piątek, 12 lipca 2013

Rozdział 20

Nie, to po prostu niemożliwe. Jak prawdopodobne mogło być, że zobaczę tę samą osobę trzy dni pod rząd, nawet kiedy wcześniej nie zauważałam jej przez dwa lata uczęszczania do tej samej szkoły.
Chociaż...co jeśli Peter wcale nie chodził do mojego liceum przez ten cały czas?
Kilka dni temu mogłam przysiąc, że kojarzę większość osób, które mijałam na korytarzach podczas przerw, mimo iż nie lubiłam przyglądać się dokładnie poszczególnym twarzom, to tak czy inaczej, przez dwa lata trudno było mi nie kojarzyć ludzi ze szkoły. Petera nie pamiętałam, co wcześniej nie wydało mi się dziwne, bo wcale się nad tym nie zastanawiałam. Po zobaczeniu zdjęcia i usłyszenia, kim jest, a także dla kogo pracuje, przeszedł mnie dreszcz na samą myśl, że trzymał mnie w ramionach, podczas gdy tańczyliśmy wolny taniec na dyskotece.
Z drugiej strony, prawdopodobnie był w moim wieku. Bez względu na to, co robił, nie znaliśmy jego historii, nie znaliśmy powodów, dla których współpracował z Trevorem. I my mieliśmy...
Dwa słowa, o których trudno było mi nawet myśleć, a co dopiero wypowiedzieć na głos.
Wzięłam głęboki oddech, po czym powoli wypuściłam powietrze spomiędzy lekko stykających się ze sobą warg.
Zabić. Mieliśmy go zabić.
Sprawić, by jego zaledwie kilkunastoletnie serce przestało w pewnym momencie pompować krew do tętnic, by wszystkie czynności życiowe przestały być nieustannie kontynuowane.
Sprawić, że jego jasne, przepełnione młodzieńczym zapałem oczy już nigdy nie mogły spojrzeć w górę i zobaczyć białych obłoków na tle błękitnego nieba.
Mieliśmy sprawić, że nigdy nie założy rodziny, nie będzie patrzył, jak jego dzieci dorastają, jak starzeje się z kobietą swojego życia u boku, siedząc na werandzie o zachodzie słońca.
To wszystko spadło tak nagle i kiedy myślałam, jak wiele rzeczy odbierzemy Peterowi, mogłam zrobić tylko jedno.
-Wycofuję się - powiedziałam.
Cliff teatralnie pokręcił głową z cwaniackim uśmiechem na twarzy.
Niall patrzył zdziwiony, ale jakby przygotowany na to, że mogę odmówić. Nie znał jednak powodów, dla których to zrobiłam. Sądzę, iż od początku miał wrażenie, że to wszystko w pewnym momencie mnie przerośnie i nie będę w stanie im pomóc. Pewnie jednak spodziewał się tego dopiero w późniejszych etapach realizacji planu.
-Meg? Wszystko w porządku? - zapytał Niall.
Nie miałam pojęcia, co powinnam mu odpowiedzieć. Skłamać, czy powiedzieć prawdę?
Musiałam też przyznać się przed samą sobą. Jak zaślepiona musiałam być, żeby dopiero teraz dotarło do mnie, co tak naprawdę stanie się niedługo. Przecież tu nie chodziło o pobicie, danie komuś nauczki. Tu chodziło o z a b i c i e kogoś. Gdyby tym kimś była osoba zupełnie mi nieznana, to czy byłoby mi łatwiej? Możliwe, jednak nie zmieniało to postaci rzeczy.
Ciągle jednak w mojej głowie przeplatała się jedna myśl, która zaczynała przejmować kontrolę nad wszystkimi innymi.
To może pomóc Niallowi i zaszkodzić Trevorowi. To jest tego warte. 
Harry stał z fotografią w dłoni i badawczo mi się przyglądał.
Patrząc na niego, przypomniałam sobie, że brakuje mi tutaj jednej osoby.
-Właściwie dlaczego Ley nie mogłaby się tym zająć? - skierowałam pytanie do całej trójki chłopaków, po kolei patrząc się na każdego z osobna.
-Ley się wycofała na samym początku - powiedział z pogardą w głosie Cliff.
Więc to był powód, dla którego musieli poprosić o pomoc akurat mnie. Dlaczego jednak ktoś inny nie mógłby zająć mojego miejsca?
Było to z mojej strony strasznie egoistyczne, a po chwili dotarło do mnie, że nie powinnam zwalać roboty na inną osobę, a zupełnie oddalić cały plan. Przynajmniej oddalić wyrok na Petera. Obawiałam się jednak, że to zniszczyłoby wszystkie plany Nialla, plany na wolność i życie jako niewinny człowiek. Paradoksem był fakt, że aby to osiągnąć musiał stać się winnym. Cała ta sprawa była popieprzona od samego początku, a najbardziej popieprzony był Trevor. Najchętniej zabiłabym jego, chociaż byłoby to zupełnie bezcelowe i zamiast poprawić sytuację, zupełnie by ją spieprzyło.
Postanowiłam jednak szukać wyjścia z sytuacji i pogodzić się z faktem, że niewinny chłopak może niedługo zginąć. Byłam jednak prawie pewna, że sobie nie poradzę, że to wszystko mnie przerośnie, o ile jeszcze nie przerosło.
-Naprawdę nie ma nikogo, kto mógłby zająć moje miejsce? Kogoś z większym doświadczeniem, kogoś, kto lepiej zna się na tego typu...sprawach? - zapytałam.
Cliff pokręcił głową, a ja miałam już odpuścić i pogodzić się z faktem, że jedynym wyjściem, będzie udział w tym, co zaplanowali.
-Właściwie, to jest taka osoba - wtrącił nagle zamyślony Harry.
Niall spojrzał się na niego wzrokiem, który nie zapowiadał niczego przyjemnego. Cliff patrzył się na nich oboje, jakby wytrącony z równowagi i zupełnie zaskoczony.
-Chyba nie myślisz o... - zaczął Niall - Kurwa, Styles, nawet o niej nie myśl. Wiesz, jaka jest i do czego jest zdolna.
Cliff się zaśmiał, po czym dodał:
-Oczywiście, mogliśmy wcześniej o niej pomyśleć! - powiedział głośno i wyciągnął telefon - Trzeba od razu dzwonić.
Zaczął już szukać w komórce odpowiedniego numeru, kiedy Niall podszedł szybko do niego i wyrwał mu telefon z dłoni.
-Zapomnij o tym - powiedział stanowczo Niall, patrząc się centralnie na Cliffa, któremu w jednym momencie zszedł uśmiech z twarzy.
-Stary, daj spokój - odparł Cliff, ale już ciszej - Ona naprawdę mogłaby się przydać.
-Nie chcę jej widzieć ani teraz, ani kiedykolwiek.
Patrzyłam się na całą scenę z boku, nie rozumiejąc połowy z tego, o czym, a raczej o kim właśnie rozmawiali.
-Mógłby mnie ktoś oświecić o co chodzi? Kim jest ta tajemnicza dziewczyna? - wtrąciłam się i nagle wszystkie trzy pary oczu skupiły się na mnie.
-Miałem na myśli Rose - powiedział Harry, zanim Niall spróbował zaprotestować.
Spuścił tylko głowę, po czym podniósł ją, przeczesując dłonią włosy.
-Rose? Niall nigdy o niej nie wspominał - zauważyłam.
Spojrzałam się na chłopaka, oczekując jakiejkolwiek odpowiedzi z jego strony.
-To nikt ważny, nie jest nawet warta, by cokolwiek o niej mówić - odparł wymijająco.
Jeśli myślał, że po prostu odpuszczę, to naprawdę bardzo się mylił.
-Wiem tyle samo, co na początku. Czyli nic - powiedziałam z wyrzutem.
-To była Horana - dodał Cliff, powodując, że do mojej głowy napłynął potok nowych pytań.
-Myślałam, że chodziłeś z Vicky - zdziwiona tym, co przed chwilą usłyszałam, popatrzyłam się na Nialla.
-Bo tak było - odparł, po czym spróbował zmienić temat - Pamiętajcie, że nie jesteśmy tu po to, żeby rozpamiętywać moje sprawy osobiste.
Wciąż przetwarzałam to, czego się przed chwilą dowiedziałam. Byłam ciekawa, czego jeszcze w przyszłości dowiem się o Niallu.
Postanowiłam na razie zostawić Rose, kimkolwiek by nie była, w spokoju i skupić się na tym, po co tu przyjechaliśmy.
-Meg, właściwie dlaczego chcesz się wycofać? - zapytał badawczo Harry.
Cholera, przez to wszystko zapomniałam, że to pytanie prędzej czy później by padło.
Poczułam jak fala gorąca napływa mi do policzków, które momentalnie przybrały barwę dojrzałego jabłka. Świdrujące spojrzenie Nialla zupełnie mi nie pomagało.
Co miałam im powiedzieć? Że przeraża mnie myśl o zabiciu kogoś, kogo znam?
-Znasz go, prawda? - zapytał bezpośrednio Harry, jakby czytając mi w myślach.
Pokiwałam tylko głową. Na kilka sekund, które wydawały się wiecznością, zapadła niezręczna cisza.
-Jakoś mnie to nie dziwi - przerwał milczenie Cliff.
Wszyscy jednocześnie się na niego spojrzeliśmy.
-Naprawdę sądzicie, że to przypadek? - zapytał, po czym zwrócił się bezpośrednio do mnie - Meg, w jakich okolicznościach go poznałaś?
-Poprosił mnie do tańca na dyskotece - odparłam - Mieliśmy maski, więc wtedy jeszcze nie wiedziałam, że to on. Dopiero dzisiaj oddał mi moją maskę, którą zgubiłam i się przedstawił - wyjaśniłam powoli.
-Nie znałaś go wcześniej? Nie kojarzyłaś jego twarzy, kiedy dziś ze sobą rozmawialiście? - drążył temat Cliff.
-Nie, przynajmniej nie przypominam sobie, bym go gdzieś widziała - pokręciłam głową.
Cliff najwidoczniej myślał o tym samym, co sama przewidywałam wcześniej.
-Myślicie, że Peter mógł specjalnie zapisać się do mojej szkoły, żeby mnie śledzić? - zapytałam.
-Współpracując z Trevorem musi być tak samo bezwzględny jak on. I tak samo knuć jak on.
Niall, który jak do tej pory niewiele mówił, w końcu się odezwał.
-Meg, chodź ze mną - powiedział i złapał mnie za łokieć, kierując do innego pokoju, prawdopodobnie sypialni Harry'ego.
Puścił moją rękę i zamknął drewniane drzwi, odgradzając nas od chłopaków w salonie.
-O co chodzi? - spytałam zdezorientowana.
-Ty mi powiedz - odparł, widocznie zdenerwowany całą sytuacją - Myślałem, że byłaś pewna tego, że chcesz nam pomóc.
Widziałam, jak bardzo nie chciał, żebym wyczuła w jego głosie rozczarowanie, ale i tak trudno mi było go nie słyszeć.
-Niall...on jest w moim wieku - zaczęłam.
-Pomaga Trevorowi - wtrącił.
-Pozwól mi z nim porozmawiać - poprosiłam.
-I co chcesz tym osiągnąć? - zapytał Niall.
-Nie znasz jego historii, nie wiesz dlaczego to robi - sama nie wierzyłam, że próbuję go bronić.
-Robi to bo jest albo głupi, albo zaślepiony, albo głupi i zaślepiony - powiedział.
-A ty jesteś cholernie uparty - odpowiedziałam i skrzyżowałam ręce na piersi.
Podszedł do mnie od tyłu, a kiedy odgarnął moje włosy na jedną stronę, dotyk jego dłoni sprawił, że przeszedł mnie znajomy dreszcz.
-Ty jesteś bardziej uparta - szepnął mi na ucho.
Mimowolnie się uśmiechnęłam, chociaż wcale nie było mi do śmiechu.
Tak właśnie działał na mnie Niall, sprawiał, że robiłam rzeczy, których wcale nie chciałam robić. I to mnie przerażało i jednocześnie w jakiś sposób pociągało.
-Przestań - powiedziałam i odsunęłam się od niego. Wiedziałam, co chciał tym osiągnąć i wcale mi się to nie podobało.
Niall był wyraźnie zaskoczony, że tak łatwo mu się nie poddałam. Miałam wyjść z pokoju, jedną ręką dotykałam już klamki, kiedy silna ręka chłopaka odciągnęła mnie i obróciła przodem do niego.
Jego miękkie usta w jednym momencie znalazły się milimetry od moich, czułam delikatne podmuchy powietrza, wydychanego spomiędzy warg Nialla. Oparł swoje czoło o moje.
-Zdaję sobie sprawę, że to nie jest łatwe - szepnął. Poczułam miętowy, ciepły oddech na moich wargach.
-Wiedziałam, na co się piszę. Nie sądziłam, że to będzie łatwe, ale nie wiedziałam, że będzie aż tak trudne - odszepnęłam.
Niall przytulił mnie do siebie. Nie spodziewałam się tego po nim, bardziej pasowałoby przyciśnięcie mnie do ściany i próba zrobienia mi malinki.
Wtuliłam się mocno w jego szerokie ramiona, tak bardzo powstrzymujące mnie przed rozpadnięciem się na kawałki.
-Pozwól mi tylko z nim porozmawiać - poprosiłam.
-Dam ci tydzień, ok? - słyszałam, że nie był do tego przekonany, ale jednak się zgodził.
Opuściłam ramiona Nialla i spojrzałam mu się w oczy.
-Pomogę wam, chcę tylko poznać jego motyw - powiedziałam.
-Zdajesz sobie sprawę, że on prawdopodobnie wie kim jesteś, z kim się zadajesz...wie o tobie wszystko - ostrzegł mnie Niall.
-On nie musi wiedzieć, że ja wiem - odpowiedziałam - Będę udawać, że dla mnie jest po prostu kolegą ze szkoły poznanym na dyskotece.
-Przystojnym kolegą - mruknął Niall.
Roześmiałam się, ale po chwili spochmurniałam, przypominając sobie co nastąpi za tydzień.
-Niall, zazdrość to nie jest uczucie, którym teraz powinieneś zaprzątać sobie głowę - powiedziałam.
-Przecież ja wcale nie... - nie pozwoliłam mu skończyć, kładąc mu wskazujący palec na ustach.
Pocałowałam go przelotnie i odwróciłam się z zamiarem wyjścia z sypialni Harry'ego.
-Meg, zawołasz jeszcze Cliffa i Harry'ego? Muszę zamienić z nimi słowo - poprosił Niall - Za chwilę przyjdę i potem cię odwiozę, ok?
Skinęłam głową, po czym wyszłam z pokoju, napotykając spojrzenia Harry'ego i Cliffa.
-Niall chce z wami pogadać - przekazałam.
Popatrzyli się na siebie, Harry wzruszył ramionami i oboje weszli do pokoju, zamykając za sobą drzwi.
Spojrzałam za siebie, lustrując wzrokiem mieszkanie Harry'ego, a raczej jego część, czyli salon i kuchnię. Szeroki blat oddzielał oba pomieszczenia, jednocześnie dając poczucie większej przestrzeni. Spojrzałam w stronę regału z książkami, po czym podeszłam do niego i przejechałam dłonią po grzbietach kilku tomów. Nie znałam większości tytułów, widocznie Harry gustował w innej literaturze niż ja. Cofnęłam się i usiadłam na miękkiej sofie, przykrytej beżową narzutą i sięgnęłam po czasopismo leżące na małym, niskim stoliku przede mną. Przekręciłam pierwszą stronę i zaczęłam czytać, chociaż większość ze słów, które przelatywały mi przez głowę, w ogóle nie zostały przyswojone. Mimo próby zajęcia myśli czymś innym, to wciąż powracała jedna i wcale nie sprzyjała ona spokojnemu relaksowi.
Tydzień. Tak dużo czasu. I tak mało.




Cliff usiadł na obrotowym krześle i zaczął kręcić się powoli. Harry tylko oparł się o szafę.
Oboje oczekiwali jakichś informacji, a ja zastanawiałem się, w jaki sposób mam im przekazać to, co ustaliłem z Meg.
-Odkładamy plan na za tydzień - powiedziałem.
Cliff zatrzymał się i spojrzał na mnie z wyrzutem.
-Żartujesz, prawda? Co ty chcesz robić przez ten tydzień? - zapytał zdziwiony Harry.
-Nie ja - odparłem - Meg chce lepiej poznać Petera, porozmawiać z nim.
Harry pokręcił głową.
-To cholernie głupi pomysł - powiedział.
Wiedziałem, że z jednej strony ma rację, ale postanowiłem dać dziewczynie szansę i czas, żeby mogła się przygotować. To nie było łatwe dla mnie, a co dopiero dla niej.
-Pomyśl tylko, ona może sprawić, że Peter jej zaufa - powiedziałem nieco ciszej, z obawy, że Meg mnie usłyszy - Będzie łatwiej go potem zwieść.
Cliff pokiwał głową, intensywnie nad czymś myśląc.
-Niall, to może działać w obie strony - zauważył Harry - Ona też może mu zaufać i się z nim zżyć, a to może wszystko zepsuć.
Wiedziałem, że poniekąd ma rację, ale wolałem nie dopuszczać do siebie tej możliwości.
-Naprawdę nie wolisz zadzwonić do Rose? - zapytał Cliff - Wiesz, kiedyś byliście w dość dobrych...kontaktach.
Roześmiał się, a ja miałem ochotę zetknąć moją pięść z jego policzkiem w bardzo szybkim tempie.
-Cliff, chyba widzisz, że go to denerwuje - rzucił Harry.
Posłałem mu pełne wdzięczności spojrzenie.
-Właśnie dlatego to robię - odparł Cliff, po czym zaczął cmokać ustami w moją stronę.
-Oh Niall, Niall, oh - Cliff wydawał dźwięki, które jednocześnie zirytowały mnie okropnie, ale wywołały też na mojej twarzy niekontrolowany uśmiech.
Podszedłem do niego i uderzyłem go otwartą w dłonią w tył głowy.
-Au! - krzyknął - A to za co?
-To za to, że jesteś idiotą - odparłem, po czym dodałem szybko stanowczym tonem- Przy Meg ani słowa więcej o Rose. To przeszłość, której nie mam ochoty zmieniać w teraźniejszość.
Miałem nadzieję, że oboje przyjęli to do wiadomości.
Cliff wyszedł pierwszy, ale Harry zamknął ponownie drzwi i powstrzymał mnie przed ruszeniem za przyjacielem.
-Niall, kochasz ją? - zapytał.
Stanąłem na środku jego sypialni nie wiedząc, co mam odpowiedzieć. Zdałem sobie sprawę, że
mówiąc Harry'emu o moich uczuciach, będę musiał przyznać się do nich sam przed sobą.
-Pytam, bo znasz ją niedługo... - zaczął.
-Czuję, jakbym znał ją od dawna - wtrąciłem.
Harry pokiwał tylko głową, czekając na moje kolejne słowa.
-Za każdym razem, jak ją dotykam, mam wrażenie, że między palcami przeskakują mi iskry - wyznałem -Ale nie wiem, co czuję.
-Widzę, jak na nią patrzysz - powiedział Harry - Jakbyś chciał ją ochronić przed tym całym złem, które powoli ogarnia nas wszystkim. Na nikogo wcześniej tak nie patrzyłeś. Ani na Vicky, ani na Rose...
-Nie porównuj jej do tych zdzir - zaprzeczyłem - Meg jest inna. Lepsza.
-Wiem - przyznał mi rację Harry - Dlatego widzę, jakie to dla ciebie ważne.
Miałem już wychodzić, kiedy Styles znowu mnie zatrzymał.
-Musisz przyznać się do tego, co do niej czujesz. W tych okolicznościach... - słyszałem, jak Harry'emu powoli załamuje się głos, ale starał się, by nie było tego po nim widać - Możesz mieć tylko jedną szansę.
Skończył i wyszedł z pokoju, zostawiając mnie tam na środku z natłokiem kłębiących się w mojej głowie myśli. Harry wypowiedział na głos to, do czego sam się obawiałem.
-Może masz rację - odpowiedziałem i wyszedłem szybko z pokoju, próbując zapomnieć o tym, co przed chwilą powiedział mi przyjaciel.
Wiedziałem, że nie odwlokę tego na długo, ale przynajmniej dziś nie chciałem już tego dłużej rozpatrywać.
-Możemy iść - powiedziałem do Meg, która była pogrążona w rozmowie z Cliffem na temat jakiegoś muzycznego zespołu.
-Uhm, jasne - odparła i wstała z sofy.
Stanęła koło mnie, a ja objąłem ją ramieniem.
Harry dołączył do nas po chwili, trzymając coś w ręku.
-Trzymajcie - powiedział i podał nam po jednej bransoletce. Były to zwykłe, czarne sznurki, ale z metalowym zapięciem.
-Dziękuję - odparła Meg, biorąc od Harry'ego prezent.
-Po co nam one? - zapytałem, kiedy Meg zapinała już swoją bransoletkę.
Harry wzruszył ramionami.
-Pomyślałem, że może wam się spodobają.
-Dzięki - powiedziałem, wciąż próbując uporać się z zapięciem.
W końcu Meg chyba się nade mną zlitowała i pomogła mi zapiąć moją bransoletkę.
-Szkoda, że nie wybrałeś jakichś z różowymi koralikami - rzuciłem ironicznie do Harry'ego.
-Oh, przestań, są fajne - powiedziała Meg i pociągnęła mnie za rękę - Cześć chłopaki.
-Na razie, jakbyście dowiedzieli się czegoś nowego, to dzwońcie - rzuciłem na pożegnanie.
Kiedy tylko zamknęły się drzwi od mieszkania Harry'ego, znów poczułem się strasznie nieswojo. Nie chodziło o to, że byłem sam na sam z Meg, chociaż...tak, o to też chodziło. Po prostu będąc z chłopakami, nie dopuszczałem do siebie pewnych myśli, łatwiej było mi je kontrolować.
-Niall, wszystko w porządku? - zapytała Meg, przerywając moje przemyślenia.
-Mhm - odmruknąłem, po czym złapałem ją za rękę i sprowadziłem na dół.
Podeszliśmy do tego samego samochodu, którym tu przyjechaliśmy. Otworzyłem przed nią drzwi, a kiedy już siedziała w środku podszedłem do auta od strony kierowcy i sam znalazłem się na miękkim fotelu kierowcy.




Od rozmowy z Harrym, Niall był jakiś nieobecny. Wyczuwałam, że coś jest nie tak, ale wolałam nie drążyć tematu, bo sądziłam, iż tylko pogorszyłoby to jego humor.
Złapałam jego rękę, zanim jeszcze zdążył odpalić samochód. Drugą dłonią przekręciłam delikatnie jego głowę, by mógł się na mnie spojrzeć.
-Wszystko będzie dobrze - szepnęłam, chociaż sama nie wierzyłam w słowa, które właśnie wypowiedziałam.
Niall chyba wyczuł, że w moim głosie brak było przekonania, bo tylko pokręcił głową.
-O czym rozmawiałeś z Harrym? - spytałam.
-O niczym ważnym, jakieś detale planu - odpowiedział wymijająco, próbując mnie zbyć. Wyswobodził swoją dłoń z mojego uścisku i spojrzał się przed siebie.
-Niall - powiedziałam stanowczo.
-Naprawdę, tylko o tym - powiedział, odkręcając się ponownie w moją stronę, a jego oczy przestały być kamienne jak do tej pory.
Mrugnął i spojrzał się na mnie.
-Właściwie, to jest jeszcze jedno miejsce, które chciałbym odwiedzić przed tym, jak odwiozę cię do domu.
Rzuciłam mu pytające spojrzenie, ale on jak zwykle nie miał zamiaru tłumaczyć mi, gdzie mnie zawozi.
-Chciałbym, żebyś pojechała tam ze mną - dodał tylko.
Nie miałam pojęcia, gdzie znów wiezie mnie, bez podania celu naszej jazdy, ale w tych okolicznościach, postanowiłam po prostu się temu podporządkować.
Brakowało mi wiatru we włosach, który towarzyszył nam, kiedy jeździliśmy autem Nialla.
Podmuchy świeżego powietrza. O tak, bardzo mi tego brakowało.





72 komentarze:

  1. JAKI ŚWIETNY ! boże dziewczyno pisz szybciej bo ja tu umieram !!! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. aww... czekam tylko na to, kiedy Niall wyzna jej swoje uczucia *__*

    OdpowiedzUsuń
  3. aaaaaaa, CUDOWNE!!!!
    Szkoda że tak rzadko dodajesz, myślałam e jak będą wakacje to będzie wręcz odwrotnie.
    Kiedy następny?

    OdpowiedzUsuń
  4. Za każdym razem jestem zachwycona rozdziałem, w tym przypadku też tak jest ;) czekam na kolejny z niecierpliwością ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialny rozdział! *-*
    Nie chcę, żeby Meg brała udział w tym planie. Nie chcę śmierci Petera! :/
    Jupila! Nareszcie Niall powie jej "to coś" :D
    Z niecierpliwością czekam na kolejny, pozdrawiam i życzę dużo weny oraz udanych i niezapomnianych wakacji! ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Jajsndbhshajjabshdhhshha genialne ! Uzależniłam się od tego :D na prawdę niesamowite ! <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mogę się doczekać, aż Niall wyzna jej swoje uczucia. No i mam nadzieję, że plan z Peterem się powiedzie. Albo jeszcze lepiej, żeby wcale nie trzeba było go realizować, tylko że pojawi się jakiś inny sposób uratowania Horana.
    Czekam na następny z niecierpliwością. :>

    OdpowiedzUsuń
  8. Super!!! Już nie mogę sie doczekać następnego ;)
    Nie chcę żeby zabili Petera :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Genialny, mam nadzieje ze wszysstko się uda,a Niall wyzna jej co czuje. Czekam na nn <3 :**

    OdpowiedzUsuń
  10. świeeeeeeeeeetny, czekam na next <333 *_*

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudowneeee!!!! Przepraszam, że taki krótki ten komentarz, ale po przeczytaniu tego nieziemskiego rozdziału nie mam normalnie słów... *_______*

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny rozdział! Mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze, a Meg nic się nie stanie x

    Zapraszam na nasze fanfiction "Furious" o Louisie Tomlinson. Jak sam tytuł wskazuje, chłopak jest zawsze wściekły. Louis jest zwany również jako "Speed Master", przez to, że bierze udział w nielegalnych wyścigach.
    http://furious-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Suuuuuuuuuuuuuper rozdział. Zakochałam się w tym opowiadaniu <3
    Mam nadzieję, że niedługo next :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Epic *.* Po prostu cudo :) Świetny rozdział i proszę następny :P
    Pozdro :**
    RIDA

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak zawsze idealne :) do tego niesamowicie interesujące, po prostu wciąga jak cholera :D i te teksty typu: "...miałem ochotę zetknąć moją pięść z jego policzkiem w bardzo szybkim tempie." hahah świetne! one nadają całemu opowiadaniu fajny wydźwięk ;) wohoooooo boskie! dzięki! przesyłam wirtualnego Horan hug'a!:D <3

    OdpowiedzUsuń
  16. kocham to, piekne jdkdjdkdnfjd♡
    @mysweetiehoran

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudowny jak zwykle. Po prostu cudowny *0*

    OdpowiedzUsuń
  18. O Bożee! :D <3 Super. Kocham tego bloga, jest naprawdę cudowny. Czekam z niecierpliwością na następny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Szkoda że dodajesz tak rzadko ; c A opowiadanie niesamowite i wciąga. ! Pisz nie przestawaj bo jesteś najlepsza ! <3

    OdpowiedzUsuń
  20. agosnblnsvosndvls, świetny rozdział. jak zwykle. :> masz świetny styl pisania.
    soo, czekam na kolejny rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  21. dfashdfhagsfdhgasfdhag *____* Nie potrafiłabym ująć tego rozdziały i całego opowiadania innymi słowami. Mam nadzieję, że opaliłaś się przez ten tydzień :)

    OdpowiedzUsuń
  22. genialny . :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam wrażenie, że ten tydzień zwłoki nie był dobrym pomysłem i nie wyjdzie im na dobre. Oby moje przypuszczenia się NIE sprawdziły.
    @nemeyeth_

    OdpowiedzUsuń
  24. Idealny, jak zwykle, żadna nowość :D <33333333 Czekam na następny *___*

    OdpowiedzUsuń
  25. Z góry przepraszam, ale za Chiny nie umiem pisać... A w szczególności komentarzy...
    Więc, przechodząc do sedna sprawy, rozdział jest fhdsgkugrugvhskyuagdheilgwaugahewjkhrvjgluirhejkbhughvwhrbhywtguer ;)
    Ech... Co ja Ci mogę jeszcze powiedzieć? Że czekam z niecierpliwością. To prawda, ale i tak przeczytam to co stworzysz dopiero za dwa tygodnie, także moja ciekawość nieźle się nakręci :D
    Pozdrawiam i całuje ;*
    @Pataxxon

    OdpowiedzUsuń
  26. hasfui;ogehfuiego;ehgi;oewhgh CHCĘ KOLEJNY rozdział! TEEEERAZ!
    CUDO!♥

    OdpowiedzUsuń
  27. ferunifcedifrqew to jest.... normalnie bark mi słów! *.*
    Aaawwww Dziewczyno jesteś genialna, świetnie piszesz! ; )
    AAaaaaaa NORMALNIE NIE MOGE SIĘ DOCZEKAĆ NASTĘPNEGO RODZIAŁU! <3

    OdpowiedzUsuń
  28. powinnam już spać, ale twoje opowiadanie jest ważniejsze ;33
    kocham je xx
    Pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
  29. o BOOOŻE, ZAJEBISTY ROZDZIAŁ, wszystko zaczyna sie komplikowac, nie moge sie doczekac co sie dalej wydarzy.. i ten peter fhagyhgvllhebahuvgdasbfvgvaadgbvgdbagvdgh <3 KOCHAM TWOJE OPOWIADANIE

    OdpowiedzUsuń
  30. ihfgeuGvfysfgvybhgfd genialny !
    czekam, aż Niall wyzna jej swoje uczucia ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. O m g kocham to ff @Rihanna_dream

    OdpowiedzUsuń
  32. świetny rozdział.<3
    zapraszam : http://dontwannaberemindedd.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  33. po 1. Przepraszam, bardzo przepraszam, że nie komentuję, ale czytam na telefonie, a na moim shicie niestety nie idzie. ;x
    po 2. Jak mówiłam nie raz na tt, jest to najlepsze ff jakie czytałam. I mimo tego co mówisz, ja wiem swoje.
    po 3. każdy rozdział jest lepszy od poprzedniego, a to udowadnia nam wszystkim jak wielki masz talent.
    po 4. ten rozdział jest YFGVDZSKLJGBFZ JHKFGKIJHSV FLHJV *-*
    po 5. ...chyba nie ma 5, ale kocham Cię, dziękuję i życzę weny. ♥

    @busiia23

    OdpowiedzUsuń
  34. Boooże *.* kocham to opowiadanie, kocham ten rozdział, kocham tego bloga <3 vfghjcdchghsjd *.* nawet nie wiem co mam napisać.. po prostu masz talent w pisaniu <3 czekam na nn *.*

    OdpowiedzUsuń
  35. Kocham to opowiadanie rozdział był super czekam na następny @always_smile_69

    OdpowiedzUsuń
  36. to opowiadanie jest takie.. yghanlaerirtfweuiawn <3 brak słów
    masz talent dziewczyno ;)
    @flammable15

    OdpowiedzUsuń
  37. Od niedawna czytam twojego bloga i bardzo mi się podoba :D Czekam na next :DDDD : >

    OdpowiedzUsuń
  38. Boskie ! <3 Już chcę następny :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Z rozdziału na rozdział kocham to opowiadanie coraz bardziej! Z niecierpliwością czekam na następny, dodawaj szybko <3

    OdpowiedzUsuń
  40. Omfg! *O* I'm dead X.X Boże, to jest genialne! <3

    OdpowiedzUsuń
  41. Czekam na kolejny !!!!

    OdpowiedzUsuń
  42. Twoje opowiadanie jest naprawdę niesamowite, przysięgam. Dawno... Chociaż nie. W sumie chyba nigdy nie czytałam podobnego.
    Chciałam powiedzieć (to nie reklama!) że ja też pisze takie trochę inne opowiadanie. Chciałabym poznać twoje zdanie na pewien temat. Możesz się ze mną skontaktować? (najlepiej przez blog: destroy-the-evil)
    pozdrawiam gorąco.

    OdpowiedzUsuń
  43. ''przeczytalam wszystko w jedną noc.
    no dziękuje, uzaeżniłam się.
    to opowiadanie jest za je bi ste, na prawde ! *_*
    nie moge się doczekać nastepnego.
    prosze prosze prosze, pisz szybko *-*

    weny życzę ! :3''

    ten komentarz powinien być tu. hahaha, przepraszam. xd

    OdpowiedzUsuń
  44. Właśnie przeczytałam wszystkie rozdziały w kilka godzin i stwierdzam, że to opowiadanie jest świetne ♥

    OdpowiedzUsuń
  45. boże to jest takie kfjvnfjvnrjvnrkvnjrkrnktn dawaj szybko kolejny rozdział, to opowiadanie jest świetne! x
    @snajdbrd

    OdpowiedzUsuń
  46. Fuck!
    Wywiezie ją i zgwałci,zobaczycie.XD
    Czekam na kolejny.:D
    @OMB_OMJ

    OdpowiedzUsuń
  47. Pisz szybciej bo to uzależnia <3

    OdpowiedzUsuń
  48. o matko To jest wspaniałe kocham xoxo

    OdpowiedzUsuń
  49. asdfghjklkjhgfdsadfghjhgfds kocham to *-*

    OdpowiedzUsuń
  50. jbhusgfgfv CAN'T WAIT <3 love it

    OdpowiedzUsuń
  51. Świetny rozdział, jak zawsze. x

    OdpowiedzUsuń
  52. Chce juz nastepny

    OdpowiedzUsuń
  53. błagam wrzuć nowy..... Nie wytrzymam...

    OdpowiedzUsuń
  54. Podziwiam cię dziewczyno, a także zazdroszczę wyobraźni! Piszesz wspaniale, masz tyle pomysłów, ciągle mnie zaskakujesz. Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału. DosiaS :)

    OdpowiedzUsuń
  55. noijnio zajebioza :D wrzucaj next

    OdpowiedzUsuń
  56. Właśnie dołączyłam do twoich czytelników i muszę stwierdzić ,że piszesz obłędnie .Masz wielki talent,to jak opisujesz ich odczucia oraz spostrzeżenia .Jak przedstawiasz wszystko co ich otacza,mogę sobie to wszystko wyobrazić jakbym tam była .Życzę weny i czekam na nexta :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Nie widzicie, że ona tylko czeka żeby było dużo komentarzy ? Żal

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. noo, ale rzal. w ogóle ta megxhoran jakaś żałosna. lol

      Usuń
  58. nie wiem co napisać wiec sbndhcbievcu uwielbiam to<3

    OdpowiedzUsuń
  59. uwielbiam ten blog . <3
    zapraszam: angelin-blue.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  60. Rozdział jak zwyklę świetny ;) ... Jak byś mogła to informuj mnie o nowych rozdziałach @Lidka223 ;)

    OdpowiedzUsuń
  61. Dawno mnie nie było, prawda ?
    Ale już wróciłam ;)
    Rozdział zarąbisty i aż się czuje ten dreszczyk emocji.
    Kurde, idę czytać dalej !
    PS Czy wiesz że to 69 komentarz pod tym rozdziałem xD
    Zapraszam do mnie ( choć i tak piszesz lepiej )
    www.nobody-fanfiction.blogspot.com
    @NiallNipples_69

    OdpowiedzUsuń
  62. Haha stawiam 70 komentarz żeby nie było 69 :p a co do fanfikszyn zajebiste :DDDD

    OdpowiedzUsuń
  63. Dotrwałam do kolejnego rozdziału i nie mogę doczekać się aż przejdę do następnego aż i dalej. Strasznie podoba mi się akcja, którą rozwinęłaś. Jestem ciekawa jak będzie wyglądać, spotkanie z Peterem... bo może tylko udawać że chcę ją poznać, a tu buu wywiezie ją gdzieś. A może się przyzna co raczej wątpię, bo po co miałby taki plan z Trevorem. Jeszcze raz, powiem że mag opowiadanie, lecę do następnej strony. ;)

    OdpowiedzUsuń