poniedziałek, 24 czerwca 2013

Rozdział 18

Jesteś moja. 
Jesteś moja...
Słowa Nialla odbijały się echem w mojej głowie. Nie wiedziałam, czy robi mi się duszno z powodu temperatury panującej w sali pełnej rozgrzanych od tańca ciał, czy przez to, co przed chwilą powiedział. Wciąż nie potrafiłam wytłumaczyć sobie, dlaczego tak na mnie działał.
Pewne rzeczy jest po prostu trudno racjonalnie wytłumaczyć i takie właśnie było moje uczucie do Nialla.
Muzyka pulsowała na mojej skórze, a serce wpasowywało się w jej szybki rytm. Przymknęłam oczy, bo na kilka sekund całkowicie mnie zamroczyło.
Kim on do cholery był, żeby aż tak na mnie działać?!
Poczułam, że Niall przesuwa się w moją stronę, napierając na mnie swoim ciałem i kierując w stronę ściany. Dobrze wiedziałam, co chce zrobić, już wiele razy znajdowałam się w takim położeniu. Położyłam dłonie na jego torsie, tym samym nie pozwalając mu posunąć się dalej. Zmarszczył brwi i pokręcił głową w geście zdziwienia.
Spojrzałam na niego, moja klatka piersiowa ciężko wnosiła się i opadała. Bez słowa odwróciłam się i zaczęłam iść w stronę wyjścia. Niall złapał mnie za nadgarstek, próbując do siebie przyciągnąć, ale wyrwałam rękę z jego dużej, silnej dłoni.
Szybko doszłam do drzwi i wyszłam z sali na korytarz. Wychodząc z sali miałam wrażenie, że czuję na sobie czyjś wzrok, ale kiedy spojrzałam się przez ramię, nie zobaczyłam nikogo, kto stałby nieruchomo i się na mnie patrzył. Obróciłam się jeszcze raz, żeby zobaczyć, czy ktoś za mną nie idzie. Korytarz był zupełnie pusty, para która stała tam wcześniej, dołączyła do osób na sali albo poszła zabawiać się gdzieś indziej.
Niall pewnie został na sali, bo moja reakcja musiała go zdziwić.
Nie mogłam pozwolić, by aż tak sterował moimi emocjami. Jednego dnia zrobiliśmy to, co zrobiliśmy, a drugiego on się nie pojawił. Kolejnego też nie dawał znaku życia...
Nagle przychodzi na szkolną dyskotekę, pojawia się ni stąd ni zowąd i sądzi, że tak po prostu wpadnę mu w ramiona?
Zatrzymałam się i oparłam o szafki. Były kojąco zimne, oparłam się o nie plecami i osunęłam bezsilnie na ziemię. Łzy same zaczęły powoli spływać mi po policzkach, ale szybko je otarłam.
Przymknęłam powieki, a kiedy je otworzyłam, zobaczyłam chłopaka idącego w moją stronę. Błyskawicznie podniosłam się z ziemi.
-Meg! - usłyszałam.
Zatrzymałam się, ale ciągle byłam odwrócona plecami do Nialla.
Po chwili poczułam, jak jego głowa zbliżyła się do mojej, wyczuwałam delikatne podmuchy powietrza na skórze szyi.
-O co chodzi? - zapytał.
-Niall, zjawiasz się tak po prostu, po tygodniu, kiedy nie odezwałeś się ani słowem, po tym co... - nie dokończyłam, ale oboje wiedzieliśmy, co miałam na myśli.
-Przepraszam - odparł cicho.
Nie wiem, czy powiedział tak, bo naprawdę było mu przykro, czy dlatego, że sądził, iż to najodpowiedniejsze, co mógł wtedy zrobić.
-Chyba się uzależniłam - szepnęłam.
-Od czego? - zapytał.
-Od ciebie - odpowiedziałam, a moją twarz oblał rumieniec.
Odwróciłam się, a on się uśmiechnął.
-Mi to wcale nie przeszkadza - powiedział.
-A mi wręcz przeciwnie. Niall, nie chcę się od nikogo uzależniać. To sprawia, że jestem słabsza i zbyt podatna na jakiekolwiek emocje.
Wpatrywał się we mnie przez dłuższą chwilę, po czym powiedział cicho:
-Co, jeśli sprawię, że nie będziesz słaba? Co, jeśli sprawię, że będziesz silniejsza niż kiedykolwiek wcześniej?
Przytłumione dźwięki muzyki klubowej wypełniały przestrzeń, wciągając powietrze wyczuwałam charakterystyczny zapach sztucznego dymu. Ale było czuć też coś innego. Coś, czego nie potrafiłam jednoznacznie nazwać, ale wywoływało to na mojej skórze ciarki.
Udałam, że słowa, które wypowiedział nie zrobiły na mnie żadnego wrażenia.
-Skąd wiedziałeś, gdzie jestem? - zapytałam, nie patrząc mu się w oczy.
-Intuicja, szósty zmysł albo zwykły przypadek. Nazwij to jak chcesz - powiedział. Wydawało mi się, że mam deja vu. Gdzieś już kiedyś słyszałam te słowa.
Popatrzyłam się na Nialla. Uśmiechał się tajemniczo, oczekując chyba ode mnie jakiejś nadzwyczajnej reakcji.
Miałam wrażenie, że wspomnienie tych słów mam gdzieś w głębi umysłu, ale za nic nie mogłam sobie przypomnieć w jakich okolicznościach zostały one wypowiedziane.
Niall spojrzał się na mnie pytająco. Gdy wciąż stałam nieruchomo, objął mnie ramionami, przyciągnął do siebie i zbliżył swoje usta do mojego ucha.
-Pamiętasz, jak pierwszy raz cię spotkałem? Pamiętasz, co wtedy czułaś? - wyszeptał.
Wszystko wróciło w jednym momencie, w tej jednej chwili przypomniałam sobie letni poranek, kiedy spotkałam chłopaka.
-Ciągle nie chcesz mnie tutaj? - zapytał.
-Nie chcę cię tutaj. Siebie też tutaj nie chcę - odparłam.
-Hmm? - mruknął Niall.
-Zabierz mnie stąd. Gdzieś, gdzie nic mnie nie będzie obchodzić.
Byłam tym wszystkim cholernie zmęczona. To, co zaczynało łączyć mnie z Niallem, było cudowne i popieprzone jednocześnie.
-Odwieźć cię do domu? - zapytał.
-Niall, to nie jest miejsce, gdzie mogę sobie wszystko odpuścić - odpowiedziałam zrezygnowana.
-OK, więc gdzie chcesz jechać?
-Nie wiem, to ty jesteś specjalistą od dziwnych miejsc.
Niall zamknął w swojej dużej dłoni moją i wzrokiem zachęcił mnie, bym poszła za nim.
Przeszliśmy przez korytarz, którym wchodziłam do szkoły jakiś czas temu. W przeciwieństwie do poprzedniego razu, teraz było tu pusto, co umożliwiało nam przejść niezauważonymi. Po drodze upuściłam gdzieś moją maskę, ale byłam zbyt zajęta myślami kłębiącymi mi się w głowie, by ją podnieść.
Szłam za Niallem, a to gdzie idę, było mi zupełnie obojętne. Mój mózg nieświadomie przesyłał bodźce do moich nóg, powodując, że stawiałam jedną stopę za drugą, mimo tego, że świadomie tym nie sterowałam.
Nie zauważyłam, że jesteśmy już przy wyjściu, dopóki nie uderzył we mnie podmuch zimnego, nocnego powietrza, kiedy Niall otworzył dwuskrzydłowe drzwi, wyprowadzając mnie na zewnątrz.
Po chwili stałam już przed autem, a chłopak otworzył przede mną drzwi, chociaż dobrze wiedział, że poradziłabym sobie sama. Wsiadłam bez słowa do środka. Niall usiadł po stronie kierowcy i włożył kluczyk do stacyjki, odpalając silnik. Spojrzał się na mnie.
-Pas - powiedział cicho.
-Od kiedy jesteś taki przepisowy? - odparłam podczas przeciągania czarnego pasa przez ramię.
-Po prostu nie chcę, żeby ci się coś stało - powiedział.
-Mhm - mruknęłam.
Niall odwrócił głowę i westchnął, po czym powoli wyjechał z parkingu.
Kiedy przejeżdżaliśmy obok rozłożystej wierzby płaczącej, która rosła przy szkole, miałam wrażenie, że poruszył się tam jakiś cień, ale kiedy obróciłam się przez ramię, nie zauważyłam niczego szczególnego i po prostu to zbagatelizowałam.
Wpatrywałam się w nocne wybrzeże, kiedy jak zwykle wyjechaliśmy na główną szosę. Łączyła ona wszystkie boczne drogi, więc przejechanie jej było koniecznością.
-Meg? Wszystko w porządku? - zapytał Niall.
-Tak, czemu miałoby nie być w porządku - odpowiedziałam.
-Mam wrażenie, że coś jest nie tak. Zachowujesz się jakoś inaczej... - zauważył.
-Jakbym była zupełnie pusta w środku? Jakbym była wyprana z emocji i wszystkich uczuć? - spojrzałam się na niego - Może tak właśnie jest, Niall. Może tak się właśnie czuję. Wszystko, co teraz robię, pieprzy mi życie, a ja i tak dalej to kontynuuję, mimo iż wiem, że nie powinnam tego robić. Najgorsze jest to, że wcale nie chcę przestawać.
-To przeze mnie - szepnął - Jeśli chcesz, to możemy...
-Nie - zaprzeczyłam, zanim zdążył cokolwiek powiedzieć - To moje życie i może jakoś podświadomie sobie je pieprzę, może w tym jest jakiś ukryty sens, nie wiem.
Niall chyba chciał coś powiedzieć, ale w tym samym momencie odezwał się telefon w jego kieszeni. Zręcznie wyjął komórkę, spojrzał się na wyświetlacz i jednym ruchem odebrał przychodzące połączenie.
-Masz coś? - zapytał osoby po drugiej stronie.
Kiwał potwierdzająco głową na słowa, które najwyraźniej przekazywał mu ktoś, kto zadzwonił.
-Będę tam najszybciej jak się da - powiedział i rozłączył się.
Zamiast jechać dalej, skręcił w ulicę i najwyraźniej kierował się jednak do mojego domu.
-Niall? O co chodzi? - zapytałam zdezorientowana.
-Mała zmiana planów - odparł tylko, chociaż nic mi to nie mówiło.
Popatrzyłam się przed siebie, widziałam znajomą okolicę, domy, pośród których się wychowywałam. Po kilku minutach zobaczyłam przed sobą mój dom.
-Przepraszam - szepnął Niall - zabiorę cię tam innym razem, OK?
-OK - powiedziałam cicho.
Miałam już wysiadać, kiedy Niall chwycił mnie za rękę i obrócił tak, że znowu moja twarz znajdowała się naprzeciwko jego. Kciukiem pogładził mój podbródek i przysunął swoje usta bliżej.
Przygryzłam wargę i podniosłam powieki, by móc się na niego spojrzeć. W blasku ulicznych latarni wyglądał tak...idealnie. Błękit oczu pozostawał tak samo nieodparty, działał na mnie identycznie jak odcień, który dostrzegałam w dziennym świetle. Musnął mój nos końcem swojego, tuż przed tym, jak w końcu złączył nasze wargi w pocałunku. Uwielbiałam czuć jego miękkie usta złączone z moimi, bo wtedy wszystko inne przestawało istnieć. W takich chwilach nic nie miało znaczenia. I to właśnie był jeden z plusów pieprzenia sobie życia.
Niall pogładził mnie po policzku, sprawiając, że trudno mi było nie unieść kącików ust.
Puścił moją dłoń, a ja odpięłam pas i w końcu wysiałam z auta. Trzasnęłam drzwiczkami i miałam już odejść w stronę domu, kiedy usłyszałam:
-Tym razem zobaczymy się szybciej. Obiecuję - powiedział i odjechał.
Pomyślałam, że wszystko będzie dobrze. Szkoda, że wcale nie miało tak być.
Westchnęłam i weszłam do domu, przeklinając skrzypiące drzwi, które tata miał naoliwić w zeszłym tygodniu.
Skierowałam się do salonu i zobaczyłam Alison siedzącą na fotelu i czytającą książkę.
-Nie śpisz jeszcze? - zapytałam, opierając się o framugę drzwi.
-Nie, nie jestem śpiąca. Dobrze się bawiłaś? - zapytała - Myślałam, że będziesz tam dłużej.
-To jednak nie do końca dla mnie - uśmiechnęłam się słabo - Alison, hmm...
-Tak?
-Przepraszam, ale chyba po drodze zgubiłam gdzieś maskę, którą mi pożyczyłaś - powiedziałam przepraszającym tonem.
-Nic się nie stało, właściwie to i tak miałam ją wyrzucić, cieszę się, że mogła się jeszcze przydać ten ostatni raz - uśmiechnęła się.
Odpowiedziałam jej tym samym, dziękując w duchu za to, że nie była zła.
-Dobranoc - powiedziałam i poszłam na górę. Nie było nawet jeszcze dziesiątej, ale byłam okropnie zmęczona wszystkim, co się dziś wydarzyło i opadłam bezsilnie na łóżko. Powieki same ciężko opadły.
Od pewnego czasu, kiedy zamykałam oczy, przed oczami miałam ten sam obraz.
Chłopak, wpatrujący się we mnie przejrzyście niebieskimi oczyma.



-O co dokładnie chodzi? - zapytałem głośno, kiedy tylko wszedłem do mieszkania Harry'ego.
-Nareszcie jesteś, Horan - usłyszałem głos Cliffa - Gdzie też się podziewała nasza spóźniona księżniczka?
-Pieprz się, Cliff. Dla twojej wiadomości, odwoziłem Meg - odparłem z przekąsem.
-Nie znudziła ci się jeszcze? - zapytał, kiedy w końcu wszedłem do pokoju i zobaczyłem ich obu. Cliff siedział na wysokim stołku przy kuchennym blacie, podczas gdy Harry wyciągał coś z lodówki.
-Zabawki się nudzą. Ona nie jest moją zabawką - wysyczałem.
-Ojojoj, spokojnie Horan, tylko żartowałem - podniósł ręce w obronnym geście.
-Mało zabawne - odparłem.
Harry w końcu wyciągnął z lodówki trzy butelki piwa i postawił je przed nami.
-Przestań zachowywać się dziecinnie, Cliff, bo nigdy nie pozwolę ci trzymać pistoletu - powiedział Harry.
Cliff zrobił minę zranionego dziecka, ale w końcu się zamknął.
-Zapytam jeszcze raz, bo pewnie nie dosłyszeliście - zacząłem - O co chodzi? Co dokładnie znaleźliście?
-Któregoś dnia naszej obserwacji, wiem, że to brzmi głupio - Harry spojrzał się na mnie, ale kiwnięciem głowy zachęciłem go, by kontynuował - Zobaczyliśmy kolesia wchodzącego do kamienicy Trevora z plikiem jakichś dokumentów albo innego gówna.
-Jak wyglądał? - zapytałem.
-Dość wysoki, blondyn, miał wysoko postawione włosy - wtrącił się Cliff - na moje oko, był dość młody.
-Chłopiec na posyłki Trevora - podsumowałem.
-Możliwe, jednak chyba nie są ze sobą w najlepszych stosunkach... - dodał z chytrym uśmiechem Harry.
Spojrzałem na niego pytająco.
-Kiedy po kilkudziesięciu minutach wychodził, Trevor stanął w drzwiach i najwyraźniej się z nim kłócił. Złapał chłopaka za rękę, ale ten się wyszarpnął - wytłumaczył Harry.
-Zły wujek Trevor - zaśmiał się Cliff.
-Niall, musimy działać w przeciągu tygodnia, góra dwóch, inaczej może być za późno. Mam wrażenie, że Trevor chce wyjechać - powiedział Harry.
-Macie jakiś konkretny pomysł? - zapytałem.
-Może to banalne, ale kradzież broni z odciskami Trevora chyba jest najlepszym pomysłem. Proste, a efektywne.
-Możliwe. Co dalej? - przemyślałem to - Zabijesz niewinnego dzieciaka?
-Horan... - zaczął Cliff.
-Kurwa, może dla ciebie to jest nic, ale według mnie to nie jest coś łatwego.
-Niall, nie mamy innego wyjścia - powiedział spokojnie Harry - Pomyśl o Meg.
Wiedział, gdzie uderzyć. Meg.
-Zróbmy to - wpatrywałem się pustym wzrokiem w jeden punkt na ścianie.
-Właściwie, to myśleliśmy o tym, żeby zwabić dzieciaka do klubu i potem użyć kogoś jako przynęty, żeby go wyprowadzić - wyjaśnił Cliff.
-Kogo masz na myśli, mówiąc 'przynęty'? - zapytałem zdezorientowany.
Cliff spojrzał się na mnie dość jednoznacznie.
-Nie, nawet o tym nie myśl. To zbyt niebezpieczne, jej w to nie wplątuj.
-Mówiłem ci, że się nie zgodzi - powiedział Harry - Niall, Meg mogłaby zniknąć jak tylko przejęlibyśmy młodego pod klubem.
Pomyślałem przez chwilę. Czy warto było tak ryzykować...Może to faktycznie był dobry plan. Jedyny minus tego wszystkiego, to fakt, że byłem prawie pewny reakcji Meg. Pomyśli, że zwariowałem. Poza tym, nie zapominałem, że chodziło tu o to, żeby kogoś zabić...
-Niall, pomyśl o tym - próbował przekonać mnie Harry.
Przejechałem rękoma po twarzy i głośno westchnąłem.
-Muszę iść - powiedziałem szybko - Oddzwonię, jak coś będę wiedział.
Bez słowa wyjaśnienia wyszedłem z mieszkania Harry'ego i wsiadłem do samochodu. Nie wiedziałem, co mam zrobić i musiałem spotkać się z osobą, która jako jedyna dzieliła ze mną jakiekolwiek uczucia.



Podniosłam się z miękkiego materaca, bo stwierdziłam, że raczej nie zasnę.
W tej chwili było tylko jedno miejsce, gdzie mogłabym zebrać myśli. Moje miejsce.
Przebrałam się szybko z sukienki, którą wciąż miałam na sobie i założyłam wygodniejsze spodnie i bluzę.
Powoli otworzyłam drzwi i zauważyłam, że Alison musiała jednak pójść spać, bo na dole nie dostrzegłam tańczących na ścianie odblasków zapalonej lampki. Omijając skrzypiący schodek, zeszłam na dół. Wiedziałam, że gdy otworzę frontowe drzwi to prawdopodobnie obudzę wszystkich w domu, więc zamiast tego, przeszłam do salonu i otworzyłam balkonowe drzwi, wychodząc na zewnątrz. Zostawiłam je lekko niedomknięte, ale gdyby ktoś widział dom z zewnątrz, mógłby pomyśleć, że są szczelnie zamknięte.
Przeszłam przez taras i barierkę, która go otaczała, schodząc na piaszczystą dróżkę. Gdzieniegdzie świeciły się latarnie, co więcej, księżyc był dziś w pełni, a niebo pozostawało bezchmurne.
Zaczęłam kierować się na wzgórze. Po chwili doszłam już pod drzewo, które tak często dawało mi kojący cień w gorące, letnie dni.
Pojedyncze gałązki wierzby, delikatnie poruszane były nocnymi podmuchami wiatru. Usiadłam na jednym z wystających korzeni i zaczęłam wpatrywać się w przejeżdżające w oddali samochody, które o tej porze były dla mnie tylko zbiorowiskiem szybko poruszających się świateł.
Po chwili usłyszałam, że tuż za mną zatrzeszczała gałązka, którą ktoś musiał nadepnąć. Odwróciłam się, ale nic nie zobaczyłam, więc uznałam, że to pewnie kot.
Jednak za chwilę znowu usłyszałam ten sam, niepokojący dźwięk. Błyskawicznie podniosłam się i odwróciłam w kierunku, z którego doszedł do mnie ów dźwięk.
Kilka metrów ode mnie poruszył się ciemny cień, który po chwili przybliżył się i moim oczom ukazała się znajoma postać.
-Miałem nadzieję, że cię tu spotkam. Pomyślałem, że zechcesz pomyśleć, a to przecież jest twoje miejsce.
Odetchnęłam z ulgą, kiedy tylko usłyszałam głos Nialla.
-Co ty tu robisz? - zapytałam.
-Może też muszę pomyśleć - odparł i podszedł bliżej.
Otoczył mnie swoimi silnymi ramionami, jakby chciał tym samym zapewnić mi bezpieczeństwo i powstrzymać przed tym, bym się rozpadła na kawałki.
Jego ramiona były jak mury zamku. Chroniące mnie przez całym złem i niebezpieczeństwami, jakie nas otaczały.
Przylgnęłam do niego swoim ciałem, a on odwzajemnił uścisk.
-Meg... - szepnął - Musimy o czymś porozmawiać.
Odsunęłam się delikatnie, na tyle, by móc spojrzeć mu w oczy. Palec wskazujący położyłam mu na ustach, nie pozwalając mu tym samym kontynuować.
-Za chwilę, Niall - poprosiłam.
Zbliżyłam nasze usta i po chwili poczułam, jak jego wargi łączą się z moimi. Niall przyciągnął mnie mocniej do siebie, jakby bał się, że za chwilę odejdę.
Rozłączył nasze wargi i oparł swoje czoło o moje.
-Nie jesteś już na mnie zła? - zapytał.
-Chciałabym. Powinnam być. Ale nie potrafię.
-Ciągle chcesz być moja? - szepnął.
-To ty o tym zdecydowałeś - odpowiedziałam.
-Myślisz, że potrafiłabyś ze mną być, bez względu na wszystko? - w jego głosie wyczułam jakieś wahanie.
-Przez kilka ostatnich tygodni przeżyłam więcej, niż podczas kilku ostatnich lat mojego życia. Może nie były to najlepsze przeżycia, ale...Nigdzie się nie wybieram, Niall - odparłam.
-Nie znienawidzisz mnie? - czekał na potwierdzenie.
-Nie - odpowiedziałam.
-Chcę cię chronić. Za wszelką cenę - wyznał.
Spojrzałam na niego. W oczach miał pewnego rodzaju rezygnację i desperację.
-Zrobię to, nawet gdyby to oznaczało, że muszę poświęcić życie kogoś innego.
Kiedy wypowiedział te słowa, gwałtownie się cofnęłam.
-Niall, o czym ty... - wyszeptałam.
-Meg, zrobię wszystko, by to w końcu mogło być normalne.
-Nawet zabijesz kogoś? - zapytałam przerażona.
Pokiwał głową, lecz bez całkowitej pewności.
Stanęłam zszokowana.
-Co jest dla ciebie aż tak ważne, że jesteś w stanie poświęcić czyjeś życie? - zapytałam łamiącym głosem.
-Ty - odpowiedział krótko.





________________________
Ponad 70 komentarzy pod poprzednim rozdziałem...wielkie WOW!
Przepraszam, że rozdziały nie pojawiają się częściej, ale nie zawsze mam chęci, by pisać, a pisanie na siłę to najgorsze, co można robić.
Dziękuję, że jesteście i czytacie. xx

89 komentarzy:

  1. jejku jejku jejku!
    aaaa!
    zdajesz sobie sprawę z tego że jestem pierwsza? xd
    dobra to teraz do rozdziału!
    ah oh boże niall szalejesz!
    nie mogę wyjść z podziwu dla Ciebie ;)
    jesteś cudowna ten rozdział i wszystkie inne tylko to potwierdzają..
    jestem ciekawa czy Meg się zgodzi na ta "współpracę"
    nie mogę się doczekać już następnego!
    ty nie musisz nam dziękować!
    to ja dziękuję Tobie ponieważ piszesz coś tak wspaniałego!

    OdpowiedzUsuń
  2. Po prostu boski :)
    Rozdział trzymający w napięciu i takie mi się podobają.
    Mam nadzieję, że niedługo pojawi się następny rozdział.
    Pozdrawiam i życzę weny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Boże! nie wiem dlaczego, ale ten rozdział jakoś tak strasznie mnie poruszył, to takie uczucie w stylu uisdjkazihwbsdm nie do opisania ahhh CUDOOOOOO! xx

    OdpowiedzUsuń
  4. boże co dalej to jest uhsfdgfchao :)

    OdpowiedzUsuń
  5. asdfghjkl to jedyne słowa jakich mogę użyć czytając ten rozdział :D i aaaaaaa! Niall jest taki vygdhagkbkoigwuivlv. Tak, właśnie to chciałam powiedzieć. I znowu skończyłaś w takim momencie xD zaaabije! Haha. Czekam na nexta. <3

    OdpowiedzUsuń
  6. I ta końcówka była gjsnjdndndjgnkdufjhdjdjsjhdg *-*mam nadzieję, że Meg zgodzi się pomóc Niall'owi ;) czekam na next *-*
    @asiunia44

    OdpowiedzUsuń
  7. o boże jakie precudowne dfnldslsahlsanl i ten konieeeec!!! NAJLPESZY AWW <3333 czekam niecierpliwie na kontynuację, bo za chwilę wybuchnę nooooo *___* xx

    OdpowiedzUsuń
  8. NIESAMOWITE NIALL JEST NIESAMOWITY I WSZYSTKO CAŁE OPOWIADANIE KOCHAM KOCHAM KOCHAM!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. *ZGON* *ZGON* *ZGON* *ZGON*

    OdpowiedzUsuń
  10. Niesamowite jak Niall walczy o Meg ;*
    Ciekawa jestem czy ta akcja dojdzie do skutku...
    Nie mogę się doczekać następnego rozdziału <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny rozdział! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. To jest niesamowite !!! Jej trzymasz tak strasznie w napięciu.. Codziennie tu zaglądam i patrzę czy nie dodałaś kolejnego rozdziału :) Moje dni liczę od rozdziału do rozdziału :) Super naprawdę aż brak słów :) Weny i chęci życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Coś czuję, że w kolejnych rozdziałach będzie mnóstwo akcji :D Już się doczekać nie mogę. Już wspominałam, że to świetne opowiadanie i je ubóstwiam, ale jak się powtórzę to chyba nie zaszkodzi ;]

    ~ kiedyś: @just_kill_you
    ~ teraz: @luvmypizza_

    OdpowiedzUsuń
  14. końcówka najlepsza! ale rodzial tez swietny. *-* @olinees1

    OdpowiedzUsuń
  15. Awwww końcówka *_*
    Kocham to opowiadanie i ciebie zrazem z nim <3
    Czekam nn.

    OdpowiedzUsuń
  16. kocham to opowiadanie. Jest cudne. Ciekawa jestem kolejnych rozdziałów.
    Dziękuję za to, że piszesz to opowiadanie.

    Proszę informuj mnie na twitterze - @siematucycki
    będę wdzięczna :) x

    OdpowiedzUsuń
  17. Hej kocham to mam nadzieje ze 19 rozdzial pojawi sie szybciej niz 18 :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Kurwa. Voxo. :3

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeeezu, nawet nie wiesz jak badzo kocham to twoje opowiadanie! Pisz dalej, nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału <333

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak zawsze hchrhjd,chociaz myslalam ze ,,nad drzewem" bedzie Trevor

    OdpowiedzUsuń
  21. -Ty-jedno słowo a tak cieszy!:D
    Jeeej czekam na kolejny!:D
    @OMB_OMJ

    OdpowiedzUsuń
  22. Yeah babe come to me
    SWIETNE, SWIETNE, SWIETNE.
    trzy razy tak
    pozdrawiam
    hungerator number 1

    OdpowiedzUsuń
  23. Cudny wspanialy genialny *-*
    Jak ja kocham to opowiadanie <3
    Juz nie moge doczekac sie nastepnego rozdzialu... i masz racje nie pisz nic na sile my bd czekac ile trzeba :*

    OdpowiedzUsuń
  24. Cudownyyy ! ;D
    uwielbiam Twoje tłumaczenie. ;p ;*

    OdpowiedzUsuń
  25. Lol to nie jest tlumacznie o.O

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie przezyje o.O nie przezyje o.O jak mozna powiedziec ze to jest tlumaczenie O.O ZABIJCIE MNIE ! o.O

    OdpowiedzUsuń
  27. OMG. Boskie. Niall poświeci wszystko za nią. Słodkie. Czekam na nn <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  28. aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!
    jezus, badjdvsbjbdaslf;as, przyjdę jak się ogarnę, qasdabkjsbkfD

    OdpowiedzUsuń
  29. UWIELBIAM TO OPOWIADANIE ♥
    Czekam na następny rozdział :)))))))))

    OdpowiedzUsuń
  30. AAAAAA Boski <3 jeju czekam na następny :0

    OdpowiedzUsuń
  31. ten rodział jest taki jefwekjf3odjweof <3

    OdpowiedzUsuń
  32. Wspaniały jak zawsze. Czekam na kolejny. <3

    @pysia_aaw

    OdpowiedzUsuń
  33. To opowiadanie jest naprawde świetne ! Jak zaczełam czytać to szczerze powiem myślałam że będzie beznadziejne bo Niall kąpletnie nie pasował mi do tej roli. Ale po przeczytaniu paru rozdziałów totalnie się zakochałam <33 Czekam na kolejne rozdziały ! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak na początku myślałam. A tu okazuje się, że DARK o Harrym ma bardzo mocną konkurencję ^^

      Usuń
  34. Cudowny ^^
    Ciekawe co Meg powie, gdy dowie się o ich planie. Mam nadzieję, że zaryzykuje, ale wszystko się niedługo okaże. Pisz dalej :D

    Caroline xoxo

    OdpowiedzUsuń
  35. rozdział jak zwykle genialny sdfghjkl

    OdpowiedzUsuń
  36. extra extra extra super extra!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  37. kocham! i ten rozdział safasfsgdg <3

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja pierdole. Tyle mogę powiedzieć po przeczytaniu tego rozdziału ! Horan jest wyjątkowym facetem ( w realu i tu :).
    . Chciałam ci coś powoedzieć. Mianowicie: KOBIETO RUJNUJESZ MI ŻYCIE ! Gdzie ja do jasnej ciasnej znajdę takiego faceta ? No gdzie ? Przez ciebie zostanę starą panną. WIELKIE DZIĘKI !
    Zapraszam tu ( choć ja i moje bazgroły w 1/69 nie dorównuję Twojemu opowiadaniu):
    http://nobody-fanfiction.blogspot.com/
    Twoja @NiallNipples_69

    OdpowiedzUsuń
  39. Wow, wow, wow! Jestem taka zachwycona, że nie potrafię napisać nic więcej! Te opowiadanie jest wspaniałe!!! Czekam na ciąg dalszy! :)

    xxJugis
    http://more-than-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  40. hfgbrtttttjftgykftugyhfgbfdnbhfjkhgn to co Ty piszesz jest po prostu niesamowite dziewczyno rozumiesz?

    OdpowiedzUsuń
  41. co się będę powtarzać.. jesteś wspaniała i tyle! :)

    OdpowiedzUsuń
  42. OEMDŻIOEMDŻIOEMDŻI KOCHAAAM NO KURDE TO JEST POPROSTU BOSKIEEE
    NIALL JEST TAKI OALSJIANISDKHHS AAA
    JUŻ CZEKAM NA NEXT 'A !
    LOFFFKI / Julaa

    OdpowiedzUsuń
  43. PRZECUDOWNY! Masz talent! Nie mogę się doczekać następnego! Sprawiasz, że raz płacze, raz się uśmiecham! Boże, kocham to! Czekam na nowy rozdział! Błagam daj jak najszybciej!♥

    OdpowiedzUsuń
  44. Odkryłam tego bloga dzisiaj i w jeden dzień przeczytałam wszystkie rozdziały *.* i są po prostu jcdhfuhvsfjhbvfubuvdfbhbuf <3 <3 <3 nie umiem tego inaczej określić <3 przepraszam :) mogłabyś mnie informować o następnym rozdziale? :D Nie mogę się doczekać :D To mój TT: @Justin_xxo :)

    OdpowiedzUsuń
  45. JEZU CHRYSTE TO JEST ŚWIETNE JDKSOSNSNSKWPQOSJDNDNNDNDKWOEIUUTFHNVVXZAQQWDF *.*

    OdpowiedzUsuń
  46. Na takie cudo warto czekać! :) Świetne opowiadanie, kocham je! xx

    OdpowiedzUsuń
  47. Ggdgdhenenndhdbjdhdhdbhd BOSKI <333333

    OdpowiedzUsuń
  48. Jak suodko *-* cudowny!

    OdpowiedzUsuń
  49. OMG rozdział jest zajebisty *________* @Rihanna_dream

    OdpowiedzUsuń
  50. Wow neisamowity kocham kocham kocham <3 *_* OMG OMG OMG OMG OMG

    OdpowiedzUsuń
  51. Hshsjxjsbxjdjdjdh kocham to opowiadanie <3

    OdpowiedzUsuń
  52. Świetny rozdział, aż brak słów! ;)
    Super, że napisałaś o tym "tajnym miejscu".
    Coś jeszcze...?
    Aha, nie przejmuj się tym, że rzadko dodajesz rozdziały. Wszyscy Cię rozumiemy ;D
    Pozdrawiam i życzę dużo weny ;)

    OdpowiedzUsuń
  53. świetny :* Już nie moge sie doczekać następnego <3

    OdpowiedzUsuń
  54. Nawet ciężko coś napisać. Serio, tak strasznie uwielbiam Twojego bloga, że chyba sobie nie wyobrażasz. Najczęściej ciężko jest, żeby mi się spodobał jakiś blog od początku, ale u Ciebie jest wyjątek. Od samego początku go pokochałam. I nie szkodzi, że rozdziały pojawiają się rzadziej. Warto czekać na tak wspaniałe wpisy. Co jeden, to lepszy. Życzę Ci, żebyś miała wenę i dalej pisała!<3
    PS. http://little-things-onedi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  55. Fajnie czekam na nn ;D

    OdpowiedzUsuń
  56. "Zabawki się nudzą. Ona nie jest moją zabawką." - jeden z najlepszych cytatów. Idealny po prostu! ;)
    I to, że Niall poświęci wszystko dla Meg...
    Dziewczyno, co ty ze mną robisz?! :D

    OdpowiedzUsuń
  57. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  58. Ten blog wciągnął mnie tak bardzo, jak niegdyś DARK ♥

    OdpowiedzUsuń
  59. jnhxiujhnzabsiuwq tyle mogę powiedzieć. Wiem, że jestem tylko kolejną dziewczyną, która zakochała się w tym opowiadaniu, ale chcę ci podziękować. Zakochałam się w Niall'u od nowa. To jest, jak sama powiedziałaś, a raczej napisałaś, uzależnienie. Przeczytałam wszystkie 18 rozdziałów w jeden wieczór. Bolą mnie oczy, chce mi się spać, ale przyznam, że było warto. To cholernie wciąga. Dziękuję za to, dziękuję także Bogu, że obdarzył kogoś tak wspaniałą wyobraźnią. Czekam na kolejny rozdział. Dosia27

    OdpowiedzUsuń
  60. Też tak uważam. Lepiej pisać jak ma się wene. Co do rozdziału to woooooooooooooooooooooow *-* <33333333333333333333

    OdpowiedzUsuń
  61. GOD!! ja chce już czytać dalej (; Życzę Ci weny i chęci do pisania tego fanfiction. Rozdział cudowny i nie mogę doczekać się kolejnego ;)xxx Ily

    OdpowiedzUsuń
  62. OMGF!!!!!! Dawaj następny rozdział ! TO JEST Z-A-J-E-B-I-S-T-E !!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  63. Przez twojego bloga nie znajde se chlopaka! :D:D:D
    Jest taki zajebisty...opowiadanie..maega booooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooze! :*:*:*:*:*:*:*

    OdpowiedzUsuń
  64. uhuhuh było 69 komentarzy :3 Jezu to opowiadanie jest genialne *O* wstawiaj szybko następny rozdział :DD

    OdpowiedzUsuń
  65. Wow ja chce dalej!! :P kiedy następny?

    OdpowiedzUsuń
  66. Jejku *O* kiedy nastepny ??:D

    OdpowiedzUsuń
  67. Zaczęłam czytać dzisiaj, i tak się w to wciągnęłam *-*
    Mam nadzieje, że dodasz szybko next, bo czasami zapominam wszystkiego, gdy długo czegoś nie ma xd .

    OdpowiedzUsuń
  68. czekam na następny ; )

    OdpowiedzUsuń
  69. jezu umieram jak to czytam .... najlepszy !!!!
    **sorry(SPAM)**
    Londyn.
    Zwyczajna dziewczyna.
    Dzień jak co dzień.
    Jedno spotkanie.
    On.
    Jedna osoba a tak wiele zmienia.
    Uratuje, pomoże, zaopiekuje się.
    Wspólne mieszkanie, plany, marzenia.
    Czy przyjaźń przerodzi się w miłość?
    Czy uda im się przetrwać kryzys jaki zagości w ich życiu?
    Jeśli czegoś chcesz, nie poddawaj się.
    Jeśli ci zależy, walcz.
    Jeśli kochasz pozwól odejść, lecz nie na zawsze.
    Zapraszam: http://when-i-should-have-kissed-you.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  70. Awwwwwww<3 BOSKIE *-* ŚWIETNE. Kocham to <3 informuj mnie @1DLexiBieber

    NOWY ROZDZIAŁ SERDECZNIE ZAPRASZAM ;)
    >>>> http://not-every-gangster-is-soulless.blogspot.com/?m=1 <<<<<

    OdpowiedzUsuń
  71. Werciaaaa♥2 lipca 2013 19:27

    Cudownie! Od razu się zakochałam w Twoim opowiadaniu! :) Jest inne i niebanalne! Idealne! Czekam na kolejny rozdział! Życzę weny! ♥

    OdpowiedzUsuń
  72. i znając życie zaraz powinien wyskoczyć gdzieś Trevor, a jak. :D ale jest bosko i magicznie, mam nadzieje, że wena się odezwie. :)

    OdpowiedzUsuń
  73. kocham to, jednym tchem przeczytałam, a od wczoraj wieczoraj czytam, czekam na kolejny rozdział, kocham to, niech u nich będzie normalnie i by mogli być razem, kocham x <3

    OdpowiedzUsuń
  74. BOŻE CHYBA SIĘ ZAKOCHAŁAM ŚWIETBY ŚWIETNY I JESZCZE RAZ PRZEŚWIETNY ! <333

    OdpowiedzUsuń
  75. ♥ :)) Uwielbiam Twojego bloga kochana! Jeśli masz trochę czasu, to zapraszam do mnie, na kolejny rozdział! http://but-i-ll-love-them-endlessly.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  76. przeczytalam wszystko w jedną noc.
    no dziękuje, uzaeżniłam się.
    to opowiadanie jest za je bi ste, na prawde ! *_*
    nie moge się doczekać nastepnego.
    prosze prosze prosze, pisz szybko *-*

    weny życzę ! :3

    OdpowiedzUsuń
  77. Po raz kolejny udowodniłaś mi, że masz naprawdę talent.Dobrze, że Niall wrócił do Meg. Jestem ciekawa czy ona się zgodzi na jego plan? Bo coś mi się wydaje, że nie.Ale cóż pozostaje mi czytać dalej. :)

    OdpowiedzUsuń
  78. Najlepszy blog ever *-*
    Mogłabyś zacząć pisać książkę, naprawdę - jesteś świetna.

    OdpowiedzUsuń
  79. nie nie wieżę że ten cudowny blądyn o niebieskich oczach mógłby kogoś zabić!!!
    mam nadzieje że ten jebany Trevor wpadnie do jakiejś kałuży po drodze i się utopi XDD

    OdpowiedzUsuń