piątek, 23 sierpnia 2013

Rozdział 24

Wciąż nie wierzyłam w te słowa. Nie potrafiłam oswoić się z myślą, że Niall powiedział mi, co do mnie czuje. Jeszcze nigdy nie usłyszałam dwóch tak wiele znaczących słów od drugiej osoby.
Oczywiście, rodzice mi to mówili, przyjaciele, ale nigdy, w niczyich ustach to nie brzmiało tak pięknie.
Tak prawdziwie i nierealnie jednocześnie.
Od wczoraj nie potrafiłam myśleć o czymkolwiek innym, w głowie ciągle słyszałam głos Nialla i za nic nie mogłam się go pozbyć. Nie mogłam...a może po prostu nie chciałam.
Wiem, że nie powinnam, ale ciągle zadawałam sobie pytanie, dlaczego to zrobił. Dlaczego powiedział mi o swoich uczuciach, w sumie bardzo wcześnie. Potrafiłam odpowiedzieć na to pytanie, ale z drugiej strony bałam się, że nie będę w stanie kontrolować łez, które mogłyby wypłynąć mi z oczu.
Wiedziałam, że to wszystko nie mogło być łatwe, ale nie sądziłam, że będzie aż tak trudne.
Musieliśmy się zmierzyć z tym, co nadchodziło i nie było już odwrotu.
Przymknęłam powieki, przypominając sobie oddech Nialla wyczuwalny tuż przy moim uchu, kiedy mówił mi co do mnie czuje. Moja skóra delikatnie pokryła się gęsią skórką na samo wspomnienie jego dotyku.
Nienawidziłam, jaką kontrolę nade mną potrafiły przejąć zaledwie obrazy w mojej głowie.
Odkąd go poznałam miałam wrażenie, że zwariowałam. Od kiedy z nim byłam, byłam jakaś zagubiona, bardziej niż zwykle. Tylko wcale mi to nie przeszkadzało.
-Meg, więc może ty nas oświecisz wiedzą o podziale ludności w Ameryce Południowej.
-Hmm? - otworzyłam przymknięte powieki, widząc wpatrującą się we mnie panią Hood.
W jednym momencie dotarło do mnie, że fantazjowanie o wczorajszych wydarzeniach i zamartwianie się o przyszłe plany to nie było najlepsze zajęcie na lekcji geografii, której nienawidziłam, tak szczerze mówiąc.
-Ehm...więc...ludność w Południowej Ameryce jest...podzielona - do moich uszu doszedł jakiś rozbawiony głos z prawej strony sali, cichy chichot, ale próbowałam go ignorować.
-Chyba wiemy już więcej, niż trzeba - przerwała mi nauczycielka - Nie wysilaj się dłużej. Jeśli masz taki stosunek do mojego przedmiotu, to możesz w ogóle omijać te zajęcia.
-Ugh - powiedziałam pod nosem.
-Coś mówiłaś? - zapytała tonem, którego nienawidziłam.
-Nic, proszę pani - warknęłam.
Nienawidzę tej starej baby pomyślałam.
-Bardzo dobrze. Wróćmy zatem do omawiania tematu. Ameryka Południowa...
Nie zamierzałam jej słuchać, miałam o wiele trudniejsze rzeczy do przemyślenia i w tej chwili mało obchodził mnie południowy kontynent.
Odwróciłam głowę, wpatrując się w okno, po którym spływały leniwie krople deszczu. Znowu padało, miałam wrażenie, że nawet pogoda wyraża w jakiś sposób wszystkie moje odczucia.
Najchętniej wyszłabym z tej cholernej sali, byle z dala od tych wszystkich ludzi, którzy wydawali mi się w tym momencie mało znaczącymi osobami, mimo że chodziłam z nimi od długiego czasu na jedne zajęcia.
W myślach wyobraziłam sobie siebie wybiegającą na korytarz i wpadającą w ramiona Nialla.
Ramiona Nialla. Jedyne miejsce, w którym od pewnego czasu czułam się w pełni sobą.
Jedyne miejsce, w którym czułam się bezpieczna.
Z rozmyślań wyrwał mnie dzwonek na przerwę. Zgarnęłam swoje książki i w szybkim tempie wyszłam z klasy jako pierwsza.
Ruszyłam w stronę łazienki, bo przerwa była dłuższa, a ja nie zamierzałam natknąć się gdzieś na Petera.
-Meg - ktoś złapał mnie za rękę. Mina Marthy mówiła sama za siebie. Wiedziałam, że zauważyła, co się ostatnio ze mną dzieje. Wzięła mnie za rękę i pociągnęła do damskiej łazienki.
-Nawet nie pytaj, czy wszystko jest dobrze, bo nie mam na to odpowiedzi - mruknęłam.
-Co się dzieje? To przez tego chłopaka? - zapytała, a ja otworzyłam szerzej oczy.
-Nie - zaprzeczyłam krótko i w sumie skłamałam, ale nie miałam innego wyjścia. Ostatnio wiele z tego co mówiłam, było jednym, wielkim kłamstwem. Nie zauważyłam momentu, w którym przestałam być szczera z ludźmi, na których mi zależało.
Spojrzała na mnie pytająco, wiedziałam, że ani trochę w to nie uwierzyła.
-To zbyt skomplikowane. Nie mogę powiedzieć ci wszystkiego, a nie chcę kłamać - odparłam.
-Kiedyś było inaczej - zauważyła, w jej głosie wyczułam pewien wyrzut.
-Przepraszam - rzuciłam i wyszłam szybko z pomieszczenia, popychając ciężkie drzwi.
Ruszyłam zatłoczonym korytarzem do wyjścia i po chwili znalazłam się już w moim pick-up'ie.
Oparłam łokcie na kierownicy i schowałam twarz w dłoniach.
Wiedziałam, że muszę jechać. Gdziekolwiek, byleby tylko dalej od tego miejsca pełnego ludzi, którzy wydawali mi się tak beztroscy, tak...różni ode mnie, pełnej sekretów i zmartwień.
Wcisnęłam pedał gazu i odjechałam z parkingu.
Po kilkunastu minutach byłam już pod domem Nialla. Wysiadłam i podeszłam do drzwi.
Poczułam się strasznie dziwnie, bo nigdy nie pukałam do tych drzwi. Zawsze byliśmy tu razem.
Zapukałam. Zero reakcji. Spróbowałam ponownie, ale znów nic.
Odeszłam kilka kroków od domu, żeby zobaczyć, czy któreś z okien jest otwarte. Niall nigdy nie zostawiał otwartych okien, gdy gdzieś wychodził. Powiedział mi kiedyś, że środków ostrożności nigdy za wiele i doskonale wiedziałam, o co mu chodzi. Trevor byłby zdolny do wszystkiego, chociaż pewnie brakowałoby mu odwagi, by cokolwiek zrobić naprawdę. Jedynie dzięki temu mieliśmy nad nim jakąkolwiek przewagę.
Obeszłam dom naokoło, narażając się na zmoknięcie, chociaż na głowie miałam kaptur, ale jak się okazało bezcelowo, bo wszystkie okna były pozamykane, a dodatkowo zasłony były zaciągnięte.
Gdyby ktoś nie wiedział, kto tu mieszka, mógłby pomyśleć, że właściciel wybrał się na długie wakacje. Ja jednak miałam świadomość, że to niemożliwe. Stwierdziłam, że tutaj nic po mnie i jedynym miejscem, gdzie mogę spotkać Nialla, było mieszkanie Harry'ego.
Chciałam się jednak jeszcze upewnić, więc napisałam krótkiego SMS'a.

Do: Niall
Jesteś u Harry'ego?

Poczekałam chwilę, wsiadając w międzyczasie do samochodu i trzaskając drzwiczkami.
Spojrzałam na wyświetlacz telefonu, ciągle nic.
Były dwa wyjścia, albo Niall był zajęty, albo w ogóle nie zauważył wiadomości.
Pomyślałam, że i tak nie mam innego wyjścia, nie zamierzałam wracać teraz do domu, od jakiegoś czasu nie czułam w ogóle ciepłej, domowej atmosfery. Chociaż...nie wiem czy od śmierci mamy kiedykolwiek ją tam czułam.
Telefon nie odzywał się przez całą drogę, gdy jechałam do mieszkania Harry'ego. Nie wiedziałam, co się dzieje i trochę zaczynało mnie to martwić.
Wiedziałam, że oboje z Niallem próbujemy wierzyć, że wszystko będzie dobrze. Problem polegał na tym, że coraz częściej miałam wrażenie, że wiara wcale nie czyni cudów, a tylko sprawia, że bardziej żałujemy tego, co w ogóle się nie zdarzy lub zdarzy się źle, nie tak, jak to sobie wyobrażaliśmy wcześniej.
Skręciłam w zjazd i po chwili byłam pod starą kamienicą, na której dachu ostatnio leżałam z Niallem. Od tamtego czasu wiele się nie zmieniło, nadal nie mieliśmy pojęcia, jak sprawy się potoczą.
Wyszłam z samochodu, tym razem delikatnie zamykając drzwiczki. Nie wiem dlaczego, ale coś tknęło mnie, że powinnam być cicho.
Weszłam na klatkę schodową, szybko przechodząc tam z samochodu, bo mimo iż deszcz nie był już tam intensywny jak wcześniej, to nadal delikatnie mżyło.
Powoli kierowałam się na coraz to wyższe piętra, miękko stawiając nogi na kolejnych schodkach. Nie robiłam przy tym praktycznie żadnego hałasu.
Zatrzymałam się przed drzwiami prowadzącymi do mieszkania Harry'ego i moja ręka powędrowała do dzwonka zamontowanego po prawej stronie drzwi. Jednak po chwili zawahania wcale nie nacisnęłam dzwonka, ale klamkę i weszłam do środka. Miałam już krzyknąć coś w stylu 'hej' kiedy usłyszałam głos Nialla dochodzący najwyraźniej z salonu lub sypialni. Doszedł do mnie jakby środek zdania, które wypowiadał.
-...nie rozumiesz, nie zależy mi na niej - przywarłam do ściany, nie stawiając kolejnego kroku - Chciałem się zabawić, to jedyne co mi pozostało.
-Powiedziałeś jej, że ją kochasz? - tym razem był to głos Harry'ego.
-Taaaak - przeciągnął Niall - Miałem nadzieję, że może w końcu uda mi się z nią przespać. Niestety musiałem się zadowolić Lucy, wczoraj w nocy do niej pojechałem.
Nie wierzyłam w to co słyszę. Moja klatka piersiowa wznosiła się i opadała ciężko. Wszystko, co przed chwilą dotarło do moich uszu zupełnie nie łączyło się z tym, co stało się wczoraj.
Zaczęłam mimowolnie drżeć, jakby moje ciało miało za chwilę się rozpaść, ale coś jednak mnie przed tym powstrzymywało. Może był to szok, a może po prostu świadomość, że muszę być silna.
W głowie wyświetliły mi się wspomnienia związane z Niallem, przeleciały jak pojedyncze klatki starego filmu, a potem była już tylko pustka. Żałosne uczucie pustki, wypełniające powoli całą mnie od środka.
-Co z naszym planem? - zapytał Harry, a jego głos dobiegł do mnie jakby zza szyby.
-Zapomnij, sądzę, że ona w ogóle nie miała zamiaru nam pomóc. Zresztą, teraz to i tak już koniec - Niall mówił, jakby był zupełnie bez jakichkolwiek emocji.
Wszystko, co powiedział cholernie mnie zabolało, a z drugiej strony miałam wrażenie, że już niczego nie czuję.
Oparłam się o ścianę, a łzy zaczęły spływać mi po policzkach gęstym potokiem, jakbym przekroczyła jakąś barierę, która mnie przed tym powstrzymywała.
Z moich ust wydobył się pojedynczy szloch, ale szybko zacisnęłam usta i zakryłam sobie je dłonią.
Krótki dźwięk był jednak wystarczający, by przyciągnąć ich uwagę.
Kilka sekund później w korytarzu pojawił się Harry i spojrzał na mnie przerażony. Nie wiem dlaczego miał taką minę, przecież nic takiego się nie stało.
Nic takiego, przecież słowa Nialla po prostu rozerwały moje serce na małe kawałki, naprawdę niewielka rzecz.
Po chwili za Harrym w korytarzu stanął Niall i patrzył na mnie jedynie przez kilka milisekund, bo wybiegłam z mieszkania i szybko zbiegłam po schodach, oczywiście nie unikając kilku potknięć, bo niewiele widziałam przez załzawione oczy.
Wybiegłam na zewnątrz, gdzie uderzyło we mnie wilgotne powietrze, które od razu mnie otrzeźwiło. Otarłam oczy i w błyskawicznym tempie wsiadłam do pick up'a. Jeszcze nigdy nie odpalałam samochodu w takim pośpiechu.
Gdy odjeżdżałam spod kamienicy widziałam w lusterku, jak z budynku wybiega Niall, a za nim Harry.
Nie wiem w ogóle po co się fatygował, przecież mu na mnie nie zależy. Na samo wspomnienie tych słów, coś mocno ukuło mnie w brzuchu.
Nie mogłam uwierzyć, że po tym jak mu zaufałam, jak poświęciłam tyle, żeby móc mu pomóc...
Odgoniłam od siebie wszystkie te myśli, bo nie mogłam sobie pozwolić, by nie widzieć drogi przed sobą.
Nie wiedziałam gdzie jadę, ale chciałam odjechać stamtąd jak najdalej. Na niczym mi już nie zależało.
Popatrzyłam się na wybrzeże i gwałtownie skręciłam w lewo, wjeżdżając na kamienistą plażę. Wysiadłam i od razu przykucnęłam, bo zakręciło mi się w głowie. Za dużo myśli mieszało mi się na raz w głowie i jedyne o czym marzyłam, to się ich pozbyć.
Spojrzałam na klif w górze i przypomniał mi się mój dawny sen. Pokręciłam głową, ale jednocześnie zaczęłam wchodzić pod górę, by w końcu stanąć na samym szczycie klifu.
Widok, który się stamtąd rozciągał był cudowny i chociaż na chwilę odwrócił moją uwagę od wszystkiego innego.
Powoli stawiałam kolejne kroki, kierując się w kierunku końca klifu. W końcu stanęłam niemal na samej krawędzi. Spojrzałam w dół. Silne fale rozbijały się na twardych głazach pokrywających dno pod klifem. Kiedy fale nadchodziły od strony oceanu wydawało się, że są niemalże nie do pokonania, ale kiedy przychodziło co do czego, rozbijały się o twarde powierzchnie, tworząc pianę. Okazywały się zupełnie bezsilne w starciu z głazami.
Spojrzałam przed siebie na bezkresny ocean, niczym nie ograniczony i pomyślałam, że to wszystko nie ma sensu.
Czy mogłabym to wszystko w tej jednej chwili zakończyć? Mogłabym sprawić, że już nigdy nikt mnie nie zrani?
Skoro i tak wszystko się spieprzyło, to teoretycznie rzecz biorąc nie miałam nic do stracenia, bo wszystko, na czym mi zależało i tak już przepadło.
Wystawiłam jedną stopę za krawędź, chwiejąc się niebezpiecznie.
Mogłabym...?
-Nawet o tym nie myśl - dobiegł mnie głos zza moich pleców i silna ręka chwyciła mnie, po czym przyciągnęła do siebie.
Ramiona Nialla zamknęły mnie w sobie, a ja próbowałam z całych sił się z nich wyrwać. Szarpałam się, a on spokojnie znosił to, jak próbowałam opuścić jego uścisk.
-Puść mnie! - krzyknęłam, a echo poniosło mój głos, który zaraz zniknął wśród odgłosów rozbijających się fal.
-Nie zamierzam - powiedział, o dziwo spokojnie.
-Przecież i tak ci na mnie nie zależy - odparłam mu, patrząc z żalem w jego niebieskie oczy.
Puścił mnie, jakby na moją własną prośbę i pokręcił zrezygnowany głową, ukrywając twarz w dłoniach.
-Możesz iść już do Lucy, może poprawi ci humor - wysyczałam, wkładając w tę wypowiedź jak najwięcej jadu.
Ze łzami w oczach wyminęłam go i miałam już odejść, gdy chwycił mnie za rękę i znów obrócił tak, że stałam do niego przodem.
-Nie ma kogoś takiego jak Lucy - powiedział głośniej, przekrzykując fale.
-Nie musisz kłamać, wszystko słyszałam - odparłam, chcąc jak najszybciej się stąd wydostać, byle dalej od Nialla.
Widziałam, jak chłopak głęboko wciąga powietrze, najwyraźniej układając w głowie to, co miał mi powiedzieć. Problem w tym, że nie byłam pewna, czy w ogóle mam ochotę tego słuchać.
-Skoro nie Lucy, to widocznie ma inne imię - powiedziałam.
Stałam oddalona od Nialla od kilka kroków i mogłabym odbiec, ale coś trzymało mnie tutaj i nie pozwalało tak po prostu odejść.
-Wszystko, co powiedziałem było kłamstwem - jego głos zadrżał.
-Domyśliłam się tego - odparłam przez łzy, które za wszelką cenę próbowałam powstrzymać.
-Nie rozumiesz. Kłamałem dziś, kiedy weszłaś do mieszkania Harry'ego. Musiałem.
Tak, już nic nie rozumiałam. Wszystko było cholernie popieprzone i najwyraźniej zupełnie mnie przerastało.
Potrzebowałam konkretnych odpowiedzi. Teraz.
-Nie rozumiem, właśnie w tym problem - odparłam.
Niall westchnął i wyrzucił z siebie wszystko,
-Pamiętasz kartkę, którą przyniosłaś od Petera? - pokiwałam głową - Napisał, żebyśmy uważali na to, co mówimy. Na początku myśleliśmy z Harrym, że to zwykła pogróżka, jak zwykle, ale potem Styles wpadł na coś. I to coś okazało się prawdą.
Zrobiłam pytającą minę.
-Trevor założył podsłuch w mieszkaniu Harry'ego. Wiedzieli o planach, o wszystkim. Musiałem coś zrobić. Chciałem...chciałem cię chronić - ostatnie słowa niemal wyszeptał, podchodząc bliżej mnie - Jedynym sposobem było wprowadzenie Trevora w błąd, przekonanie, że nie jesteś dla mnie ważna, w innym wypadku zostałabyś w niebezpieczeństwie.
Wciąż przetwarzałam wszystkie informacje, które do mnie dotarły w tak krótkim czasie.
Geografia z panią Hood wydawała się teraz być tak banalnym zajęciem, że aż ironicznie zaśmiałam się w myślach.
-Skąd mam wiedzieć, że to prawda? - zawahałam się.
Niall podszedł i pogładził mnie ręką po policzku, świdrując mnie wzrokiem.
Cholerne niebieskie oczy.
-Nie mam już niczego oprócz ciebie. Na niczym oprócz ciebie mi nie zależy. Wiem, że popełniłem błąd, bo zamiast cię ochronić tak bardzo cię skrzywdziłem i nadal to robię.
-Niall, zagubiłam się - wyszeptałam.
Chłopak złapał mnie za dłoń.
-Czujesz, jak idealnie twoja dłoń wpasowuje się w moją? - szepnął.
-Mhm - mruknęłam. Jak zwykle poczułam iskierki przeskakujące między palcami.
-Popatrz mi się w oczy - poprosił, a ja podniosłam wzrok.
W porównaniu z oceanem, na który patrzyłam się wcześniej, oczy Nialla wydawały się być jeszcze głębsze, chociaż wiedziałam, że to niemożliwe.
Zobaczyłam w nich moje odbicie.
-Niall, czułam jakbym się rozpadała...
-Przepraszam - przerwał mi, a ja widziałam, że jemu też nie jest łatwo.
Złączył moje usta ze swoimi, najpierw delikatnie muskając moje wargi, idealne wpasowujące się w jego. Potem powoli wsunął swój język, sprawiając tym samym, że zupełnie się temu poddałam.
Kiedy w końcu się od siebie odsunęliśmy, wciąż czułam ciepły oddech Nialla na moim policzku.
-Wiem, że to o co cię poproszę będzie cholerne trudne, ale tylko tego teraz potrzebuję - zaczął, a ja stałam czekając, aż dokończy to co zaczął - Zaufaj mi, po prostu mi zaufaj.
Jeszcze kilkanaście minut temu nie sądziłam, że to byłoby możliwe.
Kiwnęłam głowa, mrugając szybko powiekami i przygryzając nerwowo wargę.
-Spójrz na mnie - ujął moją twarz w dłonie - Nie jestem perfekcyjny, nigdy nie byłem aniołem i nie będę, ale zrobię wszystko, byś chociaż na chwilę pomyślała, że jestem idealny dla ciebie. Tylko dla ciebie.
Przyciągnął mnie mocno do siebie, jakby bał się, że nagle się odwrócę i skoczę z klifu. Zamknięta w ramionach Nialla pomyślałam, że już nigdy nic nie miało być takie jak kiedyś. Pewnych rzeczy po prostu nie da się zmienić, nie można cofnąć czasu. Jeśli wcześniej wszystko zaczęło się pieprzyć, to nie było żadnego sposobu, byśmy mogli to teraz zatrzymać.
Kilka przypadkowych wydarzeń wywołało lawinę, która wciągała nas coraz głębiej i z każdym dniem bałam się, że nie będziemy w stanie się wydostać.










73 komentarze:

  1. fhgsjhdgfdgsf cudowne ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Yaay jestem pierwsza <3 Kochanie, chcę ci powiedzieć, że co to tutaj piszesz jest najlepszym opowiadaniem na świecie. Ja mam tylko nadzieję, że za jakieś trzy-cztery lata pójdę do księgarni i zobaczę tam twoją książkę. Naprawdę. Mogę ci powiedziec, że tak na prawdę to ty zainspirowałaś mnie do pisania. Jestem ci bardzo, bardzo wdzięczna. No i dziękuję za tak świetne opowiadanie. A już chyba nie muszę wspominać o tak idealnie wykreowanym Niall'u <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą ! <3 To jest NAJLEPSZE opowiadanie na świecie !!! <3 <3 *___*

      Usuń
  3. To jest wspaniałe shdvdyfvryhfvb <3 / @Nataliaa_Love_

    OdpowiedzUsuń
  4. wspaniały! hyhy byłam pewna, że to nie prawda, co mówił Niall do Harry'ego <3
    ahhh kocham to ! <3
    zapraszam: http://liivethemomentt.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Powiem tylko tyle: UHGHGUBSHBJJNKXSJBHXSKJBHSBKBHSJXSBBKJXSIBUOSNIUNOIHXS

    OdpowiedzUsuń
  6. To chyba jedyny fanfiction który bez seksów jest WSPANIAŁY!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jezu, chcesz, żebym dostała zawału?! W moich oczach pojawiały się już łzy, ale dalej czytałam i... w sumie dobrze zrobiłam. Kocham twój styl pisania, jesteś niewiarygodna! Dziękuję ci za Hunger'a. Dzięki tobie choć na chwilę mogę oderwać się od szarej rzeczywistości i przyłączyć się do losów głównych bohaterów. Czekam na kolejny, również wspaniały (wiem, że taki będzie!) rozdział! @dosia27

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak zwykle rozdział zaje*isty!!! Masz wielki talent! Kocham to twoje opowiadanie! Najlepsze jakie kiedykolwiek czytałam! Podoba mi się bardziej niż jakiekolwiek inne! Pisz dalej, blagam Cię!!! ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. Jezus maria, musiałam się powstrzymywać od płakania, krzyczenia i nie wiadomo czego. GENIALNE, no.
    @hazzola

    OdpowiedzUsuń
  10. To ja po prostu...o kurwa. No nie powiem bo Jezus Maria to było takie świetne, że nawet nie wiem, co ci napisać.

    OdpowiedzUsuń
  11. Gdy przeczytałam to, że Niallowi nie zależy na Meg to serce mi stanęło. Jednak wyczytałam się i powoli ożywiałam.
    Nosz cholera! Jak ja mogłam wcześniej żyć nie znając twojego opowiadania?!?! Czekam nn
    @Magie_Love_ xx

    OdpowiedzUsuń
  12. BOSKI ! Jezu,ja myślałam,że on nie kocha Meg :'( ale ... Niall nie mógłby przestać ja kochać,Boże,oni są tacy słodcy ... :) Weny życzę ! xx
    Pozdrawiam @HuglovedNiall

    OdpowiedzUsuń
  13. Wow zajebisty rozdział, nie wiem skąd Ty bierzesz te pomysły na rozdziały, ale każdy Twój rozdział jest na prawdę świetny <3. Życzę weny i już nie mogę się doczekać następnego rozdziału :).

    OdpowiedzUsuń
  14. OMG *_* jak Ty to robisz? TO JEST ŚWIETNE!!! asdfkioladmgurf kocham toooo <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeeju, ja już myślałam że Horan serio tak mówi. O.o Ma szczęście, że nie.
    Boże ty tak świetnie piszesz! :D Czekam na kolejny. :)


    @hopebitchhope . <3

    OdpowiedzUsuń
  16. kur*a poplakalam sie :*

    OdpowiedzUsuń
  17. czy to deszcz ? a nie to tylko moje łzy ... *_______*

    OdpowiedzUsuń
  18. aoejsainfopqwd boże piękne dawaj szybko następną część RPOOOOSZEE :***

    OdpowiedzUsuń
  19. Boże, to jest boskie! Wiedziałam, ze Horan nie mówił wtedy w mieszkaniu prawdy *-* On ją tak mocno kocha! :') Pokonają wszystkie problemy i będą razem <3 Szczęśliwi <3 Dziewczyno, pamiętaj! Kocham Cię! Dzięki Tobie założyłam nawet bloga, bo stałaś się moją inspiracją! ;* Uczę się od eksperta- Ciebie <33

    Czekam na NN ;* Weenyyy <333333333333

    OdpowiedzUsuń
  20. rozdział jak zwykle świetny :)
    mogłabyś mnie informować o nowych? @CyrusTube

    OdpowiedzUsuń
  21. Wow. Rozdział jkhfjfsfg. czekam an nn<3

    OdpowiedzUsuń
  22. boże jakie to cudowne kfjvnfkvjnv chcę następny xx
    @snajdbrd

    OdpowiedzUsuń
  23. bożeeeeeeee! :O
    prawie zawału dostałam jak Horan to wszystko mówił! :OOO
    jakby to była prawda to bym dostała załamania nerwowego ! :O
    ryczałam jak bóbr razem z Mego ;,(
    czekam na następny! :D

    OdpowiedzUsuń
  24. NNNNNNEEEEEEEEEEXXXXXXXXXXXXTTTTTTTTTTTTTTTTTTT!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!BŁAGAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  25. Jednym słowem: ZAJEBISTE. ❤❤❤
    Kiedy następny rozdział?

    OdpowiedzUsuń
  26. Kocham to opowiadania :P O rany rany Niall Horan jest nie pokonany :D

    P.S Zapraszam na mojego bloga : http://onedayinmylife-harrystyles.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. Cudowny <3
    Byłam pewna, że Niall nie mówił tego naprawdę ; )
    Czekam na next :*
    Zapraszam do siebie ; D
    http://xiwanttobelovedbyyou.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  28. kotek, serce wyskakuje mi tutaj z klatki piersiowej..popłakałam sie, ale tak sie ciesze ze juz elwszystko sie ulozylo i.....chyba cos sie kroi, tak ? dobrze mysle ? G E N I A L N E P O P R O S T U N O ! nie moge doczekac sie nastepnego, wiem ze bedzie wspanialy, awww @Olinees1

    OdpowiedzUsuń
  29. Boże, ten rozdział jest taki awwwghh *_* :3

    OdpowiedzUsuń
  30. Jejku a już chciałam zabić Nialla, kurde od dziś czytam tego bloga i mam nadzieje że szybko go nie zakończysz bo wszystkie rozdziały czytałam w pare godzin, bo są cholernie długie i to mi się podoba. Mam nadzieje że na następny rozdział nie będę czekać bardzo długo. Świetne opowiadanie, nie wiem jak wpadłaś na pomysł, tyle wzrotów akcji po prostu magia ! :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Jezu ja już myślałam,że to prawda co on mówił i co się dalej stanie,a tu nagle coś takiego! Jesteś świetna! Już nie mogę się doczekać na kolejny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  32. O_O Po ostatnim rozdziale już myślałam, że nie może być lepszego... myliłam się. To jest GENIALNE! Dziewczyno, masz cholera talent! Serio! Skąd Ty bierzesz te pomysły?! No przecież nie wytrzymam do następnego! hdmbvfgcuhsdkgnmcb Biiiiig love! xx

    OdpowiedzUsuń
  33. To jest świetne, boskie, genialne, no idealne no.! *.*
    Masz talent, czytając to czuję się jak bym była Meg.
    Niall jest taki...no...taki...kurde brak mi słow. Po prostu zajebisty.!
    Błagam pisz szybko następny bo już umieram z niecierpliwości.!
    Pozdrawiam i życze weny.
    @Give_MeLove13

    OdpowiedzUsuń
  34. Boże, a już się wystraszyłam że to koniec Miall..
    On chce ją chronić, aww
    Słodziaki *.*

    G.<3

    OdpowiedzUsuń
  35. O JA..... *O* WSPANIAŁE, CUDOWNE, BOSKIE *0*

    OdpowiedzUsuń
  36. Chcesz żebym w depresję popadła czy co?!
    Nie stresuj mnie, bo zejde na zawał
    Rozdział jest cud, miód i maliny.
    czekam na następny! X

    OdpowiedzUsuń
  37. rozdział jak zwykle genialny :)

    OdpowiedzUsuń
  38. wiem, że to dziwne, ale się popłakałam. Niall jest taki opiekuńczy :')
    Dawaj nexta plissss <3

    OdpowiedzUsuń
  39. OMFG czekam na następny @YoungMoneyxoxo

    OdpowiedzUsuń
  40. Moją opinie już znasz.
    Kocham Hungera i kocham Ciebie! <3
    @irish_teenager

    OdpowiedzUsuń
  41. kocham , kocham , kocham ! <3 ale trochę ztraciłam zaufanie co do Nialla przez ten rozdział , udowodnij w następnym , że naprawdę ją kocha .. <3 kochamy cię ! <3

    OdpowiedzUsuń
  42. świetny rozdział, w niektórych momentach aż mi się łezka w oku zakręciła

    OdpowiedzUsuń
  43. Djjhjlzsldkuzfkgzzsrzuiszruibvszzdyvbdhf jesuu dziewczyno szybko dodawaj następny rozdział bo umre. *_________* jesteś moją mistrzynią. <3

    OdpowiedzUsuń
  44. Jeej. Oni są tacy idealni ! Uwielbiam twoje opowiadanie. <3

    OdpowiedzUsuń
  45. Normalnie ryczę ;'( Opowiadanie jest cudowne. Nie wiem co mogę jeszcze napisać :) Czekam na kolejny <3
    RIDA

    OdpowiedzUsuń
  46. Mialam prawie lzy w oczach jak Niall poowiedzial to ze ja nie kocvha i poszerdl do tej laski:( Dobrze ze nie skoczyla O.Oszczerze balam sie xd O.O dobrze ze skonczylo sie tak jak skonczylo*-*

    OdpowiedzUsuń
  47. Znalazłam tego bloga wczoraj i się zakochałam *___* Wszystkie rozdziały już zaliczone ( hhahah wg nie miałam skojarzeń ;) ) Czekam na next ;D

    Sara xx

    OdpowiedzUsuń
  48. gdhfjhhsdahfgsg To jest boskie , cudowne <<3 kocham to czytać <3
    Czekam na następne rozdziały :D

    OdpowiedzUsuń
  49. sbnadjkehnsfbnsacn kocham hungera normalnie @Rihanna_dream

    OdpowiedzUsuń
  50. awwwwwwwwwwwwwwwwwwwww........ końcówka>>>>>>>>>>>>jesu to takie słodkie. aż mi sie płakać chce :'3 świetne . już na początku myślałam że on mówił prawde tam u hazzy a tu prosze.

    OdpowiedzUsuń
  51. Rozdział zarąbisty, zresztą całe to opowiadanie jest świetne. Masz wielki talent, naprawdę. Niedawno natknęłem się na tego bloga, zaczęłam czytać i zakochałam się w tym opowiadaniu.

    Mam prośbę, mogłabyś mnie informować o nowych rozdziałach?? Proszę, mój twitter @Kinia_Love

    OdpowiedzUsuń
  52. Piękny.


    Nie mam tu już nic do dodania...

    OdpowiedzUsuń
  53. Jezusiczku! Nawet nie wiesz jak przestraszyłaś mnie rozmową Nialla z Harrym! Moja szczęka aż orała podłogę, dosłownie! Na szczęście wszystko się wyjaśniło i mam nadzieję, że prędko takich nieporozumień nie będzie. Mogą być inne.. gorsze.. Ale o tym na razie nie myślmy. ;) Mam nadzieję, że Meg jednak nie wyjedzie. Rozpadliby się obydwoje. Już nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału!
    love .x
    @barcelonasheart

    OdpowiedzUsuń
  54. JEJU Ten Blog jest po prostu ZAJEBISTY jak czytałam ten rozdział to aż się popłakałam. Czekam na następny. Mam nadzieje ze szybko dodasz <3

    OdpowiedzUsuń
  55. Po prostu zabrakło mi słów! :) Rozdział boooooooooooski! Jak pozostałe ♥
    @CrazyyyyyyMofos
    ~ Mika

    OdpowiedzUsuń
  56. sorrki że dopiero dadaje komentarz ale telefon coś mi nie trybił. Jak zawsze rodział cudowny a pod koniec to prawie serce mi wyleciało *.* pisz dalej nie mogę doczekać się kolejnego <3

    OdpowiedzUsuń
  57. Ooooooo kgsjvxhgfggvsy *__*

    OdpowiedzUsuń
  58. zalewałam się łzami kiedy czytałam ;-;
    na prawdę świetne ♥

    OdpowiedzUsuń
  59. 69 komentarzy xD
    Napędziłaś mi stracha z tym, że Niall nie kocha Meg "-_-

    OdpowiedzUsuń
  60. Dziewczyno jaki ty masz talent!!! :o

    OdpowiedzUsuń
  61. Boze serce mi stanelo przez ciebie :D kocham ten imagin <3

    OdpowiedzUsuń