piątek, 19 lipca 2013

Rozdział 21

Jechaliśmy dość długo, ale wcale tego nie odczuwałam, bo samochód pożyczony od Harry'ego świetnie amortyzował wszelkie nierówności na jezdni.
Niall zachowywał się tak jak zwykle, czyli udawał, że niczym się nie przejmuje. Chwila słabości minęła w szybkim tempie.
Powoli skręciliśmy w prawo i zaczęliśmy wjeżdżać krętą drogą na zielone wzgórze. Po chwili zorientowałam się, gdzie jedziemy.
Było to miejsce, które zazwyczaj odwiedzałam kilkanaście razy w roku, a kilka lat temu, przez pewien okres czasu - prawie codziennie.
Trochę zajęło mi skojarzenie faktów, ale w końcu dotarło do mnie, dlaczego tam jedziemy.
Spojrzałam w okno, które było otwarte do połowy. Słońce coraz bardziej zbliżało się do linii horyzontu, co akurat nam sprzyjało, szczególnie Niallowi. Późniejsza pora, to mniejsze prawdopodobieństwo spotkania kogoś, kto mógłby go rozpoznać, a tym samym - mniejsze ryzyko.
Wjechaliśmy w końcu na sam szczyt, z którego rozciągał się piękny widok miasta w oddali.
Oboje wysiedliśmy z samochodu i stanęliśmy przed wysoką, żelazną bramą.
Patrząc w górę po mojej lewej stronie, widziałam zielone czubki koron drzew. Jednak zza szerokich konarów z ogromną ilością liści, wystawało coś, co psuło ogólny, naturalny krajobraz. Krzyż, na szczycie małego kościółka.
Przekroczyliśmy bramę i wkroczyliśmy w miejsce, gdzie nie było nikogo. Chociaż, lepiej ująć to w ten sposób, że nie było tam ani jednej, żywej duszy.
Zaczęliśmy bez słowa spacerować po zadbanych trawnikach. Co pewne odległości, z ziemi wystawały kamienne płyty z wyrytymi imionami, nazwiskami i dwoma datami. Czasami dopisane były tam inne słowa, cytaty albo pojedyncze myśli pożegnalne. Gdzieniegdzie leżały kwiaty, niektóre już zwiędłe, ale ciągle zapełniające przestrzeń przed nagrobkami.
Świadomość, że pod naszymi stopami znajdują się nie tylko ludzkie ciała, ale też ogrom historii, z którymi były związane, sprawiała, że przeszedł mnie dreszcz.
Niall pewnie prowadził mnie do celu, nie mówiąc ani słowa. Po chwili stanęliśmy przed jednym z nagrobków, a on złapał mnie za dłoń, ciągle milcząc.
Joshua Holt przeczytałam. Pod spodem, na jasnym kamieniu wyryto dwie daty.
-Nie wziąłem kwiatów - szepnął Niall.
-Myślę, że Josh nie miałby ci tego za złe - odpowiedziałam.
Popatrzył się na mnie, z lekkim uśmiechem na twarzy, chociaż wyrażał on jedynie cierpienie i smutek. Uśmiech to jedno, ale prawdziwe emocje zapisane są w oczach. Uśmiech Nialla nie mógł mnie zmylić, bo w jego błękitnych tęczówkach widziałam, co tak naprawdę czuje.
-To wszystko moja wina - powiedział, co przypomniało mi, że kiedyś już słyszałam to z jego ust.
Mocno objęłam go ramionami, po czym przybliżyłam swoje wargi do jego ucha.
-Nie jesteś niczemu winny, Josh nie chciałby, żebyś tak myślał - wyszeptałam.
Niall odwzajemnił uścisk, otaczając mnie swoimi szerokimi ramionami.
-Dziękuję - powiedział.
Spojrzałam na niego zdziwiona.
-Za co mi dziękujesz? - zapytałam.
-Za to, że tu ze mną przyjechałaś. Za to, że mnie nie osądzasz. Za to, że potrafisz sprawić, bym odnajdował w sobie siłę, by nadal walczyć o to, co dla mnie najważniejsze.
Podniosłam jeden kącik ust, posyłając mu ciepłe spojrzenie.
-Możemy już iść - szepnął Niall.
Powoli odwróciliśmy się, zostawiając grób Josha za plecami. Pomyślałam, że skoro tu już jesteśmy...
-Chciałabym jeszcze gdzieś zajrzeć - rzekłam, sprawiając, że Niall się zatrzymał i odwrócił ponownie w moją stronę.
Ujęłam jego dłoń i zaczęłam powoli iść w jednym kierunku, który miał doprowadzić mnie do celu.
Niall szedł za mną bez słowa, kiedy lawirowałam pomiędzy wystającymi, kamiennymi płytami.
W końcu zobaczyłam miejsce, które wywoływało we mnie lawinę wspomnień.
Lily Catty
Mocniej ścisnęłam dużą dłoń Nialla. On objął mnie ramieniem, a ja próbowałam powstrzymywać łzy, które napłynęły mi do oczu.
Niall pocałował mnie w czubek głowy, ciągle obejmując mnie swoją silną ręką.
-To twoja mama, prawda? - zapytał cicho.
Kiwnęłam głową, bo w gardle miałam ogromną gulę i nie potrafiłam wykrztusić z siebie choćby słowa.
Staliśmy przed nim chwilę, a po chwili po raz ostatni spojrzałam na jasny nagrobek.
-Możemy iść - powiedziałam do chłopaka, jednocześnie ocierając ręką łzę, która jakimś cudem wydostała się spod mojej powieki, mimo że starałam się to kontrolować. Czasami jednak emocje są silniejsze od nas i nic nie możemy z tym zrobić.
Zaczęliśmy powoli wracać tą samą drogą, którą tu przyszliśmy.
-Nie przepadam za cmentarzami - powiedział Niall.
-Zwykłam bywać tutaj codziennie - odparłam, przypominając sobie bolesną utratę jednego z rodziców.
-Meg, mogę o coś spytać? - widziałam, że nie chciał mnie urazić.
-Jasne - szepnęłam.
-Właściwie to w jaki sposób... - zaczął, ale ja wiedziałam, co miał na myśli.
-Miała wypadek samochodowy - odparłam krótko - Wracała z pracy, a jakiś samochód uderzył w nią, wypychając auto na drzewo rosnące na poboczu. Tamtego samochodu i kierowcy nigdy nie zidentyfikowano, uciekł. Mamę przewieźli do szpitala, ale... - głos mi się załamał - Ale było już za późno.
-Przepraszam, nie powinienem pytać - wyszeptał Niall.
-Nie, nie przepraszaj, dzięki temu, że o tym mówię, to jestem coraz silniejsza. Gdybyś zadał mi to pytanie kilka lat temu, to pewnie bym ci na nie nie odpowiedziała, bo przeszkadzałby mi w tym potok łez spływający po policzkach - wyjaśniłam.
Niall już o nic nie pytał, po kilku minutach dotarliśmy do samochodu, zostawiając cmentarz za sobą.
Wizyta w tym miejscu trochę mnie dobiła, szczególnie po dzisiejszych wydarzeniach, ale myślę, że to był dobry pomysł.
Niall prowadził dziś dość szybko, więc po kilkunastu minutach samochód pożyczony od Harry'ego stał już pod moim domem.
Miałam już wysiadać, kiedy silna ręka Nialla złapała mnie za nadgarstek i przyciągnęła do siebie.
Nasze wargi w jednym momencie złączyły się ze sobą, Niall wplótł swoje palce w moje, powodując że między naszymi dłońmi przeskoczyły niewidoczne, elektryczne iskierki.
-Wiesz, że gdyby nie ty... - zaczął Niall.
Pokręciłam głową.
-Żadnego gdyby. Skupmy się na tym, co mamy przed sobą - odparłam szybko, mimo to sama nie chciałam wyobrażać sobie przyszłych wydarzeń.
Wysiadłam z samochodu, ostatni raz jeszcze spoglądając na Nialla.
Pomachałam mu, a on odjechał z podjazdu, spokojnie kierując się w stronę autostrady.
Odeszłam w stronę domu, powoli otworzyłam drzwi, ale na szczęście nie skrzypiały, ojciec chyba w końcu naoliwił zawiasy. Odetchnęłam z ulgą, dzięki temu nie musiałam tłumaczyć się z tego co robiłam, gdzie byłam, a co najważniejsze - z kim byłam. Te z pozoru niewinne pytania, ostatnio sprawiały mi ogromną trudność, bo musiałam wymyślać wymówki, które ochraniały mnie przez prawdą.
W domu było cicho, mimo że za oknem dopiero zaczynało zmierzchać, więc wiedziałam, że tata i Alison nie poszli jeszcze spać, a Ashton...Ashton mało mnie obchodził w tej chwili.
-Tato? Al? - powiedziałam głośno, czekając na jakąś odpowiedź.
Wzruszyłam ramionami i domykając drzwi, ruszyłam w stronę schodów, wchodząc na górę.
Kiedy miałam już wejść do swojego pokoju, drzwi obok uchyliły się i ujrzałam głowę mojego brata.
-Cześć siostrzyczko - powiedział drwiącym tonem.
-Gdzie tata i Alison? - zapytałam, nie zamierzając prowadzić z nim dłuższej konwersacji.
-Pojechali wybierać jakieś roślinki do ogrodu - odparł.
-O tej porze? Rośliny? - zdziwiłam się.
-Pytaj się ich, a nie mnie, zresztą kiedy wróciłem ich już nie było, zostawili tylko liścik na lodówce - Ashton odwrócił się i wrócił do swojego pokoju, który osobiście wolałam nazywać norą.
Postanowiłam nie myśleć dłużej o tym, o czym przed chwilą poinformował mnie Ashton, więc po prostu weszłam do pokoju i zamknęłam za sobą drzwi.
Kierowana intuicją, włączyłam mojego laptopa i czekałam, aż się uruchomi. W tym samym czasie wyjęłam z szafy jakieś wygodniejsze spodenki, by na nie zamienić jeansy, które miałam na sobie.
Wzięłam laptopa i położyłam się na łóżku. Włączyłam przeglądarkę i weszłam na portal społecznościowy, by w grupie naszej szkoły odszukać Petera. Nie było łatwo, bo nie znałam jego nazwiska, a przy kilku osobach imieniem Peter, nie było nawet zdjęcia.
Po piętnastu minutach wreszcie udało mi się go znaleźć, bo wśród tak wielu zdjęć profilowych, dostrzegłam jego charakterystyczne blond włosy, których trudno było nie rozpoznać.
Od razu wysłałam prośbę dodania do znajomych, którą chłopak zaakceptował w ciągu kilku minut, jakby tylko czekał, aż pojawi się ona w jego skrzynce.
Przez chwilę zastanawiałam się, co właściwie powinnam do niego napisać, ale na szczęście w tym samym momencie wyskoczyło okienko nowej rozmowy.

Peter: Miałem nadzieję, że się odezwiesz :)
Meg: Przepraszam, że wtedy w szkole tak szybko odeszłam, po prostu miałam kilka spraw do załatwienia.
Peter: Wiesz, że możesz mi to wynagrodzić :D
Meg: Sprytny jesteś. Jutro po szkole?
Peter: OK. Spotkajmy się na parkingu.
Meg: Gdzie pójdziemy?
Peter: Zobaczysz.
Meg: Ugh. Nienawidzę takich niespodzianek.
Peter: Do zobaczenia jutro!

Przeczytałam ostatnią wiadomość i zamknęłam przeglądarkę. Westchnęłam, myśląc o tym, co jutro powiem Peterowi. Musiałam jakoś delikatnie wybadać całą sprawę z Trevorem.
Będzie trudno, z uwagi na to, że muszę dowiedzieć się wszystkiego o współpracy z Trevorem, jednocześnie nie pytając o Trevora i nie dając po sobie poznać, że cokolwiek o tym wiem.
Moje rozmyślania przerwał jednak dźwięk otwieranych na dole drzwi.
-Meg! Ashton! - głos taty był co najmniej zbyt wesoły.
Wyszłam z pokoju, napotykając zdziwione spojrzenie mojego brata. Oboje wzruszyliśmy ramionami i skierowaliśmy się na dół.
Tata stał w salonie, obejmując Alison w pasie, z uśmiechem na ustach.
Coś było nie tak, w jednym momencie w mojej głowie pojawiło się wspomnienie dnia, kiedy oznajmiali nam, że Alison się wprowadza i zamierzają się pobrać. Szybko odgoniłam od siebie tę myśl. Prawdę mówiąc, w tamtym okresie, na początku byłam dla niej zimną suką. Teraz trochę tego żałowałam, bo kierowały mną emocje, a okazało się, że Alison miała wobec nas dobre zamiary.
-Kupiliście te rośliny? - zapytałam bez przekonania.
-Właściwie, to nie pojechaliśmy do sklepu ogrodniczego - zaczął tata i popatrzył się z uśmiechem na Alison, która to odwzajemniła - Pojechaliśmy oglądać domy, chcemy się przeprowadzić.
Popatrzyłam na Ashtona. Był tak samo zbity z tropu jak ja.
-Domy? Po co nam dom, skoro ten jest dla nas dobry? - zapytał Ashton.
-Przecież w okolicy nie ma już wielu wolnych posesji - dodałam.
-Właściwie, to dom nie jest w okolicy - zaśmiała się Alison.
-Więc...jak daleko jest? - zapytałam z obawą.
-Sto kilometrów - odpowiedział tata - No, mniej więcej, Alison dostała tam pracę...
-Słucham?! - krzyknęłam zaskoczona i zbulwersowana.
-Meg, spokojnie - zaczął ojciec.
-Nie będę spokojna, bo okoliczności są zupełnie inne! Jak możecie podejmować takie decyzje bez naszej zgody? - nie mogłam się powstrzymać, wszystko się we mnie gotowało.
-Nigdzie się stąd nie ruszam, możecie jechać bez nas - powiedział Ashton.
Uśmiech spełzł z twarzy naszego taty, kiedy oboje odwróciliśmy się i odeszliśmy na piętro, zostawiając ojca i Alison na dole, zupełnie zaskoczonych.
-Ashton - powiedziałam, zanim mój brat zdążył wejść do pokoju - Nie pozwolimy im na to, prawda?
-Myślę, że to oni nie pozwolą nam na jakikolwiek sprzeciw - odpowiedział, a ja widziałam jak bardzo jest zdenerwowany.
Trzasnął drzwiami do swojego pokoju, a ja po chwili zrobiłam to samo.
Rzuciłam się na łóżko, nie móc powstrzymać łez, które zaczęły spływać mi po policzkach.
Spojrzałam się na okno, za nim zobaczyłam napływające ze wszystkich stron ciemne chmury, które mogły zwiastować tylko jedno. Burzę.
Podeszłam do okna, ocierając jednocześnie łzy. Spojrzałam na pierwsze krople deszczu, które zaczęły leniwie spadać z góry, rozbijając się o parapet.
Wiedziałam, że jest tylko jedna rzecz, która mogłaby mi w tym momencie pomóc.



Po tym jak rozstałem się z Meg, wróciłem w ciągu kilkunastu minut na chwilę do Harry'ego, by oddać mu samochód i zabrać spod kamienicy swój.
Wszedłem jednak jeszcze na górę, żeby pożegnać się z chłopakami. Zdawałem sobie sprawę, że niedługo zacznie padać.
Przeskakując co drugi schodek, moment później wchodziłem już do jego mieszkania.
-Dzięki za samochód, Hazz - powiedziałem i rzuciłem mu kluczyki, które zręcznie złapał.
-Muszę lecieć, chcę być w domu zanim zacznie padać - rzuciłem i już miałem odejść, kiedy Harry mnie zatrzymał.
-Niall, mam prośbę, mógłbyś zejść do piwnicy i zostawić tam to pudło? - zapytał, wskazując na przedmiot leżący w przedpokoju.
-Mhm, jasne - odparłem i podniosłem pudło z ziemi, jednocześnie chwytając leżące na nim klucze do piwnicy.
Zszedłem na dół i miałem już podtrzymać pudło jedną ręką, by drugą otworzyć kłódkę kluczem, ale w tym samym momencie spostrzegłem, że piwnica jest otwarta. Pomyślałem, że pewnie ktoś z mieszkańców zapomniał jej domknąć.
Kamienne ściany powodowały, że w środku panował chłód, a na dodatek było dość ciemno, samotnie zwisająca z sufitu żarówka prawie przygasała. Ktoś powinien wymienić ją już jakiś czas temu.
Poszczególne boksy miały numery, więc bez problemu znalazłem ten należący do Harry'ego. Postawiłem pudło na ziemi i odszukałem właściwy klucz, by móc otworzyć kłódkę, na którą zamknięty był boks.
Żarówka zwisająca z sufitu zaczęła migać, powoli chyba długo miała już nie świecić.
-Horan chłopiec na posyłki - usłyszałem za sobą.
Odwróciłem się i zobaczyłem, jak z cienia boksu na przeciwko wychodzi dobrze znana mi postać.
Żołądek podszedł mi do gardła, ale nie dałem tego po sobie poznać.
-Jesteś pieprzonym stalkerem, czy po prostu ci się nudzi? - zapytałem z zaciśniętymi zębami.
Trevor gwałtownie do mnie podszedł i przycisnął do zimnych cegieł.
-Dobrze wiem co knujecie Horan - powiedział ze złością - Pamiętaj jednak, że to wy jesteście moimi marionetkami, nie na odwrót.
To, jak mnie popchnął, zadziałało jak czerwona płachta na byka.
W jednym momencie, moje ręce złapały materiał jego skórzanej kurtki i rzuciły o ścianę z tyłu. W dwa kroki doskoczyłem do Trevora, który najwyraźniej stracił swój temperament.
-Zapomniałeś już jak wiele razy takie zaczepki źle się dla ciebie kończyły? - zapytałem z jadem w moim głosie - Tak bardzo chcesz na stałe przestawić sobie kość nosową?
Popatrzył się na mnie, wiedząc, że znów przesadził, przychodząc tutaj.
-Spierdalaj stąd, póki jeszcze możesz - wysyczałem, puszczając go.
Odszedł kilka kroków w stronę wyjścia, kiedy ja odprowadzałem go wzrokiem.
Odwrócił się na chwilę.
-Horan, to nie koniec - powiedział.
-Nie chciałbym się powtarzać - odparłem ze złością.
Podobało mi się, jak bardzo go przerażam, kiedy jesteśmy sam na sam. Zastanawiało mnie, dlaczego w ogóle tutaj dziś przyszedł. Nie byłem pewny, czy naprawdę wie coś o naszym planie, czy po prostu blefował. Tak czy inaczej, musieliśmy być teraz jeszcze bardziej uważni. Jeszcze bardziej niż wcześniej.
Usłyszałem, jak Trevor trzasnął drzwiami i wyszedł na zewnątrz. Nie miałem pojęcia, skąd wie o mieszkaniu Harry'ego, a co więcej, jakim cudem był w piwnicy, kiedy ja akurat tam zszedłem.
Postanowiłem jednak o tym nie myśleć, więc po prostu zostawiłem to pieprzone pudło w boksie należącym do Harry'ego.
Zamknąłem piwnicę i wróciłem na chwilę na górę, by oddać klucze przyjacielowi.
-Mamy problem - powiedziałem, kiedy przekroczyłem próg mieszkania.
Harry i Cliff spojrzeli się na mnie pytająco.
-Zgadnijcie, kogo spotkałem w piwnicy.
-Poza szczurami i pająkami? Nie mam pojęcia - odparł Harry.
-Pudło - powiedziałem.
-Nie chcesz chyba powiedzieć, że Trevor...-zaczął niepewnie Cliff.
-Tak, to właśnie chcę powiedzieć. Nie wiem co on ma kurwa w tej głowie, ale chyba nie chcę wiedzieć. Jadę do domu chłopaki, jedyne czego potrzebuję to moja sofa - odparłem.
-OK, uważaj na siebie - rzucił mi na odchodne Harry.
-Jasne, jak zwykle - odpowiedziałem.
Po kilku minutach zmierzałem już w stronę domu, kiedy poczułem na swojej skórze pierwsze krople deszczu. Docisnąłem pedał gazu, ale nie mogłem wygrać z deszczem, który stawał się coraz obfitszy. W końcu skręciłem i znalazłem się na moim podjeździe. Szybko wysiadłem z samochodu i naciągnąłem na niego płachtę materiału.
Niewinny deszcz zmienił się teraz w ulewę, ciężkie krople uderzały, rozbijając się na moich odkrytych ramionach.
Ruszyłem w stronę domu, kiedy nagle spojrzałem przed siebie i gwałtownie się zatrzymałem.
-Meg? Co ty tu robisz? - zapytałem zdziwiony.
Dziewczyna stała przede mną, mokra koszulka ciasno oblepiała jej ciało. Cała drżała, kiedy podszedłem i ją objąłem, zamykając w moich ramionach.
-Co się stało? - zapytałem, powoli prowadząc ją do domu.
Nie odpowiedziała mi, wciąż mocno się do mnie przytulając.
Gdy tylko przekroczyliśmy próg mojego mieszkania, Meg popchnęła mnie, tym samym domykając drzwi. Przejechała dłonią z tyłu mojej szyi, jednocześnie wplatając swoje palce w moje włosy.
Przyciągnęła mnie do siebie i złączyła nasze wargi. Nie był to niewinny pocałunek, jakim dziewczyna obdarzała mnie zazwyczaj. Ten był pełen namiętności, ale wyczuwałem w nim nutę desperacji. Mimo wszystko, cholernie mnie to podniecało.
-Miałaś zły wieczór? - zapytałem, kiedy na chwilę rozłączyłem nasze usta.
-Mhm - mruknęła.
-To tak samo jak ja - odparłem i mocno ją objąłem.
Nic mnie już nie obchodziło, Trevor, Peter, czy jakiś inny sukinsyn. Przede mną stała dziewczyna, dla której chciałem być najlepszy.
Dziewczyna, którą zaczynałem darzyć najsilniejszym uczuciem, jakim kiedykolwiek mógłbym kogoś obdarzyć. A najważniejsze było to, że ona chyba zaczęła je odwzajemniać.
-Niall - szepnęła.
Spojrzałem się na nią pytająco.
-Po prostu mnie pocałuj.











___________________________________________________
Kolejny raz przepraszam, że rozdziały nie pojawiają się częściej.
Dziękuję, jeśli komentujecie, bo dla was to minuta, dwie, a dla mnie coś naprawdę bardzo ważnego i świadomość, że przeczytaliście.

126 komentarzy:

  1. asyhgdashjgdajshshjgahjws *.*

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział jest niesamowity! Proszę, nie przepraszaj nas za to, co nie jesteś winna. ;)
    Coś mi się wydaje, że Meg przyszła powiedzieć Niallowi o przeprowadzce, ale to tylko sugeruje mój głupi mózg. :>
    Pozdrawiam, życzę dużo wenki i nie przemęczaj się zbytnio. xd

    OdpowiedzUsuń
  3. ahh cudowny...
    mam nadzieję, że nie chce zdradzić Nialla i nie współpracuje z Trevorem...

    OdpowiedzUsuń
  4. irudeuhesiu4hrw *.* po prostu cudowne <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Coraz bardziej się boję, że przez tą całą akcje może wydarzyć się coś złego. Weny, weny i jeszcze raz weny!

    OdpowiedzUsuń
  6. cudny jest jwmiehnfhbrugb ♥ czekam na kolejny
    @mysweetiehoran xx

    OdpowiedzUsuń
  7. bsughsdhsj, ALE ROZWÓJ SYTUACJI, PEWNIE BĘDZIE CHCIAŁA Z NIM ZAMIESZKAĆ

    OdpowiedzUsuń
  8. weflkiejrfijurorjfoijfroifijeifohnrfirf nie mam pojecia co napisać, ciary mam wszędzie.
    +przepraszam że nie komentowałam, sama nie wiem dlaczego tego nie robiłam ale przeraszam

    OdpowiedzUsuń
  9. jejku ten rozdział jest taki sjdbwbcjhdbcjbvjhrvbjhe nie mogę się doczekać kolejnego x
    @snajdbrd

    OdpowiedzUsuń
  10. O kurwa!
    Ja już chce kolejny.:D
    Jak będzie w nim to o czym myśle to chyba się posikam.XD
    @OMB_OMJ

    OdpowiedzUsuń
  11. wreszcieee :'D
    rozdział zajebisty, tylko szkoda że tak długo trzeba czekać ://... nie myśl sobie że jestem zła czy coś, bo wiesz że Cię kocham. xd

    OdpowiedzUsuń
  12. hjerfrgbejhw. *.*
    Ta końcówka była taka OMG! :D
    Czekam na next. :)

    @hopebitchhope.

    OdpowiedzUsuń
  13. sdjgbskjgbwsbfbwvb
    końcówka >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
    @nemeyeth_

    OdpowiedzUsuń
  14. o w kurwałke xx zajebisty niall rozpierdala system <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Swietny rozdział!! :* jestem ciekawa jak to sie skończy :P http://littlethings-niallhoran.blogspot.com/ to mój blog ale nie wiem czy wam się spodoba :D

    OdpowiedzUsuń
  16. twoje opowiadanie >>>>>>> życie ♥

    OdpowiedzUsuń
  17. dghdgshdg to jest świetne! nie wiem co zrobię jak skończysz pisać :(
    informuj mnie, jak możesz @luvmykeat

    OdpowiedzUsuń
  18. uulala! przewiduję, że kolejny rozdział będzie baardzo interesujący :D :D a ten perfekcyjny! jak każdy poprzedni <3 buziak! :) xx

    OdpowiedzUsuń
  19. wspaniały <3
    zapraszam wszystkich : http://liivethemomentt.blogspot.com/ , http://dontwannaberemindedd.blogspot.com/ :3

    OdpowiedzUsuń
  20. *-* hsjkznsizjsjzassisnsfahsffdijs i nic wiecej *-* kocham to <3 szybko kolejny @1DLexiBieber

    OdpowiedzUsuń
  21. jak zwykle genialny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  22. *fangirling* x4386593487543563941284689356934. Nie moge doczekac sie nastepnego, mysle ze powie Niall'owi bedzie chciala z Nim zamieszkać / o Peterze / albo to o czym myśle +18? O mój boże. KIEDY NASTĘPNY ? @Olinees1

    OdpowiedzUsuń
  23. Boże, to jest takie sklfskjfjkdshfkjshfjkshfkjds <33

    OdpowiedzUsuń
  24. Dobrze jest, na poczatku wydawalo mi sie, ze blog sie troche chrzani ( przy kilku ostatnich rozdzialach), ale wychodzimy na prosta i ZAJEBISCIE
    Tylko NIGDY NIE WPROWADZAJ WATKU WPADKI I CIAZY, BLAGAM
    KOCHAM I CZEKAM NA NEXT
    L.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wpadka i ciąża? trzy razy nie, dziękujemy/megxhoran

      Usuń
  25. Super jak zwykle !! Masz wielki talent!

    OdpowiedzUsuń
  26. ifjhuhfhf3hfyhrf <3 cudooo ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  28. BOŻE !*,* ahiosaioshgoiashgiohrgiohrfgposehtog eoytvioehrjiotgehroihtgorehioghriodhgfuiorehguirehgreuihgioerhgi0herioghirehgierha9ifgvwejh40i9ut58437terjopgjvbioheriofngiornoirhjgoirehjoginroighiorehjgiornigoroehgioiorhegoinghaeprigerrrrrrrihgoerhgiorejgoerpwjgvpovdjgm CHCĘ NEXTA! I TO JUŻ!

    OdpowiedzUsuń
  29. Jezu tyle na to czekałam :3 Świetny rozdział i czekam na następny :D
    RIDA

    OdpowiedzUsuń
  30. mfjlvnghvsjifngdhbuinvskjfhcv cudoooooooooooo *O* <333333333

    OdpowiedzUsuń
  31. Rozdział genialny. Czekam na nn <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  32. Genialny !! :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Zakochałam się w tym rozdziale <3 Nieziemski ! I ta końcówka...*o* Ona nie może się wyprowadzić...musi zostać z ojcem albo przeprowadzić się do Niall'a <3

    OdpowiedzUsuń
  34. awww.kocham to opowiadnie *_* jesteś świetna

    OdpowiedzUsuń
  35. Niesamowity i taki gyhddfnkncdwpqacnl ^_^

    OdpowiedzUsuń
  36. Omggggg ! Cfuijhgfdryghbnanmakaka *.* im dead *.* czyżby następny będzie 18+ ^^ #ZboczonaJa

    OdpowiedzUsuń
  37. Jej,jej akurat w takim momencie ?! : c
    Awww, czekam niecierpliwie na nexta <3
    hsnuxbdikxishu rozdział genialny! X

    OdpowiedzUsuń
  38. świetny rozdział :) piszesz świetnie i w ogóle wciągnęło mnie to opowiadanie jak nie wiem <3

    OdpowiedzUsuń
  39. fgbdgnhfdvcbf kocham to opowiadanie ! piszesz cudownie *_* czekam na następny. xx

    OdpowiedzUsuń
  40. Meeegaa Meegaa *.* jestes Super

    OdpowiedzUsuń
  41. kocham kocham ! ♥ xsxbuiwsob ♥

    ZAPRASZAM NA MOJE FANFICTION O NIALL :)
    http://anger-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  42. Świetne efgjhfwfvhkolgfccsssaagnvczzdhhhd *.*

    OdpowiedzUsuń
  43. *.* genialny .

    OdpowiedzUsuń
  44. pięknie piszesz! po prostu fdfkldhsfsfhds

    OdpowiedzUsuń
  45. jezu, więcej.. cudo

    OdpowiedzUsuń
  46. no więc tego jest zajebiście późno i nie mam już siły ale whatever, świetnie piszesz, widać że starasz się napisać wszystko jak najlepiej, trochę się pokomplikowało ale mam nadzieję że będzie dobrze i wkrótce bd jakaś akcja,czekam na następny;))

    OdpowiedzUsuń
  47. Nie przepraszaj, rozdiał jest niesamowity jak zawsze :> życzę weny w pisaniu i czekam na następny


    @niallmyloveee

    OdpowiedzUsuń
  48. rozdział niesamowitych, a końcówka jeszcze bardziej *-*
    życze weny i czekam z niecierpliwością na nn ;D

    OdpowiedzUsuń
  49. nie mam słow !! czekam na nn ;*

    OdpowiedzUsuń
  50. Swietne*.* nie mogę się doczekac nastepnego:3
    Uratowalas mi dziś zycie bo jade do polski z anglii i nie mialam czego czytac;) Dziekujee;)

    OdpowiedzUsuń
  51. Boże jak zawsze cudowny! *.*
    Kocham to ff.. wręcz się uzależniłam ;3.
    Czekam na nn. ♥
    @naulinaa. xx

    OdpowiedzUsuń
  52. jak zwykle świetny rozdział, cieszę się, że pomimo wakacji masz czas pisać xx

    OdpowiedzUsuń
  53. Jestem zakochana w tym opowiadaniu. Nie no OMG świetne *_* KC <3 A rozdział cuuudownyy

    OdpowiedzUsuń
  54. Omg *O* Końcówka zayebista *-*

    OdpowiedzUsuń
  55. świetny rozdział adhgjahsgjawds *.*

    OdpowiedzUsuń
  56. końcówka zajebista <3 kocham cię

    OdpowiedzUsuń
  57. sldksljdk brak słów

    OdpowiedzUsuń
  58. afanofofhbods, jaram się. świetny rozdział, jak zwykle. i końcówką rozwaliłaś wszystko. *.*

    OdpowiedzUsuń
  59. HOLY SHIT
    niesamowity rozdzaiał ;O
    ciekawe jak sie dalej potoczą sprawy z tą wyprowadzką i jak Niall zareaguje
    CZEKAM NA NEXT'A
    / Julaa <3

    OdpowiedzUsuń
  60. Dla mnie jest ważne ze dodajesz rozdziały a nie np:zawiesiłas go na czas wakacji lub przestała wogóle pisać. Myslałam że powiedzą że Alison jest w ciąży a tu taka niespodzianka. Kocham Niall'a w twoim opku. Jestem ciekawa rozwinięcia się sytuacji pomiędzy Peter'em a Meg. Życze dalszych udanych wakacji oraz dużo weny. Astri

    OdpowiedzUsuń
  61. Niech Trevor się pieprzy.
    Warto jest czekać tak długo na coś tak dobrego.:)

    OdpowiedzUsuń
  62. Mega. Tylko szkoda, że taki krótk :( czekam na kolejny xx

    OdpowiedzUsuń
  63. Awww!
    Niecierpliwie czekam na next'a :)

    OdpowiedzUsuń
  64. Uwielbiam twojego bloga ! :) masz niesamowity talent .Szkoda,że Meg się wyprowadza ,chociaż pozwolę sobie podejrzewać Cię o to ,iż ma to swój sens .W każdym razie życzę weny i już nie mogę się doczekać nn :D

    OdpowiedzUsuń
  65. Gratuluję pomysłowości i ogromnej wyobraźni przy pisaniu kolejnych rozdziałów. Nie dodawaj częściej rozdziałów, co tydzień jest akurat. To jak czekanie na nowy odcinek ulubionego serialu ; ))

    OdpowiedzUsuń
  66. Ja chcę już następny !!!! <3 Mam nadzieje że będzie za niedługo bo się doczekać nie mogę ! Świetny rozdział, tak jak każdy inny ! <3 Pisz dalej, nie przestawaj !

    OdpowiedzUsuń
  67. TKYRYRTYHRTYHRJYHRTHYIURHYIUY IDEALNY *___________*

    OdpowiedzUsuń
  68. coś czuje że w przyszłym rozdziale bd niegrzecznie u nich xD
    no ale pożyjemy zobaczymy. mam nadzieje że nowy rozdział dodasz jak najszybciej.

    POZDRAWIAM xx

    OdpowiedzUsuń
  69. daj znać jak będzie kolejny rozdział ;)

    @LiamMyHusband

    OdpowiedzUsuń
  70. Czytam twoje opowiadanie do wczoraj i się zakochałam <3
    Czekam na nastepne rozdział :)
    Dużo weny kochana xx

    OdpowiedzUsuń
  71. Zajebistyyy *__* jeju <33 gdybys mogla to informuj mnie o nowych rozdzialach ;) @marcys0503

    OdpowiedzUsuń
  72. swietny rozdzial ,juz nie moge sie doczekac nastepnego

    OdpowiedzUsuń
  73. zdifhshfafaf*.*CUDOOO*.*

    OdpowiedzUsuń
  74. Jej przepraszam, że tak długo mnie tu nie było ale praca... :/ Dziś wszystko nadrobiłam.. Świetny rozdział xD I jest piwnica xD Czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  75. cudowny :* Ja chcę więcej *_*
    Kocham to ;**
    Całuję Nikola :)
    Hej. Nominowałam Twojego bloga, do The Versatile Blogger. W 100% na to zasłużyłaś. Więcej o zasadach u mnie, na http://darkhopeofloveandpain.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  76. Awww... Boże święty, co ty ze mną robisz. Emocje zmieniają się co akapit. Ale mi siè to nadzwyczajnie bardzo bardzo podoba :D serio. To jest zajebiste. Czekam na nexta, proszę wstaw szybko :)))

    OdpowiedzUsuń
  77. To pierwszy rozdział, który czytam i mimo, że nie przepadam za fanfiction, to ten mi się podoba i widzę, że oprócz telentu modowego posiadasz również pisarski.
    Powodzenia w pisaniu Meg ;)

    OdpowiedzUsuń
  78. To opowiadanie to chyba największa perełka w moich ostatnich poszukiwaniach.
    Nie spodziewałam się, że można stworzyć aż tak dobrego fanfiction'a.

    Dark, Cold czy Furious mogą się przy tym schować <3

    ~ Ness.

    OdpowiedzUsuń
  79. To jest takie sjdgsbeuqoshazr, że aż brak mi słów. Z niecierpliwością czekam na następny. x
    @Just_love_xx

    OdpowiedzUsuń
  80. Bardzo mi sie podoba. Rozlozylam sobie czytanie tego ff na dwa dni. Nie zawiodlam sie, ze je przeczytalam. Kurcze jestem ciekawa jak Meg powie Niallerowi, ze sie przeprowadza. Mam nadzieje, ze to sie jednak nie stanie. A moze ona zamieszka u Horana? O.o nie nie pozwoliliby jej... hmmm.... ciekawie. Czekam na nowy x @JMSster

    OdpowiedzUsuń
  81. zapraszam do siebie ; http://liivethemomentt.blogspot.com/
    kocham to opowiadanie <3

    OdpowiedzUsuń
  82. Pochłonęłam wszystkie 21 rozdziałów na raz! To opowiadanie jest prześwietne!
    Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  83. O matko, zajebisty rozdział, jak nie wiem jak Ty to robisz że piszesz tak świetne rozdziały. Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział i życzę weny :).

    OdpowiedzUsuń
  84. yuiryiyriyi dawaj następny fhfjfhyhf

    OdpowiedzUsuń
  85. Nominowałam Cię do The Versatile Blogger. Szczegóły na moim blogu : http://not-every-gangster-is-soulless.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  86. Zostałaś nominowana do The Versatile Blogger. Więcej informacji na moim blogu: http://the-madness-of-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  87. to opowiadanie jest po prostu genialne! podziwiam cię

    OdpowiedzUsuń
  88. OMG! cudowny :) czekam na kolejny xx

    OdpowiedzUsuń
  89. kocham to, kocham to, kocham to.

    OdpowiedzUsuń
  90. JEZU ZEZU KOCHAAAAMMMM *.*

    OdpowiedzUsuń
  91. kocham. ♥ przeczytałam wszystkie rozdziały w 3 godziny. WARTO BYŁO <3 czekam na następny. mogłabyś mnie informować o nowych rozdziałach na tt ? twitter : @stayxstrongx33

    OdpowiedzUsuń
  92. Uwielbiam ten BLOG ! czekam na nastepny @lovmyzayn <3

    OdpowiedzUsuń
  93. Juz przesada ile mozna czekac ?

    OdpowiedzUsuń
  94. Fajny! Czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  95. o mój boże *o*
    cudnyyyyyyyyy! <3
    liczę że uda im się plan i zniszczą Trevor'a! :)
    wszystko w rękach Meg...
    czekam na nastepny! :D

    OdpowiedzUsuń
  96. Cudowny ! ;) Nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału.
    W głębi duszy mam nadzieje,że ich plan wypali a Trevor w końcu zniknie ;) Ciekawe,jak zareaguje Niall,gdy Meg powie mu o przeprowadzce ;D
    @HuglovedNiall

    OdpowiedzUsuń
  97. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  98. bvcxzxcfmg,hjnnvncdrutyiijnb vghggj *O*

    OdpowiedzUsuń
  99. rwejroweirji *-*

    OdpowiedzUsuń
  100. Awwww kocham twoje opowiadanie! Od dZisiaj czekam z niecierpliwością na nowy roZdZiał!
    (jestem na telefonie, więc za ewentualne błędy.przepraszam).
    Miałam już w zakładkach twój blog od dawna, jednak dopiero teraz.dotarlam do niego na liście i cholernie mnie to smuci, no bo jak mogłam tyle zwlekać z przeczytaniem tak zajebistego ff. Zabija mnie jeśli nie mówię prawdy.
    Niall w tym opowiadaniu jest taki urocZy. Uwielbiam go najbardziej na świecie. Jest raz tak delikatny i czuły, a raz zaborczy i nieprzewidywalny.<3 chciałabym poznać takiego Horana. Tzn podziwiam go za wytrwałość i przenieglosc, bo ciężko jest się ukryć przed glinami. Ba że ci go nie namierzyli!
    Szczerze, ti nie rozumiem motywu zemsty na Niallu. Mało mu tego, że wplatal go wto cale morderstwo. Ughhhhh
    Meg mnie trochę zadziwia. Bardzo go lubi, obojgu na sobie zaleŻy i to jest urocze, ale nie są w stanie powiedzieć tego co cZują. Chociaż mam wrażenie że zrobią to w przysZłym rozdziale.
    Moglabys mnie informować o nowych rozdziałach na tt? @alekslloyd
    Ps. Idealny dobór słów, wspaniałe opisy i cudowna fabuła. Zakochałam się w Hunger.
    ily xoxo

    OdpowiedzUsuń
  101. Prosze powiedz że Harry i Cliff nie maczają w tym palców. Jaa potoczą się losy Petera i Meg? Może jakaś zdrada kłutnia? Oj i widzisz co ze mną robisz? Same pytania xD świetne !!! Jesteś Wielka :D

    OdpowiedzUsuń
  102. Świetny rozdział!! Zapraszam do mnie evil-fanfiction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  103. OMG zaczęłam dzisiaj czytać to opowiadanie !!! Czytałam cały dzień i stwierdzam że jest boskie i czekam na kolejne ;)

    OdpowiedzUsuń
  104. boskie! dawaj szybko następny :D / @holyfire41

    OdpowiedzUsuń
  105. OMG! Boskie dodaj szybko następny. Nie mogę się doczekać !

    OdpowiedzUsuń
  106. dawaj szybko kolejny sdgsjafbcjsgfvukXZC /@massnea

    OdpowiedzUsuń
  107. Czy tylko mi się wydaje że rozdział jest za krótki ? Bogu dzięki że wzięłam się za czytanie dopiero teraz bo bym chyba nie wytrzymała xD
    Rozdział jest GGFBVFMCHGX ... Po prostu genialny ! tak brakuje mi słów. A Trevor mnie wkurwia; niby taki straszny, a nie potrafi się bronić. Chuj.
    www.nobody-fanfiction.blogspot.com
    @NiallNipples_69

    OdpowiedzUsuń
  108. Jeden z dwóch najlepszych ff jakie czytałam :) 2 to Danger

    OdpowiedzUsuń
  109. Czytałam teraz rozdział z przerwami, bo musiałam przepisać zeszyt. I nie mogłam się od tego oderwać, nadal nie mogę.Znowu ta nutka tajemniczości, chyba pominęłaś fakt czym Meg tak przyjechała i jak się tam dostała, bo przecież znowu musiała się wymknąć z domu, uu a Peter ciekawe co wymyśli, ale mi się wydaje że on coś podejrzewa. Dobra idę dalej czytać, pozdro :D

    OdpowiedzUsuń
  110. Cały czas myślę że ta historia jest prawdziwa !!!!!!!!!!!!! Super po prostu super !!!

    OdpowiedzUsuń
  111. Pewnie się mylę, ale wydaje mi się czy istnieje jakieś powiązanie między śmiercią Vicky /czy jak to się tam pisze :p/, a mamą Meg? No bo, ona też zginęła w wypadku samochodowym, a sprawca uciekł tak jak Nal. Wiem, że Nal trafił w sarnę, ale... nwm po prostu widzę jakieś powiązanie, don't ask me anymore xd
    666_37

    OdpowiedzUsuń