niedziela, 29 września 2013

Rozdział 29

Strzał. 
Otworzyłam oczy, ciągle słysząc ostry dźwięk przetaczający się po mojej głowie niczym piłka odbijająca się w środku mojej czaszki.
W tym samym czasie moje ciało przeszedł dreszcz i cała aż wzdrygnęłam. Poczułam jak Niall mocniej mnie obejmuje, ale chyba zrobił to zupełnie nieświadomie, bo nadal spał. Co chwilę ciepłe powietrze wydychane z jego płuc dochodziło do mojego karku powodując to cholernie miłe uczucie, które sprawiało, że moje serce jakby topniało i rozpływało się w środku.
Spojrzałam w bok, bo przez ramię Nialla oplatające mnie miałam zbyt małe pole widzenia.
Obok szafy leżały nasze torby, które Niall tam wczoraj zostawił. Zauważyłam, że są trzy i trochę mnie to zdziwiło. Ja wzięłam jedną, a wydawało mi się, że chłopak wyraził się jasno o ilości bagażu na jaką możemy sobie pozwolić. Wziął dwie torby jednocześnie zabraniając mi spakować czegokolwiek co byłby mi zupełnie zbędne. To zupełnie do niego niepodobne, mogłam wiele powiedzieć o Niallu, ale na pewno nie był hipokrytą.
Może to Harry dał mu coś razem z samochodem albo były tam jakieś ważne rzeczy, których naprawdę nie mogliśmy zostawić. Sama nie wiem, wtedy wydawało mi się, że mogło być to dosłownie wszystko, a tak naprawdę nic chyba nie było w stanie mnie już zaskoczyć.
Próbowałam się ruszyć, ale jedynym skutkiem był tylko mocniejszy uścisk Nialla. Wiedziałam, że raczej nie oswobodzę się dopóki chłopak się nie obudzi, ale pomyślałam, że spróbuję czegoś innego. Najdelikatniej jak mogłam przekręciłam się tak, że teraz miałam twarz Nialla tuż przed moimi oczami. Pomyślałam, że wygląda naprawdę słodko, ale nigdy nie miałam zamiaru wypowiedzieć tego na głos. Sądzę, że ostatnią rzeczą, którą Niall chciałby o sobie usłyszeć to to, że jest słodki. Zresztą wiedziałam, że obraz przed moimi oczami naprawdę mógł być bardzo mylący. Powiedzieć o nim, że jest słodki, to jak powiedzieć to samo o papryczce chilli.
Z rzęs Nialla spokojnie spoczywających na jego policzkach przeniosłam wzrok na jego miękkie usta. Były lekko rozwarte, jakby tylko czekały aż...
Oh pieprzyć to. 
Przysunęłam się jeszcze bliżej i idealnie wpasowałam moje wargi w usta Nialla, dodatkowo muskając jego dolną wargę moim językiem. O dziwo chłopak to odwzajemnił, jednak nadal nie otworzył oczu. Kiedy w końcu przestałam go całować i podniosłam powieki, odsuwając swoją twarz od ust Nialla.
-Dzień dobry - powiedział.
-Przepraszam - szepnęłam.
-Nie ma za co - odparł - Jeśli o mnie chodzi, to jest to o wiele lepszy sposób budzenia niż ostry dźwięk mojego budzika. To znaczy, nie powiem, żeby ten sposób nie był w jakimś znaczeniu ostry...
-Oh zamknij się - jęknęłam i przekręciłam na plecy.
Na suficie tańczyły promienie słońca, które jakimś cudem zdołały przedostać się przez szparę pomiędzy roletą a parapetem. Na szczęście Niall wczoraj nie zasłonił jej do końca. Nie wiem dlaczego, ale czułam się jakbym grała w jakimś serialu. Niestety, w rzeczywistości byłoby to raczej CSI niż jakikolwiek serial młodzieżowy o tym, jak cudowne jest życie.
-Która godzina? - mruknął tonem tak bardzo seksownym, że w tej jednej chwili zapomniałam, że w ogóle znam się na zegarku.
-Nie mam pojęcia - jakimś cudem udało mi się wydobyć z siebie pojedyncze dźwięki.
W tej samej chwili usłyszeliśmy pukanie do drzwi. Nie wiem dlaczego, ale przed oczami przeskoczyło mi kilka kadrów, które zawierały między innymi policjantów, kajdanki i mnie za kratami więzienia o zaostrzonym rygorze.
Spojrzałam na Nialla, ale on był tak samo zaskoczony jak ja. Oczywiście żadne z nas nie pomyślało o czymś najbardziej oczywistym. Chociaż trudno byłoby tego od nas wymagać, po wszystkim co się wczoraj wydarzyło.
Niall dotknął palcem wskazującym moich ust, dając mi znać, żebym się nie odzywała. Jakbym sama dobrze nie była tego świadoma. Czasami miałam wrażenie, że traktował mnie jak jakąś idiotkę czy małe dziecko.
-Obsługa Pines Resorts, państwa śniadanie jest gotowe, mogę wejść? - usłyszeliśmy zza drzwi głos kobiety, prawdopodobnie w średnim wieku.
Niall przekręcił oczami i westchnął głośno. Ja poczułam taką samą ulgę, naprawdę. Jakby ktoś zabrał z mojej klatki piersiowej dziesięciokilogramowy worek z ziemniakami.
Z ziemniakami?... Pokręciłam głową, nie wierzę, że ze wszystkich rzeczy właśnie to przyszło mi jako pierwsze do głowy.
Boże, chyba naprawdę musiałam być głodna, a nawet nie zdawałam sobie z tego sprawy.
-Proszę postawić przed drzwiami - krzyknął Niall.
-Ależ oczywiście - nie widziałam twarzy tej kobiety, ale mogłabym przysiąc, że pojawił się tam złośliwy uśmiech, w jej głowie na pewno wyświetliły obrazy nas...chyba nie musiałam tego kończyć, wiadomo co sobie pomyślała.
Poczekaliśmy, aż jej kroki trochę się oddaliły, a Niall wstał i podszedł do drzwi.
Kiedy chłopak wyszedł spod kołdry o mało z moich ust nie wydobył się zduszony jęk.
Niby leżał obok mnie przez całą noc, ale dopiero teraz dotarło do mnie, że leżał obok mnie w samych bokserkach.
Mój wzrok najpierw zatrzymał się na jego ramionach i barkach, które poruszały się w takim...kocim stylu, kiedy szedł po nasze śniadanie. Po chwili zjechałam wzrokiem niżej i nieświadomie przygryzłam wargę. Ugh, zacisnęłam powieki i wyszłam spod kołdry, żeby otworzyć okno. Wydawało mi się, że jakimś cudem temperatura wewnątrz skoczyła do co najmniej sześćdziesięciu stopni.
Stanęłam przy otwartym oknie i wpuściłam do środka chłodne powietrze, a delikatny wiatr wpadający do środka poruszał moje rozpuszczone włosy.
Niall w tym samym czasie otworzył drzwi i schylił się, by podnieść z ziemi tacę ze śniadaniem.
Nie patrz się tam nie patrz się tam nie patrz się tam. Kurwa.
-Meg, wszystko ok? - zapytał, kiedy spojrzał na mnie. Jezu, naprawdę musiałam tak dziwnie wyglądać...
-Uhm, tak, jasne - odparłam, po czym dodałam - Niall, mógłbyś...mógłbyś coś na siebie założyć?
Tak bardzo chciałam nie czuć fali gorąca napływającej do moich policzków, a czerwień stała się chyba jeszcze bardziej intensywna, kiedy usłyszałam śmiech Nialla.
Cholera, już dawno nie słyszałam, żeby się tak śmiał. Mimo całej tej niezręcznej sytuacji coś do mnie dotarło. Może to właśnie był sposób, żeby sobie poradzić z całym tym gównem. Może jedynym wyjściem było po prostu żyć, jakby nic się nie wydarzyło. Oczywiście, niezupełnie normalnie, ale przynajmniej spróbować udawać, że nie musimy się za wszystko obwiniać.
Niall postawił tacę na stoliku między dwoma fotelami stojącymi pod ścianą i podszedł do mnie, oplatając swoje ręce wokół mojej talii, po chwili zjeżdżając na biodra.
Jego usta znalazły się się obok mojego prawego ucha, poczułam ciepłe powietrze na mojej szyi.
-Oczekujesz ode mnie ubrania się, kiedy sama stoisz przede mną ubrana w samą koszulkę i majtki? - szepnął - To bardzo, bardzo nie fair.
Sposób, w jaki wypowiedział 'bardzo' przypominał mi mruczącego kota. Wcale mi to nie pomagało.
-Niall, jestem głodna - zmieniłam temat i podeszłam do stolika.
Na tacy leżały cztery bułeczki, jakiś ser, jajka, dzbanek z herbatą i dwa kubki. Nie wiem jak oni to zrobili, ale bułki były jeszcze ciepłe. Poczułam, jak burczy mi w brzuchu.
-Jedz - powiedział Niall, a sam poszedł w stronę łazienki.
-Ty nie chcesz? - zapytałam zdziwiona.
-Później - odparł tylko i zniknął za drzwiami łazienki, a po chwili usłyszałam dźwięk wody pod prysznicem.
Zjadłam dwie bułki i jajko i z jednej strony nie byłam jeszcze najedzona do końca, bo nie jadłam od bardzo dawna, ale z drugiej czułam, że już nic nie będę w stanie przełknąć.
Podeszłam do szafy i pochyliłam się, żeby wyjąć sobie jakieś ciuchy i w jednym momencie mój wzrok spoczął na torbie, o której myślałam rano.
Rzuciłam jeansy i koszulkę na podłogę i wzięłam torbę, po chwili siadając na łóżku i kładąc ją sobie na kolanach.
Była wypchana, ale jednocześnie naprawdę lekka jak na swoją objętość. Jakby były w niej same papiery.
Przez myśl przemknęło mi, że nie powinnam grzebać w rzeczach Nialla, ale pomyślałam, że sytuacja, w której się znajdujemy i tak jest dość wyjątkowa i może chociaż trochę mnie usprawiedliwia.
Powoli rozsunęłam zamek torby i w tym samym momencie gwałtownie wstałam, rozsypując zawartość na podłogę.
Rzuciłam się, by włożyć wszystko z powrotem tam, gdzie się znajdowało, ale niestety, Niall stał już za mną.
-Pomóc ci? - powiedział tonem, który nie wróżył nic dobrego.
Odwróciłam się i zobaczyłam jego zaciśnięte usta. Patrząc na nie mogłabym powiedzieć, że jest zły, ale gdy spojrzałam mu w oczu dostrzegłam jakiegoś rodzaju rozczarowanie.
-Nie sądziłem, że jesteś typem osoby grzebiącej chłopakowi w torbie - warknął.
W tamtej chwili zrobiło mi się tak cholernie głupio.
Stałam z otwartymi ustami nie wiedząc co właściwie mam mu odpowiedzieć, jak zareagować na to, co przed chwilą zobaczyłam. Przecież tam musiało być kilkanaście tysięcy. W gotówce.
Niall rzucił się i ze złością wciskał kolejne zwitki banknotów do torby, po czym zasunął suwak i cisnął ją w kąt. Oddychał ciężko, nie wiem czemu, ale przypominało mi to sytuację, kiedy wyrzucił mnie kiedyś ze swojego domu. Wydawało mi się, że to wydarzenie było oddalone o jakieś miliony lat, kiedy w rzeczywistości minął niecały miesiąc. Akurat do tego wspomnienia nie lubiłam wracać.
Podeszłam do Nialla i położyłam dłoń na jego ramieniu. Automatycznie ją strząsnął i odwrócił głowę w drugą stronę.
-Przepraszam, ok?! - krzyknęłam.
Niall spojrzał na mnie zdziwiony, chyba nie spodziewał się aż tak ostrej reakcji.
-Nie powinnaś tego zobaczyć... - zaczął i ruszył w moją stronę.
Postawiłam krok w tył.
-Ale zobaczyłam. Więc może byłbyś tak miły i wytłumaczył mi co tu się do kurwy dzieje?
Skrzyżowałam ramiona, kładąc dłonie na wysokości łokci i czekałam na odpowiedź.
Niall siadł na łóżku i wyciągnął do mnie rękę, dając mi znać, bym usiadła obok niego.
Spojrzałam na niego i pokręciłam tylko głową.
-Skąd ukradłeś te pieniądze? - zapytałam bezpośrednio.
-Nie ukradłem ich - odparł - Należały do mojej rodziny.
Uniosłam jedną brew w geście zdziwienia. Niall spuścił wzrok.
-Nie tylko ty nie masz jednego z rodziców - powiedział - Z tą różnicą, że ja nie mam obydwojga.
Wciągnęłam ciężko powietrze. Tego za żadne skarby bym się nie spodziewała. To znaczy, Niall nigdy nie opowiadał o swojej rodzinie, ale zawsze myślałam o nich raczej jak o osobach, które po prostu gdzieś odeszły, ale nie odeszły.
Usiadłam bezsilnie obok Nialla i położyłam ponownie dłoń na jego ramieniu. Tym razem jej nie odrzucił.
-Przepraszam - szepnęłam. Boże, jak ja zawsze wszystko potrafiłam zepsuć.
-Przepraszasz mnie za to, że nie powiedziałem ci prawdy? - zapytał, patrząc na mnie - Chyba naprawdę mam cholerne szczęście. Rodzice zostawili mi spadek, zdobyłem go, kiedy oni...
-Chcesz o tym... - nie skończyłam pytania, bo Niall szybko mi przerwał.
-Nie - powiedział stanowczo i wstał, kierując się w stronę tacy z jedzeniem, które jeszcze na niej zostało.
Kiedy Niall jadł swoją część śniadania, ja bez słowa wzięłam swoje ciuchy, które wcześniej rzuciłam na podłogę i poszłam do łazienki. Byłam ciekawa jak długo jeszcze tu zostaniemy. Na razie nie mogłam narzekać, mogłoby być o wiele gorzej.
Wyszłam spod prysznica i usłyszałam Nialla, najwyraźniej rozmawiającego z kimś przez telefon.
Gdy weszłam do pokoju faktycznie zobaczyłam, że trzyma przy uchu komórkę.
-Styles, może ty uważasz mnie za boga, ale naprawdę jestem tylko człowiekiem i muszę coś jeść - powiedział, poirytowany i rozbawiony równocześnie.
Uśmiechnęłam się. Dzięki temu, że Niall zachowywał się w taki sposób, mogłam chociaż udawać, że cała sytuacja nie wyżera mnie od środka jakby ktoś wlał w moje gardło kwas. Ugh, wzdrygnęłam się na samo porównanie.
-Tak jasne, nie wiem jak, ale jakoś tam dotrzemy. Dobrze, że to dość blisko - odpowiedział Harry'emu i rozłączył się. Zauważyłam, że w międzyczasie w końcu nałożył coś na siebie i przestał rozpraszać mnie za każdym razem, gdy się na niego spojrzałam.
-Jesteś gotowa? - zapytał.
-Na co? - odpowiedziałam zdziwiona.
-Na bycie kimś zupełnie innym - powiedział tajemniczo i wstał, biorąc mnie za rękę.


Wyjechanie z motelu wcale nie było łatwe, ale jakimś cudem udało nam się przedostać niezauważonym do samochodu. Wcześniej zamknęliśmy dokładnie pokój, sprawdzając wcześniej, czy okno też na pewno jest zamknięte.
Niall jechał pewnie, ale z drugiej strony był trochę poddenerwowany. Mieliśmy pewność, że gliny raczej nie wiedzą, jakim samochodem się poruszamy, zresztą drogi w okolicy były zupełnie puste, jakby ludzie zapomnieli całkowicie o tej części kraju. Nie ukrywam, że cholernie mnie to cieszyło.
Niall jak zwykle nie raczył powiedzieć mi, gdzie jedziemy, stało się to już chyba naszą tradycją. Zdziwiłabym się, gdyby chociaż raz poinformował mnie o celu podróży przed tym, jak wsiądę do samochodu.
Po pewnym czasie Niall w końcu skręcił i wjechał na podjazd pod jakimś budynkiem. Był niski, parterowy i na pewno nie zachęcał, by do niego wejść. Wyglądał jak zapomniane przez ludzi studio tatuażu, w którym możesz łatwo zarazić się żółtaczką czy jakimś innym gównem.
-Co my tu właściwie... - zaczęłam, ale palec Nialla w szybkim tempie znalazł się na moich ustach.
-Cii, zaraz się dowiesz.
-Ugh - mruknęłam.
Wysiedliśmy i rozejrzeliśmy się po okolicy. Otaczały nas wysokie drzewa iglaste, krajobraz zupełnie jak otoczenie Pines Resorts.
Niall wziął mnie za rękę i poprowadził w stronę tajemniczego budynku.
Kiedy tylko weszliśmy do środka uderzył we mnie słodki zapach palonej fajki. Znałam go z dzieciństwa, ojciec kiedyś zwykł ją palić, ale rzucił, bo mamie strasznie to przeszkadzało. Ja osobiście nie miałam nic przeciwko temu zapachowi, nie był tak duszący jak papierosy.
Całe pomieszczenie było zadymione, a jego właściciel raczej nie był zaprzyjaźniony z czynnością taką jak sprzątanie.
Weszliśmy dalej, do niewielkiego pokoju, z wielkim biurkiem, za którym siedział właściciel fajki, z której unosił się dym wypełniający całe pomieszczenie.
-Kogo my tu mamy - powiedział zachrypniętym głosem.
Na moje oko miał ponad pięćdziesiąt lat, a przynajmniej na tyle wyglądał. Szpakowate włosy podkreślały jego dojrzałość, a wąsy nadawały charakteru.
-Witam panie Smugglers - odpowiedział Niall.
-Domyślam się, co cię do mnie sprowadza Horan - nie miałam pojęcia, że facet zna Nialla - Mógłbyś być tak miły i przedstawić mi swoją...hmm...przyjaciółkę?
-To jest Meg - przedstawił mnie Niall, kiedy Smugglers wwiercał we mnie swój przenikliwy wzrok.
-Miło mi pana poznać - wyjąkałam.
-Nie musisz się mnie obawiać - zapewnił mnie - Jestem naprawdę niegroźny, szczególnie jeśli chodzi o Nialla i jego przyjaciół.
Zaciągnął się ponownie tytoniem z fajki i wypuścił kilka obrączek z dymu. Robi wrażenie.
-Harry dzwonił do mnie dziś rano. Ten człowiek chyba nigdy nie śpi. Tak czy inaczej, mam to co chciałeś Horan - zwrócił się do Nialla, a on tylko pokiwał głową i wyciągnął z kieszeni zwitek banknotów.
Smugglers wziął pieniądze do ręki i przeliczył dokładnie, a kiedy najwyraźniej kwota się zgadzała, schował ją do szuflady, jednocześnie wyjmując stamtąd kilka książeczek.
Rozłożył je na stole i spojrzał na mnie.
Nie wiedziałam co mam zrobić, więc po prosu podeszłam do biurka.
-Wybierz sobie nową osobowość złotko - powiedział - Oczywiście potem będziecie musieli jeszcze dostarczyć swoje zdjęcie, ale zacznijmy od nazwisk i imion.
Książeczki były tak naprawdę zbiórką dokumentów. Prawo jazdy i paszport.
Wskazałam palcem na trzecią od lewej. Smugglers zachęcił mnie kiwnięciem głowy, bym wzięła ją w ręce i zajrzała do środka.
Rose Diamandis przeczytałam. Cóż za poetycka tożsamość.
Podałam dokumenty Smugglersowi, który odłożył książeczkę na bok. Po chwili na moim miejscu stanął Niall i wykonał to samo co ja, również podając mężczyźnie swoje dokumenty. Zauważyłam, że wybrał losowo nazwisko Lucas Hood.
-Macie teraz swoje zdjęcia? - zapytał.
-Nie, Harry zadzwonił dziś rano i nie uprzedził mnie, ale dostarczymy je jak najszybciej.
Byłam ciekawa w jaki sposób ma zamiar to zrobić, bo chyba nie idąc do fotografa.
-Mam inny pomysł - zaproponował Smugglers - Mogę wam je zrobić teraz. W ten sposób odbierzecie swoje nowe tożsamości już za dwa dni.
Mężczyzna wstał i podszedł do drzwi po swojej prawej stronie.
-Zapraszam, kto pierwszy? - zapytał.
Oboje z Niallem po kolei wchodziliśmy do jego zminiaturyzowanego studia fotograficznego.
Po kilkunastu minutach byliśmy już na zewnątrz, po tym jak wyszliśmy z...właściwie nie wiem jak określić miejsce, w którym byliśmy, po czym wsiedliśmy z powrotem do samochodu.


Weszliśmy do motelowego pokoju tak jakbyśmy wchodzili do własnego domu.
Chociaż nie, to było cholernie złe porównanie. Zresztą każde wspomnienie domu wywoływało we mnie gwałtowny skurcz serca i ściśnięte gardło.
Nie wiem dlaczego, ale jazda i wizyta u Smugglersa naprawdę mnie zmęczyła. A może po prostu nadal odczuwałam zmęczenie poprzedniego dnia. Ściągnęłam sweter i rzuciłam się na łóżko, w tym samym czasie Niall opadł na fotel i włączył telewizor.
Nie wiem dlaczego, ale miałam wtedy przeczucie, że to nie przyniesie nic dobrego.
Trafiliśmy akurat na koniec jakiegoś filmu i zaczynające się wiadomości. Kurwa, jakby nic innego nie mogło być w telewizji. Można by pomyśleć, że jedyne co transmitowali, to serwisy informacyjne.
Po chwili zobaczyłam twarz osoby, której nie spodziewałabym się tam zobaczyć w najśmielszych snach.
-Co ma pan do powiedzenia? - zapytała reporterka. 
-Obecnie ja i moja rodzina nie jesteśmy w stanie mówić wiele, aczkolwiek winni powinni zostać jak najszybciej ujęci i ja postaram się, żeby tak się stało. Nawet, jeśli będę musiał pomścić brata w inny sposób - przełknęłam z trudem ślinę. 
-Trevor Rogers i jego rodzina są teraz w żałobie po morderstwie Petera...
Niall wyłączył telewizor i spojrzał na mnie.
-Wiedziałeś, że on był jego bratem? - zapytałam.
-Nie miałem pojęcia! Nie wiem, może był jego przyszywanym bratem, jego rodzice się rozwiedli, kiedy był mały, więc może...
-Więc to dlatego mu pomagał - przerwałam. Nagle wszystko zaczęło się układać w dość logiczną całość, jednak w żadnym stopniu mi się nie podobała.
Niall wstał i zaczął krążyć po pokoju, kiedy po chwili zatrzymał się i wlepił wzrok w miejsce, gdzie leżały poprzednio nasze rzeczy.
Spojrzałam w tamtą stronę, ale na pierwszy rzut oka nie zauważyłam niczego dziwnego.
-Niall, wszystko ok? - zapytałam.
-Meg, przekładałaś gdzieś naszą torbę z pieniędzmi? - spojrzał na mnie, a ja tylko pokręciłam głową.
Faktycznie, nie było jej tam, gdzie ją zostawiliśmy.
Zaczęłam rozglądać się po pokoju, zajrzałam pod łóżko, bo pomyślałam, że może przerzucając rzeczy wpadła właśnie tam, ale nigdzie jej nie było.
-Kurwa mać - powiedział głośno Niall.
-Tutaj coś jest - skinęłam na niego, by podszedł do parapetu.
Okno było otwarte, a na parapecie leżała kartka papieru przyciśnięta kamieniem.
Powoli wyjęłam ją stamtąd i rozłożyłam.

Policja was nie znajdzie, już ja o to zadbam. 
Będzie o wiele gorzej.

                                                         J


-J? - zapytałam - Niall, kto to jest J?
-Nie sądziłem, że wrócił...
-Niall do kurwy, powiesz mi kto wrócił?! - prawie krzyknęłam.
-Trevor to pizda, tak naprawdę jest cholernym tchórzem, ale tak się składa, że swojego czasu przyjaźnił się z kolesiem, który nie owija w bawełnę, co więcej wisi Trevorowi za coś przysługę, chociaż nie mam pojęcia za co i obawiam się, że Trevor właśnie wykorzystuje możliwość też przysługi - wytłumaczył mi, po czym dodał ciszej - Jake.
Przeszedł mnie dreszcz przez sposób, w jaki wypowiedział jego imię. Niall się go bał. Po raz pierwszy to nie ktoś bał się jego, a on był przerażony.
-Co takiego zrobił? Obrabował bank? - próbowałam jakoś ocieplić atmosferę.
-Chodziły słuchy, że kogoś zabił, ale nie jestem pewien czy to nie są pogłoski.
W tamtym momencie serce zamarło mi w piersi, a oczy, którymi wpatrywałam się w Nialla skamieniały i zbladły.
Niall przytrzymał mnie w odpowiednim momencie, bo byłam gotowa upaść na podłogę. Oboje usiedliśmy na łóżku, chłopak objął mnie ramieniem.
-Dlaczego on po prostu nie poczekał na nas tutaj i nas nie... - nie potrafiłam dokończyć tego, co miałam na myśli.
-Och, Jake jest typem osoby, która lubi się bawić.
-Tak jak kot bawi się myszą, dopóki w końcu jej nie zabije - podsumowałam.
Świetnie, po prostu świetnie. Okazało się, że byliśmy nie tylko na celowniku policji, ale też psychicznego faceta, który na dodatek zabrał nam pieniądze.
To takie ironiczne, jak kilka przypadkowych wydarzeń może odmienić twoje życie.
Kilka wydarzeń wywołało lawinę i wciągało nas coraz głębiej i głębiej...
Obawiałam się tylko, że niedługo zacznie brakować mi powietrza.









____________________________
Jeśli komentujecie, to naprawdę bardzo dziękuję, nawet nie wiecie, jak szeroko się uśmiecham, gdy czytam wszystkie wasze komentarze xx


104 komentarze:

  1. o ja pierdole jhbgcjkshdjshksjcn
    umieram
    kurwa
    stara
    łooooooooo man
    ale zajebiste
    hehszky
    nie mogę
    nie żyje

    OdpowiedzUsuń
  2. o kurwa,boze Meg,zajebisty jak zwykle

    OdpowiedzUsuń
  3. hapwidbsksodyudbmsosjdjf
    cudny ! nie mam pojęcia jak ty potrafisz tak genialnie pisać, gratulacje ! już nie mogę się doczekać następnego !
    pqiendxmosjfnjcnksdskushd

    OdpowiedzUsuń
  4. o yy KURWA?! ja pierdziele ale się porobiło no nie mogę ;O sama z doświadczenia wiem, że lepiej jest dostawać dłuższe komentarze ale ja na prawde nie wiem jak mam opisać to co przeczytałam ;O WSZYSTKO JEST PER-FECT Geniusz ! jezus nie mogę doczekać się następnego ;c
    krzykbezsilnosci.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. jezu jezu jezu omg djsvsdnvkjdb kocham to
    @upsniallxr

    OdpowiedzUsuń
  6. asdfghjjklhgfdsasdfg rozdział świetny jak zawsze <3 czekam na nn ;) x

    OdpowiedzUsuń
  7. Omg to sie porobilo. Tak pozatym cudowny rozdzial juz nie moge doczekac sie koleinego
    Sorry za bledy ale pisze z telefonu i nie wychodzi tal jakbym tego chciala:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super rozdział jak zawsze

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny jak zawsze <3
    Masz ogromny talent <3
    @xAgata_Sz

    OdpowiedzUsuń
  10. żaden fanfiction na mnie nie działa jak ten :O zajebisty. wreszcie jakaś akcja, emocje, a nie ciągłe pieprzenie się w każdym rozdziale xd @kentuucky

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żeby nie było, chodziło mi o typowe fanfiction :D

      Usuń
  11. o jezu jezu dawaj mi już następny

    OdpowiedzUsuń
  12. o mój boże, mam zgon. pozdrawiam i całuję @irish_teenager

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierwsza! Świetny rozdział! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA JA CHCE JUŻ NASTĘPNY ROZDZIAŁ BO SIĘ POSZCZAM Z PODDENERWOWANIA !!! NIE MOGE, ON JEST NAJLEPSZY ! KOCHAM TEN FANCTION, KOBIETO KOCHAM CIE <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Od momentu kiedy Meg zabiła Petera, akcja zaczeła się rozwijać i tak jakby zmieniać ale pozytywnie, kocham te ff <3

    OdpowiedzUsuń
  16. jestes niesamowita!
    HUNGER jest rewelacyjny!

    OdpowiedzUsuń
  17. Jjsjaksgkshsshosnsjsbsksjs boże kocham ten rozdział, myślałam że już będzie wszystko ok a tu JEB! Podekscytowana czekam na nexta xx

    OdpowiedzUsuń
  18. Ohhh jezuu. Per - fect.

    OdpowiedzUsuń
  19. Yayay cudowny! Kiedy to czytalam myslalam ze serce mi wyskoczy.... Kiedy Meg obudzila Nialla sjsjshshshaajdjhsa @olinees1 :)

    OdpowiedzUsuń
  20. JAKI ZAJEBISTY OMG :O I CO ONI TERAZ ZROBIĄ? OSZ KURDE KOCHAM TO ASDFJIK CHCE JUŻ NASTĘPNY BO UMRĘ OMG BOSKIIII *-*

    OdpowiedzUsuń
  21. jejku! tyyle emocji! prawie nagi Niall !!!! xd i cholera znów się robi niebezpiecznie... już się boję... jaaa Cie kręce... next next next! już czekam ze zniecierpliwieniem xxx
    @xforxyoux

    OdpowiedzUsuń
  22. świetnie, czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  23. JEZU CO, OMG BOŻE NIE MOGĘ UWIERZYĆ, IM NIE MOŻE SIĘ. COŚ STAĆ JEJU, TO JEST NIESAMOWITE

    OdpowiedzUsuń
  24. Woow! Ale się porobiło. Świetny rozdział. :)

    @hopebitchhope

    OdpowiedzUsuń
  25. Głosowałam na HUNGER-a w sondzie nalezy mu sie ten skromny głosik. Fanfiction? Niesamowity, wciągajacy, wartka akcja, niebanalne postacie i fabuła;************** I czego chcieć wiecej? Nowych rozdziałów ;DDDDDDDD ~~Smiley

    OdpowiedzUsuń
  26. o matko, dziewczyno. co ty ze mną robisz? :D
    Peter bratem Trevora? jestem w szoku.
    Życzę dalszej weny! Xx ;D

    OdpowiedzUsuń
  27. Swietny rozdzial*w* o boze, trzyma w napieciu:3 pisz szybko kolejna czesc:D
    Ja już nie slucham 1d, ale nie przestane nigdy czytac tego fanfiction chocby nie wiem co:)

    OdpowiedzUsuń
  28. ejfswetgfw4jfetughdr swietny rozdzial :*

    OdpowiedzUsuń
  29. Booskie *.*
    Jestem ciekawa co będzie dalej xD

    OdpowiedzUsuń
  30. genialny . co bd dalej . ?

    OdpowiedzUsuń
  31. OMG przeczytałam wszystko w 2 dni !! *.* Jedno z lepszych opowiadań jakie czytałam ! Akcja rozwija się coraz bardziej, nie mogę się doczekać następnego rozdziału !!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  32. Wspaniały ♡ @zuzabat

    OdpowiedzUsuń
  33. ojezu, czy oni nie mogą być po prostu szczęśliwi?:c
    kocham tą patkę.
    nie wiem kto to Jake, ale skoro Niall się go boi to chyba zapowiada się bardzooo wspaniały i ciekawy ciąg dalszy ;33
    kocham cię i tak bardzo zazdroszczę ci talentu;o
    jesteś wspaniała ;*
    http://liivethemomentt.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  34. HUNGER>>>>>> dobra nie wiem co napisać... poprostu zajebisty :D zawsze czytam i czekam na kolejny

    OdpowiedzUsuń
  35. Już myślałam, że wszystko się ułoży, a tu takie zwrot akcji... Po prostu kocham to fanfiction <3

    OdpowiedzUsuń
  36. Rozdział świetny, no trochę się porobiło, ciekawa jestem co będzie dalej. Czekam z niecierpliwością na następny i życzę Ci weny :).
    A tak wgl. to piszesz na prawdę zajebiście i dziękuję Ci że piszesz tego bloga <3.

    OdpowiedzUsuń
  37. Bardzo ciekawy i miło się go czyta. Czekam na kolejny rozdział. :D

    OdpowiedzUsuń
  38. uhuhuhuh no to się porobiło z tym J. :D co raz bardziej boli mnie fakt , że to opowiadanie niedługo się skończy :< będę płakać na końcowym rozdziale i mówie to całkowicie serio. :< Czekam na kolejny rozdział @Bianka_x3

    OdpowiedzUsuń
  39. Czytam twoje opowiadanie praktycznie od początku. Nie wiele komentuje, bo po prostu nie jestem w tym najlepsza, ale gdy zobaczyłam jak bardzo przejęłaś się liczbą komentarzy pod tym rozdziałem postanowiłam coś napisać :)
    Twoje opowiadanie jest jednym z najlepszych jakie czytałam. Wzbudza emocje i trzyma w napięciu. Cały czas dzieje się coś czego nigdy bym się nie spodziewała i za to właśnie kocham hungera! Jest to też jedno z niewielu opowiadań, które zdobyło tak wielką popularność bez scen +18 w co najmniej co drugim rozdziale...
    W skrócie: HUNGER JEST WSPANIAŁY!
    Proszę cię, nie przejmuj się liczbą komentarzy pod rozdziałami. Nie zawsze ich liczba odzwierciedla to jak bardzo podobają się one czytelnikom :)
    Nigdy nawet nie rozważaj urwania tej historii, bo "ludziom się nie podoba". Podoba się! Nawet nie wiesz jak bardzo!
    A co do tego konkretnego rozdziału... Jest jak zwykle wspaniały! Szczerze to czuje, że co bym nie napisała to i tak nie odda moich emocji z nim związanych. Przeżywam to wszystko jakbym to ja była Meg... Boję się o nich :(
    Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział!

    A no i gratuluje nominacji na BLOG MIESIĄCA! :) trzymam kciuki!
    ( http://sonda.hanzo.pl/sondy,208422,1NdV.html )

    OdpowiedzUsuń
  40. Na początku to vbvgbvjen boskie wyobraziłam sb że sama stoje przed Niallem kiedy on jest w samych bokserkach i sama zzrobiłam się czerwona XD hahahaha
    po drugie to o cholera...jebany Jake...

    OdpowiedzUsuń
  41. Kocham cię nie kończ tego NIGDY

    OdpowiedzUsuń
  42. OMG OMG kocham cię piszesz niesamowicie !!!!

    OdpowiedzUsuń
  43. Uwielbiam czytać HUNGER'A. Zawsze się coś dzieje. Nigdy nie wieje nudą. Jestem strasznie ciekawa co będzie dalej.

    OdpowiedzUsuń
  44. OFMG! Ale akcja! :D Uwielbiam czytać HUNGER'a ♥ Zawsze dużo się dzieje. Tak jak mówi Weronika P. "Nigdy nie wieje nudą." :D I ja się z tym zgadzam. Czekam na następny.
    @CrazyyyyyyMofos
    ~ Mika

    OdpowiedzUsuń
  45. jeju jaki świetny rozdział *o*

    OdpowiedzUsuń
  46. o kurde, tego się nie spodziewałam! uwielbiam Twoje opowiadanie, nie kończ go jeszcze, proszę ! :*

    OdpowiedzUsuń
  47. wooow jaki zwrot akcji, kurde no w życiu bym czegoś takiego nie wymyśliła xd jedno z najlepszych opowiadań jakie czytałam <333

    OdpowiedzUsuń
  48. uwielbiam to opowiadanie, przecudownie piszesz! nie mogę się doczekać następnego rozdziału :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Cudowny ^^
    Nie mogę się doczekać kolejnych :)

    C. xx

    OdpowiedzUsuń
  50. lubię to że wprowadzasz co jakiś czas nowe postaci moim zdaniem otwiera to wile nowych wątków i sprawia że czytelnik jest ciekawy tego kim jest dana osoba ? co zrobi ? co będzie dalej ? uważam że "hunger" to świetne opowiadanie i jestem ciekawa w jakim kierunku je dalej poprowadzisz. czekam na następny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  51. o żesz kurwa tego sie nie spodziewałam boże guteph5555555555giopw3uir45yr45yt78bgfy czekam na kolejny czekam czekam czekam czekam czekam kocham cie

    OdpowiedzUsuń
  52. To chyba jedno z lepszych opowiadań o Niall'u jakie czytałam. Zły Niall jest fajny. :D Chodź jego słodka wersja też jest ♥
    Pojawienie się Jake'a kompletnie mnie zaskoczyło. Spodziewałam się Trevora lub policji ale ktoś nowy.
    Ucieczka Meg i Niall'a... jestem ciekawa jak to dalej będzie. Co wymyślisz. Mam jednak nadzieję, że ten cały Jake nic im nie zrobi. Żadnemu z nich. To by było złe. I straszne. Zdecydowanie wolę happy endy. No ale w trakcie może się coś dziać. :D
    Życzę weny i czekam na kolejny rozdział. :>

    Zapraszam też do siebie: http://theway-i-feel.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  53. O kurwa... a myślałam, że gorzej być nie może.
    Uwielbiam Cię po prostu.
    Czekam na kolejny.

    OdpowiedzUsuń
  54. Nie mam pojęcia co napisać. Mam w głowie majonez, dosłownie. Jedna wielka papka z mózgu. Widzisz co ze mną robisz?
    Hunger jest wspaniały, a ty jeszcze lepsza! Codziennie sprawdzam, czy pojawił się nowy rozdział z nadzieją, że dowiem sie więcej o losach Meg i Nialla.
    btw. to jest chyba jedyne opowiadanie, gdzie nie przeważa miłość. Większość tych historyjek jest tak oklepana, że aż szkoda wchodzić na takie blogi. Normalnie czasami rzygam tą ich miłością. A u ciebie tak nie jest. Wszystko jest cudowne! Cały czas coś się dzieje i nie można przwidzieć co się stanie w następnym rozdziale! Jest po prostu super! Chciałabym żeby moje opowiadanie było tak dobre jak Hunger. Rozpisałam sie na temat całego bloga a o samym rozdziale to juz zapomniałam! Haha.
    Ok, ok, już wracam do tematu :D
    Czo ten Jack, czemu ukradł pieniądze i jeśli tknie kogoś to uduszę go gołymi rękami!
    To jak Niall tulił Meg było meeega słodkie
    awwwwwww
    ale jeszcze słodsze było jak Meg obudziła go pocałunkiem
    awwwwwwwwwwwwx2
    To wszystko jest takie cudowne, tak pięknie opisane, że nie mam słów.
    Pozostaje mi jedynie zaprosić cie na mojego bloga, na którym (jak będę miała czas) pojawi sie nowy rozdział.
    what-if-we-have-never-met.blogspot.com
    Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów w pisaniu. xxx
    much love x

    OdpowiedzUsuń
  55. O kurwa.. Kocham Cię i to opowiadanie <3

    OdpowiedzUsuń
  56. wow chyba umarłam *___* wszystko było fajnie a tu nagle wracaja i ta karteczka no kuuuurde!!!! ale jestem ciekawa co będzie dalej więc czekam z niecierpliwoście na next :) naprawde wspaniałe ff dzieki że je piszesz <333 @patatajka_

    OdpowiedzUsuń
  57. omg, tego się nie spodziewałam *o*
    jesteś geniuszem dziewczyno!
    / @avisx3

    OdpowiedzUsuń
  58. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  59. Bosze, co za akcja! :o
    Woooow
    Zajebiste ♥
    Czekam na nexta!

    OdpowiedzUsuń
  60. powiem tylko WOW
    masz naprawdę ogromny talent :)
    @lost_in_life_

    OdpowiedzUsuń
  61. Oh God ale zwrot akcji :OO ostatnie akapity czytałam na wydechu.. takie emocje dfghjkhgfvcdfvnjhbgtfvdrcf
    Uwielbiam Hungera i strasznie smuci mnie fakt że go kończysz bo podoba mi się fabuła, to jak piszesz i robisz to fenomenalnie :)
    Z niecierpliwością czekam na kolejny
    @xniallerismine

    OdpowiedzUsuń
  62. to za dużo jak dla mnie .. za dużo. Ten Jake ... zmienianie tożsamości boże ....
    AŻ SIĘ BOJE CO BĘDZIE DALEJ.

    OdpowiedzUsuń
  63. Wow. Takiego obrotu akcji się nie spodziewałam. Mam nadzieję ze wszystko będzie dobrze.
    Wgl.przepraszam, zr nie komentuje, ale nie mam internetu w domu, a na telefonie strasznie mi muli. Ale wiedz, ze jestem i będę starała sie komentować na tyle na ile to będzie możliwe.
    Ilysm xx

    OdpowiedzUsuń
  64. Świetny, czekam na nexa. Czytałam wieeeele blogów , ale ten jest stanowczo najlepszy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  65. świetny, czekam na kolejny x

    OdpowiedzUsuń
  66. Ten rozdział jest taki jbfkdjsbvkjsdbvkjdbvkjsdvnjdskvzs *.* Czekam na następne! ♥

    OdpowiedzUsuń
  67. To jest wspaniałe, czekam na więcej.
    Powodzenia x

    OdpowiedzUsuń
  68. Kooooocham Hunger'a <3333333333333333333

    OdpowiedzUsuń
  69. omnomnomnom *________________* <3

    OdpowiedzUsuń
  70. kocham to opowiadanie! blagam daj scene +18 :D swietnie piszesz <3

    OdpowiedzUsuń
  71. Nie musisz dawać scen +18. To nie ma być pornos. Podoba mi się to, że Niall i Meg nie spieszą się, to buduje napięcie i takie w myślach " kiedy w końcu to zrobią?". ^^ Rozdział świetny i jest mi mega przykro, że Hunger się niedługo skończy. Mam nadzieję, że jeszcze coś będziesz pisała. Kocham Twój styl pisania, oby więcej takich blogów. ; )

    OdpowiedzUsuń
  72. Kocham to ff. strasznie mi przykro że juz niedługo kończysz HUNGER

    OdpowiedzUsuń
  73. ciekawy :D się porobiło czeka na następny :D

    OdpowiedzUsuń
  74. O DŻIZAS - masakra :o
    Ja na serio nie wiem co mam myśleć,Jest mi szkoda Niall'a bo ukradli im pieniądze ! Cholerka,to jest prawdziwy dramat,ale mimo tego,to najlepszy ff jaki czytam/czytałam i zapewne nikt go nie przebije.Ja pierdziele,to jest jakaś rzeźnia,masakra no ! Wszystko się komplikuje,i nawet troszeczkę nie ułatwia im tego wszystkiego.Rozdział jest świetny,zresztą jak zawsze ! Boże,przeczytałam,że Hunger kończy się niedługo,i mam ochotę się rozryczeć,serio.Nie no,nie wiem co napisać,bo chciałabym jak najwięcej.Hunger jest zdecydowanie odchodzącym od reszty ff - to znaczy,po pierwsze jest najlepszy i nie jest jakimś tłumaczeniem,tylko pisze to polka- z czego możemy być dumni ! :) Po pierwsze,jest realny i fabuła całkiem odchodzi od innych,mam na myśli,że nie jest to jedno z dennych ff tylko wszystko takie .. zaplanowane, i dopięte na ostatni guzik - jeśli mogę tak to ująć :) Pokochałam Hunger od pierwszego rozdziału,haha i cholernie będę tęsknić za rozdziałami,bynajmniej nie jest to ostatni rozdział :) Kocham Twój styl pisania,kocham ten ff i ogólnie Cię kocham <3 Jesteś najlepsza,pamiętaj o tym !
    Największa fanka ever @HuglovedNiall
    PS. Pozdrawiam loveloveloveloveloveforever hahaha - sorry,że się troszeczkę rozpisałam,no ale cóż- bywa :)

    OdpowiedzUsuń
  75. O jezus maria! Umieram ! *-* Boże, ten rozdział jest taki hkfgighdd *O*

    Czekam na NN ;* Weenyyy <33333333

    OdpowiedzUsuń
  76. o MASAKRA !!!!!!!!!!! :O <3333333

    OdpowiedzUsuń
  77. hgjkhfgdhgd Świetny rozdział *.* <333 Czekam na Next

    OdpowiedzUsuń
  78. ooooommmgg pisz kolejny bo to jest takie hdbvjsdvhhhuvhj ze nie wytrzymam caly czas w napieciu trzyma maskara <333 *____*

    OdpowiedzUsuń
  79. każdy rozdział jest coraz lepszy, uwielbiam ten blog. pisz jak najdłużej <3

    OdpowiedzUsuń
  80. hramxcsemerccruccrtvnv pisz następny bo umrę *.* ♥

    OdpowiedzUsuń
  81. Chyba już wiem, co będę robić w te chłodne, październikowe popołudnia i wieczory! :)

    OdpowiedzUsuń
  82. <333333333333
    Cudny rozdzial jak zawsze :3 Czekam na nastepny ! :*

    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  83. Skończyłam. I nie wiem, co dalej. Oh.
    Myślałam sobie, że tego opowiadania starczy mi na co najmniej kilka dni, a przeczytałam to w zasadzie w jedną dobę! ; o
    Pisałam Ci już, że cała historia jest genialna. Niall, akcja, tajemnica, morderstwa, pościgi, dramat, napięcie. Czegóż chcieć więcej? Jestem totalnie oczarowana i naprawdę nie wiem, co mogłabym Ci więcej napisać.
    Całkowicie masz mnie!

    http://when-the-night-gets-dark.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  84. Tego to się nie spodziewałam! Czekam na next! <3

    OdpowiedzUsuń
  85. O KURWA MAC I CO TETAZ JA JEBIE ALE EMOCJE! UFFF FFFF ODDYCHAJ NATALIA! JA CZUJE ZE TERAZ TO SIE BEDZIE KURWA DZIALO SR MOJA PSYCHIKA NIE WYTRZYMA TEGO NAPIECIE PRZED KOLEJNYMI ROZDZIALAMI! JEZU TEN CALY JAKE ...... WYOBRAZAM GO SOBIE JAKO LYSEGO FACETA Z DZIARAMI, LANCUCHEM NA SZYJI I ZLOTYM ZEBEM! CIEKAWE CO NIALL JESZCZE SKRYWA PRZED MEG.
    CZEKAM NA NEXT!
    @hazzrawrx

    OdpowiedzUsuń
  86. powiem ci że rozdział wyszedł niesaamowicie naprawde w dodatku ten jegomość Jake to wogle taki kryminał aww tylko szkoda że niedługo się kończy nie można zrobic 2 części ?? chciałabym bardzo bo ten blog i ten pomysł zazdroszcze że masz takie pomysły i osoby które to oglądają na serio wow no czekam na kolejny ale powoli spokojnie niespiesz sie w swoim tępie jak chcesz to rób a jak nie to w ryj hah żartuje na serio wiem co zójesz w tej wiadomości po 2 rozdziale nie popędzam i koffciam ~~Lola

    OdpowiedzUsuń
  87. O matko... o matko... O MATKO!
    Jesteś coraz lepsza i coraz bardziej mnie wciągasz. Zaczynam się bać jak to czytam bo nie wiem co się złego jeszcze może wydarzyć...
    Pisz szybciutko nowy rozdział bo za długo nie wytrzymam XD
    Całuski - Wielka Fanka :*

    OdpowiedzUsuń
  88. dxrctfvygubhijn co oni teraz zrobią ?! bez pieniędzy i z policją i Jakem na karku... :O
    właśnie przeczytałam wszystkie rozdziały od początku... omg to jest świetne ! *-* Zazdroszczę ci tego że umiesz tak świetnie pisać i masz tyle pomysłów ^^

    OdpowiedzUsuń
  89. Ten blog jest wprost genialny, czytam go od 2 dni i nie mogę się oderwać adwiqdavgrertvehy.... Co oni teraz zrobią?! Zazdroszczę ci umiejętności pisarskich i szczerze liczę że w empiku natrafię kiedyś na książkę twojego autorstwa (jakkolwiek się tam nazywasz).
    Pozdrawiam
    Wierna czytelniczka

    OdpowiedzUsuń
  90. Łaaaa ja czytam to caly czas tylko nie che mi się zawsze komentowac. To jest boskie *o*

    OdpowiedzUsuń
  91. a ja mam taka wizje... Co by było gdyby Niall i Meg zamieszkali w górach jak jacyś kurde talibowie i walczyli każdgo dnia o przetrwanie czyli w sumie tak jak teraz. To taki mój gupi pomysł :0
    Ale blog jest świetny kocham cie a jak przestaniesz pisać to zabierzesz mi z serduszka Hungerka i już nigdy nic nie będzie takie samo :(

    OdpowiedzUsuń
  92. Boję się. Tak... to chyba dobre określenie. xx

    OdpowiedzUsuń