niedziela, 8 września 2013

Rozdział 26: Ogień

Czasami dochodzimy do takiego momentu w życiu, że nie potrafimy poradzić sobie z tym, co dosłownie rozsadza nas od środka. Tego dnia, tego wieczoru, to był właśnie jeden z takich momentów.
Kiedy nie możemy poradzić sobie z uczuciami, to jedyne, co tak naprawdę możemy i chcemy zrobić, to zupełnie je wyłączyć.
Nie zawsze udaje nam się to zrobić, ale jeśli sobie z tym poradzimy, to wszystko inne wyda nam się banalnie proste.
Patrząc na własne odbicie  uświadomiłam sobie, że to własnie jest coś, co muszę zrobić. W jednej chwili spojrzałam w lustro i zobaczyłam, jak moje oczy nabierają...właściwie trudno było mi to określić. Źrenice jakby skamieniały, tęczówki stały się matowe. Czułam się silniejsza, odważniejsza i za nic w świecie nie miałam zamiaru się wycofać.
Nie byłam tą samą Meg, którą byłam wczoraj, którą byłam jeszcze kilka godzin temu. Mogło to wydawać się niemożliwe, ale naprawdę tak się czułam.
Za moimi plecami stał Niall, przyglądając mi się uważnie. Nie wiem, czy zauważył we mnie jakąkolwiek zmianę, ale uśmiechał się. O dziwo, moje kąciki ust też były uniesione do góry.
Zastanawiałam się, jak w ogóle mogliśmy się uśmiechać, wiedząc, co nas czeka. Z drugiej strony, nie mieliśmy już nic do stracenia, co o wiele ułatwiało nam sprawę.
Pojawienie się Nialla w moim życiu obróciło je do góry nogami, sprawiło, że wszystko, co do tej pory było dla mnie ważne, przestało się liczyć. Chłopak, który stał za mną był chodzącym problemem. Cholera, on był całym zbiorowiskiem problemów. Jednak za żadne skarby nie chciałabym cofnąć czasu. Każde kolejne wydarzenia ciągnęły za sobą łańcuch kłopotów, ale to popychało nas do tego, by stawić im czoła. I za każdym razem, kiedy musieliśmy im podołać, stawaliśmy się silniejsi.
Może właśnie dlatego stałam przed lustrem i patrzyłam na siebie, widząc osobę, która jest gotowa dosłownie na wszystko. Najważniejsze było to, że spoglądając na Nialla, widziałam tę samą determinację w jego oczach.
Odkręciłam się, przybliżając się do niego i obejmując go za szyję.
Przyciągnęłam go do siebie i złączyłam nasze usta, jakby nic poza nimi nie istniało.
-Jesteś gotowa? - zapytał mnie, łapiąc oddech.
Nie odpowiedziałam, jedynie przytaknęłam głową i ponownie go pocałowałam.
-A to za co? - spytał.
-Mam wrażenie, że jak cię całuję, to wszystko będzie dobrze... - szepnęłam.
Niall uśmiechnął się, ale po chwili spuścił wzrok i przygryzł wargę.
-Wiesz, że to wszystko...to może się nie... - nie skończył, bo przyłożyłam palec do jego ust, zatrzymując go tym samym przed tym, co mógłby powiedzieć.
Sama doskonale wiedziałam o ryzyku, ale wolałam myśleć o dzisiejszym wieczorze jak o czymś, co ma się nam udać, a nie z góry zakładać, że będzie to porażka.
-Meg, włóż tę kartę - Niall podał mi telefon i sim, która leżała na moim biurku.
Obróciłam telefon w dłoniach i już miałam włożyć kartę do środka, kiedy Niall mnie zatrzymał.
-Napisz najpierw do Petera, upewnij się, że przyjdzie - powiedział.
-OK - odparłam, wystukując szybko krótką wiadomość.

Do: Peter
Dzisiejszy wieczór aktualny?

Po krótkiej chwili otrzymałam odpowiedź.

Od: Peter
Jasne. Do zobaczenia.

Pokazałam wyświetlacz Niallowi, a on tylko pokiwał twierdząco głową i wziął ode mnie telefon i sam zmienił sim na tę, z której miałam od tej pory korzystać.
-Meg? - spojrzałam na niego. Coś w jego oczach zaczęło przeważać nad odwagą, którą widziałam tam wcześniej. Niall zaczynał się wahać i to wahanie w jego oczach zupełnie mi się nie podobało i naprawdę nie pomagało. Nie teraz.
-Tak? - nie wiedziałam, co chodzi mu po głowie.
-Jeśli cokolwiek się dziś wydarzy, jeśli coś pójdzie nie tak - głos mu się załamywał, ale wziął się w garść i dokończył silnym tonem - Jeżeli gliny o cokolwiek będą cię wypytywać, jeśli w ogóle powiążą cię z tą sprawą...Nigdy mnie nie poznałaś. Nie wiesz kim jest Niall James Horan. Jeśli pokażą ci zdjęcie, od razu zaprzeczysz, że kogoś takiego widziałaś w tej okolicy, a tym bardziej, że mnie poznałaś. Rozumiesz?
Przełknęłam ślinę, moja klatka piersiowa unosiła się i opadała w szybkim tempie, kiedy mózg przetwarzał instrukcje przekazywane przez Nialla.
Nie sądziłam, że kiedykolwiek mogłabym o nim zapomnieć, że mogłabym usunąć go z pamięci. Wiedziałam, że prędzej rzuciłabym wszystko, niż pozwoliła mu tak po prostu odejść. Nieważne, czy z mojego życia, czy tylko z mojej głowy. Po prostu bym nie mogła.
Nie chciałam go jednak denerwować jeszcze bardziej, bo widziałam, że w środku musiały się w nim gotować emocje, więc po prostu się zgodziłam i przytaknęłam.
-Poradzisz sobie - powiedział pewnie.
-Mam taką nadzieję - odparłam.
Poparzyłam w okno, zapadał już zmierzch i czasu było coraz mniej, z każdym tyknięciem wskazówek zegara, czas przybliżał nas do momentu, z którego nie miało już być odwrotu.
-Więc jak chcecie to wszystko rozegrać? - zapytałam, bo tak naprawdę niewiele wiedziałam.
-Jak ci kiedyś już wspominaliśmy, musisz w jakiś sposób upić Petera, a przynajmniej sprawić, że chociaż na moment ci zaufa. Nie musimy niczego zmieniać, oni nadal myślą, że my... - spojrzał na mnie wzrokiem, po którym nie musiał kończyć swojego zdania. Wiedziałam, o który moment mu chodzi, o moment, w którym myślałam, że złamię się na zawsze. I nie będę potrafiła się podnieść.
-O dwudziestej trzeciej mam stamtąd wyjść, tak? - upewniłam się, a on tylko skinął głową.
-Dasz radę - zapewnił mnie Niall.
-Myślisz, że będę w stanie go... - nie chciałam wypowiadać tego słowa, wydawało mi się tak bardzo idiotyczne.
-Uwieść - dokończył za mnie Niall - Nie bój się tego słowa. W tej chwili chciałbym tu zostać i robić zupełnie inne rzeczy...
Westchnęłam teatralnie, przewracając oczami. Jak mógł myśleć o takich rzeczach w tej chwili. Z drugiej strony, wiedziałam, że to pewnie jakiś sposób na rozładowanie emocji.
Spojrzałam na zegarek, została jeszcze chwila czasu, ale zanim mieliśmy tam dojechać...
-Niall, zawieziesz mnie tam, czy mam jechać sama? - zapytałam.
-Lepiej będzie jak pojedziesz tam swoim samochodem, bo potem nie będziesz miała jak wrócić. Nie możesz ryzykować i wracać z nami.
-Oh, ok, rozumiem - odparłam, stwierdzając, że ma to sens.
-Wiesz, jak dojechać do tego klubu? - zapytał Niall.
-Tak, sprawdziłam to online - musiałam się jakoś przygotować, mimo wszystko.
-Będę jechał za tobą tak długo, jak się da, ale ostatnie kilometry musisz pokonać sama, żeby nikt nie zorientował się, kto za tobą jedzie - powiedział.
Spojrzałam jeszcze raz w lustro i poczułam się strasznie dziwnie, przez to, w co byłam ubrana. Zazwyczaj nie nosiłam sukienek, a już na pewno nie takich.
Potrząsnęłam głową i złapałam kurtkę wiszącą na wieszaku.
-Możemy iść - powiedziałam do Nialla, otwierając drzwi i schodząc na dół, kiedy Niall podążył za mną.
Poczekałam aż wyjdzie i zamknęłam dokładnie drzwi na klucz. Miałam nadzieję, że Ashton ma swój, a jeśli nie, to najwyżej będzie siedział pod drzwiami, mało mnie to obchodziło.
-Nie jedź za mną, może tak będzie bezpieczniej - powiedziałam.
-Nie ma mowy - zaprzeczył od razu Niall.
Pokręciłam tylko głową i wsiadłam do samochodu, odpalając silnik.
Wcisnęłam pedał gazu, przypominając sobie drogę, która prowadziła do klubu.
Spojrzałam w lusterko, Niall ruszył tuż za mną. W momencie, kiedy odjechaliśmy z podjazdu, zostawiliśmy wszystko w tyle.
Czy byłam na to przygotowana, wyposażona? Tak.
Czy byłam na to gotowa psychicznie? Za cholerę nie.
W tym właśnie był problem, nie potrafiłam sobie wyobrazić mnie samej i sytuacji w jakiej przyjdzie mi się znaleźć. Wiedziałam tylko, że nie mogę nikogo zawieść, a przede wszystkim - nie mogę zawieść siebie.

Niall skręcił trochę wcześniej, zostawiając mnie samą. Podejrzewałam, że pojechał jeszcze do Harry'ego, zabrać wszystko, co potrzebowali. Nawet w myślach trudno było mi wypowiedzieć słowa broń, czy pistolet.
Dojechałam na miejsce i wysiadłam z samochodu, trzaskając drzwiami. Rozejrzałam się, klub był otoczony starymi magazynami, wyglądającymi raczej mało zachęcająco. Ktoś najwidoczniej postanowił zrobić z jednego z nich użytek i tak właśnie powstał lokal, przed którym stałam. Niebieski neon migał mi przed oczami, informując o tym, że jestem na właściwym miejscu.
-Black Rose - szepnęłam.
A więc to tutaj wszystko miało się rozegrać. Przeszły mnie dreszcze na samą myśl.
Wyjęłam z torebki telefon, podświetlając wyświetlacz i spoglądając na godzinę.
Do godziny, o której umówiłam się z Peterem zostało jeszcze kilkanaście minut. Stwierdziłam, że bez sensu będzie czekać na niego na zewnątrz, szczególnie, że zrobiło się zimniej, a ja nie miałam na sobie rajstop.
Popchnęłam drzwi i weszłam do średnio zatłoczonego lokalu. Był to typowy bar, na całej sali porozstawiane były losowo stoliki, jednak ja podeszłam do barowej lady i usiadłam na wysokim stołku.
Czekając, aż barman podejdzie i zapyta mnie o zamówienie, dokładnie przyjrzałam się wnętrzu. Ściany były ciemne, podświetlone czerwonymi lampami. Musiałam przyznać, że klimat był cudowny, może nawet trochę niepokojący. Chociaż, może po prostu byłam nieco przewrażliwiona.
-Co podać? - spytał mnie mężczyzna stojący za barem.
Zdziwiłam się, że nie zapytał mnie o wiek, nie mogłam jeszcze pić alkoholu, przynajmniej nie legalnie.
-Whisky z colą - powiedziałam bez wahania, próbując zabrzmieć pewnie, ale on uniósł w zdziwieniu brew, a wiedziałam, co to oznacza i co ma na myśli, więc dodałam tylko - Colę.
Odkręcił się, nalewając napój i postawił go przede mną, przechodząc za róg, do kolejnego klienta.
Sięgnęłam po słomkę i pociągnęłam łyk. Pomyślałam, iż to w sumie lepiej, że nie będę pić nic z procentami, co pomoże mi zachować trzeźwy umysł.
-Cześć - o mało nie zakrztusiłam się colą, którą właśnie przełykałam.
Podskoczyłam i obejrzałam się za siebie, odkręcając się na stołku barowym.
-Witaj Peter - powiedziałam, tak spokojnym tonem, jakim tylko potrafiłam.
-Mogę się dosiąść? - zapytał, wskazując na miejsce obok mnie.
-Jasne - odparłam.
-Co pijesz? - spytał, wskazując na moją szklankę. Zwykła cola, którą zaserwował mi barman nie różniła się zbytnio od drinku, którym mogła być.
-Whisky z colą - odparłam, a kłamstwo z łatwością przeszło mi przez usta. Uśmiechnęłam się dodatkowo, na potwierdzenie moich słów.
Peter skinął na barmana, który znowu do nas podszedł i obrzucił mnie dziwnym spojrzeniem, które zupełnie zignorowałam.
Proszę, tylko nie powiedz, że chcesz to samo co ja, proszę, tylko...
-Whisky z colą poproszę - powiedział, a ja odetchnęłam z ulgą, jednocześnie marszcząc brwi, kiedy patrzyłam jak barman podaje Peterowi z uśmiechem drinka. Byliśmy w tym samym wieku, ale jego wieku nie zakwestionował, to było nie fair.
Peter wypił łyk, potem kolejny...Patrzyłam spokojnie, jak kolejne dawki płynu przepływały przez jego gardło. Tak, właśnie o to mi chodziło.
-Więc co jest z tobą i z Niallem? - zapytał Peter, a ja widziałam, że już powoli się 'rozluźniał'.
-Nic nie ma. Jedna wielka pomyłka - odparłam, kiedy Peter zamawiał już drugiego drinka.
Klub powoli zapełniał się coraz bardziej, chociaż wiele osób też wychodziło.
Barman spojrzał pytająco na moją pustą szklankę.
-Dla mnie to samo, co wcześniej - powiedziałam tak, by Peter nie zorientował się, że jedyną osobą, która pije alkohol, jest on sam.
Wyjęłam ze szklanki słomkę, a barman odkręcił się i nalał mi coli. Zrobił to tak, że Peter nie widział, iż nie dolał mi ani kropli whisky.
Podziękowałam, kiedy postawił znowu szklankę przede mną i odszedł.
Rozmowa z Peterem doskonale się kleiła, wychodziło mi nawet bycie zabawną. Po chwili zrobiło mi się gorąco, więc zdjęłam kurtkę, kładąc ją na ladzie.
-Ładnie wyglądasz - powiedział chłopak.
-Dziękuję - odpowiedziałam pewnie, jednak nieco się zaczerwieniłam, dziękując za światło w klubie, które nie pozwalało zobaczyć Peterowi czerwieni na moich policzkach.
Dyskretnie zerknęłam na zegar wiszący na ścianie. Nawet nie sądziłam, że jesteśmy tu już tak długo, bo aż kilkadziesiąt minut. Czas leciał szybko, kiedy przybliżał mnie do wydarzeń, które jak najbardziej chciałam oddalić.
Peter z drinka na drink stawał się coraz bardziej rozkojarzony, więc postanowiłam to wykorzystać i powiedziałam mu, że idę do toalety.
Kiedy tylko zamknęłam za sobą drzwi i weszłam do jednej z kabin, upewniając się, że nie ma tu nikogo poza mną, wybrałam numer Nialla.
-Meg? - usłyszałam jego zaniepokojony głos - Coś się stało?
-Nie - zaprzeczyłam od razu cicho, nasłuchując, czy ktoś przypadkiem nie wszedł do łazienki - Po prostu zastanawiałam się, jak długo jeszcze...
-Za kilka minut będziemy na miejscu. Obok magazynu numer 311, to nieco za Black Rose, trafisz tam łatwo, z daleka widać numer - wyjaśnił Niall.
-Ok - odparłam i się rozłączyłam.
Wciągnęłam powietrze, maksymalnie wypełniając nim płuca i wyszłam z toalety.
Z daleka widziałam, jak Peter przechyla kolejną szklankę. Nawet nie musiałam się starać, chłopak sam się upijał.
-Hej, może już dość? - zapytałam, podchodząc do niego.
-Mhm - mruknął tylko.
Zarzuciłam na siebie kurtkę i chwyciłam Petera za ramię, zmuszając go do zejścia ze stołka. Początkowo się opierał, ale po chwili stanął obok mnie, rzucając jeszcze na ladę banknot.
Zachwiał się, ale zdążyłam zareagować.
-Wyjdźmy na zewnątrz, świeże powietrze dobrze ci zrobi - powiedziałam do chłopaka, który tylko bezmyślnie ruszył za mną.
Kiedy popchnęłam ciężkie drzwi i wyszliśmy przed lokal, uderzyło we mnie rześkie, wieczorne powietrze.
-Przejdźmy się - zaproponowałam, chociaż lepiej pasowałoby tu stwierdzenie, że ja będę szła, a Peter ciągnął się za mną.
Rozejrzałam się i ruszyłam na tyły klubu. Kiedy wyszliśmy zza rogu, w oczy rzucił mi się numer, o którym mówił Niall. Faktycznie, był całkiem dobrze widoczny.
Kiedy podeszliśmy bliżej, zobaczyłam trzy postacie, stojące w cieniu przed magazynem.
Peter chyba nie zorientował się, co się dzieje. Ruszyłam jeszcze do przodu, kiedy na przeciw wyszedł mi Niall. Miał jakiś niepokój w oczach, wcale mi się to nie spodobało.



-Kto to był? - zapytał Harry, kiedy skończyłem rozmawiać z Meg przez telefon.
-Meg - odparłem, chowając telefon do kieszeni. Na rękach miałem czarne rękawiczki, Cliff i Harry nałożyli identyczne - Dojeżdżamy już, prawda?
Harry tylko mruknął potwierdzająco i skręcił w ciemny zaułek, parkując nasz samochód za magazynem 311. Wszyscy wysiedliśmy i odetchnęliśmy świeżym powietrzem. Z oddali dochodziły do nas pulsujące dźwięki muzyki klubowej.
Wyszliśmy przed magazyn, chowając się w cieniu. W pobliżu nie było nikogo, ale po chwili zobaczyłem dwie zbliżające się w naszą stronę osoby.
Meg i Peter byli coraz bliżej, dziewczyna chyba nas dostrzegła, ale chłopak zdecydowanie za dużo dziś wypił. Postanowiłem wyjść im na przeciw.
-Co się dzieje? - wybełkotał Peter, chyba zauważając, że do nich podszedłem.
-Meg, uciekaj stąd - powiedziałem stanowczo, patrząc jej prosto w oczy, zupełnie ignorując Petera.
Dziewczyna spojrzała na mnie, jakby chciała mi się sprzeciwić, ale zrezygnowała i po prostu odeszła z powrotem w stronę klubu. Pomyślałem, że pewnie nie chciała sobie wyobrażać tego, co za chwilę się tu wydarzy, zresztą ja sam wolałem na razie tego przedwcześnie nie analizować.
Pociągnąłem ostro Petera za ramię i podprowadziłem pod magazyn. Puściłem go, a on upadł na ziemię, co chyba nieco go otrzeźwiło. Obejrzałem się za siebie, Cliffa nie było pod magazynem, więc zapewne poszedł go okrążyć, żeby upewnić się, że nikogo tam nie ma.
Harry tylko skinął głową.
Wyciągnąłem pistolet z tyłu spodni i skierowałem go w stronę Petera.
Popatrzył na mnie wzrokiem, który nie pozwolił mi wykonać kolejnego kroku. Cholera, dlaczego on musiał patrzyć na mnie takim wzrokiem.
-Horan... - wyszeptał chłopak, a ja widziałem jak łzy napływają mu do oczu.
Nie potrafiłem. Kurwa, po prostu nie potrafiłem tego zrobić. Opuściłem broń i spuściłem głowę, uciskając sobie nos na wysokości zatok i przymknąłem oczy.
Wcześniej miałem wrażenie, że w jakiś sposób byłem przygotowany na to, co miałem dziś zrobić, ale w praktyce okazało się to o wiele trudniejsze.
Usłyszałem coś i kiedy otworzyłem oczy, Peter stał tuż obok. Popchnął mnie, wytrącając mi broń z ręki i rzucił się na mnie. Dosłownie. Miałem wrażenie, że jest bardziej pijany, ale chyba adrenalina zmieszana z alkoholem zrobiła swoje.
Z przerażeniem zauważyłem, co trzymał w ręku.




Schowałam się za którymś z pobliskich magazynów, za nic w świecie nie miałam zamiaru wracać do domu. Z bezpiecznej odległości obserwowałam co dzieje się kilkaset metrów ode mnie.
Widziałam, jak Peter coś szepcze do Nialla, po których to słowach chłopak spuścił głowę.
Widziałam, jak podnosi się z ziemi i z zadziwiającą szybkością rzuca się na Nialla.
Widziałam, jak w jego dłoni błysnęło coś, co mogło być tylko jednym. Ostrzem noża.
Widziałam, jak z ręki Nialla wypada broń.
Wszystko toczyło się tak szybko, że w ogóle nie myślałam racjonalnie. Chwilę później Peter powalił Nialla na ziemię, chyba jedynie dlatego, że wziął go z zaskoczenia.
Popatrzyłam na Harry'ego, który stał zupełnie skamieniały, jakby nie mógł się ruszyć.
Tymczasem Niall odpychał od siebie ręce Petera jak tylko mógł najdalej, ale było to dość trudne, biorąc pod uwagę fakt, że ten siedział na nim okrakiem i w żaden sposób nie pozwalał mu się podnieść.
Bez namysłu zaczęłam biec w ich stronę, chociaż jedną osobą, która mnie zauważyła, był Harry. Nie sądziłam, że to on będzie osobą, którą sparaliżuje strach.
Rzuciłam się, by podnieść pistolet, który upuścił Niall.
Nie myślałam racjonalnie, ja w ogóle nie myślałam. Adrenalina sprawia, że człowiek robi przeróżne rzeczy.
Spojrzałam na siłujących się Petera z Niallem i dostrzegłam, jak ręce Horana zsunęły się, dopuszczając nóż coraz bliżej jego klatki piersiowej.
Ostrze za moment miało przebić jego skórę, mięśnie, miało dojść do serca Nialla.
Tak się jednak nie stało.
Nie stało się to, bo w tym samym momencie wyważyłam pistolet w ręce i nacisnęłam spust.
Ręce zaczęły mi drżeć i upuściłam broń na ziemię, sama też upadając na kolana.
Klatka piersiowa zaczęła spazmatycznie wznosić się i opadać, kiedy patrzyłam jak ciało Petera upada obok Nialla. Jego pierś uniosła się po raz ostatni, z ust wyrwał się ostatni oddech. Przez ciało chłopaka przeszły jeszcze dreszcze i po chwili znieruchomiał. Widziałam, jak...jak uchodzi z niego życie.
Plama na koszulce Petera powiększała się z każdą sekundą, a w końcu obok zaczęła tworzyć się kałuża krwi.
Spojrzałam na Nialla, który patrzył na mnie przerażonym wzrokiem.
Popatrzyłam na Harry'ego, który podbiegł, jak tylko wyrwał się z szoku.
Schowałam twarz w dłoniach, a łzy zaczęły strumieniami przepływać między palcami, po moich policzkach.
Wtedy dotarło do mnie, co właśnie się stało. Wciąż nie mogłam w to uwierzyć. Chciałabym się obudzić, przekonać się, że to tylko koszmar.
Niestety, była to rzeczywistość.
I w tej rzeczywistości, właśnie zabiłam człowieka.











_______________________________________

Dziękuję za wszystkie poprzednie komentarze, jesteście cudowni.

106 komentarzy:

  1. jaaa nie spodziewałam się takiego obrotu sytuacji.. Super rozdział.. Trzymał w napięciu.

    OdpowiedzUsuń
  2. O mój Boże, co właśnie sie stało? :O boze, cudowny rozdzial, w ogóle sie nie spodziewałam. :oooooo

    OdpowiedzUsuń
  3. CZY JA ŚNIĘ??? Jezu jestem w szoku O_O to tak cholernie wciąga. Świetne, Boże boskie! Zwariuje do następnego rozdziału! khjnfdmb, dzięki! x

    OdpowiedzUsuń
  4. cudowny słońce :) afgfsdscgdzscsscvdxxsfszcsadsfdhdsva. Piszesz bosko *0* @Olinees1

    OdpowiedzUsuń
  5. OMGF nie spodziewałam się tego na prawdę.. Tylko boję się teraz o Meg, bo ona raczej nie miała rękawiczek i na broni zostały ślady jej palców ;/ Ale na prawdę rozdział świetny! Czekałam i na prawde warto <3

    OdpowiedzUsuń
  6. AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA !! Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału. Nie spałam dzisiaj całą noc, ponieważ myślałam co będzie dalej. Chociaż ostatnio cierpie na bezsenność z powodu fanfiction.. Jedyne co mi pomaga to kolejne rozdziały :D KOCHAM CIE ZA TO CO PISZESZ !! TO NAJLEPSZY POLSKI FANFICTION JAKI CZYTAŁAM..ZNAJDUJE SIĘ TEŻ ON W MOJEJ CZOŁÓWKE :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dopiero tu trafiłam, ale zapowiada się dobrze :) Pozdrawiam x

    http://insomnia-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. :o wow tego ie nie spodziewałam. Jejku to jestcswietne

    OdpowiedzUsuń
  9. o boze kocham to czekam na nnastepny :D

    OdpowiedzUsuń
  10. ołł się dzieje *o*

    OdpowiedzUsuń
  11. wspaniale! wspaniale! wspaniale!
    starasznie szybko i miło mi się czytało i jestem bardzo ciekawa dalszego rozwoju akcji. szczerze mówiąc tego się nie spodziewałam. Potrafisz zaskoczyć człowieka :)
    Życzę duuużo weny!
    ILSM! <3
    @irish_teenager :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Aa.. co właśnie się stało? Matko genialny rozdział :) Znajoma mi wysłała linka do tego bloga i przeczytałam wszystkie 26 rozdziałów w pare godzin.. po prostu genialnie piszesz, kocham te opowiadanie <3 Jestem ciekawa co jeszcze się zdarzy.. ;) Czekam na nexta z niecierpliwością i pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  13. :O co się właśnie stało? OMG NIE SPODZIEWAŁAM SIĘ TEGO. I CO TERAZ? :O WOW BOSKIE CHCE JUŻ WIĘCEJ BO ZDECHNĘ XD

    OdpowiedzUsuń
  14. omg, cudowny rozdział, w życiu bym się czegoś takiego nie spodziewała, błaaaaagam dodaj szybko nowy rozdział, bo ja tu umieram z ciekawości, kocham twoje opowiadanie, moim zdaniem jest lepsze od tych wszystkich angielskich tłumaczeń c: pozdrawiam i życzę weny xx

    OdpowiedzUsuń
  15. o matko, nie spodziewałam się tego po Meg:o
    ale dobrze, że to zrobiła - przynajmniej uratowała Niall'a <3
    jak zawsze genialny rozdział ;*

    http://liivethemomentt.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. nie wiem co powiedzieć , pisz dalej jak najszybciej <3

    OdpowiedzUsuń
  17. O KUR! LOVE LOVE LOVE♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  18. O boze.Nie wiem,ja Ty to robisz,ale za każdym razem czytając Twoje rozdziały wyczuwam dreszcze.Tego się kompletnie nie spodziewałam,współczuję głównej bohaterce.Psychika ją rozsadzi,ale cóż.Na jej miejscu zrobiłabym to samo.No może,posrałabym się w gacie ze strachu,ale to szczegół.Cudownie piszesz ! Masz bardzo podobny styl pisania do Viv,która sama uwielbiam.Nie wiem co tu jeszcze napisać,żeby się nie powtórzyć,więc juz kończę ten beznadziejny komentarz.Weny dużo ! :)
    xoxo,Angelika

    OdpowiedzUsuń
  19. OMG. Meg. właśnie. zabiła. Petera.
    Jestem w szoku ;ooo
    Życzę mnóstwa weny <3
    @Just_love_xx

    OdpowiedzUsuń
  20. PISZ SZYBCIEJ ROZDZIAŁY BO ZA NIM TY NAPISZESZ TO JA JUŻ ZAPOMINAM CO SIĘ DZIAŁO. XD

    OdpowiedzUsuń
  21. O kurwa co tu sie porobilo, :oooooo, powiadamiaj mnie o nowychrozdzialach na tt @OlaLecka99

    OdpowiedzUsuń
  22. OMGGGGGGGG!!!!
    No tego to się zupełnie nie spodziewałam!!!
    Meg zastrzeliła Petera! :O
    Kocham to opowiadanie!!!
    Świetnie piszesz!!!
    Czekam na kolejny rozdział!!!

    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie wiem co napisać. Kurczę, to było świetne... Ale ona nie miała rękawiczek, więc to będą jej ślady na broni, no nie ? Nie mogę doczekać się następnego rozdziału.
    SoSa

    maya-and-onedirection.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. W końcu nadrobiłam rozdziały jupi !! OMG to jest cudowne <3 Ciekawe co teraz będzie z Meg... Zabiła go a jej odciski będą na pistolecie ... Już nie mnie się doczekać kolejnego rozdziału :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Kurde...świetny rozdział. Nie myślałam że wszystko się tak potpczy. Nawet nie wiem co powiedzieć.
    Czekam na kolejny rozdział.<3
    @PPatryczeczek

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie wiem co napisać.....To jest po prostu cudowne!!! Świetny *.* Czekam na next :D
    RIDA

    OdpowiedzUsuń
  27. omg cudowny rozdział, czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  28. O mój boże,co rozdziql nas zaskakujesz!jesteś niesamowita!

    OdpowiedzUsuń
  29. WOW!! cudny rozdziała a końcówka to już w ogóle mnie zaskoczyła czekam na następny:*
    London.girl:)

    OdpowiedzUsuń
  30. NIESAMOWITY!
    normalnie mam ciarki.! ..
    cudowny!
    dziewczyno, jaki ty masz dar do pisania.!
    Życzę Ci OGROMNEJ weny ! <3
    normalnie Cię kocham.... <3 <3 <3 <3 ; * ♥♥♥♥♥
    Awwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwww.
    czekam na następny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  31. Wydaje mi się, że Cliff jest zdrajcą. A Meg... Wow, niezły obrót akcji

    OdpowiedzUsuń
  32. OMG AAAAAAAAAAAAAAA TO BYŁO TAKIE WOW.. NIE SPODZIEWALAM SIĘ TAKIEGO OBROTU AKCJI. Z NIECIERPLIWOŚCIĄ CZEKAM NA KOLEJNY ROZDZIAŁ !!

    OdpowiedzUsuń
  33. hidhfqjbfjuqegfuegrqgu Matko świetne nie spodziewałam się tego to po prostu cudo...
    W życiu nie pomyślałabym, ze to Meg będzie tą która go zabije no po prostu wow życzę ci weny i mam nadzieje, że rozdział pojawi się szybko aaaaaaaaaaaaa ale mi wali serce
    http://1onedirectionitmylife.blogspot.com/ wpadnij tutaj

    OdpowiedzUsuń
  34. O boze boze pisz nastepny szybko:ooo

    Cudownie piszesz, a rozdzial trzymal w napieciu od poczatku do samego konca.. Po prostu swietny:*
    Proszę cie, nie mecz mnie i dodaj szybko kolejny:*

    OdpowiedzUsuń
  35. BOZE
    KOCHAM
    WOW
    SRAM
    NIE MOGE
    JEEZ
    WOWOOWOWO
    L,
    (NIE CHCE MI SIE LOGOWAC)

    OdpowiedzUsuń
  36. mogę określić ten rozdział tylko tak: OMG. w tym rozdziale przeszłaś sama siebie, rozdział jest niesamowity. nie spodziewałam się, że Meg będzie do tego zdolna, zaskoczyłaś mnie. serio, nie mogę się ogarnąć po tym rozdziale, jest idealny.

    OdpowiedzUsuń
  37. Ooo nie spodziewałabym się, że Meg postrzeli Petera. Ciekawa jestem co będzie dalej. Czekam na kolejny z niecierpliwością.

    @gabik93

    OdpowiedzUsuń
  38. O kurde, ale się dzieje. Rozdział trzyma w napięciu. Jestem ciekawa co będzie dalej. Czekam na następny :)

    Zapraszam do mnie na opowiadanie o naszym kochanym Lou
    www.everything--about--you.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  39. Jakie...........emocje......... DZIEWCZYNO. JESTEŚ. ŚWIETNA. BRAK. MI. SŁÓW.

    OdpowiedzUsuń
  40. Rozdział jest po prostu niesamowity. Nie mogę się doczekać nowego rozdziału.
    Jeśli kiedykolwiek wyjdzie książka twojego autorstwa to przeczytam ją 15611556969 razy i pokażę wnukom (jesli będę ich mieć), co to jest mieć talent do pisania.
    Życzę ci duuuuuuuuuużo wenki! Jesteś per-fect!
    + http://illusionfanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  41. Dziewczyno jesteś N I E S A M O W I T A !
    z rozdziału na rozdział jest coraz lepiej i jestem pod wielkim wrażeniem tego co się dzieje. oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
  42. boże, nie chciałabyś mnie widzieć jak przeczytałam końcówkę, BOŻE! to jest genialne! Kocham cię !

    afhliughuisehgioueshdgioewrigwierogwero<3

    OdpowiedzUsuń
  43. Boże jesteś GENIALNA!
    Peter na to zasługiwał. -.-
    Mam nadzieję, że Meg nie będzie miała problemów (Boże co ja gadam!?)
    Rozdział jest epicki.

    @hopebitchhope

    OdpowiedzUsuń
  44. OMG !! siedze teraz z otwarta buzia z ciarkami na całym ciele... KOCHAM CIE !!!!!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  45. Świetny jak zwykle, niesamowity zwrot akcji i w ogole. Nie mogę się doczekać nastepnego rozdziału ❤

    OdpowiedzUsuń
  46. OMG NAJLEPSZY ROZDZIAŁ EVER.

    OdpowiedzUsuń
  47. o kurde!
    nie spodziewałam się!
    ja
    chcę
    więcej
    najbardziej szokujący i najbardziej wciągający rozdział ever
    .
    .
    .
    kocham cię. <3

    OdpowiedzUsuń
  48. Meg zabiła Petera?! Nie no tego to ja się akurat nie spodziewałam... :O
    Jejku jestem taka ciekawa co się dalej stanie...
    Rozdział jak zwykle zaje*isty!!!
    Kocham Cię za to, że piszesz to opowiadanie! <3
    Cóż, nie pozostaje mi nic innego jak tylko czekać na kolejny rozdział...

    PS. Weny życzę xx

    OdpowiedzUsuń
  49. O FUCK ! Najlepszy rozdział. Ever <3 Kocham to opowiadanie,i kocham Ciebie,że piszesz takie zajebiste ff !
    Jezu,skończą razem z Niallem w kiciu.Serio,tego się nie spodziewałam.Meg zabiła Petera.Meg zabiła Petera-jakoś nie mogę w to uwierzyć,nie dociera to do mnie.Ona zabiła go dla Nialla,bynajmniej tak mi się wydaje.Oni tak bardzo się kochają :')
    Mam nadzieje,że koniec opowiadania zakończy się happy endem.I szczerze mówiąc,wole,żeby to opowiadanie nigdy się nie zakończyło ! Niall z Meg skończą w kiciu w jednej celi,i będą żyli długo i szczęśliwie.Sorry,wzięło mnie na pojebaną wyobraźnię : o Dobra,idę sobie wszystko przemyśleć,bo za chuja nie mogę uwierzyć,że ona na serio zabiła Petera. No cóż,przepraszam też,za tak długi komentarz,ale i tak nie wyraziłam w pełni moich uczuć i odczuć po przeczytaniu tego rozdziału ! Huge talent ! #zazdro
    PS. Pozdrawiam i życzę weny.Chyba osram się na rzadko,jak nowy rozdział pojawi się za jakieś 2-3 tyg. bo najchętniej przeczytałabym go już dziś. NOW ! . Więc pisaj szybko,chyba że chcesz,abym dostała sraczki xD hahaha,kc <3
    Pozdrawiam po raz...kolejny
    @HuglovedNiall

    OdpowiedzUsuń
  50. Nie spodziewałam sie . O.o Nie moge doczekac sie nastepnego . Jak to teraz bd . :) Aaaaaa wariuje . Najlepszy rozdział . !

    OdpowiedzUsuń
  51. Nie żyje... Ona zabiła petera teraz to kurwa nie wiem co będzie. Jejku brak mi słów. Rozdział jeden z najlepszych. Nie no nie.mogę się doczekać następnego xx

    OdpowiedzUsuń
  52. Mogę cię zapewnić, że tego się nie spodziewałam. Ciekawi mnie jakie będą konsekwencje czynu Meg.

    OdpowiedzUsuń
  53. o mój boże, ona go zabiła. chcę następny, kocham to opowiadanie omg
    @upsniallxr

    OdpowiedzUsuń
  54. o matko..nie, nie, nie spodziewałam się tego! Genialne, boskie, cudowne! Czekam na kolejny!xx

    OdpowiedzUsuń
  55. O jej, jakie świetne zwroty akcji! Nie spodziewałam się takiego obrotu wydarzeń!

    OdpowiedzUsuń
  56. Jezusie! Aż mi się ręce przypociły kiedy przewijałam stronę! Takiego zwrotu akcji się nie spodziewałam! A tym bardziej tego, że to Harrego najbardziej sparaliżuje strach i Meg zabije Petera. :o Naprawdę, coraz bardziej boję się, co będzie w kolejnych rozdziałach.. Przecież na pistolecie będą jej odcisku palców.. Z niecierpliwością czekam na kolejny!
    Love .x
    @barcelonasheart

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. czy dałoby radę, abyś informowała mnie o nowych rozdziałach na tt? Wraz z początkiem roku szkolnego po prostu nie będę miała czasu na częste sprawdzanie blogów i byłoby mi o wiele łatwiej czytać jak i komentować. ;) love .x
      @barcelonasheart

      Usuń
  57. OMG I OMG masz taki talent i zadziwiające pomysły. Po prostu kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  58. o matko Meg to zrobiła :O ... czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Wiedziałam, że nie uda się to bez komplikacji, ale takiego obrotu spraw się nie spodziewałam. Matko boska... Co to będzie teraz dalej?! Czekam na następny...
    Matko... cały rozdział się trzęsłam ze zdenerwowania. W tekście przekazujesz nam to, co najważniejsze - emocje. Dziękuję Ci za to.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  60. Jezusiu..rozdział naprawdę..brak słów. Wiedziałam, że coś się stanie, ale nie spodziewałam się, że to ona TO zrobi. Nie no szacun dla ciebie. Czekam na następny. Miley xx

    OdpowiedzUsuń
  61. Jezu, przecież Meg zostawiła na pistolecie odciski palców! Jak oni to teraz odkręcą?! Boże, jakie emocje... Z niecierpliwością czekam na następny rozdział. Masz talent, dziewczyno.

    OdpowiedzUsuń
  62. Twój fanfiction znalazłam przypadkowo na tt. słyszałam o nim wiele dobrych opinii więc stwierdziłam że nic nie stoi na przeszkodzie. w dwa dni przeczytałam wszystkie rozdziały! Tak bardzo mnie to wciągnęło i ta ciekawość 'co teraz? co dalej?', a najlepsze jest to że większości wydarzeń się wgl nie spodziewałam! Jestem pod wrażeniem Twojego talentu! jejju, oby tak dalej kochana! i czekam na następny rozdział z niecierpliwością! chociaż boje się bo nie wiem jak oni to odkręcą i że Niall i Meg będą musieli się rozstać, a tego chyba nikt tutaj by nie zniósł. i wieelu wieelu rzeczy jeszcze, które tylko podsunie mi wyobraźnia! ;) Jeśli byś mogła to bardzo bym chciała żebyś informowała mnie o nowych rozdziałach na tt. Całuje i życze jak najlepszej weny. xx @xforxyoux

    OdpowiedzUsuń
  63. O matko matko matko
    Andhdusjxydyxhdydu cóż za rozdział! *.*
    @zuzabat

    OdpowiedzUsuń
  64. jeejkuu!! ♥ aż brak mi słów ...

    OdpowiedzUsuń
  65. To po prostu... łał. Nie spodziewałam się takiego obrotu sytuacji. Jak Ty teraz wyciągniesz Meg z tego zabójstwa? Na broni są teraz jej odciski palców...
    Mam nadzieję, że będzie się działo xD
    Powodzenia w dalszym pisaniu.
    BYLE SZYBCIEJ ;)

    OdpowiedzUsuń
  66. To jest fantastyczne *-*
    Matko jaka adrealina...
    Daleeej prosze:*

    OdpowiedzUsuń
  67. Ja pierdziele, jaka adrenalina..
    Rozdział ASDFGHJKLASDFGYHBJNIKOUY ♥
    Ciekawe co teraz będzie z Meg... Nie miała rękawiczek, zostały na broni jej odciski palców... Pisz jak najszybciej! Czekam na następny! :D
    ~ Mika

    OdpowiedzUsuń
  68. O jezu! MEGA! <3Końcówka to najlepszaaa *___*

    Czekam na NN ;* Weenyyy <333333333333333

    OdpowiedzUsuń
  69. awwwwwwww prawie sie ze strachu zesrałam

    OdpowiedzUsuń
  70. jezu prawie sie posikałam :oo <33 KOCHAM CIE !

    OdpowiedzUsuń
  71. Proszę cię pisz jak najszybciej następny rozdział !!!!!! KOCHAM !!!! ♥♥♥♥♥♥♥♥ ŚWIETNIE PISZESZ !!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  72. Twój blog pochłonął mnie do reszty... i jeszcze ten zwiastun! Kocham Cię za to co robisz masz niesamowity talent podziwiam Cię :) Wydaj to jako książkę haha i czekam na kolejny rozdział oczywiście :D <3

    OdpowiedzUsuń
  73. i jeśli byś mogła bardzo bym chciała być informowana o nowych rozdziałach na tt :) @1DRonnie xx

    OdpowiedzUsuń
  74. O cholera. Takiej końcówki się nie spodziewałam... Genialny rozdział! :D
    i jeśli mogę być informowana o kolejnych rozdziałach byłabym wdzięczna: @TheAmmannka ;)

    OdpowiedzUsuń
  75. Nie mam słów.. on.. jest cudowny..

    OdpowiedzUsuń
  76. O JEZUS MARJA JÓZEFIE ŚWIĘTY ·o· ! Ona go zabiła o_O czekam na następny @SwagOnLarreh

    OdpowiedzUsuń
  77. CZYTAJĄC TO PUŚCIŁAM SE TAKĄ MUZYCZKE JAG Z FILMÓW .......... CAŁY CZAS KURWA ODDYCHAŁAM NIE SPOKOJNIE, CIĘŻKO I BAŁAM SIE TEGO CO MOŻE SIE STAĆ. NA KOŃCU .... ZACZĘŁAM PŁAKAĆ. JAG BYM BYŁA W DANEJ CHWILI MEG. POCZUŁAM SIĘ JAG BYM TO JA GO ZABIŁA. TO CO TU NAPISAŁAŚ JEST FANTASTYCZNE. MASZ DZIEWCZYNO TALENT. NIE ZMARNUJ GO. NAJLEPIEJ NAPISZ KSIĄŻKE.

    OdpowiedzUsuń
  78. JEZU SERIO CZUŁAM JAKBYM POSTRZELIŁA TEGO GOŚCIA ALBO JAKBYM NA WSZYSTKO PATRZYŁA Z GÓRY AŻ SIĘ POPŁAKAŁAM NA KOŃCU JEZUS MARIA
    ONA GO ZABIŁA
    ZABIŁA
    TEGO BYM SIĘ NIGDY NIE SPODZIEWAŁA
    JEZU NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ KOLEJNYCH ROZDZIAŁÓW I TEGO CO BĘDZIE DALEJ
    BYLE COŚ DOBREGO

    OdpowiedzUsuń
  79. omg genialne *.*

    czy moglabym byc informowana o nowych rozdzialach na tt ?
    @hellomyswaggie

    OdpowiedzUsuń
  80. Świetne!!! Biedna Meg teraz ona bedzie sprawcą i to jeszcze nie zabezpieczyłq nic. No nieeeee. Ale czad !!! Jestem ciekawa co będzie dalej :D

    OdpowiedzUsuń
  81. cudny :D WOW fajnie się akcja rozwija <3 no i Meg, taka zła :)
    przepraszam za spam, ale chciałabym prosić, byś zajrzała na moje tłumaczenie i w miarę możliwości udostępniła w następnym rozdziale <3 jeśli nie to z góry przepraszam .http://minicowell1d-tlumaczenie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  82. Ja się uzależniłam się od tego HUNGER'A kocham cię i życzę by wena cię nie opuściła @paulcia551

    OdpowiedzUsuń
  83. Ja p******e najlepszy rozdzial ever <3 nigdy nie przeklinam ale to jest wyjatkowa sytuacja ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  84. Jezuuuuuu jak ja dziękuje mojej koleżance że poleciła mi ten fanfiction normalnie super

    OdpowiedzUsuń
  85. Jaacie nie spodziewalam sie takiego zakonczenia *0* Uwielbiam twoje opowiadanie <3

    OdpowiedzUsuń
  86. cgnuvfcvhurousvfgbfszsbnkdgih !!!!! I can't believe it !!!!!!!! O.o

    Te emocje mnie rozwalają !!!! <3 *0*

    OdpowiedzUsuń
  87. Czytając płakałam.
    Nie wiem co napisać bo strach wypełnił moje żyły tak jak by to co najmniej ja byla główną bohaterką!
    czytam dalej ♥

    OdpowiedzUsuń
  88. Boże, spodziewałam się czegoś innego, a tu taki rozdział ! Po prostu leże i płacze !
    Do tego nie mogę uwierzyć, że Meg zabiła Petera. Ale czego nie robi się z miłości :D
    Pozdrawiam :* I czekam na następne ♥

    OdpowiedzUsuń
  89. Jezu cała się trzęsę i serce wali mi młotem

    OdpowiedzUsuń
  90. Tego się nie spodziewałam *.* :o

    OdpowiedzUsuń
  91. O cholera... Obiecałam sobie dziś, że nie będzie przeklinania ;o Co do diaska ?! Czyż to właśnie Megan zabiła mężczyznę ? Nie do wiary :o

    OdpowiedzUsuń