wtorek, 13 sierpnia 2013

Rozdział 23

Trzasnęłam drzwiami, wchodząc do domu. Było zbyt wcześnie, by kogokolwiek obudzić i zbyt późno, by mi na czymkolwiek zależało. Jeden kącik mojej wargi drgnął, gdy przypomniałam sobie dotyk Nialla, kiedy ściskał moją dłoń, gdy leżeliśmy obok siebie na dachu. Niestety, półuśmiech, który na kilka sekund pojawił się na mojej twarzy w tym samym tempie z niej zszedł, gdy usłyszałam głos ojca z drugiego pokoju.
-Meg! Chodź tutaj na moment - w jego tonie nie wyczuwałam wrogości, ale wiedziałam, że to nie będzie zwykła pogawędka. I na pewno w jego mniemaniu nie miała ona trwać momentu. W moim -wręcz przeciwnie.
Wzięłam głęboki oddech i skierowałam się do salonu.
Gdy weszłam, zobaczyłam, że obok ojca siedzi na kanapie Alison, a jej mina wskazywała na to, że najwyraźniej się czymś martwiła.
-Gdzie byłaś? - nie spodziewałam się takiego pytania na samym wstępie.
Powiedzenie prawdy oczywiście nie wchodziło w grę, więc musiałam zmyślić na poczekaniu coś, co chociaż w niewielkim stopniu mogłoby uchodzić za prawdę.
-Projekt, siedziałam u Marthy, jak zwykle - odparłam i od razu tego pożałowałam, bo to wymówka, której użyłam już kilka razy i nie wydawała się być ani trochę wiarygodna.
Nie mogłam jednak wymagać od siebie jakiejś racjonalnej odpowiedzi, bo od jakiegoś czasu w ogóle nie potrafiłam myśleć logicznie. W mojej głowie było zbyt wiele emocji, które zderzały się ze sobą jak ciepłe i zimne powietrze, tworząc tam jakiś pieprzony huragan.
-Myślałem, że robisz projekt z kimś innym... - ojciec chyba zaczynał coś podejrzewać, zresztą trzeba byłoby być idiotą, żeby nie zacząć czegoś podejrzewać.
-Greg, nieważne - przerwała Alison, nie chcąc by ojciec ciągnął temat.
Wiedziałam, że zrobiła to, chcąc uniknąć jednego z powodów do kłótni, których i tak już było dużo. Miałam też wrażenie, że Al czuła, iż cała ta sytuacja jest jej winą.
-Więc o co chodzi? - zapytałam.
-Meg, oddalasz się od nas. Już dawno tak nie było, wiem, że to może nasza wina... - zaczął tata.
-Tato, wszystko jest w porządku. Szkoła się zaczęła, mam trochę na głowie, wybacz, jeśli odniosłeś inne wrażenie, nie chciałam żeby tak wyszło - próbowałam jakoś się tłumaczyć, jednocześnie zmieniając temat.
-A co sądzisz o...przeprowadzce? - dobrze wiedział, że zaczął delikatny temat.
-Nie wiem co mam sądzić, przecież i tak zrobicie co zechcecie, prawda jest taka, że niewiele mamy z Ashtonem do gadania - odparłam, sama zdziwiona tym, co mówię.
Chciałam po prostu pójść do swojego pokoju, by chociaż na chwilę się wyciszyć.
-Idę do siebie, jeśli pozwolicie - i nie czekając na odpowiedź, odwróciłam się i skierowałam w stronę schodów na górę.
-Meg? - zatrzymał mnie jeszcze głos ojca - Wiesz, że chcemy jak najlepiej dla ciebie i Asha, prawda?
-Mhm - mruknęłam wymijająco i weszłam na górę.
Miałam już wejść do swojego pokoju, kiedy drzwi od pokoju brata otworzyły się i stanął w nich Ashton.
-Meg, mam taki pomysł, jeśli chodzi o uniemożliwienie im tej przeprowadzki - zaczął mówić, a raczej wyrzucać z siebie potok słów, które napływały mu do ust.
-Nie teraz Ashton - zbyłam go i trzasnęłam drzwiami, opierając się o nie, w środku mojego pokoju.
Słońce już zaszło, więc było prawie zupełnie ciemno, jedynie nikłe światło z ulicznych latarni, wpadało do środka, tworząc na suficie jasne smugi.
Zsunęłam się, ocierając plecami o twarde drewno za sobą i podwinęłam kolana pod klatkę piersiową, obejmując je ramionami. Byłam zagubiona jak jeszcze nigdy w życiu, a z drugiej strony wiedziałam, że mam Nialla i to było coś, co pozwalało mi ciągle iść do przodu.
Ukryłam twarz w dłoniach i poczułam, że mam mokre policzki. Łzy samoistnie wydostawały się spod moich powiek i nie potrafiłam tego kontrolować. Otarłam twarz i wstałam, próbując dojść do łóżka.
Położyłam się na miękkim materacu i spojrzałam w stronę otwartego okna. Firanka delikatnie powiewała, wpuszczając do środka rześkie, wieczorne powietrze.
Popatrzyłam na kalendarz wiszący nad biurkiem. Zostały trzy dni. Trzy dni, do momentu, kiedy wszystko może się spieprzyć. Jednak musieliśmy zaryzykować. Gdyby ktoś powiedział mi zaledwie trzy miesiące temu, że będę brać w czymś takim udział, pomyślałabym, że wziął jakieś tabletki albo...właśnie ich nie wziął. Wszystko było takie poplątane. Chodzenie do szkoły wydawało mi się tak irracjonalnym zajęciem, kiedy wokół mnie działy się takie rzeczy.
Przekręciłam się na plecy i wzrokiem śledziłam tańczące smugi na suficie. Pomyślałam, że jedyne co mi zostało, to mieć nadzieję. Chociaż, czy było warto?
Moje powieki stawały się coraz cięższe i w końcu usnęłam, wciąż mając w głowie obraz smug światła...




Siedziałem w samochodzie Harry'ego, który zaparkowałem po drugiej stronie budynku, a w ręce trzymałem adres, który dał mi rano Styles. Nie sądziłem, że to się uda, ale musiałem ryzykować. Cliff stał niedaleko, w środku sklepu, za szybą którego wszystko widział jak na dłoni.
Nie znałem dobrze tej okolicy, ale słyszałem o niej dziwne rzeczy, co w tej sytuacji układało się w całość.
Zobaczyłem, że drzwi od budynku otwierają się, więc odruchowo zjechałem niżej, zapadając się w fotelu. Nie myślałem logicznie, przecież samochód miał przyciemniane szyby.
Trevor wyszedł ze swojego mieszkania i wsiadł do samochodu, który stał zaparkowany w słońcu. Nie rozglądał się, więc miałem nadzieję, że nic nie przykuło szczególnie jego uwagi. Właściwie, to byłem prawie pewny, że nas nie zauważył.
Gdy tylko zobaczyłem, jak odjeżdża, wysiadłem z samochodu i pokazując Cliffowi dyskretnie zaciśniętą pięść z kciukiem w górze, przeszedłem przez ulicę i wszedłem do budynku. Popatrzyłem na kartkę i zapamiętałem numer, który był na niej napisany. Wchodziłem powoli, ale pewnie po schodach, patrząc na tabliczki wiszące na drzwiach lub obok ni. W końcu stanąłem na przedostatnim piętrze, przez czarnymi drzwiami z numerem 49. Rozejrzałem się, patrząc na wejścia do mieszkań obok, ale nie zanotowałem żadnego dźwięku, który mógłby potwierdzać obecność sąsiadów.
Wyjąłem wytrych z kieszeni kurtki, ale coś mnie tknęło i spojrzałem na wycieraczkę pod stopami. Pomyślałem, że warto spróbować. Uniosłem jeden róg, ale pod spodem niczego nie było. Jednak kiedy podnosiłem się, mój wzrok padł na doniczkę ze sztucznymi kwiatami obok drzwi. Coś błysnęło między gęstymi liśćmi z plastiku, odbijając promienie słoneczne wpadające przez okna na korytarzu.
Sięgnąłem po klucz i wyjąłem go spomiędzy sztucznych liści.
Pomyślałem, że Trevor jednak jest głupi, mimo iż próbuje wywrzeć na ludziach inne wrażenie.
Przekręciłem klucz i wszedłem do środka. Gdy naciskałem klamkę miałem już na sobie czarne rękawiczki. W przeciwieństwie do Trevora, my dbaliśmy o szczegóły.
W środku było ciemno, bo rolety zostały zasłonięte, by odciąć zupełnie dopływ światła. Mieszkanie było niewielkie, co w tej sytuacji mnie ucieszyło, bo miałem mniejsze pole manewru.
Rozejrzałem się i stwierdziłem, że najlepiej zacząć w sypialni. Otworzyłem kilka szuflad, pamiętając o tym, by odkładać rzeczy jak najbardziej podobnie do pierwotnego położenia.
Po sprawdzeniu ostatniej szuflady nadal nie znalazłem tego, czego szukałem. Czas uciekał, Trevor mógł wrócić w każdym momencie, a ja nie miałem nic.
Poszedłem do kuchni i mój wzrok padł na piekarnik, który wyglądał, jakby był nieużywany. Otworzyłem drzwiczki, ale jedyne, co zauważyłem to kilka patelni i garnków. Widocznie piekarnik służył chłopakowi za dodatkową szafkę. Znów podniosłem wzrok i rozejrzałem się po pomieszczeniu. To było jak szukanie igły w stogu siana. Zauważyłem jednak, że na ścianach nie wiszą żadne obrazy, nie było też żadnych zdjęć. Poza jednym.
Ze zdjęcia patrzyła na mnie dziewczyna, której nie wspominałem zbyt dobrze. Dotknąłem ramki, a ta delikatnie przechyliła się, informując mnie tym samym, że za nią jest pusta przestrzeń. Zdjąłem zdjęcie Vicky i moim oczom ukazała się niewielka wnęka w ścianie. Uśmiechnąłem się i wyjąłem stamtąd rzecz, po którą tutaj przyszedłem. Odwiesiłem ramkę ze zdjęciem na miejsce i już miałem wychodzić, gdy telefon w mojej kieszeni zaczął wibrować.
-Horan, spieprzaj stamtąd - ostrzegł mnie Cliff, a ja pospiesznie wypadłem z mieszkania, zamknąłem je i wrzuciłem klucz pomiędzy liście.
Słyszałem, jak na dole zamykają się drzwi, a odgłos kroków powoli zbliżał się do mnie.
Jak mogłem najciszej, wszedłem piętro wyżej, przylegając do ściany praktycznie w tym samym momencie, kiedy Trevor stanął przed drzwiami swojego mieszkania i wszedł do środka.
Kiedy tylko usłyszałem, jak się zatrzaskują, zbiegłem na dół, wypadając na zewnątrz i wchodząc pospiesznie do samochodu Harry'ego.
Cliff był już w środku, czekając na mnie.
-Nie widział cię? - zapytał.
-Wątpię. Wszedłem na górę, gdy usłyszałem, że wchodzi, a nie mógł widzieć jak zbiegam po schodach, bo w drzwiach nie ma wizjera.
-Miałeś cholerne szczęście, doceń to Horan - powiedział z ulgą Cliff, patrząc na to, co właśnie wyjmowałem pod kurtki.
-Kurwa - wymsknęło się Cliffowi.
-Tak, myślę, że to odpowiednia reakcja - powiedziałem - Tylko nie dotykaj.
Cliff nadstawił materiałową torebkę, a ja wrzuciłem do środka pistolet, który trzymałem wcześniej w dłoniach.
Broń Trevora. Broń, którą użyjemy przeciwko niemu samemu.
-Wiesz, że on prędzej czy później zauważy, że zniknęła? - zapytał Cliff, chociaż brzmiało to bardziej jak stwierdzenie oczywistego faktu.
-Miejmy nadzieję, że później - odparłem.




Siedziałam w szkolnej stołówce, mając przed sobą podręcznik od historii. Wszystkie daty zlewały się w jedną wielką masę, której za żadne skarby nie potrafiłam przyswoić. Zawaliłam szkołę już w pierwszych tygodniach, brawo Meg.
-Co tam? - z zamyślenia wyrwał mnie głos Marthy.
-Próbuję coś wkuć na tę klasówkę z historii - odparłam. Oczy same mi się zamykały, nie potrafiłam tego opanować.
-Jest przełożona na za tydzień - poinformowała mnie przyjaciółka, powodując, że ogarnęło mnie wyzwalające poczucie ulgi.
-Coś się stało? - zapytała, chyba zauważając, w jak marnym byłam stanie.
-Długa historia. Ojciec chce się przeprowadzić - powiedziałam tylko.
-Co?! - prawie krzyknęła, widziałam, że była w takim samym stanie jak ja, kiedy się o tym dowiedziałam - Co masz zamiar z tym zrobić?
-A co ja mogę zrobić? - byłam zupełnie załamana, ale miałam nadzieję, że nie było tego po mnie aż tak widać.
-Wymyślimy coś - odpowiedziała optymistycznie, ale zupełnie nie byłam tego pewna.
W tej samej chwili zobaczyłam jasne blond włosy, a potem mój wzrok spoczął na twarzy, którą wczoraj widziałam w odległości kilkunastu centymetrów.
-Ugh - mruknęłam tylko i wbiłam łyżkę w mój jogurt z takim rozpędem, że prawie przedziurawiłam dno.
-Eric? - zapytała Martha, rozglądając się po stołówce.
-Nie - odparłam. Tak bardzo chciałabym, żeby moim jedynym zmartwieniem był w tym momencie Eric.
Podniosłam nieopacznie wzrok, a Peter najwyraźniej to zauważył i pomachał do mnie z cwaniackim uśmiechem. Był zwykłym skurwysynem i zastanawiałam się, jak mogłam dać się nabrać na to, że może być dobrym człowiekiem.
Chociaż...w tej chwili definicja 'dobrego człowieka' wcale nie wydawała mi się taka jednoznaczna.
Nie odmachałam mu, ale tylko zebrałam swoje książki i powiedziałam przyjaciółce, że muszę się przejść.
-Może iść z tobą? - zapytała.
-Nie, dzięki, muszę iść do łazienki - odparłam wymijająco.
Wyszłam przez szerokie drzwi na korytarz, idąc w stronę jednej z pustych sal, w których dziś już nie odbywały się zajęcia.
Była to sala, gdzie kiedyś byłam z Niallem. Przeciągnęłam dłonią po stoliku, na którym kiedyś siedziałam, oplatając nogi o nogi Nialla.
Jak niewiele wtedy wiedziałam...Nie wiedziałam, że za jakiś czas wszystko zacznie się pieprzyć.
-Mogę ci w czymś pomóc? - wyrwał mnie z zamyślenia głos nauczycielki, która właśnie weszła do klasy.
-Ehm, nie, dziękuję, po prostu szukałam pana Danielsa - odparłam, wymyślając coś na poczekaniu, oblałam się rumieńcem i wyszłam z klasy.
Zamiast pod salę historyczną, skierowałam się na zewnątrz, wychodząc na szkolny parking. Obejrzałam się przez ramię i stwierdziłam, że została tylko jedna lekcja, a skoro klasówki miało nie być...
Podbiegłam do pick-up'a i wsiadłam do środka, zatrzaskując drzwi i rzucając plecak na tylne siedzenie.
Jakby na zawołanie, mój telefon wydobył z siebie krótki dźwięk oznajmiający przyjście nowej wiadomości.

Od: Niall
Jesteś teraz wolna?

Odpisałam, że tak i po chwili otrzymałam odpowiedź.

Od: Niall
Przyjedź do mnie.

Nie zastanawiając się ani chwili, odpaliłam silnik i odjechałam spod szkoły. Niedługo potem jechałam już autostradą i skręcałam w zjazd prowadzący do domu Nialla.
Wjechałam między drzewa i po chwili byłam już na jego podjeździe.
Nie zdążyłam zapukać do drzwi, bo otworzyły się i w progu stanął Niall, praktycznie wciągając mnie do środka. Jego dłonie jak zwykle były pewne, ale miały w sobie jakiegoś rodzaju delikatność, której bym się po nim nie spodziewała.
Przyciągnął mnie do siebie tak, jakby już nie chciał mnie nigdy wypuścić.
-Niall, coś się stało? - podniosłam wzrok, by spojrzeć w jego błękitne oczy.
Zobaczyłam w nich...właściwie, to nie byłam pewna, co zobaczyłam, ale wydawało mi się, że jego myśli są gdzieś daleko.
Pogłaskałam go po policzku, czując, jak jego skóra delikatnie drży pod wpływem mojego dotyku.
Kiedy przejechałam palcem po jego dolnej wardze, rozchylając ją, przymknął na dłuższą chwilę powieki, całkowicie poddając się temu uczuciu.
Zjechałam dłonią po jego ręce, od łokcia, aż po nadgarstek.
-Wciąż ją nosisz - powiedziałam, patrząc na czarną bransoletkę, którą dał mu Harry.
Niall złapał mój nadgarstek.
-Twoja też jest na miejscu - powiedział. Wyglądał, jakby był zmęczony, ale wiedziałam, że nie było to zmęczenie fizyczne, tylko psychiczne.
-Właściwie, to dlaczego ją nosisz? - zapytałam, bo wiedziałam, że kiedy Harry je nam dawał, jakoś nie był do tego przekonany.
-Pamiętasz, jak mi ją zawiązywałaś? - zapytał.
-Mhm - odparłam.
-Za każdym razem kiedy na nią patrzę, przypomina mi się twój dotyk.
Nawet nie wiedziałam, co mam mu odpowiedzieć, więc po prostu złapałam obiema dłońmi jego twarz i przyciągnęłam do mojej.
Nasze usta zetknęły się, tworząc idealną całość, jakby ich przeznaczeniem było się spotkać.
Uwielbiałam, gdy mnie całował. Wtedy moje myśli odciągnięte były od rzeczy, których wolałam unikać.
-Zostań - szepnął.
-Nie wiem, czy mogę - odparłam cicho.
Oczy Nialla zaszkliły się, sprawiając tym samym, że poczułam ukłucie w klatce piersiowej.
-Ostatnio coraz bardziej boję się... - zaczął.
-Niall Horan się boi? To dla mnie nowość - powiedziałam, próbując zdobyć się na mizerny uśmiech.
Zaśmiał się cicho, a ja spojrzałam na niego, przygryzając odruchowo wargę.
-Ja też się boję - w jednej chwili spoważniałam.
-Boję się, że cię stracę - powiedzieliśmy jednocześnie, patrząc się na siebie.
Wciągnęłam powietrze, moja klatka piersiowa drżała i czułam słony płyn napływający do moich powiek.
Odwróciłam wzrok, który padł na zawiniątko leżące na komodzie stojącej obok mnie. Widziałam zarysowany kształt i dobrze wiedziałam, co się tam znajduje.
-Czy to.. - zaczęłam, patrząc się na Nialla.
Nic nie powiedział, tylko skinął głową w geście potwierdzenia.
Popatrzyłam na jego smutne oczy i znów złączyłam nasze usta. To był jedyny sposób, by odciągnąć nasze myśli od tego, co tak bardzo nas przerażało. Wargi Nialla były miękkie i ciepłe, dawały mi to, czego potrzebowałam.
Niall oparł swoje czoło o moje, wplatając palce w moje włosy. Czułam powietrze wydychane przez niego na moim policzku. Było w nim coś niespokojnego.
-Meg, ja... - widziałam, że chce powiedzieć coś ważnego i przypuszczałam, że wiem o co chodzi, ale widziałam też, jak bardzo go to męczy.
-Cii - próbowałam go zatrzymać, kładąc palec na jego ustach.
-Nie - przerwał mi - Meg, ja cię kocham.
Słowa, które wypowiedział, spowodowały, że miałam wrażenie, iż moje serce na chwilę przestało bić. Jakby wszystko nagle się zatrzymało.
Przytuliłam go mocno, zbliżając usta do jego ucha.
-Ja też cię kocham - wyszeptałam, po chwili znów składając na jego ustach kolejny pocałunek.
-Przetrwamy to, prawda? - zapytałam, oczekując czegoś z jego strony. Sama jednak nie wierzyłam w słowa, które wypowiadałam.
-Musimy mieć nadzieję - odparł, ale chyba sam nie był tego taki pewny.
Nadzieja to suka. Kiedy mamy wrażenie, że w końcu rzeczy zaczynają się układać, ona odbiera nam wszystko, na co tak naprawdę czekaliśmy.












__________________________________
Przepraszam, przepraszam, że musieliście tak długo czekać!
Przez dwa tygodnie nie mogłam się zabrać, by cokolwiek napisać, a dziś wena powróciła i dzięki temu jest rozdział.
Kocham Was i dziękuję, że czekacie. xx

84 komentarze:

  1. jak dobrze, że ci wena powróciła, bo rozdział jest erhiudjknreiufj
    boże dawno nie czytałam tak dobrego rozdziału. nigdzie.

    OdpowiedzUsuń
  2. jejcia ! ♥ kocham, świetne. czekam na nastepny x Kocham cię też @Olinees1

    OdpowiedzUsuń
  3. Boże cudowne! Ciesze sie ze wena wróciła i mam nadzieje ze będzie już do końca bo piszesz niesamowite opowiadanie! Wow! Czekam na następne ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. JAK ZWYKLE CUDOWNY ROZDZIAŁ <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny jest, uwielbiam to opowiadanie x

    OdpowiedzUsuń
  6. Juz się martwiłam, że coś się z tobą stało, czy cos! Serio, martwiłam się.
    W poprzednim moim komentarzu pomyliłam imię głównej bohaterki. Przepraszam za to. Czytam zbyt dużo blogów w tym samym czasie. Wybacz.
    Boże, to takie urocze. Ta końćówka. Aż płakać się zachciało. Razem wytrzymają wszystko. Miłość. To piękne.
    Akcja z zakradającym się Niallerem udana w stu procentach. Podobało mi się jego wcielenie ninji.XD
    Ja się zakochałam w TYM Niallu. Zazdroszczę Meg. Ot co. Zazdroszczę jej tego, że ma Horana tylko dla siebie. Ale nie zazdroszcze im sytuacji, w jakiej się znaleźli.
    Kocham Twoje FF.
    ily xx

    OdpowiedzUsuń
  7. Jasna cholera, już mi się limit słów kończy na komentowanie poszczególnych rozdziałów hahah :D Jednym słowem? IDEALNY. Czekam z niecierpliwością na następny! x

    OdpowiedzUsuń
  8. Tyle czasu czekałam i szczerze mówiąc, bałam się, że nie wiem... Coś się stało tobie. Ten rozdział jest świetny, długi i ogólnie. Kocham czytać Hunger'a, wtedy na chwilę reszta świata dla mnie nie istnieje. Nie wiem jak to jest mieć taki talent jak ty masz, sama pisze ff, ale to się nie równa z tym. Twój dobór słów jest niesamowity. Nie wyłapuje kompletnie żadnych błędów i kocham takiego Niall'a. Meg jest cudowna. To wyznanie miłości w pewnym momencie zaskoczyło, a potem tylko uśmiech i taka ulga, że wreszcie to powiedzieli. Nie chcę aby Meg się wyprowadzała, to nie byłoby fajne. Jestem ciekawa jak dalej potoczy się ta historia, co z trevorem i ogólnie, a może kłamstwa Meg wyjdą na jaw i tata dowie się? Boże mam tyle pomysłów na minutę. Cieszę się że wena przyszła i to napisałaś. Sądzę że nawet bez niej napisałabyś coś pięknego. Może i się rozpisuje, ale zasługujesz na tą wiedzę, że wiele osób kocha twoje fanfiction jak i ciebie za to że go piszesz. Raz do ciebie pisałam, że Hunger odniesie duży sukces. Szczerze mówiąc już go odniósł. Tak jak mi pisałaś, że masz zamiar przetłumaczyć na angielski Hunger'a... To by było coś wielkiego. Sądzę że np. na wattpadzie wyróżniłby się. Zobaczysz i wspomnisz moje słowa. Wiedz że masz niesamowity i ogromny talent pisarski, może kiedyś przeczytam twoją książke? Kto to wie... Mam nadzieję, że czytając te wszystkie słowa uśmiechniesz się. Nie wiem co jeszcze napisać... Ta końcówka taka piękna jest... Łzy same cisną się do oczu. Ich miłość pomoże im przetrwać wszystko. Trevor zostanie zamknięty i będą happy forever.
    Czekam na następny z utęsknieniem i nadzieją że będzie jeszcze lepszy niż ten, to możliwe?
    Pozdrawiam, @DamePola
    lots love, bby x

    OdpowiedzUsuń
  9. CUDO! nie mam słów, jak zawsze. CUDOCUDOCUDOCUDOCUDO! <3 kocham to opowiadanie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ahhh jaka słodka ta końcówka <3
    Zajebisty, jak zawsze ;*
    zapraszam : http://liivethemomentt.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. moje słoneczko <3 kocham cię:* cudowny rozdział, jak każdy.. ♥

    OdpowiedzUsuń
  12. rgdukfhbfduikahdvfnicqgfmvqgref
    cudownyyy rozdział ♥
    jesteś niesamowita : ) xxxxxxx

    OdpowiedzUsuń
  13. *.* tylko tyle z mojej strony. Rob swoje !!jeeeeej kochamyy cię ;**

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobrze, że wróciła ci wena, bo rozdział jest genialny!!!
    A to jak Niall powiedział, że ją kocha było takie.. bhyfvyhiwyrfwilbcgyr ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. świetny jak zwykle :D nie mam pojęcia jak Ty to robisz,ale masz naprawdę wielki talent!i to wyznanie na końcu.... asdfklsldfkja ♥ czekam na następny! :D @nexie_xx

    OdpowiedzUsuń
  16. Aw.. *-* Na więcej nie mam siły *_*

    OdpowiedzUsuń
  17. Aaaa jestem taka happy !
    Niall powiedział Meg, że ją kocha a ona jego ! To było cudowne *.*
    Trochę smutny rozdział : (
    Ich miłość przezwycięży wszystko. Jestem tego w 100 % pewna : )
    Czekam z niecierpliwością na kolejny cudowny rozdział <3
    Buziaki xx
    Dziękuję, że mnie informujesz :*
    @xAgata_Sz

    OdpowiedzUsuń
  18. Dobrze, że wena wróciła :) Już się bałam, że coś się stało i dlatego nie piszesz. Rozdział genialny, jak zawsze. Nie myślałam, że Niall wyzna miłość Meg jako pierwszy, spodziewałabym się, że ona będzie pierwsza, ale i tak się cieszę, że oboje to powiedzieli. Pisz dalej tak genialnie jak do tej pory, czekam na następny.

    OdpowiedzUsuń
  19. GENIALNY !!! Pisz dalej, czekam na następny z niecierpliwością ;)



    Zapraszam do mnie, na opowiadanie o Louisie www.everything--about--you.blogspot.com

    nutella

    OdpowiedzUsuń
  20. Kurde, myślałam że Trevor złapie Nialla. Ale ze on trzęsie dupą na widok Nialla to wiem jakby się to potoczyło.
    Najlepszy moment w tym rozdziale to moment wyznawania miłości to było takie, takie, takie ... HMJNUHFRDRESEESW i słodkie
    Życzę weny
    nobody-fanfiction.blogspot.com
    @NiallNipples_69

    PS to ja Mrs.Horan tylko zmieniłem nazwę na bloggerze

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny rozdział, jak zawsze *.*
    W końcu wyznali sobie miłość, jkdhjkesdsefwshbjd *.*

    OdpowiedzUsuń
  22. Czekałam na ten rozdział, dobrze że już dodałaś, jest na prawdę świetny, a końcówka awww najlepsza :). Czekam z niecierpliwością na następy rozdział, mam nadzieję że jakoś niedługo dodasz i życzę weny na następne rozdziały :).

    OdpowiedzUsuń
  23. Aww świetny, i ta końcówka *o* Czekam nn <3 @Stylesowaa

    OdpowiedzUsuń
  24. Aa Genialny rozdział ciesze sie ze ci wena powrocila mam nadzieje ze na dlugo <3 Aww na reszcie wyznali sobie miłość to było takie słodkie *_*

    OdpowiedzUsuń
  25. Wow. genialne. czekam na nexta<3 :*

    OdpowiedzUsuń
  26. Omg, to jest po prostu genialne ^^
    Wspaniale opisujesz uczucia. Kocham <3
    +zapraszam do sb: opowiadanie-by-biedroneczek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. jezu prawie się poryczałam genialny rozdział.
    @snajdbrd

    OdpowiedzUsuń
  28. Awwwww. *.*
    Boże oni są tacy hjkeguifwevbd! I się kochają ! Wiedziałam. :D
    Rozdział cudowny, piękny i taki ciekawy.
    Trevor i Peter to pizdy, które nie powinny się urodzić.
    To tyle co miała do napisania.:D

    @hopebitchhope .

    OdpowiedzUsuń
  29. OMG jaki zajebisty rozdział ! Normalnie CUDO !! Warto było czekać :* Czy tylko ja wyczuwam w kolejnym rozdziale scenę +18 xD
    Pozdrawiam Nats xoxo

    OdpowiedzUsuń
  30. ja kiedyś umrę przez twojego zajebistego ff :) <3

    OdpowiedzUsuń
  31. Genialny! KIEDY KOLEJNY ROZDZIAŁ NO. Umieram tu.....................

    OdpowiedzUsuń
  32. O japierdole *.* asdfghklbsnx <3 @SwagOnLarreh

    OdpowiedzUsuń
  33. Cudowne *-* te ich pocalunki te uczucie...*-* brak slow*-* kocham *-*

    OdpowiedzUsuń
  34. Świetne! Uwielbiam te twoje opisy pocałunków, są takie prawdziwe... Powiem Ci, że watro czekać na tak genialny rozdział. Każdy jest lepszy od poprzedniego i często nie wiesz co cię w nim czeka. Czekam na kolejny, obgryzając paznokcie! Życzę Ci jak najlepszych pomysłów! @dosia27

    OdpowiedzUsuń
  35. kocham ten rozdział :>Nieziemski <33

    OdpowiedzUsuń
  36. CUDOWNY JAK KAŻDY :D
    JEST PO PROSTU ADSKWNSBJGDFK <3

    OdpowiedzUsuń
  37. rkjhgoi;rGNIOhegoiEGVJNEfiOIGwfjoih0p2gb03rf[-wqfwqi2ed-0qfcpokwjqfdwpeojgoewFPJPOEjojeqogpjpjgpoewqjfcpowjdfjrwqoiefjdr0qwoidpoqwkjdopjqwoifjgoiqwhf0oipjdprtf *,* <33333333333333333333333333

    OdpowiedzUsuń
  38. Jejku kocham to.! Czekam na następny rozdział. < 3

    OdpowiedzUsuń
  39. -Meg, ja... - widziałam, że chce powiedzieć coś ważnego i przypuszczałam, że wiem o co chodzi, ale widziałam też, jak bardzo go to męczy.
    -Cii - próbowałam go zatrzymać, kładąc palec na jego ustach.
    -Nie - przerwał mi - Meg, ja cię kocham.
    Słowa, które wypowiedział, spowodowały, że miałam wrażenie, iż moje serce na chwilę przestało bić. Jakby wszystko nagle się zatrzymało.
    Przytuliłam go mocno, zbliżając usta do jego ucha.
    -Ja też cię kocham - wyszeptałam, po chwili znów składając na jego ustach kolejny pocałunek.
    -Przetrwamy to, prawda? - zapytałam, oczekując czegoś z jego strony. Sama jednak nie wierzyłam w słowa, które wypowiadałam.
    -Musimy mieć nadzieję - odparł, ale chyba sam nie był tego taki pewny.
    Nadzieja to suka. Kiedy mamy wrażenie, że w końcu rzeczy zaczynają się układać, ona odbiera nam wszystko, na co tak naprawdę czekaliśmy.
    // to jest po prostu cuuuudowne , skarbie ! uwielbiam twojego bloga , jest to najlepszy ze wszystkich , które czytam <3 a wierz duużo ich czytam .. z wielką niecierpliwością czekam na nowy rozdział <3 kocham cię ! :D <3

    OdpowiedzUsuń
  40. o mój boże
    O MÓJ BOŻE
    "Meg ja cię kocham" ja pierdole kinhejsfuiehfuiehgfuiehrgurieheriughighv a ja kocham ciebie za ten rozdział dfivjfvihrfivguhuihbgiugbhvrtufih nie masz pojęcia jak bardzo sodfvnrdjnvrdvnkivfhrkivnhdfv fangirluje siofjerofihrejgovihnrguvhnrts przepraszam hahahhaaha ale ten rozdział jest tak cudowny że aż nie mam słów żeby go opisać odifvhridufvhiduvbhgfdiv

    @Im_A_Fruit
    http://what-if-we-have-never-met.blogspot.co.uk/ xx

    OdpowiedzUsuń
  41. adfosabofbasofbaofas, boże, jaram się. opłacało się tyle czekać, rozdział jest niesamowity. wreszcie wyznali sobie miłość, czekałam na ten moment. świetnie to wszystko wymyśliłaś, czytając ten ff czuję się jakbym była Meg, haha. z każdym rozdziałem piszesz coraz lepiej, nie mogę się doczekać co wymyślisz dalej. :) a więc, życzę duuużo weny i czekam na kolejny rozdział. xx

    OdpowiedzUsuń
  42. vjewbvuivbvuivbnwuiv MATKO TEN ROZDZIAŁ JEST GENIALLNY! NIE WIEM CO MOGE WIĘCEJ POWIEDZIEĆ, ON PO PROSTU JEST JVNBRVJKBRRJKBV

    OdpowiedzUsuń
  43. Jezus maria, kocham CIĘ Dziewczyno! <3 Niall i Mega dadzą radę, przeżyją to! <3 Oni są silni i żaden Trevor im nie przeszkodzi! ;* Ty tak świetnie piszesz, że mega Ci zazdroszczę ;C Jestes najlepsza !!!

    Czekam na NN ;* Weenyyy <3333333333

    Www.imaginyy-1d.blogspot.com - wejdziesz ? ;c Dopiero zaczęłam i cholernie mi na tym zależy ;/

    OdpowiedzUsuń
  44. awwwww świetne *.*

    OdpowiedzUsuń
  45. Boski rozdział, ale zarazem smutny.. przynajmniej tak mi się wydawało...
    Piękny moment, gdy Niall powiedział, że ją kocha! *.*

    OdpowiedzUsuń
  46. Wreszcie, wreszcie, wreszcie powiedział jej, że ją kocha. Twój blog jest genialny, świetnie się go czyta, masz ogromny talent i nie zmarnuj go.


    Zapraszam do mnie na opowiadanie o naszym najukochańszym, najzabawniejszym Lou. www.everything--about--you.blogspot.com Opowiadanie inne niż wszystkie, zapraszam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  47. Kocham Twoje opowiadanie <3

    OdpowiedzUsuń
  48. Jesteś taka cudowna! świetnie piszesz! Kocham Twoje opowiadanie i zawsze sprawdzam czy jest nowy rozdział bo to już mój nałóg (to opowiadanie)! :D

    OdpowiedzUsuń
  49. super rozdział! skfnsdkj czekam na kolejny *__*

    OdpowiedzUsuń
  50. Suuuper ! Z niecierpliwością czekam na następny i życzę weny ;D

    OdpowiedzUsuń
  51. KOCHAM CIĘ DZIEWCZYNO!

    OdpowiedzUsuń
  52. kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham Ciebie i to opowiadanie! ♥

    OdpowiedzUsuń
  53. To opowiadanie jest cudowne <3 Dziękuję Ci, za to że ja dla nas piszesz i poświęcasz swój czas. :**

    OdpowiedzUsuń
  54. o moj boze swietny !!!!!!!!!!!!!!! <333 jsfdiughsdjilmv

    OdpowiedzUsuń
  55. cudooooooooo, dawaj szybko kolejny <3 /@massnea

    OdpowiedzUsuń
  56. Masz talent do pisania, serio przyjemnie się czyta, co mi się często nie zdarza :)

    G.<3

    OdpowiedzUsuń
  57. Swietny !! Moglabys mnie informowac na tt o nowych rozdzialach ?? @patryccjja

    OdpowiedzUsuń
  58. Jejkuu <3 Czytam to i czasami dopamina i ciary to u mnie normalność podziwiam cie za to że dalej piszesz i nadal sens opowiadanie jest taki sam :) ~Patt.

    OdpowiedzUsuń
  59. Uwielbiam słodkie sceny, a tutaj prawie sie popłakałam. Tak, chyba łatwo mnie ruszyć ale to i lepiej. Uwielbiam każdy rozdział. Dzisiaj zaczełam czytać a juz jestem na ostatnim rozdziałe efjfeghwgrfgvdfhvgsd <3

    OdpowiedzUsuń
  60. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  61. Zostałaś nominowana do Liebster Award więcej informacji na http://the-madness-of-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  62. Jezu dziewczyno! Przez całą noc czytałam twojego bloga, przeczytałam wszystkie rozdziały. Wspaniale piszesz. czekam na następny rozdział. Mogłabyś informować mnie na tt? :) xx

    OdpowiedzUsuń
  63. "Nadzieja to suka. Kiedy mamy wrażenie, że w końcu rzeczy zaczynają się układać, ona odbiera nam wszystko, na co tak naprawdę czekaliśmy." koocham Cię

    OdpowiedzUsuń
  64. Kidy kolejny rozdział.? Ja nie moge bez tego żyć.! <33

    OdpowiedzUsuń
  65. świetny dodaj szybko następny @ilymyharry

    OdpowiedzUsuń
  66. Świetny jak zawsze ;D zapraszam do mnie http://fiveboysstolemyheartforforever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  67. mogę byź informowana? :D @luuuvniall

    OdpowiedzUsuń
  68. Wspaniałe *.* kocham!

    OdpowiedzUsuń
  69. Byłam informowana na koncie @Julkaa_1D, a zmieniłam nazwę na @AwwwwMyNialler ;)

    OdpowiedzUsuń
  70. Idealny *____________________________________*wielbię Cie za to, że to piszesz :o <3

    OdpowiedzUsuń
  71. jest nareszcie powiedział że ją kocha tak długo na to czekałam
    Masz talent i nie spieprz tego
    Kocham cię a to mój ulubiony blog <3<3<3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  72. OMG!!!!!!! :3 <3 o kurwa cksibdidienkxjdndjdjwncjeknwkdhskdnxkskdbksjcksnxjdkde

    OdpowiedzUsuń