niedziela, 15 września 2013

Rozdział 27: Początek końca

Odebranie ludzkiego życia nie jest czymś, co można łatwo cofnąć, tak jak melodię, kiedy naciskamy przycisk i przewijamy. Nie można cofnąć czasu, nawet jeśli bardzo byśmy tego chcieli.
Zamykałam oczy, ale za każdym razem, gdy moje górne powieki łączyły się z dolnymi, a rzęsy muskały policzki, widziałam upadającą na ziemię sylwetkę Petera.
Peter jest czyimś synem...Był, poprawiłam to słowo w mojej głowie.
Widziałam jego blade oczy, które patrząc ostatni raz na świat, który go otaczał, traciły swój charakterystyczny błysk i stawały się zupełnie matowe.
Widziałam powiększającą się plamę krwi na jego koszulce, widziałam pojedyncze, ciemnoczerwone krople skapujące powoli na ziemię i wsiąkające w nią, jakby dając znak naturze, że zginął tu człowiek.
Najgorsze było to, że gdy otwierałam oczy, to wszystko się materializowało i stawało bardziej realne.
Nie mogłam zamknąć oczu. Nie mogłam ich też otworzyć. Znalazłam się w potrzasku, cała sytuacja wykańczała mnie psychicznie, a nie minęło nawet kilka minut. Bałam się myśleć, tak bardzo chciałam, żeby to wszystko okazało się tylko koszmarem, ale wcale nie mogłam się obudzić. Powietrze wokół mnie stało się jakieś jakby cięższe.
Kilka tygodni temu przerażał mnie fakt, że całowałam się z mordercą.
Okazało się, że moje przypuszczenia były całkowicie bezpodstawne, wszystko, co sądziłam o Niallu było kłamstwem, kiedy tylko lepiej go poznałam.
Kilka tygodni temu bałam się Nialla jako najgorszego kryminalisty, który na pewno namiesza mi w życiu.
Owszem, chłopak obrócił moje życie do góry nogami, zmienił je całkowicie i może gdyby...Nie, w tej sytuacji nie było żadnego gdyby. Stało się co się stało. Teraz to on mógł pomyśleć o tym, o czym ja pomyślałam wtedy. Teraz to on całował się z mordercą.
Bałam się Nialla, a życie pokazało, że jedyną osobą, której powinnam się bać, byłam ja sama. Bez względu na to, kim byłam, zabiłam człowieka. I nic nie mogło mnie usprawiedliwić.
Człowiek nigdy do końca nie wie, do czego jest zdolny, dopóki nie zostanie postawiony w sytuacji bez wyjścia. W moim przypadku okazało się, że byłam zdolna do morderstwa.
Miałam ogień, ale zamiast podpalić wszystko inne, podpaliłam samą siebie.




Nie mogłem uwierzyć w to, co przed chwilą się tu stało. Wszystko biegło tak szybko, a jednocześnie jak w zwolnionym tempie. Co za ironia.
To nie miało tak być. W ciągu kilku sekund spieprzyło się coś, co planowaliśmy od dobrych kilku tygodni. Widocznie życie naprawdę lubi nas zaskakiwać, ale jak się okazało, nie zawsze są to dobre niespodzianki. Spodziewałem się najgorszego, owszem, ale nawet w moich licznych koszmarach nie przypuszczałem, że osoba, którą chciałem chronić, będzie musiała zamiast tego ochronić mnie.
Brzmiało to obco, jeszcze nikomu nigdy nie zależało na mnie na tyle, że byłby w stanie zrobić coś takiego.
Patrząc, jak Meg opada na kolana i kryje twarz w dłoniach, widząc potok łez spływających po jej trupio bladych policzkach, czułem jakby to moja pierś została właśnie przebita kulą. Jakby to moje własne serce rozrywano na kawałki.
Zawiodłem wszystkich, a najbardziej bolało mnie to, że zawiodłem samego siebie. Chciałem wszystko naprawić, a jedyne co udało mi się zrobić, to znowu spieprzyć wszystko, a na dodatek jeszcze pogorszyć sytuację, którą mieliśmy wcześniej.
Byłem pierdolonym idiotą i sprawiłem, że Meg będzie musiała żyć z poczuciem winy, które powinno należeć do mnie i tylko do mnie.
Nie miałem pojęcia, co robić, a człowiek, który zawsze był moim kręgosłupem moralnym stał kilka metrów dalej, będąc w głębokim szoku. Skoro Harry'ego sparaliżowało, to oznaczało, że było naprawdę kurewsko źle.
Wiedziałem jedynie, że mamy niewiele czasu, aż usłyszymy syreny policyjne zmierzające w naszą stronę.
-Meg - powiedziałem głośno, ale ona nawet na mnie nie spojrzała, jakby słowa, które wypowiadałem, zupełnie do niej nie docierały.
Zobaczyłem, jak zza rogu jednego z magazynów wyjeżdża nasz samochód.
Cliff szybko wykręcił go tak, że był ustawiony do nas bagażnikiem i jednocześnie gotowy do wyjazdu.
Dzięki bogu, ktoś jednak zachował tutaj zdrowy rozum. Chociaż Cliffowi na pewno było łatwiej, bo do końca nie wiedział, co tu się stało, pewnie tylko usłyszał strzał, kiedy obchodził okolicę.
-Niall, Harry, szybko - krzyknął do nas.
Harry w końcu się ocknął, potrząsnął głową i podbiegł do samochodu, w błyskawicznym tempie znikając w jego środku.
-Meg - powtórzyłem, ale nie otrzymałem żadnej odpowiedzi.
Podszedłem do niej i przykucnąłem. Złapałem jej przedramiona i sprawiłem, by je opuściła, odsłaniając swoją twarz. Kiedy podniosła w końcu powieki i spojrzała prosto w moje oczy, coś jakby we mnie pękło.
Oczy Meg były zapuchnięte, a białka przekrwione, jakby płakała godzinami. W tym przypadku, to nie czas się liczył, a intensywność, z jaką kolejne krople wypływały z jej oczu.
-Musimy iść - szepnąłem do niej, próbując się nie załamać, gdy patrzyłem na jej wilgotne oczy.
Zaczęła kręcić głową, próbując zabrać ręce, które jednak mocno trzymałem.
-Meg - powiedziałem stanowczo, chcąc wyrwać ją z tego odrętwienia.
Wiedziałem, że będzie trudno, ale musiałem próbować, bo był to jedyny sposób, by jakoś pomóc jej w tym, przez co teraz przechodziła.
Najbardziej bolesne jest to, że chcemy pomóc osobie, na której cholernie nam zależy, ale czasami po prostu nie jesteśmy w stanie.
Sytuacja, w której się znaleźliśmy była ciężka i właśnie dlatego najgorszą rzeczą, którą mogliśmy zrobić, było poddanie się. Musiałem być silny, jeśli nie dla siebie, to dla niej.
-Weź głęboki oddech - szepnąłem zdecydowanie, nie przerywając kontaktu wzrokowego.
Posłusznie wciągnęła powietrze. Niemal widziałem, jak bije serce w jej klatce piersiowej, a przynajmniej w jakiś sposób to czułem. Jakby niewidzialne fale wytwarzane przez bijące serce Meg rozbijały się, docierając do mojego ciała.
-Policz do trzech - poprosiłem i poczekałem, aż Meg powoli zacznie się uspokajać i spróbuje poukładać sobie wszystko w głowie.
Kiedy wzięła trzeci głęboki oddech i spojrzała na mnie, widziałem, że jest to nieco inny wzrok niż jeszcze kilka sekund temu. Cholernie mnie to ucieszyło.
Meg spojrzała na mnie, jakby czekając, bym powiedział jej, co robić dalej.
-Chodź ze mną - pociągnąłem ją delikatnie, ale pewnie za sobą, sprawiając, by podniosła się z ziemi i poszła za mną.
-Szybciej - poganiał nas Cliff.
Podbiegliśmy do auta i wsiedliśmy, a raczej rzuciliśmy się na tylne siedzenie.
Odjechaliśmy stamtąd tak szybko, jak tylko się dało, kątem oka zauważyłem, jak ktoś wybiega z Black Rose.
Może się wydawać, że zostawienie tam Petera było cholernie nieludzkie, ale działaliśmy pod wpływem emocji, zresztą zrobienie czegoś takiego nie wchodziło w grę.
Zrobienie tego, oznaczałoby dla nas koniec wszystkiego, a na to nie mogliśmy sobie pozwolić.
Meg siedziała prawie przyciśnięta do drzwi samochodu od wewnątrz, jej wzrok wbity był w widok za szybą. Wiele i tak nie mogła zobaczyć, bo na dworze było ciemno, a w tej okolicy tylko gdzieniegdzie paliły się latarnie, na dodatek większość z nich ledwie się już tliło.
-Gdzie jedziemy? - zapytałem.
-Na razie do mnie - odparł Harry - Nie mamy innego wyjścia.
Spojrzałem na Meg, ale ona tępo patrzyła się w szybę samochodu.
Po chwili coś sobie uświadomiłem.
-Kurwa - powiedziałem głośno.
Harry odkręcił się, Cliff mruknął coś pod nosem, a ze strony Meg nie otrzymałem żadnej reakcji.
-Pistolet.
-Przecież mieliśmy... - zaczął Harry i spojrzał na Meg panicznym wzrokiem i powtórzył przekleństwo, które wcześniej sam wypowiedziałem.
-Musimy wrócić - powiedziałem.
-Horan, oszalałeś, prawda? - zapytał zdenerwowany Cliff. Chociaż zdenerwowany było naprawdę łagodnym określeniem.
-Odciski palców Meg, musimy wrócić, Cliff, zawracaj - bełkotałem bez sensu, zbyt dużo chciałem powiedzieć i przez to z moich ust wydobywał się pomieszany potok słów.
-Niall, musimy jechać dalej - powiedział Harry - Jeśli wrócimy na miejsce, to już po nas. Znając życie, gliny już tu jadą.
-On ma rację - aż podskoczyłem na dźwięk zachrypniętego głosu Meg.
Teraz patrzyła już prosto na mnie i ten wzrok powodował, że na mojej skórze pojawiła się gęsia skórka.
-Nie będziecie ryzykować dla mnie - dodała.
-Ty dla mnie ryzykowałaś - wyszeptałem, ale wiedziałem, że nie zmieni zdania i w głębi duszy tak naprawdę zgadzałem się z Harrym.
-Powinnam sama się zgłosić na policję - powiedziała Meg, a ja nie wierzyłem w to, co słyszę.
-Wykluczone - uprzedził mnie Cliff, ale nie odwrócił się, bo był zbyt zajęty uważaniem na to, byśmy nie wypadli z drogi albo dodatkowo spowodowali wypadek.
W tym samym czasie Harry wybrał numer i przyłożył telefon do ucha.
-James? - zapytał osobę po drugiej stronie.
Ach tak, James...Kolejna znajomość Harry'ego, która naprawdę się przydawała. James pracował w policji, ale był kimś w rodzaju wtyki.
Chwilę tylko przytakiwał, po czym rozłączył się i odkręcił do nas.
-Miałem rację. Policja już jest na miejscu - powiedział Harry.
Kątem oka zobaczyłem, jak Meg się wzdrygnęła, słysząc te słowa. Złapałem ją za rękę, by chociaż w jakiś sposób pokazać jej, że nie jest w tym wszystkim sama.
-Musimy uciec - powiedziała.
Spojrzeliśmy się na nią z Harrym, oboje byliśmy zdziwieni tym, co przed chwilą usłyszeliśmy.
-Niall, nie mamy innego wyjścia - spojrzała na mnie - Przynajmniej ja go nie mam.
Wszystko działo się tak szybko, że nie mieliśmy nawet chwili na logiczne przemyślenie sytuacji.
-Moich rodziców nie ma, Ashton też raczej jeszcze nie wrócił. Cliff, musisz jechać pod mój dom.
Wytłumaczyła mu, gdzie ma skręcić i po chwili byliśmy już pod jej domem.
-Pomóż jej zebrać wszystko, czego potrzebuje, za jakieś dwadzieścia minut podstawimy wam tutaj samochód. Przyjedziemy z Cliffem dwoma różnymi samochodami i jeden wam zostawimy - powiedział Harry.
-Skąd weźmiesz dla nas samochód? - zapytałem go zdziwiony.
-Tym będę martwił się ja - odpowiedział tylko, niczego mi nie wyjaśniając.
Wolałem nie pytać więcej, bo wiedziałem, że Harry i tak nic więcej mi nie powie. Miał swoje sposoby na załatwianie różnych spraw, a ja nigdy w nie nie wnikałem, nie będąc pewnym, czy chcę znać odpowiedzi na moje pytania.
-Niall, idę do środka - powiedziała Meg i wysiadła z samochodu, kierując się w stronę domu.
-OK, zaraz przyjdę - odparłem.
Patrzyłem jak dziewczyna otwiera drzwi i pospiesznie wchodzi do środka, kiedy z zamyślenia wyrwał mnie głos Stylesa.
-Poradzicie sobie? - zapytał.
Spojrzałem na niego, praktycznie nie wiedząc, co mam mu odpowiedzieć. Nasza przyszłość była jedną wielką niewiadomą, zmieniającą się w każdej kolejnej sekundzie.
-Nie wiem. Harry, musisz coś dla mnie zrobić - powiedziałem - W moim mieszkaniu jest trochę pieniędzy. Będą mi one potrzebne teraz bardziej niż kiedykolwiek. Trzeci schodek, wystarczy podważyć deskę. Poza tym, w mojej sypialni stoi walizka z rzeczami, które muszę zabrać. Spakowałem to na wszelki wypadek, nigdy nie sądziłem, że naprawdę się przyda.
Harry przytaknął.
-Postaram się je znaleźć i wsadzić do bagażnika samochodu, który wam dam. Macie dwadzieścia minut - poinformował mnie, po czym dodał jeszcze - Powodzenia.
Stałem na podjeździe, patrząc jak odjeżdżają i ostatni raz rozejrzałem się dookoła, żeby upewnić się, że nikt nas nie śledził.
Wbiegłem do domu Meg, zatrzaskując za sobą drzwi.
Usłyszałem, że dziewczyna jest na górze i wyciąga coś z szuflad.
Wszedłem do jej pokoju, zastając tam jeden wielki bałagan i chaos. Meg wyciągnęła dużą torbę podróżną i próbowała upychać do niej niemal wszystkie swoje ubrania.
-Meg, mamy mało czasu, nie możesz wziąć tego wszystkiego.
Dziewczyna przestała się siłować z niedopinającą się torbą i bezsilnie opadła na łóżko. W rękach bezwiednie miętosiła jedną ze swoich bluzek.
-Nie wiem, czy potrafię to zrobić - powiedziała łamiącym się głosem.
Podszedłem i przykucnąłem, łapiąc ją za nadgarstki.
-Pomyśl o tym, co naprawdę będzie ci potrzebne - wyjaśniłem i wstałem, rozglądając się po porozrzucanych ubraniach.
Chwyciłem kilka koszulek Meg, dwie pary spodni, bluzę i sweter, po czym je jej podałem, a ona mechanicznie złożyła je i schowała do torby.
Sama wstała i spakowała bieliznę, poszła też do łazienki i wróciła z kosmetyczką, którą też włożyła do torby.
Po wrzuceniu kilku innych potrzebnych rzeczy, zasunęła suwak i postawiła bagaż na podłodze.
-To chyba wszystko - powiedziała, a ja byłem zdziwiony, jak szybko potrafiła przejść do bycia silną. A przynajmniej udawać, że taka się czuje.




Nie byłam ani trochę silna, ale chciałam zachować pozory. Jeśli zaczęłam wmawiać to sobie, to po pewnym czasie mogło stać się to niemal prawdziwe i to właśnie mnie motywowało.
Oprócz spakowania tych kilkunastu najważniejszych rzeczy była jeszcze jedna rzecz, którą musiałam zrobić.
Wyjęłam kartkę papieru i wzięłam do ręki długopis.
Nie mogłam tak po prostu odejść, mój ojciec i Alison na to nie zasługiwali. Nawet mój brat.
Poczułam, jakby ktoś położył mi kilkutonowy obciążnik na klatce piersiowej.
Ujęłam długopis w dłoń i tusz zaczął przelewać się na kartkę, układając się w kolejne słowa.

Przepraszam, że muszę to wszystko zostawić, że muszę zostawić was. Chciałabym, żeby mogło być inaczej, ale to nie do końca zależy ode mnie. Nie wiecie pewnie, dlaczego muszę odejść, ale jeśli włączycie jutro telewizor i obejrzycie serwis informacyjny, to wszystko będzie dla was jasne. 
Nie znienawidźcie mnie, oni przedstawią wam historię, która wydaje się być dosyć przejrzysta, ale w rzeczywistości ma ona drugie dno. Mam nadzieję, że kiedyś będę miała szansę, by wrócić i wszystko wam wyjaśnić, a wtedy będziecie w stanie na mnie spojrzeć i mnie wysłuchać. 
Będzie wam trudno zrozumieć całą tę sytuację, ale pamiętajcie, nie wszystko jest takie proste i oczywiste, na jakie wygląda. 
Kocham was. Przepraszam. 
Meg

Złożyłam kartkę i napisałam na górze Alison i Greg, po czym po chwili namysłu dodałam tam jeszcze imię brata. Położyłam ją na wierzchu łóżka, tak by była na widoku.
Po policzku spłynęło mi kilka łez, które jednak zdążyłam szybko otrzeć wierzchem dłoni.
Miałam wrażenie, że nigdy więcej nie będę w stanie się uśmiechnąć albo chociaż pomyśleć pozytywnie o życiu. Ludzie mówią, że czas leczy rany, ale pewnych rzeczy po prostu nie da się zapomnieć.
Obawiałam się, że nie będę w stanie żyć z tak wielkim poczuciem winy, które w każdej kolejnej sekundzie zabierało coraz większą część mnie.
-Damy radę - powiedział Niall, podchodząc bliżej - Wierzysz mi, prawda?
Nie wiedziałam, co mam mu odpowiedzieć, bo ani trochę w to nie wierzyłam.
-Wierzę, że musimy być razem, by jakoś to przetrwać - powiedziałam.
Spojrzałam w niebieskie tęczówki i poczułam, że jest jedna rzecz, którą muszę zrobić.
Złączyłam nasze usta i miałam wrażenie, że kiedy przestanę całować Nialla, wszystko wokół gotowe jest się rozpaść. A przede wszystkim rozpadnę się ja sama.
Podniosłam powieki, napotykając wzrok Nialla. Jemu ten pocałunek też był potrzebny. Musieliśmy poczuć, że mamy siebie, bez względu na to, co będzie się działo.
-Meg, to wszystko moja wina - wyszeptał Niall z takim bólem w oczach, że coś aż ukuło mnie w środku. Oboje byliśmy rozdarci, ale jedynym sposobem, by się nie rozpaść, było zostanie razem. Tylko w taki sposób mogliśmy żyć dalej.
-Nie, możesz mówić co chcesz, możesz zapewniać mnie, że nic nie zrobiłam, ale to nieprawda! - krzyknęłam, trzęsąc się i wyszeptałam jeszcze - Nie, Niall, to ja pociągnęłam za spust, a nie ty. To tylko i wyłącznie moja wina. Moja pieprzona wina.
Chłopak złapał mnie i mocno objął ramionami, tak, bym nie mogła się w żaden sposób wyrwać.
-Chciałbym ci powiedzieć, że wszystko będzie dobrze - zaczął.
-Nic nie będzie dobrze i oboje dobrze o tym wiemy - przerwałam, odsuwając się od niego, by móc mu spojrzeć prosto w oczy.
-Masz już wszystko? - zapytał i odkręcił się, ale wiedziałam, że to dlatego, bym nie mogła w jego oczach zobaczyć tego, czego bał się najbardziej - słabości.
-Jedziesz ze mną, prawda? - upewniłam się.
-Nie wyobrażam sobie, że mogłoby być inaczej - powiedział zdziwiony.
-W takim razie mam już wszystko - odpowiedziałam.
Powoli zamknęłam drzwi swojego pokoju i zaczęłam schodzić za Niallem po schodach. Ostatni raz rozejrzałam się po domu, w którym się wychowywałam.
Zatrzaskując drzwi, zostawiłam w nim cząstkę mnie. Prawdopodobnie nie było mi dane kiedykolwiek tu wrócić i to bolało mnie najbardziej.
Na podjeździe czekał już na nas samochód, o dziwo do złudzenia przypominał mojego pick-up'a, był jednak nowszy i miał przyciemniane szyby. Nie miałam pojęcia, jakim cudem Harry'emu udało się go załatwić, ale to nie był w tej chwili mój największy problem.
Niall wrzucił moją torbę pod plandekę z tyłu. Pod nią była już jakaś torba, domyśliłam się, że były to rzeczy Nialla i kilka kanistrów z benzyną. Z wystarczającą ilością, żebyśmy mogli dojechać tak daleko, by móc zatankować gdzieś, gdzie ludzie od razu nas nie rozpoznają.
-Jedźmy - powiedziałam, wsiadając za nim do samochodu.
-Jesteś pewna, że chcesz to zrobić? - zapytał Niall, patrząc się na mnie.
-Chyba nie mam wyjścia - odparłam.
Odjechaliśmy z podjazdu ruszając gdzieś, gdzie moglibyśmy być bezpieczni.
-Niall, gdzie jedziemy? - zapytałam odruchowo.
-Nie mam pojęcia - odparł.
Zostawiłam w tyle wszystko, co kiedykolwiek było dla mnie ważne, wszystko, co miało jakąś wartość. Teraz ważne było tylko to, by jechać jak najdalej od miejsca, gdzie pozbawiłam życia człowieka, ruszając w stronę innego miejsca, które mogłoby być dla nas bezpiecznym azylem.
Obawiałam się jednak, że takie miejsce mogło wcale nie istnieć...













________________________________________

Dziękuję za każdą opinię, naprawdę są one bardzo ważne.
Pamiętajcie, że was strasznie kocham i gdyby nie wy, to Hunger nie byłby taki, jaki jest teraz.
xx

95 komentarzy:

  1. To zdecydowanie NAJLEPSZY rozdział, czytałam cała roztrzęsiona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo !!!! *0* bitch please ja nadal się trzęse !!!

      Usuń
  2. Płaczę, po prostu płaczę. Co Ty ze mną robisz dziewczyno ? Piszesz tak świetnie, że mam ochotę na więcej i więcej. Mam nadzieję, że Meg i Niall uciekną i nikt ich nie znajdzie i nie rozpozna. A i muszę Ci powiedzieć, że z każdym rozdziałem mnie zaskakujesz. Nie myślałam, że akcja w tym rozdziale tak się potoczy.
    Czekam na następny :) Weny ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. O Boże.. Płaczę. Nigdy bym nie pomyślała, że akcja tak się potoczy, mam nadzieję, że uda im się uciec i się gdzieś schronić. Nie wiem, co napisać, jeszcze nie do końca dotarło do mnie to, co przeczytałam. Kobieto, ty masz naprawdę ogromny talent! Zadziwiasz mnie, nie czytałam jeszcze takiego fanfiction'a, dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowny <3
    Rycze tak po prostu. :(
    Z każdym rozdziałem mnie zaskakujesz dziewczyno!!
    czekam na kolejny <3
    @xAgata_Sz

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobra, ryczę... To jest najlepszy rozdział! Mam nadzieję, że uda im się schronić i policja ich nie znajdzie! Naprawdę, masz ogromny talent!
    Z niecierpliwością czekam na następny!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jezu świetne cała się trzęse *.*

    OdpowiedzUsuń
  7. matko, to takie piękne, że wyjechali razem z Niall'em.
    nie mogę uwierzyć, że tak to się potoczył;*
    to opowiadanie jest wspaniałe
    pełne emocji, wrażeń i wg( wiem, że pisze jak nieogra:c)
    nie mogę się najarać tą miłością Meg i Niall'a.
    to jest przesłodkie<3

    uwielbiam Cię dziewczyno, za to opowiadanie ;***

    http://liivethemomentt.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Jezu świetne cała się trzęse *.*

    OdpowiedzUsuń
  9. Masakra, ale jak najbardziej pozytywna! *.*

    OdpowiedzUsuń
  10. Kochaaaaaaaaaam ten blog <333333
    Next please ! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. cudowny <3333
    ale ja kocham tego bloga :")
    @Just_love_xx

    OdpowiedzUsuń
  12. Gdybyś widziała moje zdziwienie, kiedy w poprzednim rozdziale Meg zabiła Petera. Nigdy bym się tego nie spodziewała. Co ona musi czuć? Rany, przecież pozbawiła życia człowieka. Mimo tego, ze był on zamieszany we wrobienie Nialla, ale jednak nadal był to człowiek. Meg musi cholernie cierpieć. W sumie to sobie nie wyobrażam tego co czuje...
    Nie mam też żalu do Nialla za to ze to on nie zabił Petera, tak jak to było w pierwotnym planie. Przecież każdego mógł sparaliżować strach, nawet Nialla Horana. Dziwne, bo myślałam, ze prędzej Harry albo Cliff będą w stanie pociągnąć za spust pistoletu a nie Meg..
    Mam tylko nadzieję ze tam gdzie jadą - będą bezpieczni i nikt ich nie pozna.
    Przepraszam, jeśli komentarz jest beznadziejny. Przepraszam też za to ze nie konentowalam kilku rozdziałów. Wiedz, ze Hunger jest wspaniałym opowiadaniem. Uwielbiam czytać twoje rozdziały. Są takie życiowe, ale w jakimś stopniu nieprawdopodobne.
    TrZymaj się, xoxo

    OdpowiedzUsuń
  13. Nawet nie wiem co powiedzieć WOW!
    To od dawna nie jest już zwykłe FF jak inne to coś przełomowego. Jestem tu prawie że od początku i widzę jak HUNGER rośnie w siłę, to niesamowite. Gratuluję Ci tego wszystkiego i pisz dla nas jak najdłużej! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeju to jest takie straszne, że Meg musi zostawić rodzinę i wyjechać gdzieś zupełnie daleko. Najważniejsze, że mają siebie i razem będą w stanie przezwyciężać wszystko.
    Rozdział genialny już nie mogę się doczekać kolejnego tai wspaniałego rozdziału :**
    @NikusiaLove1D

    OdpowiedzUsuń
  15. Jej, nie wiem co tutaj napisać ! Jestem w takim szoku, to chyba najlepszy rozdział jaki napisałaś i najlepszy jaki kiedykolwiek czytałam. Nigdy bym się nie spodziewała takiego obrotu spraw. Nie mam bladego pojęcia, żadnych pomysłów co będzie się działo dalej, ale mam nadzieję, że będą bezpieczni. I BŁAGAM CIĘ ! Nie kończ jeszcze tego opowiadania, nie ma drugiego tak cudownego ! Gratuluję Ci z całego serca takiej weny i wyobraźni, love you xx

    OdpowiedzUsuń
  16. Brak mi słów.
    Rozdział jest niesamowity <3
    Czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  17. OJEJ <3 jakie to jest słodkie :3

    OdpowiedzUsuń
  18. jezu mam nadzieje, że to nie koniec

    OdpowiedzUsuń
  19. omg. *.* niesamowicie opisałaś odczucia Meg, aż się poczułam jakbym sama kogoś zabiła, haha. Niall i Meg są cudowni, uwielbiam ich. ciekawe gdzie wyjadą.
    a ty pamiętaj, że my kochamy ciebie i że piszesz zajebiste fanfiction, ok? xx

    OdpowiedzUsuń
  20. O ja pierdziele co za rozdział :0 genialny boski chcę więcej.... Najlepsze opowiadanie jakie kiedykolwiek czytałam :)
    @niallmyloveee

    OdpowiedzUsuń
  21. Cudowny rozdział ♡ nie mogę się doczekać kolejnego.
    @zuzabat

    OdpowiedzUsuń
  22. Cudowny,naprawdę.czuje sie jqkbym czytala bardzo dobra książkę, a to duży komplement.nie czytalam FF bo wydawaly MJ sie takie same,ale Twoj jest wyjatkieg.gratulacje!dzięki x

    OdpowiedzUsuń
  23. cudoooooowne *.* @hellomyswaggie

    OdpowiedzUsuń
  24. Jak zawsze super, kocham twoje opowiadanie :) Czekam z niecierpliwością na kolejny rodział i oczywiście w przyszłości na Twoją książke :)) <3<3

    OdpowiedzUsuń
  25. O boze! Ty mi nie mow ze "poczatek konca" oznacza ze bedziesz niedlugo konczyla pisac! Ja to tak odebralam:( jeśli o to chodzi to nie mozesz, nie mozesz skonczyc hunger'a. Jest w tobie tyle weny i materialow ze jestes w stanie wymyslic co kolwiek a bedzie to swietne!:)
    Co do rozdzialu, bardzo smutny i trzymajacy w napieciu, jeszcze nigdy nie czytalam tak szybko, tak bardzo chcialam wiedziec co dalej.

    Tak trzymaj:) kocham to opowiadanie:)<3

    @Aniaa_0

    OdpowiedzUsuń
  26. Kocham Hunger nie moge uwieżyć że to zaraz koniec :c mam nadzieję że napiszesz jeszcze jedno podobne opowiadanie :3 <3 kocham :*** dzieki że to pisałaś
    @KarolinaSzalek

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie, nie, nie,płacze:c boże takie to smutne jak to czytam to moje serce rozpada się na milion kawałeczków..

    OdpowiedzUsuń
  28. Płacze . Nie moge doczekać sie nastepnego . Nie wiem co bd dalej . Wszytko sie pieprzy ale mam nadzieje ze dadza sobie rade . :)

    OdpowiedzUsuń
  29. boże cudo czekam na nastepny :*

    OdpowiedzUsuń
  30. O bożeeeee Zajebiste sorry za przeklenstwo ale nie ma jak wyrazić tego inaczej To jest genialne opowiadanie kocham je!! Czekam z niecierpliwością na NEXT <333333

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja ciebie tez strasznie kocham. Nie moge wyrazic z siebie slow ale wiedz ze jest cudny i gshahdjssjagakdsksa @Olinees1

    OdpowiedzUsuń
  32. wooooowwwwwwwwww. to było mega kiedy następnyyy ??!@!

    OdpowiedzUsuń
  33. Boszee co ty ze mną robisz kiedy widze w moich interakcjach na tt, że jest nowy rozdział to bez namysłu wchodze i zaczynam go czytać. WOW KOCHAM CIĘ < 3 @Rihanna_dream

    OdpowiedzUsuń
  34. O boże. Mega rozdział agfhjndshfcesk ♥ *.* Czekam na następnym :D
    Zapraszam do mnie - http://onedirectionblogspot69.blogspot.com/
    @CrazyyyyyyMofos
    ~ Mika

    OdpowiedzUsuń
  35. Najlepszy kurwa rodział ever!

    OdpowiedzUsuń
  36. boże
    kurwa mać
    ja pierdole kurwa
    jhrkjhekjhvkhnfjvnjkfhnknhefjkvnejknfvjknjkhkjrnkjfjb

    OdpowiedzUsuń
  37. zabiję się zaraz z tej wykurwiastości jhrbfgjhgekhgrbkhbhegbvjhebvhbrvjhebr

    OdpowiedzUsuń
  38. Boże, tak mi szkoda Meg! Dobrze że ma Niall'a. <3
    Rozdział jest cudowny i taki nie wiem jak to powiedzieć... trzymający w niepewności?


    @hopebitchhope.

    OdpowiedzUsuń
  39. o dziżas : ooo ale akcja,omg ! poryczałam się,serio ! : ( to jakaś masakra,rzeźnia,to wszystko miało być nie taak ! ja pierdziele,ciekawe co teraz będzie omg ... rozdział boski,serio zajbisty kocham to forever :***** <33333 czekam na nexta ! :*
    @HuglovedNiall

    OdpowiedzUsuń
  40. o KUŹWA jakie emocje... omg nie mogę normalne!!!!
    Rozdział jest zajebisty CO BĘDZIE DALEJ???? czekam na nexta z niecierpliwością !
    <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  41. omg cudo czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  42. O matko aaa czekam na następny kocham cię <3

    OdpowiedzUsuń
  43. O jezu, się dzieje. Naprawdę się tego nie spodziewałam. Biedna Meg będzie musiała poukładać sobie życie na nowo. Na szczęście ma wsparcie Nialla..
    Czekam z niecierpliwością na następny! :)

    @irish_teenager

    OdpowiedzUsuń
  44. O jezu, MEGA! *___* Boże, umarłam <33 Ten rozdział jest taki smghjwdfhy *-* Mam nadzieję, że Niall i Meg znajdą jakieś bezpieczne miejsce i będą ze sobą do końca życia! Oni nie zasłużyli na takie życie! Boże, tak cholernie mi ich szkoda! D: Oby policja ich nie znalazła .. Ale tak wgl to wątpię, żeby policja znalazła odciski Meg na tym pistolecie .. Bo najpierw odciski muszą być w bazie danych, aby porównać je z miejscem zbrodni. A Meg nie była wcześniej na komendzie .. Więc to nie możliwe, aby w telewizji mówili o niej ;x Ale moment!Przecież Trevor musiał być nieraz na komendzie! Czyli mają jego odciski! O___O Bo na tym pistolecie są JEGO odciski O_O O kuźwa O.O Nie no, bez jaj xD Boże, przecież to jest prawda! Hahha <33 Fail <33 xD Dobra, zobaczę jak to będzie, haha :D
    Www.imaginyy-1d.blogspot.com

    Czekam na NN ;* Weenyyy <333333333333

    OdpowiedzUsuń
  45. Jakie to boskie prosze dodaj szybko nastepny rozdział bo nie wytrzymam najlepszy blog ever <3 ♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  46. Matko boska... brak słów, by to opisać.
    Po prostu dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  47. Oh my god! No to się teraz porobiło.. I trochę spieprzyło.. Mam nadzieję, że mimo wszystko hmm związek(?) Meg i Nialla przetrwa, a rodzina nie będzie oceniać jej tak jak pewnie zrobią to niektórzy. Uwielbiam ten dreszcz emocji w Twoim opowiadaniu! Aż się boję co będzie w kolejnym rozdziale!
    Love .x
    @barcelonasheart

    OdpowiedzUsuń
  48. omg to jest wspaniałe
    @upsniallxr

    OdpowiedzUsuń
  49. O Mój Boże! Takie obrotu spraw na pewno bym się nie spodziewała... Jesteś niesamowita.

    OdpowiedzUsuń
  50. Awww piekne♥placze przepraszam ze tak mało ale poprosu pdjelo mi mowe po tym co przeczytalam jestes wielka ddawaj szybko nexta ~~~~ Paulina Horan

    OdpowiedzUsuń
  51. Dziewczyno masz duuuuuuuży talent. Nie zmarnuj go. Naprawdę podoba mi się twój styl pisania. Jesteś urodzoną pisarką. Życzę weny.

    OdpowiedzUsuń
  52. o matko. nawet nie chcę myśleć co przeżywa teraz Meg. i jakie poczucie winy musi mieć Niall. oh!

    OdpowiedzUsuń
  53. Jezuuuu no ryczę! Bardzo chciałabym Ci podziękować i życzyć powodzenia oraz weny w dalszym pisaniu. Raczej średnio się na tym znam, ale coś mi się wydaje, że Twoja praca mogłaby się spodobać dużo szerszej grupie ludzi ;) Masz super pomysły i fajnie piszesz. Zazdroszczę i gratuluję :) uegyfcniwalhmnxc czekam na następny rozdział z niecierpliwością! :D Biiiiig love! x

    OdpowiedzUsuń
  54. Może nie płakałam tak jak inne, ale czytałam z zapartym tchem. Dziewczyno jesteś świetna! W niedalekiej przyszłości chcę widzieć Twoje nazwisko na półkach ksiegarn z podpisem bestseller!
    P.S ile jeszcze planujesz rozdziałów? i czy planujesz cos nowego po Hungerze? Bo jeśli będzie tak dobre jak to, to jestem pierwsza w kolejce :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  55. Mam szklane oczy.. To się nie zdarza przy czytaniu opowiadań.. Jeju.. nie wiem co powiedzieć.. jest świetny..

    OdpowiedzUsuń
  56. Moja twarz....jest mokra...Boże..... TO NIE NA MOJE SERCE IFJWOHDKQJSOEHWKEJKSJW :C

    OdpowiedzUsuń
  57. cuuuuuudeńko ! no nie no jesteś fantastyczna i masz prawdziwy talent ! życze weny i zapraszam na mojego bloga http://darklouistomlinson.blogspot.com/ :***

    OdpowiedzUsuń
  58. O KURWA MAC FAKRN PIZDEN :OOO ZUPELNIE SIE NIE SPODZIEWALAM ZE WYJADA!!!!!!! OESYLU ALE EMOLSZYN!!!!!! CIEKAWE GDZIE POJADA I WGL CO TO BEDZIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! UF UFFFFF ODDYCHAJ :) CZEKAM NA NEXTA CIAGLE PLACZAC JAK POJEBUSKA LULZ :(
    @hazzrawrx

    OdpowiedzUsuń
  59. Omg sozbskdbdisjsb płaczę, najlepszy rozdział, wgl jeden z najlepszych fanficów jakie czytam z niecierpliwością czenak na nexta ksksbbzbs mam nadzieje że szybko nie skończysz tego ff.
    @ilyhoranx xx

    OdpowiedzUsuń
  60. brak mi słów .. po prostu brak.

    OdpowiedzUsuń
  61. o matko, płaczę i płaczę. jesteś geniuszem ;____;

    OdpowiedzUsuń
  62. Zaraz, zaraz...
    Ta przemowa pod koniec mi sie nie za bardzo podoba, bo brzmi jakbyś się z nami żegnała... Ale ty się nie żegnasz! Nie żegnasz, prawda?!

    ps. Nie ma na świecie, tak pochlebnych słów, żeby opisać rozdział... zresztą jak całę opowiadanie ;*

    OdpowiedzUsuń
  63. Ich milosc jest tak cholernie piekna :'))
    Nie moge juz doczekac sie nastepnego rozdzialu *o*
    Bedzie nastepny? Bo nie chce wejsc na bloga i zobczyc "Prolog" Niall i Meg wyjechali zyja za gorami i lasami w chatce sa szczesliwi itd.
    ;(

    OdpowiedzUsuń
  64. Jestem uzależniona, oczywiście od Hunger'a! Dziewczyno, piszesz Jestamowicie, bardzo ciekawie się czyta każdy rozdział a w szczególności ten! Nie spodziewałam się takiego obrotu spraw.. myślałam, że Meg będzie ciężko ale nie sądziłam, że ucieknie z Niall'em i zostawi dom, miejsce w którym dorastała, rodzinę, szkołę.. w ogóle wszystko. Nawet nie mam pojęcia jak może się teraz czuć współczuję również Niall'owi któremu w tej sytuacji też napewno nie jest łatwo. Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału żeby dowiedzieć się co dalej. Przecież na 100% rodzice i brat będą jej szukać.. Narazie ta sprawa zostaje niedokończona. Czekam na kolejny rozdział.

    Do ciebie mam również prośbę.. Błagam, nie kończ 'opowiadania'. Jest zbyt cudowne by to zakończyć. J eśli nie masz pomysłu to możemy poczekać trochę dłużej na nowy rozdział. Najażniejsze jest to, żeby to nie był koniecXD
    Nie wyobrażasz sobie jak bardzo jestem uzależniona od czytania tego cuda! Looolz

    Pisz dalej, pozdrawiam i Kocham Cię!:3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ***Piszesz niesamowicie***

      Usuń
  65. Genialny nic więcej nie mogę powiedzieć ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  66. KIEDY KOLEJNY? POPŁAKAŁAM SIĘ!

    OdpowiedzUsuń
  67. Jeju. Kocham cię. Kocham Niall'a. Kocham Hunger'a. To jest takie niesamowite. Przepięknie piszesz. Tyle emocji... ♥
    @gang_nialla

    OdpowiedzUsuń
  68. o matko z otwartą gębą czytałam ten rozdział jest niesamowity, cały blog jest nieziemski <3 dzięki ci za to jdnfkjsdnf

    OdpowiedzUsuń
  69. Coś niesamowitego :D

    OdpowiedzUsuń
  70. Zmieniłam nazwe z @1DLexiBieber na @ahBiebs1D

    OdpowiedzUsuń
  71. Możesz mnie informować ? @alooha_bitches

    OdpowiedzUsuń
  72. KOCHAM CIE DZIEWCZYNO NAPRAWDE MOCNO. <3 JESTEŚ WIELKA. PISZESZ PIĘKNIE NAPRAWDE TO JEST NAJLEPSZY FAN FICTION JAKI KIEDYKOLWIEK CZYTAŁAM DZIĘKUJĘ CI ŻE JESTEŚ I PROSZĘ PISZ DALEJ. HUNGER TO ŻYCIE. <3

    OdpowiedzUsuń
  73. n...n...n...nowy nagłówek *-* TY...TY...TY MNIE ZABIŁAŚ .... KURWA XD
    @ilymyhoran

    OdpowiedzUsuń
  74. TO JEST ZARĄBISTE I SPECJALNIE CZYTAŁAM W ZWOLNIONYM TĘPIE ŻEBY NIE DOTRZEĆ TAK SZYBKO DO KOŃCA, JESTEŚ WSPANIAŁA, UWIELBIAM CIE ZA TO <3

    OdpowiedzUsuń
  75. jak zawsze swietny rozdzial:) nie moge sie doczekac nastepnego*_*

    OdpowiedzUsuń
  76. Rozdział, jak i cały Hunger ZAJEBISTY *u*
    Zakochałam się w sposobie jakim piszesz.
    Te emocje dfghjkjhgfdfghjhgf i niepewność co się teraz stanie...
    KOBIETO ZABIJASZ !
    Z NIECIERPLIWOŚCIĄ CZEKAM NA KOLEJNY XX
    @KateT13xd

    OdpowiedzUsuń
  77. super naglowek
    ale juz przywyklam do tamtego
    ale i tak mi się bardzo podoba

    OdpowiedzUsuń
  78. żeby teraz wszystko było dobrze, żeby wszystko się ułożyło.
    świetny x

    OdpowiedzUsuń
  79. huhu zmiana szablonu *-* świetny! wiesz chciałabym ci pogratulować bo to opowiadanie jest cudowne a piszesz je sama nie jest ono tłumaczeniem! wiesz jestem dumna że Polka pisze takie coś :D cudowne jeszcze raz gratuluje i zazdroszczę pomysłu. Do następnego kochani xx ~M.

    OdpowiedzUsuń
  80. Jestem uzalezniona ♥♥
    Zaczelam czytac 3 dni temu i nei moge przestac. Nie rozumiem jak inni wytrzymuja czekajac tak dkugo aja mam wszytskie na raz ♥

    OdpowiedzUsuń
  81. -Ok, przeczytam ten rozdział i idę spać. (pomyślałam 3 razy)
    ojeju ojeju ojeju ojeju !!!
    Ten rozdział był niesamowity. Perfekcyjnie dobrane słowa, litery, znaki interpunkcyjne Po prostu idealnie.
    Sądząc po twoim sposobie pisania śmiem podejrzewać że czytujesz kryminały.
    Wstęp do rozdziału zaczyna się tajemniczo jednocześnie trzymając w napięciu. Przez chwile myślałam, że będziesz opisywać jak to Meg spotkała się z Peterem, gadają itp. Jednak zmieniłam zdanie po „widziałam upadającą na ziemię sylwetkę Petera.” W tym miejscu totalnie mnie zaskoczyłaś. Wiedziałam, że umiesz dobrze pisać ale nie że aż tak! Opis całej sytuacji opije i wklejam na tylnia okładkę Twojej przyszłej książki!
    Hunger jest po prostu fenomenalny! Z cała pewnością równa się z takimi potęgami jak Dark czy Cold!
    Dziękuje, że nadal trwasz w tworzeniu tej niesamowitej historii! Oby tak dalej i Good Luck !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *zamiast opijema być kopiuję xd

      Usuń
  82. Nie wiem jak komentować bo słowa nie wyrażą tego co czuję.
    Rozdziały są idealne. *-*

    OdpowiedzUsuń
  83. WOW brak mi słów
    K*rwa to jest świetne !!!!
    *-*

    OdpowiedzUsuń
  84. Awwwww...... rycze ! :D

    OdpowiedzUsuń
  85. Piszesz NIEZIEMSKO. Nie wiem co jeszcze mogę dodać :)

    OdpowiedzUsuń
  86. Piekne a zarazem smutne i okropne. Mam tylko nadzieje ze spotkaja sie oni jeszcze z harrym i cliffem. Nie wiem czy dobrze naposalam drugie imie :-)

    OdpowiedzUsuń