sobota, 30 listopada 2013

Rozdział 34
Dzień, który zmienił wszystko

Obudziłam się, nie mając świadomości, że dzień, który właśnie się zaczynał miał znaczyć o wiele więcej niż wszystkie, które przeżyłam do tej pory.
Dzisiaj wszystko miało się nieodwracalnie zmienić i nie było nic, co mogło mnie przed tym ochronić. Co mogło nas przed tym ochronić dodałam w myślach, spoglądając na Nialla, który spał obok mnie z rozchylonymi wargami przez które co chwilę uciekały kolejne płytkie oddechy. 
Był to jeden z momentów, które za wszelką cenę chciałam zatrzymać w czasie. Tak bardzo żałowałam, że mogę zamknąć nas w szklanej kuli, takiej, jaką ludzie kupują w czasie świąt, którą można postrząsać i sprawiać, że w środku pada śnieg. Tylko u nas nie miało padać, wręcz przeciwnie, chciałabym stworzyć przestrzeń, która ochroniłaby nas przed całym złem, które otaczało nas z każdej strony. Jak nieprzepuszczalna kopuła, odporna na kule, bomby, ale też na wszelkie złe emocje, który mogły nam w jakikolwiek zaszkodzić i zepsuć panującą tam atmosferę. 
Niall przekręcił się gwałtownie i wyrwał mnie z moich rozmyślań. Potrząsnął głową i zakrył twarz ręką, wtulając się głębiej w poduszkę. 
Tak często chciałam móc zajrzeć do jego głowy, żeby wiedzieć o czym myśli, co sądzi. Mimo wszystko, wciąż był dla mnie zagadką i miałam wrażenie, że nigdy nie będę miała możliwości poznać go do końca. Prawdopodobnie śnił mu się jakiś koszmar, ale nie wiedziałam tego na pewno.
Uważałam, że koszmary nie powinny śnić się ludziom, którzy przeżywają je na jawie. Przynajmniej we śnie powinniśmy móc odpocząć od rzeczywistości, która tak cholernie przytłacza nas każdego kolejnego dnia. Niallowi należał się sen, dobry sen, dzięki któremu mógłby przez kilka godzin odpocząć od tego, z czym zmagaliśmy się w ostatnich dniach. Przekręciłam się na bok i podparłam głowę, wpatrując się w Nialla. Jego ciało spokojnie wznosiło się i opadało, kiedy brał kolejne oddechy. W końcu zauważyłam kropelki potu na jego skórze, co było dość dziwne, bo w pomieszczeniu panował chłód, ale stwierdziłam, że to musi mieć związek z tym, co właśnie działo się pod powiekami Nialla, z obrazami, które zostały wyświetlone mu w trakcie snu.
Chłopak zaczął wiercić się intensywniej, aż w końcu poderwał się, otwierając gwałtownie oczy i pochylił się do przodu, opierając dłoń tuż obok mojego brzucha.
-Wszystko w porządku? - zapytałam, podnosząc się i obejmując jego ramię moją ręką.
-Uhm, po prostu zły sen - odparł Niall, kciukiem i palcem wskazującym pocierając swoje zamknięte powieki, jakby chciał pozbyć się resztek tego, co przed chwilą zobaczył.
-Hmm? - mruknęłam, unosząc jedną brew.
Wiedziałam, że przyśniło mu się coś złego i nie wydawało mi się, żeby szybko miał o tym zapomnieć.
-Naprawdę, nic takiego - próbował zbagatelizować całą sytuację i już odkrywał swoją część kołdry, by wyjść z naszego prowizorycznego łóżka, kiedy pociągnęłam go za rękę i sprawiłam, by z powrotem na mnie spojrzał.
Ujęłam jego twarz w obie dłonie i popatrzyłam w jego niebieskie oczy. Próbowałam spojrzeć w nie tak głęboko, żeby aż przeniknąć do środka głowy Nialla, za wszelką cenę chciałam dowiedzieć się, o czym tak bardzo nie chce mi powiedzieć.
W jego tęczówkach było coś, co mnie zaniepokoiło. Były jak morze, które w jednej chwili z lazurowego koloru zamienia się w szarość, kiedy sztorm uderza gwałtownie, wywołując wysokie fale. To wszystko widziałam w jego oczach, cały chaos, wszystkie myśli kłębiące się w jego głowie były odzwierciedlane przez dwoje błękitnych oczu.
-Powiedz mi - poprosiłam, chociaż ton mojego głosu przypominał raczej żądanie.
-Śniła mi się...powódź, powódź i dużo ptaków, a wiesz, że ich nie lubię - wiedziałam, że to wymyślił, ale mimo wszystko nie drążyłam już dalej tematu.
-Wiesz, że możesz powiedzieć mi wszystko, zawsze? - wyjaśniłam.
-Wiem. Czasami po prostu pewnych rzeczy lepiej nie wiedzieć, przynajmniej ty będziesz spać tej nocy spokojnie.
Wtedy jeszcze nie wiedziałam, jak bardzo się mylił. I jednocześnie, jak bardzo miał rację.
Po tym, jak wypowiedział te słowa spojrzał na mnie, ale nie tak, jak zwykł się na mnie patrzeć każdego dnia. Tym razem zobaczyłam coś, co mnie zaniepokoiło, a z drugiej strony...cholernie zaintrygowało. Wyglądał, jakby był w stanie ochronić mnie przez kulą, zasłaniając mnie swoim ciałem, albo skoczyć w ogień, by mnie z niego wyciągnąć. W jego oczach widziałam determinację, determinację warunkowaną tym, żeby mnie chronić. Zaczynałam naprawdę bać się tego, co Niall zobaczył w swoim śnie. Zazwyczaj nie wierzyłam w takie bzdury, ale po tym, co wydarzyło się ostatnio, wszystkie moje przekonania i zasady, którymi się do tej pory kierowałam, poszły się najzwyczajniej w świecie jebać.
-Jestem tutaj, okej? Gdybyś chciał jednak... - zaczęłam, ale Niall szybko mi przerwał.
-Wiem.
Zaczął gryźć paznokieć środkowego palca, jak zawsze, kiedy był zdenerwowany. Wiedziałam, że próbował się od tego odzwyczaić, ale to już było w nim, złe przyzwyczajenie, którego za nic w świecie nie można się pozbyć. Każdy z nas ma coś takiego w sobie, część, którą odpychamy wszelkimi siłami, ale ona i tak do nas wraca.
W tej chwili coś zaczęło poruszać się pod kołdrą między nami. Niall spojrzał na przemieszczający się mały obiekt i po chwili na jego twarzy pojawił się uśmiech, kiedy zobaczył głowę kotka wystająca spod płachty materiału.
-Nazwałaś go jakoś? - zapytał, a ja wiedziałam, że próbuje wykorzystać ten moment, by zmienić temat.
-Nie, nie jestem w tym dobra - odparłam krótko, biorąc puszystą miauczącą kulkę na ręce.
Chłopak popatrzył się na kotka wzrokiem, który był mi zupełnie obcy. Jakby patrzył na niego, ale widział zupełnie coś innego, coś z przeszłości, jakąś scenę zapisaną w jego głowie. Po chwili kazało się, że miałam rację.
-Matka lubiła koty - powiedział rozmarzonym głosem, po chwili jednak otrząsając się z zamyślenia.
Zdałam sobie z czegoś sprawę i postanowiłam spróbować coś od niego wyciągnąć.
-Nie sądzisz, że to chyba odpowiedni czas, żeby mi opowiedzieć o twoich rodzicach? - zapytałam.
-Nie ma o czym mówić - odparł, ale ja nie zamierzałam się poddawać.
Wypuściłam kota z rąk i jedną dłonią dotknęłam policzka Nialla, sprawiając, by znów na mnie spojrzał.
-Meg... - szepnął błagalnie - To długa historia.
-Jak każda - powiedziałam - Ale jeśli coś, co mamy, to jest to czas.
Oh, cóż za paradoks. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, jak mało go mamy.
-Opowiedz mi - poprosiłam, chwytając go za rękę i gładząc kciukiem zewnętrzną stronę jego dłoni.
-Nie wiem dlaczego tak bardzo ci na tym zależy, ale OK - wiedziałam, że wygrałam.
-Miałem normalną rodzinę, w sumie byłem trochę rozpieszczony. Nie doceniałem tego, co miałem, teraz z perspektywy czasu widzę, jak głupi byłem - zaczął Niall, patrząc się na mnie, jakby się czegoś bał.
-Nie mam zamiaru cię oceniać, sam wiesz, że nie byłam jakimś przykładem i też robiłam głupie rzeczy - zapewniłam go.
-Miałem wszystko. Pieniądze, popularność, wtedy mogłem zrobić wiele i mogło mi to ujść na sucho z powodu mojego pochodzenia. Rodzice byli szanowani, bo miasto było małe, a oni mieli pieniądze. Fundowali wiele rzeczy, co dało mi pewnego rodzaju nietykalność. Szukałem jednak innych możliwości, żeby w jakiś sposób żyć inaczej niż oni. Za wszelką cenę poszukiwałem jakichś uczuć, czyli jedynej rzeczy, jakiej nie mogli mi kupić. I znalazłem uczucia, jednak okazało się, że skręciłem nie w tę ścieżkę, w którą powinienem. Wkroczyłem w świat, gdzie wyznacznikiem tego, jak fajny jesteś było to, ile piw wypijasz na jednej imprezie i ilu rodzajów narkotyków już spróbowałeś. Zacząłem się w to wkręcać, miałem pieniądze, więc niedługo potem zacząłem dealować. Tak poznałem Trevora, ale nie o tym...Rodzice się dowiedzieli, miasto, w którym mieszkałem nie było duże, ale małe na tyle, że łatwo było zdobywać informacje o tym, co się dzieje.
-Co zrobili? - nie sądziłam, że przeszłość Nialla tak wyglądała.
-To, co każdy by zrobił - powiedział z cynicznym uśmiechem - Dali mi szlaban. Tylko dla mnie to nie była żadna kara, a oni o tym wiedzieli, dlatego zrobili coś jeszcze. Odcięli mnie od kasy. O tak, to uderzyło we mnie o wiele bardziej. Zrobiłem wtedy cholernie dużo rzeczy, których teraz żałuję. Byłem zwykłym gówniarzem, który nie potrafił docenić tego, co ma. Pewnego razu wstałem rano i ich nie było, tak po prostu. Zostawili mi pewną sumę pieniędzy i notkę, w której pisali krótko, że jadą do jakiegoś sanatorium na drugim końcu kraju.
Przerwał, a ja widziałam, że trudno mu jest o tym mówić. Teraz żałowałam, że tak bardzo naciskałam, by mi to opowiedział.
-Jeśli nie chcesz... - szepnęłam.
-Wszystko w porządku - zapewnił mnie i kontynuował - Po południu ktoś zapukał do naszych drzwi. Otworzyłem i zobaczyłem przede mną policjanta. Byłem pewny, że mnie namierzyli i mimo zdolności karty płatniczej moich rodziców, jednak mnie zamkną.
Widziałam, jak przywołuje w myślach tamte wydarzenia.
-Powiedział mi, że moi rodzice zginęli w wypadku i potrzebują mnie, bym zidentyfikował... - głos mu się załamał, a ja po prostu przyciągnęłam go do siebie i mocno przytuliłam.
Nawet kiedy wcześniej było ciężko, nigdy nie widziałam go w takim stanie. W sumie nawet nie chodziło o to, co widziałam, ale co czułam. Jakby wszystko wokół nagle zrobiło się zimniejsze.
-Nigdy się z nimi nie pożegnałem. Nawet, jeśli nie łączyła mnie z nimi jakaś szczególnie uczuciowa więź, to wiedziałem, że im na mnie zależało. A ja tak po prostu wszystko spieprzyłem. Nie wiedzieli, co było przyczyną wypadku. Oficjalnie samochód wpadł w poślizg, ale pogoda była idealna, a ojciec nie był pijany, to wiedziałem na pewno. Czasami myślałem, że oni to zaplanowali, specjalnie wjechali w to drzewo, bo nie chcieli już żyć z kimś takim jak ja.
-Przestań - powiedziałam stanowczo.
-To cała historia - szepnął Niall, odchrząkając, jakby pozbywał się właśnie wspomnień, które przed chwilą przytoczył, chowając je znów gdzieś głęboko, by powoli móc o nich zapomnieć.
Niall wstał z podłogi i naciągnął na siebie bluzę, która została wczoraj rzucona na kanapę.
Wiedziałam, że temat był skończony, a Niall w ten sposób radził sobie jakoś z tym wszystkim, po prostu starając się zapomnieć. Wcale mu się nie dziwiłam.
Chłopak nagle znieruchomiał i spojrzał na mnie przestraszony, przykładając palec wskazujący do swoich ust, dając mi tym samym do zrozumienia, że mam być cicho.
Po chwili usłyszałam skrzypienie desek na werandzie i jakieś dwa męskie głosy.
Rzuciliśmy się z Niallem do drzwi, które najprawdopodobniej prowadziły do piwnicy. Weszliśmy na pierwszy schodek prowadzący w dół i zamknęliśmy za sobą drzwi.
Oboje oddychaliśmy głośno, ale próbowaliśmy to ustabilizować.
-Nienawidzę poranków - usłyszałam pierwszy głos, na szczęście mówili tak głośno, że wszystko wyraźnie z Niallem słyszeliśmy.
-Nie rozumiem po chuja kazali nam to sprawdzać - powiedział drugi.
-Paul, spójrz na to - teraz wiedziałam, jak nazywał się jeden z mężczyzn.
-Kurwa, ktoś tu sobie urządził noclegownię, myślisz, że powinniśmy to zgłosić, Gareth? - poznałam imię drugiego.
Spojrzałam na Nialla, który był tak samo zszokowany jak ja, ale za wszelką cenę staraliśmy się tego po sobie nie okazywać. Ostatnie, co mogliśmy zrobić, to wpaść w panikę.
-Nie, nie ma sensu, ten ktoś pewnie już się wyniósł, zresztą, za mało nam płacą - powiedział Gareth.
-Zapisz, że wszystko jest okej, a to zużycie ciepłej wody to tylko jakaś awaria albo pomyłka w zakładzie. Waćpanowi Hillowi powinno to wystarczyć, nigdy nie rozumiałem, po co mu ten dom, skoro i tak nikt tu nie mieszka.
Powoli ich głosy cichły, a kroki oddalały się. Kiedy usłyszeliśmy przekręcany w zamku klucz, powoli wyszliśmy z ukrycia.
-Co oni...? - zaczęłam.
-Nie mam pojęcia, podejrzewam, że dom stał nieużywany, ale nadal ma doprowadzoną ciepłą wodę, prąd i gaz. Pewnie właściciel dostał rachunek i się zdziwił, więc przysłał kogoś, by to sprawdził. Na szczęście trafili się jacyś mało obowiązkowi, możemy dziękować losowi - pomyślałam, że to całkiem logiczne wytłumaczenie całej tej sytuacji.
Rozejrzałam się po holu, wcześniej nie zauważyłam wiszącego tam na ścianie zegara. O dziwo, chodził i byłam prawie pewna, że pokazuje dobrą godzinę. Straciłam poczucie czasu, ale nie aż tak.
Nie jadłam nic od...zaburczało mi w brzuchu na samą myśl o jedzeniu. Niall zareagował od razu, podchodząc do torby, w której wcześniej jeszcze coś było, ale teraz okazało się, że jest całkowicie pusta.
-Musimy gdzieś jechać, przecież nie umrzemy z głodu - powiedział chłopak, a ja wiedziałam, że ma rację. Nie miałam tylko pojęcia w jaki sposób ma zamiar to zrobić.
-Widziałam taki mały pub, kiedy tu jechaliśmy, mignął mi neon - przypomniałam sobie nagle.
-Ubieraj się, musimy zaryzykować i mieć nadzieję, że tutaj ludzie są zbyt zajęci oglądaniem dzikich zwierząt w lasach, by włączyć telewizor.
Wiedziałam, że to mało prawdopodobne, ale jednak nie mieliśmy innego wyjścia.
Postanowiliśmy oboje, że skoro i tak właściciel pomyśli, że to jakaś awaria, to nie musieliśmy przestawać korzystać z ciepłej wody. Umycie się i ubranie zajęło mi dosłownie kilkanaście minut, bo pospieszało mnie denerwujące burczenie w brzuchu.
Wyminęłam się z Niallem w drzwiach łazienki, a przynajmniej pomieszczenia, które mogliśmy nazwać łazienką. Luksusów to tu nie było. Myłam jeszcze zęby, kiedy chłopak zniknął za drzwiami.
Po kilkunastu minutach oboje byliśmy już gotowi i wyszliśmy ostrożnie z domu, wcześniej chowając nasze rzeczy na pierwszych schodach prowadzących do piwnicy. W ten sposób nikt nie zorientowałby się, że ktokolwiek był w środku. Bez słowa zmierzaliśmy w stronę samochodu ukrytego pośród drzew. Byliśmy zmęczeni psychicznie i fizycznie, więc nie zauważyliśmy wtedy, że nie tylko my znajdowaliśmy się w pobliżu domu.



Widziałem, jak patrzy przez szybę samochodu, jakby chciała tam gdzie zobaczyć nagle wejście do innego, lepszego świata. Tak strasznie chciałbym móc jej to zapewnić, móc wysłać nas do miejsca, gdzie będziemy bezpieczni. Tymczasem zmierzaliśmy do miejsca, które nie było ani stuprocentowo bezpieczne, ani sprawdzone, jednak nie mieliśmy wyjścia.
-To tam? - upewniłem się, wskazując na migający czerwony neon.
-Mhm - przytaknęła Meg.
Skręciłem i wjechałem na piaszczysty podjazd. Bar był niewielki, otoczony z trzech stron drzewami iglastymi. Wnętrze nie zapowiadało się jakoś strasznie ciekawie, ale miałem nadzieję, że uda nam się tam niezauważenie coś zjeść i szybko się wydostać.
Wysiedliśmy z samochodu i po chwili przekraczaliśmy już próg drzwi wejściowych do lokalu. O dziwo, w środku było całkiem dużo ludzi jak na tak oddalony od jakiegokolwiek centrum miejsca.
Wnętrze było urządzone w klasycznym, barowym stylu. Zwykłe stoliki, przedzielane szerokimi siedzeniami.
Usiedliśmy przy jednym ze stolików, po czym podałem Meg kartę, którą beznamiętnie zaczęła przeglądać.
-Co dla państwa? - zapytała miło młoda kelnerka, która niespodziewanie podeszła, by nas obsłużyć.
-Poprosimy... - zacząłem i spojrzałem się pytająco na Meg.
-Hamburgery, dwa hamburgery. I duże frytki z sałatką do każdego - odpowiedziała, odkładając prowizoryczną kartę menu na bok.
Rozejrzałem się po pomieszczeniu. Każdy był zajęty swoimi sprawami, co uznałem za dobry znak. Siedzieliśmy w ciszy czekając na nasze zamówienie, w tym czasie widziałem zmęczoną twarz Meg i miałem wrażenie, że nie chodzi tu tylko o to, że się nie wyspała. Ona była zmęczona całą tą sytuacją, a ja nie mogłem zrobić nic, by jej pomóc.
Po chwili zauważyłem, jak młoda dziewczyna zbliża się do nas z dwoma talerzami, które postawiła przed nami i życzyła smacznego.
Popatrzyłem na Meg i w tym samym czasie zaczęliśmy łapczywie chwytać kolejne kęsy hamburgerów. Nie zdawałem sobie wcześniej sprawy z tego, jak bardzo byłem głodny. Kończyliśmy już dojadać pojedyncze frytki, które zostały na naszych talerzach, kiedy usłyszałem urywki programu, który wyświetlany był w telewizorze nad barem.
-...wciąż poszukuje dwojga podejrzanych o morderstwo...mogą stanowić zagrożenie i przebywać w okolicy...
Spojrzałem na Meg, dając jej delikatnie do zrozumienia, że chyba powinniśmy jak najszybciej stąd wyjść. To jednak nie okazało się takie proste, jak myśleliśmy.
Podeszła do nas z uśmiechem kelnerka, która stanęła przed nami i zaczęła wypisywać rachunek.
-To okropne, co się stało, tacy ludzie nie powinni być wciąż na wolności - zaczęła komentować to, co przed chwilą usłyszeliśmy.
Odwróciła się i spojrzała na ekran, na którym właśnie wyświetlano po prawej stronie miniatury naszych zdjęć. Popatrzyła ponownie na nas i jej usta otworzyły się szeroko.
Notatnik wypadł jej z rąk, a długopis potoczył się po podłodze.
-Łapcie ich! - krzyknęła, zwracając na nas uwagę wszystkich, którzy przebywali w barze.
Bez zastanowienia wstałem od stołu, ale kelnerka zagrodziła drogę Meg. Dziewczyna zareagowała impulsywnie i mocno odepchnęła od siebie pracownicę baru, która zatoczyła się i zatoczyła się w stronę stolika z butelkami alkoholi, rozbijając je wszystkie.
Puściliśmy się biegiem do samochodu, po czym odpaliłem szybko silnik i odjechaliśmy z miejsca, które stało się początkiem końca.
Głośno oddychaliśmy, nie odzywając się ani słowem. Żadne z nas nie wiedziało, co można by powiedzieć, cała sytuacja mówiła sama za siebie.
Oboje wzdrygnęliśmy się, kiedy w mojej kieszeni odezwał się telefon. Zupełnie o nim zapomniałem.
Odebrałem połączenie i przyłożyłem go do ucha.
-Co wy odpierdalacie?! - odezwał się po drugiej stronie zdenerwowany głos Harry'ego. Tak cholernie za nim tęskniłem, za moim jedynym prawdziwym przyjacielem.
-Skąd wiesz, co się dzieje? - zapytałem zdziwiony.
-Media działają szybko - odparł.
-Kurwa - podsumowałem.
-Mieliście nie zwracać na siebie uwagi, a tymczasem robicie zamieszanie w barze? - słyszałem, jak rozczarowany jest.
-Styles, tak wyszło, przecież to nie zależało od nas. Mieliśmy umrzeć z głodu? - miałem wrażenie, że każde wyjście byłoby złe.
-Kontaktuję się z Jamesem - powiedział tylko - jeśli się dowiem czegoś konkretnego, to dam wam znać.
Rozłączyłem się z Harrym, kiedy zaparkowałem już samochód i oboje z Meg wysiedliśmy, zmierzając powoli z powrotem do domu. Musieliśmy podjąć decyzję o tym, co robimy dalej.
W połowie drogi zauważyłem, że ktoś idzie za nami. Gdy odwróciłem się i zobaczyłem kto to, warknąłem i miałem rzucić się, by mu coś zrobić, ale Meg mnie powstrzymała. Powoli zatrzymaliśmy się i poczekaliśmy, aż podejdzie bliżej.
-Kogo my tu mamy... - powiedział z cynicznym uśmiechem Jake.
-Jeśli nie chcesz mieć problemów, to wypierdalaj stąd i zapomnij o tym, że kiedykolwiek nas poznałeś - odparłem ostrym tonem.
Wszystko we mnie buzowało, miałem ochotę pobić go tak, że nie byłby w stanie już nigdy wstać.
-Horan, obawiam się, że jedynymi osobami, które będą mieć problemy, będziecie wy.
Nie wierzyłem, że może być tak bezczelny, nienawidziłem go za wszystko, co robił.
Zwrócił się w stronę Meg, patrząc na nią dziwnym wzrokiem.
-Szkoda tak ślicznej dziewczyny, ale jakoś nie dziwi mnie, że i to potrafiłeś spieprzyć Horan - powiedział i przeszedł blisko obok mnie, a ja ledwo powstrzymałem się, by się na niego nie rzucić.
-Macie czas do wieczora, chociaż podejrzewam, że nawet mniej. A i tak przy okazji, mam nadzieję, że macie zapasowe koła, bo wasze raczej do niczego już się nie nadają, po tym, jak przekułem opony - rzucił tylko i odszedł w głąb lasu, prawdopodobnie z zamiarem schowania się gdzieś, by poczekać na dalszy rozwój wydarzeń. Nie miałem pojęcia, co planuje i o co dokładnie chodziło w jego groźbach.
Objąłem Meg ramieniem i poprowadziłem do środka domu, zatrzaskując za nami drzwi.
Zacząłem krążyć po holu, mając świadomość, że nie możemy uciec, bo nie mamy zwyczajnie jak. Oczywiście, mogliśmy jakoś pozbyć się Jake'a, ale nie chciałem kolejnego problemu, zresztą to nie sprawiłoby, że inne sprawy same by się rozwiązały.
-Możemy uciekać bez żadnego pojazdu - zaczęła Meg, ale sama powiedziała to bez przekonania, więc tylko pokręciłem głową.
-Na razie zostaniemy tutaj, póki co jest bezpieczniej niż na zewnątrz.
Podszedłem do drzwi prowadzących do piwnicy i wyciągnąłem stamtąd rzeczy, które wcześniej tam zostawiliśmy. Rzuciłem je w salonie, żeby łatwiej było nam je wziąć, gdybyśmy mieli podjąć jakieś działania.
Próbowaliśmy rzucać kolejne pomysły, ale tak naprawdę nie mieliśmy żadnego planu i byliśmy tak zrezygnowani, by czegokolwiek próbować. Myślę, że byliśmy po prostu zmęczeni.
Na zewnątrz na niebie zaczęły zbierać się chmury i powoli się ściemniało.
Meg popatrzyła tęsknie w stronę okna i tylko westchnęła, opadając bezsilnie na kanapę.
Po chwili usiadłem obok niej i przekręciłem się bokiem, by móc patrzeć prosto na nią. Tak strasznie chciałem móc ją wyplątać z tego wszystkiego, wziąć całą winę na siebie, ale dobrze wiedziałem, że by mi na to nie pozwoliła.
-Przepraszam - szepnąłem, chwytając ją za dłoń.
-Przestań - powiedziała - Nie musisz mnie za nic przepraszać, nie jestem małym dzieckiem, które nie wiedziało, w co się pakuje.
-Jednak, gdyby nie ja... - zacząłem.
-Gdyby nie ty, to prawdopodobnie nigdy nie poznałabym tego, co to prawdziwa miłość. Gdyby nie ty, to nie przeżyłabym tylu cudownych chwil. Gdyby nie ty, nigdy nie mogłabym powiedzieć, że był taki moment, w którym czułam się w pełni szczęśliwa, rozumiesz? - próbowała się uśmiechnąć, ale za każdym razem kąciki jej ust mechanicznie opadały.
-Nie możesz wiedzieć tego na pewno - zaprzeczyłem.
-Nie muszę tego wiedzieć, wystarczy, że to czuję - odparła.
Objąłem ją ramieniem i przyciągnąłem do siebie. Pozostawało nam chyba tylko czekać. W głębi duszy liczyłem po cichu na to, że wszystko mogłoby się uspokoić, jakoś przycichnąć. Marzyłem o tym, żeby świat po prostu o nas zapomniał, żeby dał nam spokój. Wiedziałem, że to naiwne i głupie, ale mimo wszystko lubiłem wyobrażać sobie jak wyglądałoby nasze życie, gdyby nie to całe gówno, które nas otaczało ze wszystkich stron.
-Powiesz mi, co ci się dziś śniło? - zapytała Meg.
-Uhm...śniło mi się, że obudziłem się i poczułem taki chłód, ale był to typ chłodu spowodowany brakiem ciebie obok mnie. Odeszłaś, a ja nie wiedziałem, co mam robić - opowiedziałem.
-Nigdy bym tego nie zrobiła, przecież to wiesz, prawda? To tylko zły, nic nieznaczący sen - uspokoiła mnie.
Przyciągnąłem ją do siebie i po prostu przytuliłem, jakbym już nigdy nie chciał jej wypuścić. Jakbym mógł ją ochronić po prostu trzymając ją w ramionach, które byłyby jak wieża, jak mury otaczające zamek przed całym złem, które jest na zewnątrz. Miałem wrażenie, że wtedy, w tych konkretnych minutach, kiedy po prostu byliśmy ze sobą, byliśmy nieskończeni.
Siedzieliśmy nie odzywając się przez dłuższą chwilę, chcąc po prostu nacieszyć się tym momentem, kiedy ciszę przerwał dźwięk dzwoniącego telefonu. Nacisnąłem zieloną słuchawkę i przyłożyłem komórkę do ucha.
-Harry? - zapytałem.
-Niall, mam złe... - zaczął, ale chyba nie chciał mi mówić tego w ten sposób, bo po chwili zmienił ton i powiedział - Oni wiedzą, gdzie jesteście. Namierzyli was, musicie uciekać jak najszybciej albo się poddać. Podobno ktoś ich anonimowo poinformował o waszej lokalizacji.
-Jake - warknąłem.
-Horan... - zaczął jeszcze - żałuję, że nie mogę ci już pomóc. Naprawdę, żałuję.
Rozłączył się i uważałem, że to była cholernie dobra decyzja, obawiałem się, że rozmowa z Harrym stanowiła dla mnie za duże wyzwanie pod względem emocjonalnym. Odwróciłem się do Meg i spojrzałem wzrokiem, który mógł znaczyć tylko jedno. Znaleźliśmy się w sytuacji bez wyjścia, po raz kolejny. Jednak tym razem mogliśmy z tego nie wybrnąć.




-Harry mówi, że policja już tu jedzie - powiedział gorączkowo Niall, rozłączając się z Harrym, chodząc w tę i z powrotem po pokoju, co chwilę gwałtownie zawracając.
Jego chodzenie doprowadzało mnie do szału, chciałam coś zrobić, ale za żadne skarby nie mogłam się skupić.
-Musimy jechać - powiedział i odwrócił się z zamiarem wyjścia, kiedy przypomniałam mu o czymś bardzo istotnym.
-Nie mamy czym jechać, Niall.
Spojrzał na mnie przestraszonym wzrokiem, kiedy uświadomił sobie, że mam rację. Jake przebił opony w naszym pick-upie, a dodatkowo krył się gdzieś za drzewami, co pewien czas oddając w naszą stronę kolejne strzały, które rozbijały okna od strony drzwi wejściowych.
W salonie na razie byliśmy bezpieczni, ale wiedziałam, że nie mogę myśleć o tym, że potrwa to wiecznie. Za każdym razem, kiedy myślałam, że już nie musimy się martwić, to życie przypominało mi, iż jest zupełnie na odwrót i robiło to w dość brutalny sposób.
-Nie możemy tu zostać, policja będzie tu za jakieś trzy minuty - ponaglił mnie Niall - Zabierz swoje rzeczy, tylko uważaj, żeby nie stawać przy oknach od strony wejścia.
Bez słowa ruszyłam w stronę, gdzie leżały nasze rzeczy i szybkim ruchem zabrałam je z podłogi. Przebiegłam z powrotem do salonu, gdzie Niall upychał koce do jednej torby. Jeśli mielibyśmy uciekać, to mogły być one nam bardzo przydatne.
Schyliłam się, by zasunąć suwak jednej z toreb, którą rzuciłam na ziemię, kiedy coś obok przykuło moją uwagę. Na panelach zaczęły tańczyć kolorowe światełka, głównie czerwone i niebieskie.
Podniosłam się powoli i stanęłam za zasłoną, delikatnie wychylając się, by zobaczyć to, co podejrzewałam, kiedy tylko spostrzegłam dziwne odblaski.
Na skraju polany stały już dwa radiowozy, a za nimi jechały kolejne dwa. Zauważyłam, jak między drzewami biegnie jeden z policjantów uzbrojonych tak, jak siły specjalne lub ktoś w tym rodzaju, nie znałam się na tym tak dobrze, ale wiedziałam, że teren został otoczony.
-Meg, czemu tak stoisz, musimy iść! - krzyknął Niall, ale w tej samej chwili zobaczył to, co widziałam ja i popatrzył na mnie tak, że nie musiał wyrażać już nic słowami.
Wiedzieliśmy, co to wszystko oznacza.
-Jest za późno, Niall - powiedziałam, spoglądając na niego, po czym odwróciłam się ponownie w stronę okna i szepnęłam - Za późno...
Jak zwykle, kiedy tylko wznosiliśmy się w górę, za chwilę boleśnie stamtąd spadaliśmy.
Obawiałam się jednak, że tym razem spadliśmy tak mocno, że mieliśmy się już nie podnieść.
Może najgorzej nie mają ci, którzy upadają z wysoka. Może to ludzie znajdujący się na samym dnie są w gorszej sytuacji.
Oni nie mają gdzie upaść.
Nie mają już nic do stracenia.









_____________________________________

Nie wyszedł taki strasznie długi, ale myślę, że jest wystarczający.
Za kilka dni możecie spodziewać się epilogu, chcę Wam dać jeszcze tę chwilę niepewności, oczekiwania na to, co ma się wydarzyć. Mam nadzieję, że się nie zawiedziecie.


149 komentarzy:

  1. woaaaaaaaaah, ale się dzieje! Przeczytałam na jednym tchu! Ciekawi mnie co z uczuciami Meg... ostatnio starała się je wyłączyć, zapomnieć, ale chyba przy osobie jaką kocha do końca nie dało się tego zrobić, emocje są i źle i dobre.. serio szkoda, że czasem nie można wyłączyć tego pierwszego. Co stanie się zich uczuciami ? juhytrfegh tyle pytań XD
    OMG, trochę szkoda, że kolejna cześć to epilog. Cudownie się to czytało :) dało trochę do pomyślenia. Mam nadzieję, że od Ciebie to nie koniec i jeszcze kiedyś zobaczymy Cię w jakimś innym ff :) Wspaniale piszesz, przelewasz myśli w słowa i nie robisz większych błędów co idzie na przyjemne czytanie! Przy okazji robisz wodę z mojego mózg podobnie jak to robi 1D :''''''''''''''''') XD
    @Kateiloveyou1 XX
    PS. Nie zawiedliśmy się, jesteś wspaniała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Matko! Cóż za emocje! Już epilog :(? W takim razie mam nadzieję na część II ;) Świetny rozdział :* <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Aaaaaaaaaaa niesamowity rozdział!!! Pisz szybko bo juz nie mg sie doczekac<3

    OdpowiedzUsuń
  4. Grgdhifgdsggvhyfcsfhft ja fakturam nie moge no ten rozdzial jest ........ nie dam rady go opisac bo jest kapitalny , bezbledny i wgl geanialny . Dziewczyno dawaj nexta bo umre - W.

    OdpowiedzUsuń
  5. OMG! <3 w sumie to się troche tego spodziewałam, no bo wkońcu ile można uciekać?:)
    Czekam z niecierpliwością na epilog.
    Szkoda, że to już koniec bo to pisanie naprawde ci wychodzi, ale jak sama napisałaś, bez sensu jest coś ciągnąć na siłe i w nieskończoność :(
    Mówi isę trudno, czekam niecierpliwie i życze wszystkiego dobrego ;)
    @claudiaxhoran

    OdpowiedzUsuń
  6. Kooooooooocham to ff<3 genialny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  7. opłacało się czekać te trzy tygodnie. Cholernie boję się co będzie dalej, naprawdę. Przeczytałam rozdział na jednym tchu, serce bije mi jak szalone. Mam nadzieję, że to jeszcze nie koniec, że jeszcze coś napiszesz.
    Wielbię Cię :3
    pozdrawiam i trzymaj się ciepło.
    leexa

    OdpowiedzUsuń
  8. Super :) cieszę się, że dodałaś rozdział :)
    Ugh boję się o Niall'a i Megan. Ciekawa co dalej z nimi się stanie.

    @NikusiaLove1D xx

    OdpowiedzUsuń
  9. O MATKO, O MATKO, O MATKO *-* PRZEPIĘKNY ROZDZIAŁ <3 I TE WSZYSTKIE REFLEKSJE NA TEMAT ŻYCIA. CUUUUUUUDNY +.+

    OdpowiedzUsuń
  10. o matko. warto było czekać, Meg, rozwaliłaś tym rozdziałem system. ja co prawda na końcu spodziewałam się wspólnego samobójstwa, ale to tylko moja zwichrowana wyobraźnia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ahshdh ty masz talent, powinnaś książkę napisać i ja to mówię poważnie. Opisujesz wszystko tak dokładnie, realistycznie... Ale już epilog? Mam wielką nadzieję zobaczyć cię w innym fan fiction lub w drugiej cz. Tego. Mam nadzieję że gdybyś zakładała nowego bloga to mnie poinformujesz prawda? A jeśli chodzi o ten rozdział to jest IDEALNY! Jak zresztą wszystkie.
    ~@SuzWiater

    OdpowiedzUsuń
  12. Matko jedyna proszę, BŁAGAM! Niech uda im się jakoś uciec!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będzie Happy-end' u

      Podobno

      Usuń
  13. OMG OMG OMG @kingsleyy97 ajfjdnxnxxnmzjxdj!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. o matkoooooo! prosze, niech im sie uda, cokolwiek, niech dadzą rade! niech ich nie złapia, niech zalożą jakieś maski zeby ich nie rozpoznali nwm XD cokolwiek!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    @your_dope

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ta historia nie będzie miała happy-endu z tego co słyszałam.

      Ale i tak mam nadzieję, że Meg i Niall będą szczęśliwi.

      Usuń
  15. JEJKU JEJKU MAKDKOENDASIKOEJM moje emocje sięgają zenitu xd serio rozdział świetny, nie spodziewałam się że aż tyle się wydarzy! to jest najlepszy fan ficition na świecie, pisz szybciej proszę <3 kocham Cię x
    @1DRonnie

    OdpowiedzUsuń
  16. O mój boże... Świetny... Proszę, dodaj już ten epilog!!!!!!!!!!!!!!!!!! <3 /Rebelle

    OdpowiedzUsuń
  17. CUDOWNY ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  18. jesteś genialna !!! świetnie piszesz, nie moge sie doczekać epilog !

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  20. idealny rozdział, jejku. mimo, że to tylko fanfiction cholernie sie boję o Meg i Niall'a. i mam nadzieję, że mimo wszystko będą razem. odwaliłaś kawał dobrej roboty, opłacało się czekać. nie mogę się doczekać epilogu, jestem ciekawa co wymyśliłaś.

    OdpowiedzUsuń
  21. dabhubdhin o mój boże... mam nadzieję że będzie szczęśliwe zakończenie bo nie chcę żeby Meg i Niallowi coś się stało :C oni muszą być razem cali i zdrowi i na pewno nie w więzieniu ! :P i dlaczego już epilog ? jak dla mnie mogłoby być jeszcze 146869 rozdziałów bo świetnie piszesz *-*

    OdpowiedzUsuń
  22. Epilog?! Czy to znaczy, że koniec HUNGER'A się zbliża? :(

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie nie nie nie mogą ich złapać !!
    Głupi Jace wszystko wygadał. I jeszcze ten cholerny bar...
    Sny Nialla... On go nie zostawi. Nigdy. Chociaż teraz jak już zostaną złapani, to może być trudniejsze...
    Wspaniały rozdział. :)
    Czekam na next.
    Pozdrawiam. <3
    ~ @Roxy_Wachowiak
    ♥ ♥ ♥

    OdpowiedzUsuń
  24. o mój Boże.! Nie mogę uwierzyć ze to już epilog za chwile. Pamiętam jak czekałam na te rozdziały z niecierpliwością. :( Mam nadzieję, że u Nialla i Meg będzie wszystko będzie dobrze!!

    @hopebitchhope

    OdpowiedzUsuń
  25. To jest najlepszy blog jakiego czytałam w życiu ! Nie mogę się doczekać epilogu alr jednocześnie nie chcę żeby to się skończyło. Dlatego mam nadzieje na drugą część albo inne opowiadanie o Horanie :) / Lulu

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie. Nie chcę już końca. Kocham tę historię. Będziesz coś jeszcze pisać?

    OdpowiedzUsuń
  27. nieeeee czemu to musi sie kończyć fjhgkjnkdfjgukt :( życzę weny skarbie

    OdpowiedzUsuń
  28. o matko, matko, matko .. ;o
    umarłaaaaam !
    Ja nie chcę końca ;c
    Jednak bardzo jestem ciekawa jak zakończy się ta historia *_*
    Czekam niecierpliwie na epilog ♥

    Pozdrawiam.♥
    @blue_eyes_9

    OdpowiedzUsuń
  29. Szkoda że został już tylko epilog. Będziesz pisać następne opowiadanie? Jeśli tak to byś dała tutaj potem linka?

    OdpowiedzUsuń
  30. o jejku to nie może się tak skończyć nie nie nie! proszę niech epilog będzie czymś weselszym prooooszę!

    OdpowiedzUsuń
  31. Jezu .. końcówka zniszczyła mi życie ... błagam,niech epilog będzie weselszy .. to nie może się tak skończyć .
    @HuglovedNiall

    OdpowiedzUsuń
  32. Jak sobie pomyślę, że to już koniec, to naprawdę mi smutno. Bardzo smutno. Bardzo, bardzo smutno. Może nie jestem z Tobą od samego początku, czego wyjątkowo żałuję, ale niesamowicie przywiązałam się do tej historii i aż nie mogę sobie wyobrazić, jak to będzie, kiedy nastanie koniec. Wiem, że na pewno napiszesz coś jeszcze, ale ... no sama chyba rozumiesz.
    Ohhhhh, mam nadzieję, wielką nadzieję, że epilog będzie niósł ze sobą dużo ... hmmm nadziei? Sama nie wiem, czego oczekiwać, ale jedno wiem na pewno - nie zawiedziesz nas!

    Czekam.

    OdpowiedzUsuń
  33. To nie może być koniec tego opowiadania... Za bardzo je pokochałam. Proszę nie rób mi tego. ;(

    OdpowiedzUsuń
  34. cholera, wpędzisz mnie do grobu dziewczyno. to jest skdfjaskdfahsfhskdjfhafkjas już nie wiem nawet jakich słów mam użyć
    mam złe przeczucia co do zakończenia, ale i tak nie mogę się doczekać, wiem tylko że na pewno mnie to zaskoczy. strasznie szkoda, że to już będzie koniec, no ale wszysto co dobre szybko się kończy :(
    życzę mnóstwo weny do pisania zakończenia! :D wiem że będzie świetne xx
    @nexiestyles

    OdpowiedzUsuń
  35. Wow ma nadzieję, że uda im się jakoś uciec
    Rozdział boski :) czekam nn ;*
    Xoxo @JustynaJanik3

    OdpowiedzUsuń
  36. BOŻE *_* błagam niech oni uciekną!!! :"""(((

    OdpowiedzUsuń
  37. jejku tak mocno serce mi waliło jak to czytałam że sobie nie wyobrażasz :(

    JA NIE CHCE EPILOGU JA CHCE WIĘCEJ ROZDZIAŁÓW :(:(:(:(:(

    OdpowiedzUsuń
  38. cholera, kocham Cię. Tak bardzo będę tęsknić za przygodami Niall'a i Meg. Z każdym rozdziałem coraz bardziej utożsamiałam się z Meg, coraz bardziej czułam się jakbym była nią... Nie wiem jak mi będzie bez niej ;-;

    (czytam ten rozdział po raz drugi i nadal nie mogę uwierzyć.)

    OdpowiedzUsuń
  39. Niee! To nie może być koniec! Tak bardzo jestem związana z tym blogiem ♥ Nie wyobrażam sobie końca. Nie wierzę, że następny rozdział to epilog. Mam nadzieję, że z Niall'em i Meg wszystko będzie dobrze, że ułoży im się. Czekając na następne rozdziały i je czytając wczuwałam się, może nawet utożsamiałam się z Meg... Czekam z niecierpliwością i ze smutkiem na epilog.
    Pozdrawiam,
    @CrazyyyyyyMofos

    OdpowiedzUsuń
  40. jejku hunger to jedno z moich ulubionych ff, szkoda że się konczy ale rozumiem że bezsensu jest ciągnąć coś na siłę :) czekam już na epilog ;)) / @luvmyniallex

    OdpowiedzUsuń
  41. Ten rodział... jeju, nie opiszę tego słowami. Po prostu coś cudownego, tyle emocji. Nie wierzę, że to już koniec historii Nialla i Meg. Jestem bardzo ciekawa tego co się wydarzy i czekam z niecierpliwością na epilog. Jeszcze jedno: Dziewczyno masz naprawdę ogromny talent! :)x

    OdpowiedzUsuń
  42. omg genialny rozdział. nie moge sie doczekac nastepnego. mam nadzieje, ze dobrz sie skoanczy. pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  43. WOW ile się dzieje. Mam wrażenie, że kiedy czytałam kolejne rozdziały co raz bardziej zżywałam się z bohaterami. Ciężko pomyśleć mi o tym, że to już prawie koniec tego opowiadanie, ale wszystko ma swój koniec i trzeba się z tym pogodzić. Mimo wszystko, mimo tej beznadziejnej sytuacji w jakiej znajdują się Meg i Niall mam nadzieje, że zakończenie będzie chociaż w jakimś stopniu szczęśliwe. Pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
  44. O boże D: Tak bardzo mi ich szkoda D: Jake to kuzwa sukinsyn >.< Jprdl, jak ja bym chciała im teraz pomóc D: Szkoda, że został jeszcze tylko epilog :C Będę cholernie tęsknić za tym blogiem :C Niestety wszystko co dobre kiedyś się kończy :c

    Czekam na NN ;*Weenyyy<3333333333

    OdpowiedzUsuń
  45. Ile tu akcji. Po prostu ryczałam przy końcówce. Nie mam w ogóle pomysłu co mam tu napisać. Jest to świetne. Mam nadzieję ,zę mimo tej okropnej akcji opowiadanie skończy się dobrze :) I hope. Pozdrawiam i weny życzę :*
    RiDa

    OdpowiedzUsuń
  46. Matkooo... ile emocji, uczuć... świetny rozdział! Najlepszy blog jakikolwiek czytałam! Jesteś najlepsza! Szkoda, że Hunger się kończy, ale z chęcią będę czytać kolejne opowiadanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Boże jesteś niesamowita! Piszesz fantastycznie♥ Twój ff jest WSPANIAŁY !! Na takie rozdziały mogę czekać nawet miesiąc !!! ♥♥♥
    Zapraszam do mnie =D http://time-harry-styles-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  48. Cudowny! *-*
    Szczerze to trochę boję się przeczytać ten epilog. Bo mogą być 2 opcje jego zakończenia. Ale czekam niecierpliwie! <3 E. xx

    OdpowiedzUsuń
  49. Nie umiem tego skomentować, po prostu omg

    OdpowiedzUsuń
  50. czy tylko ja sie prawie poryczalam na koncowce? @tweerkforniall

    OdpowiedzUsuń
  51. O BOŻE CZY TO JEST OSTATNI ROZDZIAŁ? PROSZE NIE KOCHAM TO OPOWIADANIE :(

    OdpowiedzUsuń
  52. ehh szkoda że to już koniec :/
    to był jeden z najlepszych ff :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Nie moge znieść tego że to już koniec!

    OdpowiedzUsuń
  54. Roździał cudowny ♥
    Meg i Niall są niesamowici.

    Szkoda, że to już koniec ;c
    bardzo bardzo szkoda
    kocham czytać twoje roździały

    czekam więc na epilog ♥

    OdpowiedzUsuń
  55. Błagam nie możesz skończyć pisać.. Wszystko ale nie to.. Masz tak wielki talent, piszesz wspaniale!
    Co ja ze sobą zrobię jak to się skończy, jak im się nie uda? Boże, ta wizja jest przerażająca, wiesz?
    Wiadomość, że koniec jest nieunikniony zdecydowanie przyczyniła się do przygnębiającego nastroju dzisiejszego wieczoru.
    Nie wiem dlaczego, ale skojarzyła mi się z opowiadaniem ta właśnie piosenka; http://www.youtube.com/watch?v=BruMHV4MkCc

    OdpowiedzUsuń
  56. PSJSBSJQPWNBDDBHWJWJW, NIEEEE ! WSZYSTKO SIĘ ZEPSUŁO ;-; ONI MIELI BYĆ RAZEM SZCZĘŚCILI, A CO JAK ONI SERIO NIE UCIEKNĄ POLICJI ?! JSLSNDBD ;-;

    OdpowiedzUsuń
  57. fnwifnwiafnafin ja chce nexta już !

    OdpowiedzUsuń
  58. rozdział świetny...po prostu cię kocham..nie mam pojęcia co zrobię jak przestaniesz pisać..chyba będę czytać Hunger od początku i za każdym razem jak skończę to będę zaczynać od nowa..

    <3


    @PPatryczeczek

    OdpowiedzUsuń
  59. Czytam komentarze i czuje to samo ♥♥☻☺♥♥

    OdpowiedzUsuń
  60. to to już bd koniec ??? nieeeeee proszęę ;( rycze.. :<

    OdpowiedzUsuń
  61. Swietny rozdzial, czekam na epilog !

    OdpowiedzUsuń
  62. Kocham to opowiadanie, szkoda, że to już prawie koniec opowiadani :( bedzie nowy blog ?

    OdpowiedzUsuń
  63. Jezu :( dlaczego koniec? :( umrę :((((( Ale jeśli to nieodwołalna decyzja, albo nie jakiś żart to chociaż spraw by oni sobie poradzili. Przecież to Meg i Niall. Oni zawsze wygrają, ze wszystkim. Muszą sobie poradzić. Najpiękniejsze opowiadanie, pokochałam takiego Nialla, tyle razy przeżywałam jego troskę o Meg i płakałam ze szczęścia. No wspaniałe :( Napiszesz jakieś inne opowiadanie? Jesteś niesamowita, najlepsza! <3 DZIĘKUJE ZA TO OPOWIADANIE <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  64. Ale super, JA NIE CHCE KOŃCA TEGO OPOWIADANIA !

    OdpowiedzUsuń
  65. Świetne. Będziesz pisała coś nowego?

    OdpowiedzUsuń
  66. Jestem ciekawa jak zakonczysz to opowiadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  67. Boję się końca,ale jest świetnee!

    OdpowiedzUsuń
  68. JA CHCE JUS EPILOG !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  69. Dlaczego tylko ostatni rozdzial ma tytul ?

    OdpowiedzUsuń
  70. Jezu... Tak bardzo bałam się przeczytać ostatni rozdział, bo strasznie mi szkoda tego opowiadania. Bardzo je pokochałam i zrobiłabym wszystko, żeby była 2 część. Epilogu boję się jeszcze bardziej. Kocham to jak piszesz, uwielbiam cię za tak piękny talent. To nie może się już skończyć. Nienawidze takich momentów w opowiadaniach. To opowiadanie jest bardzo nieprzewidywalne i po tym rozdziale, strasznie obawiam się co się stanie w epilogu. Hunger będzie zawsze w mojej pamięci... jako jedno z najlepszych opowiadań... ~Jula xx.

    OdpowiedzUsuń
  71. Wow wow wow :o nie wiem co napisac, to nie mozliwe ze ich zamkna. Boze to opowiadanie jest takie zaje*iste. Proponuje abys albo napisala druga czesc tego albo nowe opowiadanie o Niallu :D na pewno nie tylko ja jestem tego zdania ale również i inni czytelnicy :**

    OdpowiedzUsuń
  72. Popłakałam się... Najlepszy blog jaki kiedykolwiek czytałam. Cudowna historia, dzięki której uświadamiasz sobie, że mając wszystko tak na prawdę możesz nie mieć dosłownie niczego, a nie mając niczego oprócz jednej, właściwej osoby możesz mieć wszystko, co jest Ci potrzebne do życia. Dziękuję Ci za wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  73. Bez wahania mogę powiedzieć że to najlepszy blog, jaki czytam! Nie mogę się doczekać nowego rozdziału ;***!

    OdpowiedzUsuń
  74. boże kocham to ff <3 szkoda że to już koniec <3 kocham cię za to, mam nadzieję, że zaczniesz pisać inne tak samo zajebiste lub 2 część tego ;)

    OdpowiedzUsuń
  75. super rozdzial, czekamy na epilog <3

    OdpowiedzUsuń
  76. Rozdział jest świetny, szkoda że już kończyć pisać te opowiadanie bo je uwielbiam i uważam że to jedno z najlepszych jakie czytałam, ale wszystko ma swój koniec. Chciałabym żeby było szczęśliwe zakończenie, bo takie uwielbiam, ale z tego rozdziału wynika że chyba jednak takie nie będzie, ale to Twoje opowiadanie i zakończysz je jak chcesz.
    Czekam z niecierpliwością na epilog :).

    OdpowiedzUsuń
  77. Już nie moge doczekać się nexta

    OdpowiedzUsuń
  78. Super, szkoda, że kończysz i będzie tylko epilog.
    Powodzenia w dalszym życiu. Mam nadzieję, że nie skończysz pisać. :)

    OdpowiedzUsuń
  79. A nie możesz zrobić np drugiej części? :'c bo ja nie wytrzymam bez hungera...nikt kto to czyta nie wytrzyma bez najlepszego bloga..:'c to najlepszy blog jaki czytałam i naprawdę, załamie się :'c

    OdpowiedzUsuń
  80. Cudowne *.* pisz już kolejne proszę

    OdpowiedzUsuń
  81. O matko! Nawet nie wiesz jak mi bardzo smutno z tego powodu. Miałam taka nadzieję, że oni w końcu będą szczęśliwi. Że gdzieś uciekną i nie będą się już naszym martwić. Że to wszystko skończy się dobrze. Matko, jak a szkoda:cc
    Mam nadzieję, że po epilogu tej historii, dalej będziesz pisać i publikować kolejne opowiadania, jesteś tak genialna, że popełnisz wielki grzech jak tego nie robisz!;D
    UWIELBIAM CIĘ I WG. I LOVE HUNGER <3
    Życzę miłego dnia ;**

    http://liivethemomentt.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się! Proszę, napisz kolejne ff ♡

      Usuń
  82. Matko cudowny <33333

    OdpowiedzUsuń
  83. Nie, tylko nie mów, że chcesz skończyć opowiadanie.Jak ja będę żyć bez Hunger'a?Proszę cię zrób druga część.Wszyscy na pewno się ze mną zgodzą.Proszęęęę...

    Jeśli nie chcesz mieć tu spamu to usuń:
    http://hiredforstyles-tlumaczenie.blogspot.com/
    http://why-it-is-i.blogspot.com/ -Dopiero zaczynam pisać, ale miło by było, gdyby ktoś zajrzał i skomentował , jak na razie tylko prolog.

    OdpowiedzUsuń
  84. Oj trzymasz nas w niepewności. Oj tak, zdecydowanie. Troche szkoda ze juz epilog, ale dobrze robisz. Bo to jest juz po prostu historia, która musiała sie skonczyc. Czytałam juz takie blogi na ktorych historia powinna sir juz skonczyc to tamte wymyslaly jakis wątek do dupy i zjebały całość -.-
    no to powodzenia xd
    xxx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, że nawet jeśli autorka napisałaby kilka, ze dwa rozdziały, to i tak byly by niesamowite. Przecież można by dopisać dalszy kawałek np. Że uciekają i im się udaje/nie udaje. Spotykają rodziców Meg i brata. Ja nie zmuszam oczywiście XD tyylko wyrażam to co myślę

      Usuń
  85. ZARAZ ZARAZ......JAK TO EPILOG?!?! PROSZĘ! NIE RÓB MI TEGO! JAKI SENS BĘDZIE MIAŁO MOJE ŻYCIE BEZ HUNGER'A?! ;____; KOCHAAAAAM TOOO! PORYCZĘ SIĘ CHYBA.... ;C

    OdpowiedzUsuń
  86. Serce mi tak wali ,po prosu to jest wspaniałe!
    Ew.

    OdpowiedzUsuń
  87. O jejku D: Szkoda, że policja ich złapała, szkoda, że nie mogą nic już zrobić, szkoda, że to już KONIEC! :CCC Boże, ryczę :'(

    OdpowiedzUsuń
  88. Ugh, na prawdę mi przykro, że już będzie epilog ;C No ale cóż, każde opowiadanie musi się kiedyś skończyć. Masz naprawdę ogromny talent! Będziesz pisać coś jeszcze?

    OdpowiedzUsuń
  89. Boże ja nie chcę żeby ich złapali. Płaczę... Kiedy dodasz epilog?? Już nie mogę wytrzymać z napięcia ;>

    OdpowiedzUsuń
  90. Mam wolny wieczór, więc wykorzystam go, aby przeczytać ten rozdział i w końcu jakoś sensownie skomentować twoją twórczość. Dobra, ten wieczór wcale nie jest luźny, bo powinnam teraz pisać streszczenie 'Olivera Twista' po angielsku na 1,5 kartki A4. Nie ważne, wybrałam czytanie twojego opowiadania przy kubku herbaty.
    Hm, od czego by tu zacząć, żeby wyszło to w miarę sensownie. Bardzo podobały mi się myśli Meg, które rozpoczęły rozdział. Cudownie to ujęłaś. No i w końcu wiemy co stało się z rodzicami Nialla. Wow, naprawdę dobrze to obmyśliłaś, takiego czegoś jeszcze nie było. Niall popełnił błędy w przeszłości i szkoda, że dopiero jak było za późno, zdał sobie z nich sprawę. Nawet sobie nie wyobrażam co musi czuć. Opowiedzenie tej historii pewnie wiele go kosztowało.
    Ale miałam stresa jak weszli ci mężczyźni! Masakra, dobrze, że Meg i Niall zdążyli się ukryć. Już myślałam, że będzie jakaś gruba akcja, bójka czy coś, ale na szczęście obyło się bez tego. Ulżyło mi. Dobra kurde, nie na długo, bo okazało się, że ktoś ich obserwował. Niech to szlag, zaczyna się robić nieciekawie.
    Coś czułam, że w telewizji w barze napomkną o Niallu i Meg no i wybuchnie zamieszanie. Całe szczęście udało im się uciec. Nie wierzę no! Kurwa mać, musiał pojawić się Jake i wszystko zjebać? Chuj przebił im opony! Nienawidzę go! Co teraz? Boże, na ich miejscu byłabym cała obsrana. Jakim cudem oni są tacy spokojni?! No jak?!
    Jezu, w oczach stanęły mi łzy jak czytałam scenę z Niallem, i Meg, kiedy Meg tłumaczy Horanowi ile on dla niej znaczy. To takie piękne. Wiem, że oboje skoczyli by za sobą w ogień. To niesamowite. Nie mają nic, mają tylko siebie, ale to im wystarcza.
    O matko, nie, nie nie, błagam! Wiedziałam, że Jake sypnie policji gdzie znajduje się Niall i Meg. Dlaczego oni nie zrozumieli przekazu jego słów? "Macie czas do wieczora, chociaż podejrzewam, że nawet mniej. " no sorry, jak można nie zajarzyć o co chodzi? Nawet jeśli, to Niallowi powinna zapalić się w umyśle czerwona lampka, powinien być ostrożniejszy. Kurwa mać.
    Znaleźli się w beznadziejnej sytuacji. Z jednej strony ucieczkę mieli utrudnioną przez Jake`a, który strzelał, a z drugiej strony policja. Sytuacja bez wyjścia. Tracili cenne sekundy i później było już za późno. Podjechała policja, Boże, co teraz?
    Ja wiem, z twojego aska, że nie będzie szcześliwego zakończenia.:( Chociaż może to i lepiej? Jakoś nie pasowało mi szczęśliwe zakończenie do tej historii. Chociaż.. .Wiesz co byłoby idealne? Słodko gorzkie zakończenie. Takie są najlepsze. Po części szczęśliwe, jednak nie do końca. Ale ja nie mam wpływu na to co napiszesz więc pozostaje mi czekać na epilog.
    Piszesz cudownie. Wiele bym oddała, aby umieć pisać jak ty. Jedyne co mnie pociesza to fakt, że jesteś o rok starsza, więc być może ja za rok też będę umiała napisać coś tak dobrego? To byłoby spełnienie moich marzeń.
    Resztę pochwał i podzienkowań za to opowiadanie pozostawię na epilog. Ale zanim skończę ten mój bezsensowny wywód (w ogóle to szacun jeśli przeczytasz cały ten komentarz, który jest o niczym, ale no nic) to chcę cię przeprosić, że nie zawsze komentowałam. Okej, okej, przyznaję się bez bicia, częściej nie komentowałam niż komentowałam. Przepraszam. Nadmiar obowiązków, nauka i tak dalej, tym bardziej, że ja, kiedy komentuje wolę napisać dłuższy komentarz niż dwa słowa. Nie umiem tak, mam wrażenie, że to nie fair. Ale czytałam każdy rozdział, zawsze się cieszyłam kiedy publikowałaś nowy. Tego możesz być pewna. Dobra, kończę już.
    Pozdrawiam ciepło i z niecierpliwością czekam na epilog. x
    @greaseblow

    Jeśli miałabyś chwilę i ochotę, to zapraszam na prolog mojego nowego opowiadania. Twoja opinia znaczyłaby dla mnie bardzo wiele, z uwagi na to, że podziwiam cię za umiejętności pisarskie. Kuźwa, ale słodzę, przepraszam haha. Dobra, zostawiam link, w razie gdybyś miała ochotę zajrzeć. :) http://sheltered-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  91. CZYLI TO JUŻ KONIEC??? nie błagam to jest zbyt dobre żeby mogło się skończyć ;__; jeju liczyłam na to, że uciekną gdzieś i wgl zmienią swoje wyglądy kompletnie i wgl, że będą żyć szczęśliwie a tu takie coś..nie chcę końca ;__; no ale cóż każde ff musi mieć swój koniec jednak i tak KOCHAM CIĘ ZA TO FF ♥

    OdpowiedzUsuń
  92. ejj nie wiem wgl jak to opisac :O czekalam z niecierpliwoscia na ten rozdzial. i jest wiecej niz zajebisty...
    przeszlo mi przez mysl ze niedlugo koniec, ale nie myslalam ze juz :O
    szkoooda :C
    ale noo zajebiste jest <3
    teraz czekam na nast czyli epilog ;C
    dziekuje Ci za te wszystkie emocje ktore przezylam czytajac to ff <3

    OdpowiedzUsuń
  93. Dziękuję za wspaniały ff ♥
    Zapraszam do mnie http://nightmare-harrystyles-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  94. Znaczy, że to koniec?
    To jest piękna historia. Każdą scenkę przeżywałam razem z Meg i Niall'em. Każdą.
    Bardzo fajnie piszesz i mam nadzieję, że twoja przygoda z pisaniem nie skończy się teraz :)
    Dziękuję za to opowiadanie, naprawdę. Jesteś cudowna <3
    A tymczasem czekam na epilog :)

    OdpowiedzUsuń
  95. wzruszyłam sue. czaisz kurwa.. nie chce tak. nie chce smutnego konca tak zajebistego opowiadania.. @luvmycuteboy

    OdpowiedzUsuń
  96. Boże ja nie chcę żeby ich złapali... Jak czytałam końcówkę siedziałam i ryczałam jeszcze przez dobre 15 min. Proszę powiedz że to się tak nie skończy. Czekam na epilog ze zniecierpliwieniem KC mocno

    OdpowiedzUsuń
  97. Odpowiedzi
    1. Kreatywne, nie powiem XD

      Usuń
  98. Przeczytałam rozdział, jest niesamowity.
    Nie mogę spać więc pomyślałam sobie, że skomentuję i napiszę coś więcej niż zazwyczaj.
    Od razu chciałabym Ci podziękować, czytałam twojego ask'a, śledzę twoje tweet'y i zdaję sobie sprawę z tego jak ciężkie jest Twoje życie, mimo że masz jedynie 16 lat.
    Mam nadzieję, że zawsze gdy pisałaś nowy rozdział robiłaś to z przyjemnością, odrywałaś się od szarek rzeczywistości i to była 'twoja chwila', jakaś odskocznia od problemów.
    Nie chciałabym żeby Hunger się jeszcze kończył (a Tym bardziej bez happy end'u, ale to tylko ty jesteś autorką i bez względu na próśby i pomysły na koniec, to Ty zrobisz to co zechcesz (i tak wiem, że to bd supeeerxD)). Ale przecież musi się kiedyś skończyć. Gdy tak sobie myślę, dochodzę do wniosku, że lepiej jak się skończy a my będziemy chciały więcej i czuły niedosyt niż żeby trwał w nieskończoność. To przykre ale wszystko co miało początek będzie miało również swój koniec, taka prawda, niestety. Szczerze mówiąc to ff zmieniło nieco moje może nie poglądy co sposób myślenia i zrozumiałam niektóre rzeczy o których na codzień się nie zastanawiałam. Teraz na niektóre sprawy patrzę inaczej, naprawdę zrozumiałam pewne rzeczy. Tak się zastanawiam, głupio to może brzmi i nieprawdopodobnie ale Twoje fanfiction zmieniło mnie. Sama kiedyś myślałam jakim cudem, jak to niektórzy piszą 'kocham cię, zmieniłeś moje życie, dzięki tobie bla bla bla..' czy to jest w ogóle możliwe? Teraz sama, z własnego doświadczenia mogę powiedzieć TAK. Albo 1D niby nie wiedzą nawet o moim istnieniu ale.. dzięki nim naprawdę się zmieniłam, kiedyś wstydziłam się niektórych rzeczy, ale gdy widziałam np. Zayn'a który jako jedyny jest muzułmanimem w zespole wcale się tego nie wstydzi. Np. Lou i to Larry Shipper, niby też nic ale z drugiej strony Louis mógłby się trochę załamać (jeżeli to naprawdę kłamstwo) albo Niall gdy miał jakąś wpadkę, oni się nie wstydzą tego skąd pochodzą i samych siebie.
    Jest późno a ja piszę komentarz, pewnie w ogóle jest niezrozumiały ale trudno XD po prostu chciałam Ci powiedzieć, że na poważnie dużo w moim życiu zmieniłaś. Kocham Cię xx

    ~ Ludwik Tomlinson :d

    OdpowiedzUsuń
  99. O kurde to jest takie piękne. Płaczę :(

    OdpowiedzUsuń
  100. Okaciezpoerdole to jest SBVZBX. ILE EMOCJI

    OdpowiedzUsuń
  101. W sobotę znalazłam twojego bloga i wiesz co? Tak mnie wciągnął, że przeczytałam kaaaaażdy rozdział do dzisiaj :D
    Zazdroszczę Ci talentu, serio, jesteś uzdolniona na max'a XD szczerze ci zazdroszczę :C też chciałabym umieć tak pisać ale cóż. Jedni mają takie talenty, drudzy inne. Chociaż nie, ja nie mam talentów. Żadnego, nawet jakiegoś głupiego, nie przydatnego. Nic, kompletnie. Ale teraz nie o tym.

    Jestem Ci ogromnie wdzięczna za stworzenie takiego dzieła! To niesamowite do czego zdolna jest szesnastolatka. Twoje pomysły są zajebiste. I nie, ja nie żartuję ani nie przesadzam. To co robisz jest...... brak słów, Kochana.
    Nie mogę uwierzyć, że to już koniec i żałuję, że nie znalazłam tego ff wcześniej.
    Przykro, że epilog (podobno) będzie smutny, tzw bez happy end'u XD
    Ale tylko i wyłącznie Ty jesteś autorką i zrobisz co chcesz :3
    Bez względu na to jaki napiszesz, będzie super, ja to wiem.
    Chcę Ci podziękować za czas, który nam poświęciłaś i w ogóle za wszystko.
    Pamiętaj, jakby co masz nas:D
    Kocham Cię ♥

    OdpowiedzUsuń
  102. Zgadzam się ze wszystkimi.
    Tak, jesteś niesamowita,
    Tak, masz talent,
    Tak, zazdroszczę Ci go,
    Tak, Koniec będzie super, bez względu na wszystko,
    Tak, czytając twoje rozdziały płakałam, śmiałam się, bałam, po prostu emocje były,
    Tak, też nie chcę jeszcze końca ff, za wcześnie. Chciałabym chociaż jednego lub dwóch rozdziałów :C,
    Tak, Kocham Cię

    OdpowiedzUsuń
  103. ŻE KURDEE WHAT? O JEEJU.
    JA PIEPRZE
    EMOCJE...
    MEG, NIALL, POLICJA, JAKE, O JA KUTFA.
    CO Z NIMI!? NIEE TYLKO NIE KONIEC, :'(
    TO JEST.. NAWET NIE POTRAFIĘ OPISAĆ CO CZUJĘ.

    Dziękuję bardzo za wszystko co zrobiłaś, za rozdziały, za pisanie, za to, że w ogóle chciało Ci się, tak bezinteresownie, dla nas, po prostu ♥
    Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  104. Nie mogę się doczekać epilogu♡
    To co napisałaś jest piękne.
    Nikt nie chce końca ff, tak jak zauważyłaś :C
    Za bardzo je pokochaliśmy.
    Czy będzie jakaś druga część lub czy napiszesz kolejne opowiadanie, jeśli tak, to na pewno będzie najlepszym ff na świecie.

    OdpowiedzUsuń
  105. O mamo, ryczę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocham Was, Ciebie i FF.
      Nie mogę się za bardzo rozpisywać ponieważ muszę zrobić obiad (nie byłam dzisiaj w szkole i jakoś tak pomyślałam sobie, że zrobię dla rodzinki XD)
      Chcę podziękować. Wiedz, że naprawdę warto było pisać. Zakochałam się w Tym FF.
      Nie potrafię przyjąć do wiadomości, że to koniec. Ale...

      Dziękuję:)

      Usuń
    2. Rozdział jak zwykle genialny. Nie chcę końca :(
      Ale mimo wszystko, chcę powiedzieć, że jestem wdzięczna, że napisałaś dla nas coś tak wspaniałego

      Usuń
  106. Ja pierdole O_O
    Przepraszam za wyrażenie ale nie umiem nic innego powiedzieć. Ten rozdział jest... fenomenaaaaalny! Tyle emocji nigdy nie odczułam czytając jakiekolwiek FF. Wychodzi na to, że ty jesteś najlepsza. I love ya!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż nie wiem co mam napisać.

      Thank you, I cant wait for epilog XD

      Usuń
  107. No tak ale z drugiej strony mogli by uciec gdzieś, lub np. Policja dowiedziała by się, że tak naprawdę winny to jest tylko i wyłącznie Trevor a im dali by spokój lub np. Karę pieniężną XD nie wiem ale happy end . Chciałabym happy end :(

    OdpowiedzUsuń
  108. Szczerze mówiąc to zawiodlam się zakończeniem. I to bardzo. No ale talent masz.

    OdpowiedzUsuń
  109. umiesz człowieka zaskoczyć :) kocham twój styl pisania do następnego oby wszystko im się ułożyło

    OdpowiedzUsuń
  110. Nie wierzę że to już koniec! :(
    Nie mogę doczekać się epilogu!
    Kocham to opowiadanie <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  111. kocham kocham kocham kocham xx
    sdghjlalskznanna
    @just_love_xx

    OdpowiedzUsuń
  112. to jest zbyt cudowne zeby sie skonczylo!:(( nie koncz na prawde, swietniie piszesz i idealnie ci to wszystko wychodzi:((<3<3

    OdpowiedzUsuń
  113. Wow jest naprawdę fenomenalny! Ale kurcze musiałaś w tym momencie :) Jestem strasznie ciekawa co się dalej bd działo. Nie mogę się już doczekać kolejnego rozdziału ♥

    OdpowiedzUsuń
  114. Nie gniewaj się bo nie umiem wyrazić słowami co czułam podczas czytania tego rozdziału. Osobiście uważam że Hunger jest jednym z najlepszych opowiadań jakie czytałam a troche ich jest. Taka fikcja pokazuje że nasze zwykłe problemy to nic w porównaniu z kłopotami Meg i Nialla. Kurcze to straszne. To jest dopiero. Wali im się wszystko a są dla siebie najważniejsi. Na prawdę podziwiam cię za teksty wypowiedzi Meg np o tym że on jest wszystkim czego potrzebuje. Nie zapomnę tego rozdziału i chyba jeszcze jakiś czas będę w szoku. Pozytywnie oczywiście. Uwielbiam Cię <3 Tusieeek <3

    OdpowiedzUsuń
  115. HEJ MAM PYTANIE DO WSZYSTKICH <3
    CZY WIE KTOŚ MOŻE JAK NAZYWA SIĘ MAG TYLKO TAK NA PRAWDĘ ??
    PROSZĘ O ODPOWIEDZ BO CHCIAŁAM WZIĄŚĆ UDZIAŁ W PEWNYM .. "KONKURSIE"
    POZDRAWIAM WSZYSTKICH <3!

    OdpowiedzUsuń
  116. Rozplakalam się. Przez dni.żyłam tym opowiadaniem! Tak.bardzo placze bo najzwyczajniej mi ich cholernie szkoda... Opowiiadaie niesamowite. Emocjonalny roler coster (: polecam kazdemu znajomemu to opowiadanie!
    meg nie moze sie poddac. Oni nie moga..

    OdpowiedzUsuń
  117. KIEDY EPILOG BO SIĘ ZLEJĘ
    XDDD

    OdpowiedzUsuń
  118. Twoje opowiadanie jest moim ulubionym. Kocham fanfictiony w których się jakaś akcja dzieje. A twój jest po prostu genialny ! Gratuluję ;p

    OdpowiedzUsuń
  119. Jezu zgon. Rozdzial wcale nie jest krótki. Ciekawy jest i ten sen. Aww. Poniekad można powiedzieć ze był słodki. Lubie kiedy niall mówi taak o swoich uczuciach do meg.

    OdpowiedzUsuń
  120. najlepszy!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  121. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń