czwartek, 1 sierpnia 2013

Rozdział 22

W jednej chwili stało się to, co zawsze działo się, gdy wargi Nialla spotykały się z moimi. Cały świat wokół nas się zatrzymał. Może brzmiało to żałośnie, ale tak właśnie się czułam.
Ciężkie krople deszczu spadały z nieba, rozbijając się o szyby i uderzając w parapet jakby w spowolnionym tempie.
Oddychałam ciężko, bo całą drogę do domu Nialla przejechałam rowerem z prędkością, o jaką sama siebie nigdy bym nie podejrzewała. Może napędzała mnie adrenalina, a może po prostu czułam determinację, by znaleźć się jak najdalej od domu, w którym czekały na mnie same złe informacje.
Nie wzięłam samochodu, bo po pierwsze kluczyki leżały gdzieś w kuchni, więc łączyłoby to się z konfrontacją z Alison lub tatą. Poza tym, pick-up za bardzo przypominał mi dom, a to o nim chciałam zapomnieć. Było to trochę lekkomyślne, ale trudno było mi myśleć racjonalnie.
Koszulka lepiła mi się do mokrego ciała, a po chwili przykleiła się też do torsu Nialla, kiedy przyciągnął mnie do siebie.
Chciałam, żeby coś zrobił, żeby pozwolił mi zapomnieć o wszystkim, co dziś usłyszałam ze strony ojca i Alison i z czym przyszło mi się zmierzyć w ostatnich i kolejnych dniach. Cała ta sytuacja wydawała się być jakimś pieprzonym koszmarem, tylko problemem był fakt, że po uszczypnięciu się, wcale nie miałam się obudzić.
Niall zawinął za ucho kosmyk moich mokrych włosów, odsłaniając tym samym mój policzek.
Spojrzałam się na niego, a jego oczy jak zwykle podziałały na mnie piorunująco, niczym dwa błękitne kryształy, które w sekundę mnie paraliżowały i hipnotyzowały.
Nienawidziłam tego uczucia, a jednocześnie je kochałam. Nie wiem nawet, czy odczuwanie czegoś takiego w ogóle jest możliwe.
Złapałam Nialla dłonią za kark od tyłu i przyciągnęłam do siebie. Wsunęłam język między jego wargi i poddałam się całkowicie uczuciu, które temu towarzyszyło. Niall ciągle stał przede mną, przyciśnięty do drzwi wejściowych.
Przyglądał mi się, jakby sprawdzał, czy to prawdziwa ja stoję naprzeciw jego.
Stwierdziłam, że nic już nie ma znaczenia. Chwyciłam dłoń Nialla i pociągnęłam go, dając mu tym samym do zrozumienia, że ma iść za mną. Był zaskoczony, ale posłusznie podążył tam, gdzie zmierzałam.
Powoli pokonywałam kolejne stopnie drewnianych schodów. Po wejściu na piętro skierowałam się do pokoju, w którym nocowałam, gdy po raz pierwszy znalazłam się w domu Nialla.
Poczekałam, aż chłopak przejdzie przez drzwi, po czym zamknęłam je, opierając się o nie. Niall stanął przede mną, z uśmiechem na twarzy. Chciał coś powiedzieć, ale uciszyłam go, przykładając mu palec do ust.
Wsunęłam rękę pod jego białą koszulkę, wyczuwając pod opuszkami palców naprężone mięśnie brzucha Nialla. Moja ręka wędrowała w górę, jednocześnie odkrywając coraz większą powierzchnię nagiego torsu chłopaka. W końcu Niall zaczął współgrać z moimi działaniami i pomógł mi rozebrać siebie z jego własnej koszulki. Musnęłam ustami miejsce pod jego prawym obojczykiem.
Niall objął mnie ręką, wplątując palce w moje włosy.
Moja dłonie teraz dla odmiany zaczęły zsuwać się niżej, aż poczułam brzeg jeansów Nialla, na linii bioder.
Próbowałam rozpiąć rozporek jego spodni, ale kiedy mocowałam się z guzikiem, Niall złapał moje nadgarstki i podniósł je oba na wysokość naszych klatek piersiowych.
-Meg, co ty robisz? - zapytał rozbawiony.
-Rozpinam ci rozporek - odparłam bezmyślnie.
-Cokolwiek się dziś wydarzyło, to nie sądzę, że seks jest z tego najlepszym wyjściem - powiedział Niall.
-Mhm, Niall Horan, mój mistrz moralności i właściwych zachowań - mruknęłam i przeszłam obok Nialla, siadając na jego łóżku.
-Meg, chciałbym chociaż raz uprawiać z kimś seks dlatego, że...coś czuję do tej drugiej osoby, a nie dlatego, by o czymś zapomnieć lub odwrócić swoją uwagę od innych rzeczy.
Ponownie przytaknęłam smętnie, bo w głębi ducha wiedziałam, że ma cholerną rację.
-Poza tym, to nie jest chyba sposób, w jaki chciałabyś stracić dziewictwo, prawda? - zapytał, a ja spojrzałam na niego, oblewając się rumieńcem, całkowicie zaskoczona jego bezpośredniością.
-Skąd ta pewność, że jestem jeszcze dziewicą? - wypaliłam z pewną urazą w głosie.
-Znam cię już trochę - odpowiedział, widocznie zadowolony z siebie.
-Znasz nową Meg, o starej nie masz pojęcia - szepnęłam.
-Chętnie poznam tę starą Meg - powiedział Niall, kładąc się obok mnie na łóżku, podpierając głowę łokciem.
Nie zawracał sobie głowy tym, by z powrotem założyć na siebie koszulkę, więc za każdym razem, gdy na niego spoglądałam, trochę trudniej mi się oddychało.
Ja sama przysunęłam się bliżej wezgłowia łóżka, podwijając kolana do klatki piersiowej i obejmując je ramionami.
-Nie chcę do tego wracać. Od ponad roku jestem taka, jaka chcę być i obawiam się, że wspominanie czegokolwiek raczej mi nie pomoże. Daj mi trochę czasu, a może kiedyś ci o tym opowiem. Nie tylko ty masz sekrety w przeszłości - wytłumaczyłam.
-W takim razie będę czekać - rzekł Niall - Mogę tylko zapytać, czy to ma jakiś związek ze śmiercią twojej mamy?
-Możliwe, chociaż to trochę głupie wytłumaczenie. Ma to raczej związek ze mną będącą skończoną suką dla otoczenia i samej siebie.
Niall tylko pokiwał głową.
-Przepraszam za dziś. Trochę mnie poniosło - powiedziałam, po czym zauważyłam - Niall, jestem mokra.
-Tak działa na ciebie widok mnie bez koszulki? - zapytał z uśmiechem.
-Nie...znaczy...ech, chodziło mi o to, że oboje jesteśmy przemoczeni i twoja pościel zaraz zawilgotnieje.
Po uwadze Nialla poczułam, jak moje policzki stają się czerwone, miałam tylko nadzieję, że chłopak tego nie zauważył, bo sądziłam, że dałoby mu to chorą satysfakcję.
-Mhm, rozbieraj się - powiedział, jednocześnie podnosząc się z łóżka i ściągając swoje jeansy, które rzucił na bok i zaczął szukać czegoś w komodzie, stojąc odwrócony do mnie tyłem.
Zdezorientowana, próbowałam spojrzeć gdzieś indziej, ale mój wzrok bezwiednie zatrzymał się na bokserkach Nialla.
-Gapisz się na mój tyłek - stwierdził, będąc wciąż odwrócony do mnie tyłem.
Wyciągnął z szuflady ręcznik i mi go rzucił. Tuż po tym, obok ręcznika spadła rzucona mi koszulka.
-Możesz iść do łazienki się przeb... - zaczął Niall, ale nie dokończył, bo już zdjęłam mokrą koszulkę i zaczęłam wycierać się ręcznikiem.
-Kim jesteś i co zrobiłaś z Meg? - zapytał uśmiechnięty.
Zrobiłam zdziwioną minę.
-Nigdy nie byłaś taka pewna siebie, nie ukrywam, że całkiem mi się to podoba, ale... - prychnęłam lekceważąco
-Ciągle masz jeszcze coś na sobie - zauważył Niall, patrząc się na mój stanik.
-Nawet o tym nie myśl - odpowiedziałam i naciągnęłam na siebie za dużą koszulkę.
Spojrzał na mnie zawiedzionym wzrokiem, w międzyczasie zakładając na siebie krótkie spodenki.
Ja też zdjęłam swoje jeansy, ale nie mogłam ich niczym zastąpić, więc cieszyłam się, że koszulka Nialla była trochę dłuższa.
-Chodź na dół, wypicie czegoś ciepłego dobrze nam zrobi - powiedział Niall - Poza tym, widok ciebie w mojej koszulce, bez spodni...za bardzo mnie rozprasza.
Uśmiechnęłam się i poszłam za Niallem na dół.
Siadłam na wysokim stołku obok kuchennego blatu i patrzyłam, jak chłopak wyciąga dwa kubki i dwie torebki cytrynowo-imbirowej herbaty.
Pomyślałam, że równie dobrze mogłaby to być kawa, bo dziś prawdopodobnie i tak miałam nie zasnąć. Za dużo się działo, również w mojej głowie.
Czekając na gotującą się wodę, rozejrzałam się dookoła i na myśl przyszło mi jedno pytanie.
-Jak utrzymujesz ten dom? - zapytałam.
Niall westchnął i roześmiał się.
-Daj mi trochę czasu, a może kiedyś ci o tym opowiem - zacytował moje własne, wcześniejsze słowa.
Pokręciłam głową.
-Meg, właściwie to dlaczego przyjechałaś taki kawał drogi rowerem i na dodatek w takim deszczu? Coś się stało? - zapytał Niall, siadając obok mnie na drugim stołku.
Nie miałam pojęcia, jak mam mu o tym powiedzieć.
-Ojciec oznajmił mi, że się przeprowadzamy - powiedziałam najzwyczajniej jak się dało - Z tego, co usłyszałam, kiedy wychodziłam z domu, to mamy się przeprowadzić za dwa, trzy tygodnie.
-Nie cieszysz się? No wiesz, większy dom... - zaczął Niall, chyba wyobrażając sobie posesję w pobliskiej okolicy.
-Sto kilometrów stąd albo coś koło tego - przerwałam mu.
Spojrzał na mnie zszokowany.
-Nie chcę nigdzie jechać - odparłam ze łzami w oczach.
Niall objął mnie ramieniem, a ja wyczułam jak bardzo był zły, ale próbował tego po sobie nie okazywać.
Po chwili woda się zagotowała, więc wstał i zalał dwie herbaty, podając mi jeden kubek. Odwrócił się, kierując się w stronę schodów, ale ja nadal stałam przy kuchennym blacie.
Niall odwrócił się.
-Mogę tu dziś zostać? - zapytałam - Nie chcę tam teraz wracać.
-A twój ojciec i Alison... - zaczął Niall.
-Pieprzyć ich, skoro oni nie liczą się z tym, co czuję, to dlaczego ja miałabym myśleć o tym, co poczują oni. Jeśli nie chcesz, to zrozumiem.
-Oczywiście, że chcę. A co ze szkołą? - zapytał Niall, a ja byłam zaskoczona faktem, że jest aż tak przewidujący.
-Jutro wrócę do domu, kiedy nikogo tam nie będzie, jeden dzień bez szkoły to jeszcze nie koniec świata.
W jednej chwili o czymś sobie przypomniałam.
-Uhm, Niall... - zaczęłam - Jutro spotykam się z Peterem.
-Wiesz, że nie do końca mi się to podoba, ale skoro tak chcesz...
Resztę wieczoru przegadaliśmy w sypialni Nialla i nawet nie uchwyciłam momentu, w którym zrobiłam się tak senna, że zasnęłam.

Obudziłam się i rozglądając się po pokoju, w którym się znajdowałam, przypomniałam sobie wszystko, co stało się wczorajszego wieczora. Potwierdzeniem tego wszystkiego, była ręka spoczywająca na mojej talii. Spojrzałam na zegarek stojący na stoliku obok łóżka. Było po dziesiątej, promienie słońca przedostawały się do sypialni Nialla przez szparę między zasłonkami. Po wczorajszym deszczu nie było ani śladu, przynajmniej tak mi się wydawało. Wyswobodziłam się z uścisku Nialla i rozsunęłam zasłonki, wpuszczając do środka światło.
-Ugh - dobiegł mnie z tyłu głos Nialla - Zaczynam żałować, że cię tu wpuściłem.
Zaśmiałam się i pociągnęłam za kołdrę, która go przykrywała, po czym wyszłam z pokoju do łazienki, biorąc po drodze moje jeansy i koszulkę, które wyschły przez noc.
Gdy wróciłam, Niall był już na dole i czekał na mnie.
-Chcesz coś zjeść? - zapytał, ale ja pokręciłam głową.
-Zjem coś w domu - odparłam.
Kilkanaście minut później siedzieliśmy w samochodzie, a ja myślałam o tym, czy aby na pewno zastanę pusty dom.
Miałam nadzieję, że Alison przekonała ojca, że pewnie poszłam do koleżanki. To było do niej podobne, na pewno uspokajała ojca, kiedy ten, po odkryciu mojej nieobecności chciał wzywać ekipę poszukiwawczą. O ile w ogóle zauważyli, że mnie nie ma.
Pożegnałam się z Niallem, kiedy dojechaliśmy pod mój dom i z ulgą stwierdziłam brak jakiegokolwiek samochodu, oprócz mojego pick-up'a. Mojego...chyba już niedługo, bo zapewne zostanie mi odebrany.
Na lodówce znalazłam kartkę.
Meg, odezwij się jak wrócisz. 
Porozmawiamy wieczorem. 
                             Tata
-Mhm - mruknęłam.
Spodziewałam się czegoś gorszego. Weszłam na górę i sprawdziłam telefon. Kilka nieodebranych połączeń, zapewne potem zorientowali się, że zostawiłam go w domu.
Spojrzałam na zegarek i zaczęłam psychicznie przygotowywać się do spotkania z Peterem. W międzyczasie zjadłam jakąś kanapkę, którą szybko sobie przygotowałam. Przez te nerwy zupełnie straciłam apetyt.


O czternastej byłam już pod szkołą i czekałam w środku pick-up'a, aż zadzwoni dzwonek.
W tłumie uczniów dostrzegłam Petera, którego trudno było przeoczyć, bo był dość wysoki, a co więcej, na głowie sterczały mu blond włosy.
Wychyliłam się przez okno i mu pomachałam. Podbiegł i wsiadł do środka, zajmując miejsce obok mnie.
-Cześć - powiedział wesoło.
Gdybym nie wiedziała o nim nic, mogłabym przysiąc, że nie może on pracować dla kogoś takiego jak Trevor.
-Jedziemy moim samochodem, więc musisz mi powiedzieć, dokąd zamierzamy iść - uśmiechnęłam się.
-Sprytnie - odparł - No dobrze, więc...znasz taką małą kawiarnię w mieście? Nazywa się Rose Valley, czy jakoś tak.
Pokiwałam głową, kojarząc miejsce, o którym mówił Peter i odjechałam ze szkolnego parkingu.
Kiedy dojechaliśmy w końcu przed kawiarnię, wydało mi się, że to typowe miejsce spotkań par. Nie byłam pewna, czy Peter ma świadomość, że nie jestem... dostępna.
Weszliśmy do środka i usiedliśmy naprzeciw siebie, przy trzecim stoliku od okna.
Po chwili podeszła do nas miło wyglądająca kelnerka.
-Co dla państwa?
Peter spojrzał na mnie, czekając na to, co powiem. Charakterystycznie zmarszczył przy tym czoło.
-Cappuccino poproszę - powiedziałam.
-Dla mnie to samo - dodał chłopak.
Kiedy dziewczyna odeszła z zamówieniem, postanowiłam zapytać w końcu o to, co już dawno chodziło mi po głowie.
-Nie zauważyłam cię wcześniej w szkole - zaczęłam - A wydawało mi się, że znam tam prawie wszystkich.
-Przeprowadziłem się z mamą kilka miesięcy temu, na razie mam tu niewielu znajomych, dlatego tym bardziej dziękuję, że chciałaś się ze mną spotkać - powiedział, w międzyczasie odbierając nasze zamówienie z rąk kelnerki.
Podał mi moje cappuccino. Upiłam łyk z filiżanki.
-Jak ci się podoba w naszym mieście? - zapytałam.
-Jest nieźle, o wiele spokojniejsze niż to, gdzie mieszkałem poprzednio - odparł.
-Trochę tu nudno - powiedziałam.
-Można znaleźć różne ciekawe zajęcia - miałam wrażenie, że wiem, o czym mówi. Pociągnęłam kolejny łyk z filiżanki.
-Pracujesz gdzieś? - spytałam, może trochę zbyt bezpośrednio.
Peter uniósł brew w geście zdziwienia. Pomyślałam, że teraz muszę to jakoś dobrze rozegrać. Nie miałam pojęcia w jaki sposób mogłam dowiedzieć się czegokolwiek o współpracy z Trevorem.
-Uhm...mówiłeś, że jeszcze nie znasz zbyt wielu osób, ale znalazłeś jakieś ciekawe zajęcia, więc pomyślałam...
-Tak, czasami coś się trafi - przerwał - Kasa zawsze się przydaje, szczególnie, kiedy mieszka się z mamą, która nie zarabia krocia, a potrzebuje pieniędzy na lekarstwa.
-Lekarstwa? - zapytałam zdziwiona.
-Mama od paru lat choruje. Niby nic poważnego, ale leki kosztują. I to wcale niemało - dodał.
-Przykro mi - odparłam, nie wiedząc właściwie, jak się zachować.
Peter potrząsnął głową, jakby odganiał od siebie wszystkie myśli.
-Porozmawiajmy o czymś innym - zaczął - Masz już może grupę do projektu z biologii?
-Tak, Martha i Drew już mi to zaproponowali, więc się zgodziłam.
Resztę czasu przegadaliśmy, mówiąc o wszystkim i o niczym.
-Peter, muszę iść - powiedziałam, zerkając w końcu na wyświetlacz telefonu.
Wyciągnęłam banknot z kieszeni i położyłam go na stoliku. Wstałam, ale Peter zdążył zaprotestować i wsunął mi banknot z powrotem w dłoń.
-Masz jak wrócić do domu? Podwieźć cię? - zapytałam.
-Dzięki, ale się przejdę - odparł.
Wyszliśmy z kawiarni i pożegnaliśmy się, a ja przeszłam przez ulicę w stronę zaparkowanego tam pick-up'a. Przed wejściem do samochodu otworzyłam dłoń, aby przełożyć banknot do kieszeni. O dziwo, był tam nie tylko banknot, ale też niewielka karteczka.

Pozdrów Nialla. Na waszym miejscu uważałbym na słowa, które wypowiadacie...

Rozejrzałam się, ale Peter zniknął mi już z oczu. Wsiadłam do pick-up'a i zatrzasnęłam drzwi. Pośpiesznie wyjęłam telefon i znalazłam odpowiedni numer. Kiedy usłyszałam, że po drugiej stronie ktoś odebrał, zapytałam krótko.
-Niall, gdzie jesteś?
-U Harry'ego. Coś się stało?
-Będę tam za kilkanaście minut.
-Ale... - nie dałam mu skończyć, rozłączając się.


Niall czekał na mnie przed kamienicą.
-Czego się dowiedziałaś? - zapytał.
-Miałeś rację, on wie - podałam mu kartkę, która została mi wciśnięta razem z banknotem.
Niall bez słowa złapał mnie za rękę i razem weszliśmy na górę. W mieszkaniu był tylko Harry, nie widziałam, a raczej nie słyszałam Cliffa.
Niall podał Harry'emu kartkę z wypisanymi słowami. Byłam prawie pewna, że była to wiadomość od Trevora.
-Kiedy on ci to dał? - zapytał Harry.
-Oddawał mi banknot, wcisnął mi ją do ręki razem z nim - odparłam.
Chłopak tylko pokiwał głową.
-Chyba wiem, dlaczego Peter współpracuje z Trevorem - zaczęłam.
Wzrok Nialla i Harry'ego spoczął w jednej chwili na mojej twarzy.
-Powiedział mi, że ma chorą matkę i potrzebuje pieniędzy na leki.
-Akurat - prychnął Niall.
-Meg, próbował wzbudzić w tobie litość - dodał Harry.
-Skąd wiesz, że to nieprawda? - zapytałam, ale straciłam pewność siebie.
Harry uśmiechnął się i powiedział.
-Sprawdziłem go. Kiedy powiedziałaś nam, że chodzi z tobą do szkoły, łatwo było przejrzeć rejestry. Całe szczęście, wasza szkoła prowadzi elektroniczny spis uczniów. Ze zdjęciami - kontynuował Harry - Poza tym, jego matka pracuje w pobliskiej galerii handlowej i ma czystą kartę lekarską.
Spojrzałam na Nialla, który tylko przytaknął.
-Harry, musimy iść, jutro zastanowimy się, co dalej. Nie zgub tego - wskazał na kartkę, którą Harry trzymał w dłoni.
-Cześć Harry - rzuciłam, kiedy wychodziliśmy z mieszkania.
Ku mojemu zdziwieniu, Niall zaczął wchodzić po schodach. Zatrzymałam się i zdziwiona uniosłam brew, kiedy chłopak się odwrócił.
-Chodź ze mną - powiedział tylko, a ja poszłam za nim.
Doszliśmy na ostatnie piętro, a Niall wypchnął ku górze szyb prowadzący na dach i przystawił do niego drabinkę zwisającą obok.
-Proszę - wskazał ręką na drabinkę, a ja wspięłam się po niej, wychodząc na płaski dach.
Na dworze zapadał już zmierzch i pojawiały się pierwsze, blade gwiazdy.
Niall przeszedł obok mnie i położył się kawałek dalej, widocznie oczekując, że zrobię to samo.
Ułożyłam się obok niego, a on złapał moją dłoń. Patrzyłam się w górę, na bezchmurne, bezkresne niebo, które było idealnym obrazem, by ukoić kłębiące się w mojej głowie myśli.
-Lubię tu przychodzić - powiedział cicho Niall - To jedno z niewielu miejsc, gdzie mogę się swobodnie poczuć. Nie musimy nawet nic mówić, ta cisza wokół nas mówi za nas.
Wciągnęłam wieczorne powietrze i pomyślałam o naszej obecnej sytuacji.
Było zbyt późno, by płakać, a jednocześnie wszystko było zbyt spieprzone, by ruszyć do przodu.
W pewnym momencie zobaczyłam migające światło na tle jasnogranatowego nieba. Pomyślałam, że chciałabym się tam teraz znaleźć. Kilka tysięcy metrów nad ziemią, a dala od wszystkich zmartwień i problemów, które nas otaczały i bardzo chciałam zostawić to wszystko w tyle.
-Pomyśl życzenie - powiedział Niall, który wpatrywał się w ten sam obiekt, co ja.
-Przecież to samolot - odparłam.
-Czy chociaż raz nie możemy poudawać, że ten samolot to spadająca gwiazda? - zapytał Niall, ściskając mocniej moją dłoń.
-Tak, w tej chwili bardzo przydałoby nam się życzenie do spełnienia.











________________________________
Yay! Dziękuję za ponad 100 komentarzy pod poprzednim rozdziałem, nawet nie wiem, czy to się dzieje naprawdę. Jesteście kochani.
Nie wiem kiedy pojawi się kolejny rozdział, w niedzielę wyjeżdżam na tydzień, a nie wiem czy będę mieć warunki do pisania. Także przepraszam, że musicie uzbroić się w cierpliwość.
Trzymajcie się ciepło. xx

84 komentarze:

  1. Co ty dziewczyno ze mna robisz ?! co raz bardziej kocham to opowiadanie , chociaz watpie , ze mocniej sie da. UWIELBIAM JE ♥ czekam na kolejny rozdzial :* @Bianka_x3

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mam słów aby nawet opisać to jak piszesz. Uwielbiam tego bloga. Z niecierpliwością czekam na nowy rozdział i mam nadzieję, że postarasz się szybko go dla nas napisać <3

    OdpowiedzUsuń
  3. CUDOWNY ROZDZIAŁ <333333

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialny rozdział <3 masakra ... ja nie wiem co bym zrobiła gdybym miała nagle wyprowadzić się tak daleko ;/ wiedziałam że Peter wie kto jest kto, przecież Travor nie jest idiotą...
    Pozdrawiam Nats xoxo

    OdpowiedzUsuń
  6. TO.JEST.GENIALNE.
    Nie mogę doczekać się następnego rozdziału ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam to opowiadanie.. :) x

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie spodziewałam się akcji z karteczką!
    Totalne zaskoczenie!
    Czekam na kolejny.xx
    @OMB_OMJ

    OdpowiedzUsuń
  9. aaaa boski :**
    zapraszam: liivethemomentt.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Kocham Cię, i to twoje ff *_* <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Twoje opowiadanie jest boskie! :)Mogłabyś informować mnie na tt o kolejnych rozdziałach? Z góry dziękuje <3 @Stylesowaa

    OdpowiedzUsuń
  12. Poczekamy :) a Tobie udanego wyjazdu <3
    @luvmykeat

    OdpowiedzUsuń
  13. Gvbyvyvunknufswhu CUDOWNY!
    dawaj następny

    OdpowiedzUsuń
  14. Awwww normalnie Niall jest przeuroczy. Ja chce takiego cudownego chłopaka! Powiedział Sonyi, że nie będzie uprawiał z niĄ seksu, aby o czymś zapomnieć, ale z miłości... Rozpływam się normalnie.!!*__* w sumie to powiedział, że uczucie jakieś żeby ich łączyło, ale mi się wydaje że właśnie to miał na myśli :-D
    Peter zasługuje na karę czy coś. Śmierć może nie, ale karę napewno.
    To wszystko właśnie sprawia że twoje opowiadanie jest inne, ciekawsze od reszty i fajniejsze. Kocham je <3
    ily xoxo

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja pierdziule, normalnie KOCHAM CIE. I to ogółem ja co spamuję Ci aska, hehs.
    Dobra, nie ważne. Codziennie wbijam na Tego bloga i czekam na rozdziały i tu buuuuuumm 22! Normalnie jest cudowny, kocham to i wlg wgl :D KObieto, jaki Ty masz talent! Kłaniam sie i całuję stópki. A Trevor niech sie jebie -_- Sama Go usunę, mwhahaahha. Dobra, ogar. XD
    KOCHAM TOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO


    http://irresistible-niall.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Niesamowite ! <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Boże to jest takie wspaniałe ndskjnfkjdfnsfnknk brak mi słów i wszystkiego! Masz wielki talent do pisania i ja Ci mówię zajdziesz BARDZO daleko z tym! KOCHAM CIĘ ZA TO FANFICTION! BOŻEDNKSDNSJKNJKSDNDJK JA CHCE NASTEPNYM ROZDZIAŁ. ŻYCZĘ WENY I ŻE UDA CI SIĘ NAPISAĆ!
    @BabyImAnnoyed

    www.tender-fanfiction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie wiem jak Ty to robisz ale każdy rozdział jaki napiszesz jest zajebisty :D,czekam z niecierpliwością na następny rozdział :).

    OdpowiedzUsuń
  19. niesamowity *_*
    hymmm ciekawe jak to wszystko się potoczy.
    trololol <3

    OdpowiedzUsuń
  20. jezu jezu jezu to jest cudowne życzę weny <3

    OdpowiedzUsuń
  21. A Więc Peter to idiota. :D
    A rozdział świetny.
    I w ogóle Meg i Nial są tacy hjgdwutyoknca! *.*
    @hopebitchhope

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie wiem czy wiesz, ale znalazłam ten ff ci czytałam go do 02.0 w nocy *__* Zakochałam się <3

    OdpowiedzUsuń
  23. jezu jezuńku ja chcę takiego niesamowitego Niall'a <3 kocham cię za to że to piszesz, jesteś wspaniaaała : * słoneczko moje, jesteś moim bogiem kicia.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ten rozdział jest cudowny. Masz wielki talent :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Świetne! *-* No normalnie Cię kocham! *O*

    OdpowiedzUsuń
  26. ostatnia scena awww *_* Kocham <3 nie przejmuj sie,udanego wyjazdu.będziemy czekać z cierpliwością <3

    OdpowiedzUsuń
  27. kocham ten blog <3 mogłabym sie dowiedzieć kiedy następny rozdział bo nie mogę się już dowiedzieć ? :P

    OdpowiedzUsuń
  28. Boski, niesamowity. KC Pisz szybko nexta <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  29. Genialne opowiadanie, jedno z moich ulubionych. Czekam na następny i DZIĘKUJĘ . <3
    _____________________________
    Mogłabyś mnie informować
    o nowych rozdziałach
    przez twittera ?
    Z góry dziękuję.
    Biig lovee . @onekissforus xoxo

    OdpowiedzUsuń
  30. Brakuje mi słów żeby to opisać! :** Po prostu cudo! <3 Pozdrawiam i czekam nn :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Hmymymymymymy...
    Kurde, włosy stanęły mi dęba gdy przeczytałam to co znajdowało się na karteczce. Zgiń, ja potrzebuję kolejnej części. Teraz.
    www.nobody-fanfiction.blogspot.com
    @NiallNipples_69

    OdpowiedzUsuń
  32. yeeeah! BOSKIBOSKIBOSKI jak zawsze ;) nie przejmuj się, pisz spokojnie, my czekamy cierpliwie, bo na takie cudo warto czekać <3 pozdrowionka! Biiiig love! xx

    OdpowiedzUsuń
  33. Fajny rozdział ;) Czekam na kolejny!

    OdpowiedzUsuń
  34. 2 dni i przeczytane wszystko! Świetny ff :)

    OdpowiedzUsuń
  35. świetny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  36. Cudny rozdział
    Czekam na nastepny <3

    OdpowiedzUsuń
  37. Jeeej , tak długo na to czekałam ,kocham to i zycze weny na nastepne :D juz sie nie moge next'a doczekac , informuj mnie na bierząco.
    @Im_HereFor_You

    OdpowiedzUsuń
  38. fdgojih0[jey[oYIGJERiojgiotjWJKROTG *,*

    OdpowiedzUsuń
  39. ;djfhhewwfmlgrwedqlkljgerhkwiqopkrjhewioqpirjtruieworpkjktrjuioepkfjgtruioeftkiruoeklfgkjhfuiodklghiodklfgjfiropekklkjktrieopithrheprkktjhekltyiurhetkiruejkrtiyruhjetiuiiyhtjerlwiotuiyehjkdsl;fdoigdhjknmc,.ddfghjdnm,fgjhfjn ŚWIETNE !!!!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  40. śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne śiwetne !!! <3

    OdpowiedzUsuń
  41. To opowoadanie jest niesamowite. juz nie odrozniam w ktorym swiecie zyje. chce takiego chlopaka jak ma Meg gdzie takiego znajde ?
    Dziekuje kochana ze piszesz tak wspaniale!!!!

    OdpowiedzUsuń
  42. Pięknie piszesz!! <3
    Niall jest uroczy!
    Genialny rozdział..Czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Jak ja kocham to opowiadanie *-* *o* dziewczyno jestes genialna:* *-*

    OdpowiedzUsuń
  44. zajebiste /@massnea

    OdpowiedzUsuń
  45. Zdajesz sobie sprawe z tego jakie piszesz genialne opowiadanie ? *.* ONO JEST BOSKIE ! Kurde,chciałabym,żeby to wszystko się już wyjaśniło,a Niall z Meg mogli być spokojnie parą ^^ Chociaż właśnie to nadaje opowiadaniu takie ... faje emocje ^^ Wg Niall jest taki safodjo *.* Meg ! oddaj chłopaka ! :D
    Weny życzę ! xx
    Pozdrawiam @HuglovedNiall

    OdpowiedzUsuń
  46. zaczęłam to czytać 2 dni temu i uzależniłam się od tego polecam ten blog swoim znajomym jak mogę poprosić o informowanie mnie na bieżąco. życzę weny i czekam na następny rozdział :*
    @GosiaMegan xxx

    OdpowiedzUsuń
  47. Twój blog jest jak narkotyk, to cholerne uzależnienie, z którego nie można wyjść. Z utęsknieniem czekałam, by przeczytać ten i poprzedni rozdział. Wyjechałam na wakacje, ale nie mogłam zapomnieć i doczekać się, co się dzieje u moich ulubionych bohaterów. Meg i Niall są idealni, a "Hunger" to nieoczekiwane zwroty akcji, miłość, strach, a także chęć bycia przy kimś kogo się kocha. Przyzwyczaiłam się już, że trzeba czekać, ale to dzięki temu, że wszyscy czekamy, to opowiadanie staje się jeszcze lepsze. Życzę ci jak najlepszych pomysłów i weny! DosiaS :D

    OdpowiedzUsuń
  48. kjbdvdksjbvskjvbskvb jaki rozdział nie mogę się doczekać kolejnego boże uzależniłam się x
    @snajdbrd

    OdpowiedzUsuń
  49. boże ten rozdział jest aklapwbxnsiwhw *.*

    OdpowiedzUsuń
  50. Kiedy nowy? Nie mogę się doczekać !Ten był niesmowity ;) Zapraszam też na moje tłumaczenie ;) http://irresistible-tlumaczenie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  51. Kobieto, my tu umieramy!!
    Pragniemy nowego rozdziału!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  52. Wow. Niesamowita jesteś :)
    Zapraszam -> http://zakazany-prohibited.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  53. Jezu to jest BOSKIE ! moglabys pisać mi jak będziesz dodawać nowe rozdzialy? @_ILoooveee1D_

    OdpowiedzUsuń
  54. Jestes cudowna :) Wczoraj ...poklocilam sie z najlesza przyjaciolka i ..czytanie twojego bloga mnie pociesza :) Chociaz zadumanie o tym ze zostane sama do konca zycia i nie bede miala takich zajebistych akcji jak Meg..no mowi sie trudno :):)
    Mogla bys sie wziasc za pisanie ksiazki serio :)
    Z niecierpliwoscia czekam na 23 rozd. =) (Sorka ze nie pisze z polskimi znakami ale klawiatura sie rozjebala :)

    OdpowiedzUsuń
  55. ;O Zajebiste ;d kocham to opowiadanie <3 ^^

    OdpowiedzUsuń
  56. Nie potrafie ubrać w słowa jakie to jest więc napisze to tak: bcdhjkbauh!
    Kocham Cie <3

    Zapraszam do mnie :)
    http://tliogs.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  57. Jestem pełna podziwu *__*. Serio, masz talent dziewczyno !
    czekam na powiadomienie o nowym rozdziale ---> @DeerDirectioner .

    OdpowiedzUsuń
  58. Jak już zostaniesz sławną pisarka to wspomni że mnie znasz :DDDDD

    OdpowiedzUsuń
  59. Sdhdshfbj mam 69 komentarz like a boss xD opowiadanie mega czekam na dalsze rozdzialy xD

    OdpowiedzUsuń
  60. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  61. dawno tu nie komentowałam, ale w sumie nie ma co pisać, bo wszystko mi się podoba :D ale to może dlatego, że na razie bardzo mało piszesz o tym wątku 'kryminalnym', jestem ciekawa jak to będzie dalej wyglądać :) @Firthowna

    OdpowiedzUsuń
  62. Ten rozdział jak i całe opowiadanie jest sjdjdicwocowodqxfvagjwerdowkcsomn. Muszę przyznać że jest lepsze i ciekawsze od Dangera. Czy moglabys mnie informować o nn ? Mój twitter : @/dziullxx

    OdpowiedzUsuń
  63. To jest po prostu ŚWIETNE !
    Kocham to opowiadanie i jestem w szoku, że nie jest to tłumaczone tylko sama to piszesz, jestem pełna podziwu !
    Pozdrawiam i czekam na kolejny rozdział <3
    Proszę informuj mnie :) @xAgata_Sz
    buziaki xx

    OdpowiedzUsuń
  64. masz mi kurwa tu i teraz dodać nowy rozdział, a jak nie to wpierdol! xd <3

    OdpowiedzUsuń
  65. Dzięki osobom takim jak Ty, czytanie staje się uzależniające ;*

    OdpowiedzUsuń
  66. Dopiero teraz zobaczyłam tego bloga tzn kilka godzinek temu kiedy czytałam .. zajęło mi to pół nocy ale warto <3 jesteś cudowna :* napisz do mnie na tt jak będzie nowa część oczywiście jeśli chcesz i masz czas :3 @amelazablocka
    kckckckckk <3

    OdpowiedzUsuń
  67. No czyli Peter wie wszystko,kłamie że jego matka jest chora. To znaczy, że chyba koniec planu Meg... że się coś dowie.. idę czytać dalej:* jak zawsze... ten dreszczyk emocji

    OdpowiedzUsuń
  68. <3 KOCHAM TEGO BLOGA <3

    OdpowiedzUsuń
  69. Chyba plan z Meg nie wypali...
    Aww: romantycznie, na dachu ;3

    OdpowiedzUsuń
  70. Zryta psychika i panna z kotem do konca zycia bo teraz kazdy czytajacy to ff czeka na takie Nialla Horana :) swietne jest. Nie moge sie oderwac !

    OdpowiedzUsuń
  71. Świetne!masz talent

    OdpowiedzUsuń