niedziela, 2 czerwca 2013

Rozdział 15

Gdyby nie ona, chyba rozłamałabym się na części i nie dał rady poskładać z powrotem. Była kimś, kto w tej jednej chwili powstrzymywał mnie przed załamaniem się. 
-Muszę go zniszczyć, muszę zadzwonić do Harry'ego... - szeptałem jak szaleniec w amoku. 
-Cii - uspokajała mnie Meg, gładząc mnie po włosach. 
Przyciskałem swoją głowę do jej ramienia i czułem, jak w uspokajającym tempie biło jej serce. Rytm mojego mięśnia sercowego przypominał raczej młot pneumatyczny. 
Wyswobodziłem się z ramion Meg, chociaż czułem się bardzo dobrze, mając ją tuż obok siebie. 
Zacząłem krążyć po pokoju, trzymając ręce na głowie. Głośno wypuściłem powietrze z ust.
-Muszę go zabić - powiedziałem, wbijając pusty wzrok w okno. 
-Niall, nie myślisz racjonalnie - zaczęła Meg. 
-Wątpię, że masz jakieś inne rozwiązanie, które usunie Trevora z mojego życia na zawsze i jednocześnie zapobiegnie wsadzeniu mnie do więzienia. Co innego mogę zrobić? - zapytałem z desperacją w głosie. 
-Usiądź - poprosiła Meg - Kręci mi się w głowie jak tak chodzisz w kółko. 
Posłusznie zatrzymałem się, ale nie usiadłem. Pociągnęła za moje ramię, zmuszając mnie tym samym, bym opadł na kanapę obok niej. 
-To nie jest twoja wina - powtórzyła stanowczo Meg. 
Mimo iż to powiedziała, wciąż twierdziłem inaczej. Nie sądziłem, bym mógł to sobie kiedykolwiek wybaczyć. Gdybym w ogóle nie pojechał do tego wesołego miasteczka...
Odgoniłem od siebie myśli o rzeczach, którym i tak już nie mogłem zapobiec. Nie mogłem cofnąć czasu, nawet gdybym bardzo chciał. 
-Niall, musisz mi w końcu powiedzieć, co się stało między tobą a Trevorem w przeszłości. Może dzięki temu chociaż w niewielkim stopniu zrozumiem, dlaczego on robi ci to wszystko. Nie wierzę, że chodzi o jakąś błahostkę, bo za coś mało istotnego, nie mściłby się tak okropnie. Mówiłeś, że działaliście w przeciwnych grupach, ale to trochę mało informacji, od kiedy sprawy zaczęły się naprawdę komplikować - powiedziała Meg. 
Ocknąłem się, postanowiłem, że muszę wziąć się w garść. Tego chciał Trevor. Chciał, żebym się załamał, jakbym już nie trzymał się ostatkami sił. Prawda była taka, że na zewnątrz byłem silny i beztroski, ale w środku czułem, jakbym powoli się rozpadał. 
-To dłuższa historia - odparłem, próbując zmienić temat. 
-Jedyne, co teraz mamy to czas, Niall - powiedziała Meg - Opowiedz mi.
Westchnąłem i usiadłem tak, by mieć jej twarz na przeciwko mojej. 
-Wszystko zaczęło się kiedy jeszcze byliśmy przyjaciółmi - zacząłem.
-Byliście przyjaciółmi?! - przerwała mi zaskoczona Meg. 
-Trudno to sobie wyobrazić, prawda? - przytaknęła mi bezgłośnie - Powiedzmy, że nie byliśmy aniołami, ale tego chyba nietrudno się domyślić. W szkole cieszyliśmy się popularnością, chociaż bardziej z tego powodu, że słabsi się nas bali. 
Poczułem na sobie karcący wzrok Meg. 
-Nie, nie jestem z tego dumny - szybko dodałem - Z perspektywy czasu widzę, jaki byłem i czasami czuję się jak schizofrenik, bo sam siebie nie potrafię zrozumieć. 
-Każdy ma swoją ciemną stronę - powiedziała dziewczyna. 
-Możliwe, ale moja jest znacznie ciemniejsza i bardziej nieprzewidywalna niż kogokolwiek innego, uwierz mi - odparłem, po czym kontynuowałem dalej - To chyba przez nią związałem się z siostrą Trevora, Vicky. 
Kiedy przypominam ją sobie teraz, nie wiem jak mogłem być tak ślepy.
-Była brzydka? - zapytała z uśmiechem Meg.
-Była piękna, ale tylko zewnętrznie. Tak naprawdę była zwykłą suką, taką samą jak jej brat. 
Meg wzrokiem zachęcała mnie, bym kontynuował. 
-Pewnego dnia wracaliśmy z jakiejś imprezy, ja i Vicky. Możesz się domyślić, że nie byłem typem abstynenta. Prowadziłem po wpływem, ale samochód nie był mój. Pożyczyłem go od kogoś, kto był na imprezie i znajdował się w jeszcze gorszym stanie niż ja. Vicky była rozbawiona, próbowała mnie rozpraszać...
-Nie musisz opowiadać szczegółów - zaznaczyła Meg.
-Tak czy inaczej, jechaliśmy przez kawałek drogi otoczony lasem i w pewnym momencie, spośród drzew, nagle wybiegła sarna. Albo jeleń, nie wiem, nie pamiętam dokładnie tej nocy. Straciłem panowanie nad samochodem...
Przerwałem. Opowiadanie o tej nocy nie było dla mnie łatwe, ale czułem, że to jest mi potrzebne, musiałem zająć czymś myśli.
-Straciłeś panowanie, i? - zapytała Meg.
-Gwałtownie skręciłem i auto uderzyło w drzewo. Początkowo sądziłem, że wyszliśmy z tego cało, ale po chwili zobaczyłem Vicky, z głową bezwładnie opartą o zagłówek. Z rany na głowie ciekła jej strużka krwi. 
-Czy ona...?
-Czy ona nie żyła? - dokończyłem pytanie Meg - Wtedy tak sądziłem. Byłem w szoku, nie wiedziałem co robić, dlatego najzwyczajniej w świecie uciekłem. Pamiętam, że obudziłem się w lesie i wróciłem do domu, ledwie pamiętając poprzednią noc. Jednak kolejne wydarzenia wracały do mnie jak przebłyski. Impreza, Vicky, samochód, sarna, drzewo... - pociągnąłem łyk wody ze szklanki stojącej na stoliku obok kanapy - Jeśli czegoś nie pamiętałem, to wizyta Trevora przypomniała mi to aż za dobrze. Inni nie wiedzieli, że to ja prowadziłem samochód, ale on tak. Domyślił się, z kim jechała jego siostra. 
-Co się z nią stało? - zapytała Meg, wbijając we mnie wzrok. 
-Jacyś ludzie przejeżdżający tą samą trasą zobaczyli ją w rozbitym wozie i zadzwonili po pogotowie. Próbowali jeszcze ją ratować, przewieziono ją do szpitala, ale miała zbyt rozległe uszkodzenie mózgu. Chociaż przeżyła, to zapadła w śpiączkę, a rozległe obrażenia spowodowały, że zamiast żywej dziewczyny, na szpitalnym łóżku leżało 'warzywo'. Wiem tylko tyle, co powiedział mi Trevor. Gdybym wtedy nie uciekł...gdybym próbował ją uratować... 
Meg siedziała jak sparaliżowana, widziałem, że próbuje jakoś poukładać w głowie co, co jej powiedziałem. 
-Jeśli jeszcze wcześniej nie pomyślałaś, że jestem potworem, to teraz chyba zmieniłaś zdanie - westchnąłem i wstałem z kanapy z zamiarem wyjścia do sypialni. 
-Nie ukrywam, że nie ruszyło mnie to, co mi powiedziałeś, ale sama chciałam poznać prawdę - powiedziała Meg i ruszyła za mną - Doceniam to, że nie wcisnąłeś mi jakiejś taniej bajeczki. Chcę poznać resztę historii, bez względu na wszystko. 
-Reszty możesz się domyślić. Trevor miał powód, żeby mnie znienawidzić i za wszelką cenę chciał odpłacić się za to, co zrobiłem jego siostrze. 
-Niall, gdyby ona cię nie rozpraszała, to może zauważyłbyś tę sarnę, może nie straciłbyś panowania nad samochodem...
-Może, Meg, może - odparłem - Za dużo gdybania. Po pierwsze, nie powinienem prowadzić będąc pod wpływem alkoholu. To mogłoby wcale nie mieć miejsca. 
-Dlaczego wtedy Trevor nie zeznał, że to ty spowodowałeś wypadek? - zapytała. 
-Stwierdził, że będzie mu wygodniej, jeśli sam wymierzy mi sprawiedliwość. I robi to do tej pory, jak już pewnie zauważyłaś. 
-Nie twierdzę, że jesteś niewinny, ale to nie jest dobre rozwiązanie - podsumowała. 
-Trevor sprawił, że wszyscy się ode mnie odsunęli, nawet nie wiedząc o tym wydarzeniu. 
-A twoja rodzina? Rodzice? - poczułem jak coś ukuło mnie w klatce piersiowej. 
-Nie mam rodziny - odparłem, zupełnie bez uczuć - Nie chcę o tym mówić, nie teraz. 
Meg skinęła głową, w geście zrozumienia. 
-Nadal chcesz zostać tu na noc? - zapytałem. 
-Niall, czegokolwiek nie zrobiłeś w przeszłości, ja spotkałam cię teraz. Przyznaję, że nasze pierwsze spotkanie niekoniecznie mnie do ciebie przekonało, bo nie oszukujmy się, nie wywarłeś zbyt dobrego wrażenia. 
Próbowałem się uśmiechnąć, ale średnio mi to wyszło. 
-Chodź, obejrzymy ten film albo po prostu posiedzimy. Nie będę już o nic pytać, obiecuję - powiedziała Meg i złapała mnie za rękę, prowadząc z powrotem do salonu. 


-Meg, przestań, wracaj tu! - słyszałam krzyczącego Nialla, gdy byłam już w drodze do wyjścia. Miałam tylko ochotę się stąd wydostać. 
Ruszyłam ciemnym przedpokojem, ale nie zdążyłam dojść do drzwi, bo Niall złapał mnie od tyłu i pociągnął do ściany. 
-Gdzieś się wybierasz? - zapytał, uniemożliwiając mi wyjście. 
Czułam jego klatkę piersiową przyciśniętą do mojej. Był tak blisko, że po chwili oddychaliśmy w tym samym tempie. Wpił swoje wargi w moje, ale nie był to delikatny pocałunek. Był pełen pasji, namiętności i...pożądania. 
Pogrążyłam się w nim całkowicie, zapominając o tym, że jeszcze przed chwilą, chciałam być od niego jak najdalej. Właśnie tak na mnie działał, cholernie uzależniał i nie pozwalał mi się sobie przeciwstawić, chociaż bardzo chciałam. 
Otrząsnęłam się i oderwałam swoje usta od jego miękkich, ciepłych warg. Popchnęłam go tak mocno, jak tylko byłam w stanie. Oderwał ode mnie swoje ręce. Odwróciłam się, ale złapał mnie za rękę, próbując znów do siebie przyciągnąć. Zamachnęłam się i wymierzyłam mu cios otwartą dłonią w policzek. 
Puścił mnie i potarł czerwoną część twarzy. Stanął jak rażony piorunem i patrzył się na mnie zaskoczony. Wykorzystałam ten moment i po otworzeniu z trzaskiem drzwi, uciekłam w stronę zagajnika, który spokojnie można było nazwać niewielkim lasem. 
Biegłam przed siebie, słysząc dobiegające z tyłu dźwięki, wskazujące na to, że Niall podąża za mną. 
Wbiegłam między rosnące obok siebie drzewa, nie zwracając uwagi na wystające ciernie, które raniły mi gołe przedramiona. 
Odwróciłam się, by zobaczyć, że Niall chyba mnie zgubił, ale przez to nie zauważyłam korzenia świerku. Potknęłam się i upadłam na wilgotne liście, leżące na ziemi. Nie wstałam sama. Jakaś silna ręka pociągnęła mnie ku górze i odwróciła do siebie tyłem. 
Postać przytrzymywała mnie mocno, chociaż próbowałam się wyrywać. 
Nagle poczułam coś twardego i zimnego tuż przy mojej skroni. Krzyknęłam głośno, ale ktoś zatkał mi usta dłonią. 
-Cicho, bo już nigdy więcej nie powiesz ani słowa - usłyszałam obok siebie ochrypnięty głos, który od razu rozpoznałam. 
Stałam tam, z bronią przyciśniętą do boku głowy. Cała drżałam, czując na sobie ohydne łapy Trevora. 
Po chwili spomiędzy drzew wybiegł Niall, bo najwyraźniej usłyszał mój krzyk. 
-Puść ją - warknął. 
-Powiem krótko, Horan. Albo ty, albo ona - na te słowa trącił moją skroń zimną lufą pistoletu. 
-Skurwiel - wysyczał Niall, próbując podejść bliżej.
-Nie, nie, nie. Stój tam Horan, ani kroku dalej - ostrzegł Trevor. 
Niall ruszył mimo jego ostrzeżenia i wtedy pistolet, który wcześniej dotykał mojej skroni został skierowany w stronę chłopaka. 
Nawet nie zdążyłam pomyśleć, bo pocisk wystrzelony z broni leciał już w kierunku Nialla. 
W ciągu kilku sekund, które wydawały mi się długimi godzinami, mała kula przecięła klatkę piersiową chłopaka, trafiając go w punkt na klatce piersiowej. 
Niall upadł w tym samym momencie, kiedy wyrwałam się z uścisku Trevora i podbiegłam do niego, rzucając się na ziemię. 
Zobaczyłam tworzącą się kałużę krwi, wypływającą z rany postrzałowej na piersi. 
Złapał mnie za rękę i próbował coś powiedzieć, ale jego gardło wypełnione było jasnoczerwoną, gęstą cieczą, która nie pozwoliła mu wypowiedzieć ani słowa. Nachyliłam się nad jego twarzą, głaszcząc go po włosach. Po policzkach spływał mi wodospad łez. Niall podniósł powieki i ujrzałam jego cudownie niebieskie tęczówki, które mówiły więcej niż jakiekolwiek słowa. 
-Meg - zdołał wycharczeć. 
-Cii - uciszyłam go palcem, przyłożonym do jego zakrwawionych ust. Łzy ciekły mi po policzkach.
Niall leżał bezwładnie, jedynie kilka razy jego ciało przeszyły drgawki, niekontrolowane skurcze mięśni. 
Zobaczyłam, jak powoli uchodzi reszta energii, jaka pozostała w jego ciele. Błękitne tęczówki jakby przyblakły, a źrenice zatrzymały się. 
Oczy Nialla zastygły w bezruchu.
-Nie! - krzyczałam, czując, jakbym miała oszaleć. 
Podniosłam się resztami sił z ziemi i rzuciłam w stronę Trevora, zaczynając okładać go pięściami. 
Śmiał się. Ten skurwiel się śmiał. 
Zaczęłam głośno krzyczeć, mimo całkowicie zdartego gardła. 

Krzyczałam nadal, kiedy otworzyłam oczy i gwałtownie usiadłam na łóżku w sypialni Nialla. 
Chłopak wbiegł do pokoju. 
-Meg! - Niall otoczył mnie swoimi silnymi ramionami, próbując mnie uspokoić. 
Łzy ciekły mi strumieniami po policzkach, mocząc jego nagi tors. 
-Meg, co się stało? - spytał Niall, całując mnie w czubek głowy. 
Powoli unormowałam swój nierówny oddech. Chłopak ujął moją twarz w obie dłonie i przejechał kciukami po moich policzkach, usuwając z w ten sposób część słonych łez. 
-Powiedz mi - poprosił. 
-Miałam okropny sen - odpowiedziałam - Koszmar. 
-Opowiesz mi o nim? - zapytał - Był o duchach, czy wampirach?
Uśmiechnął się, próbując mnie rozśmieszyć, ale kiedy zobaczył moją minę, sam momentalnie spoważniał. Chyba zauważył, że to było coś zupełnie innego.
-Meg, o co chodzi? 
-Śniło mi się coś strasznego - zaczęłam - Czułam, jakby ktoś zabrał mi połowę mojego serca, płuc, wszystkich moich narządów. Czułam się pusta, pozbawiona uczuć. Wszystko przestało mieć jakikolwiek sens. 
-Dlaczego tak się poczułaś? - zapytał, marszcząc w brwi w geście zdziwienia - Czy ktoś...No wiesz.
-Umarł? - domyśliłam się, że własnie o to mu chodziło. 
-Kto musiał umrzeć, byś aż tak gwałtownie zareagowała? - zapytał - Czyja strata wywołała w tobie aż takie emocje?
Spuściłam głowę i przez chwilę milczałam, nie wiedząc, czy powinnam mu mówić. 
-Ciebie Niall. Bałam się, że straciłam ciebie. 
Nie powiedział nic, zamiast tego pocałował mnie tak, że zaparło mi dech w piersiach. 
Przyciągnął moją twarz do swojej, nie zważając na łzy, które ciągle płynęły mi po policzkach. Próbował za wszelką cenę odwrócić moją uwagę od snu, o którym ciągle myślałam. 



Znów ją pocałowałem, tym razem mocniej i bardziej namiętnie, znajdując lukę pomiędzy jej wargami i łącząc razem nasze języki. Meg podciągnęła moją luźną koszulkę, a ja pomogłem się jej pozbyć, rzucając ją w kąt. Tym razem, to ja wsunąłem dłoń pomiędzy plecy a materiał jej T-shirtu, podciągając go do góry. 
Siedziała na moich udach, oplatając mnie nogami, w samym staniku, dotykając otwartą dłonią mojej klatki piersiowej. 
-Niall - wyszeptała, z nutą zawahania w głosie. 
Nie zważając na nic, położyłem dłonie na jej pośladkach, ściskając je delikatnie, ale pewnie. 
Z jej ust wydobył się cichy jęk. Pocałowałem jej szyję, zauważając przy okazji, że malinka, którą obdarzyłem ją ostatnio, zdążyła już zblednąć. 
Położyłem ją na łóżku, przesuwając palcami wzdłuż linii łączącej pępek ze środkiem klatki piersiowej. Uniosła biodra, chyba impulsywnie dopasowując się do mojego ciała. Jeszcze się kontrolowałem, ale czułem, że nie potrwa to długo, zważając na ciepło napływające w dole mojego podbrzusza. 
Zacząłem obsypywać ją pocałunkami, zaczynając od piersi, a kończąc na biodrach. Próbowałem pociągnąć za gumkę jej czarnych majtek, ale nagle powstrzymała mnie jej dłoń. 
-Niall - wyszeptała - Ja jeszcze nigdy nie...
Podniosłem głowę i przysunąłem się bliżej jej twarzy. Zbliżyłem usta do jej ucha i wyszeptałem. 
-Zaufaj mi. 








________________________________________________

Powstały dwa fanowskie konta Nialla (@Niall_Hunger) i Meg (@Meg_Hunger) na twitterze, więc zapraszam do ich odwiedzania :) Aczkolwiek zaznaczam, że nie prowadzę ich ja. 
Dziękuję za wszystkie komentarze, za to, że polecacie sobie bloga. Nawet nie wiecie jak wiele to dla mnie znaczy i naprawdę pomaga mi w pisaniu. 
Jeśli chcecie, followujcie mnie na twitterze, pytajcie o follow back :) 
xx

73 komentarze:

  1. Boże pierwsza !!! Już sie biore za czytanie

    OdpowiedzUsuń
  2. mogłabyś informować mnie o rozdziałach na tt? (: @potato_69

    OdpowiedzUsuń
  3. Piszę z zaświatów. Hejka.
    @nemeyeth_

    OdpowiedzUsuń
  4. HDIDNhNJDIHHD, czemu skonczylas w TAKIM momencie??!! Jak mogłaś??!! Haha
    Juz nie moge sie doczekac następnego rozdziału, kiedy będzie?

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam to, omg. Mam tylko nadzieję że nic im w TYM nie przeszkodzi.Czekam na kolejny x

    OdpowiedzUsuń
  6. KURNA NO WIEDZIALAM ZE COS ODWALISZ I NIE DASZ TEGO W TYM ROZDZIALE OSZ TY.
    ale genialny, zwlaszcza fragment ze snem, kiedy cisnienie mi skoczylo, myslalam ze to serio się dzieje.Niall jest taki jwhwhwggeip kocham to kurna kurna
    CHCE JUZ NASTEPNY
    @martaaazz

    OdpowiedzUsuń
  7. Od jutra szukam Ci wydawnictwa.

    OdpowiedzUsuń
  8. KISIEL W GACIACH NWHWUFHQUWPWPJSJHSHSUUUW MUSIALAS SKONCZYC W TAKIM MOMENCIE?!!
    NAJLEPSZY FANFIC EVER !!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I zapraszam do mnie : http://no-my-history.blogspot.com/ ;)

      Usuń
  10. omg postaralas się, ale weź prawie zawału dostałam jak ten sen byl. Mistrzostwo.
    Czekamy na nexta!

    OdpowiedzUsuń
  11. nie moge uwierzyć że to nie jeest tłumaczone. polka potrafi!aahsgduuwhe

    OdpowiedzUsuń
  12. nie no poważnie? W TAKIM momencie? Chcesz zeby hungerators nie wyrzymaly psychicznie
    Umarlam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaah no właśnie a Takim momencie byś si wstydziła :DD

      Usuń
  13. NIALL W TYM OPOWIADANIU JEST ZBYT PERFEKCTJNY WEZ NIECH ON ZABIJE TEGO TREVORA SKKURWIELA.
    KOCHAM CIE ZE TO PISZESZ

    OdpowiedzUsuń
  14. czuje, że przeżyje hungerogazm podczas czytania następnego rozdziału, o panie. nejrjiwie ta końcówka mnie rozwalila i myślę że pozdrawiam wlasnie z grobu omgomgomg *dead*

    OdpowiedzUsuń
  15. MISTRZOSTWO ŚWIATA!

    OdpowiedzUsuń
  16. PRZEZ CIEBIE NIE BEDE JUTRO MYSLEC NA MATMIE HAHAHAHA. PROSZE DAWAJ SZYBKO NASTEPNY<333333 KOCHAM TO.!!!
    #HUNGENATORS #TEAMNEG

    OdpowiedzUsuń
  17. mwnbwudixjhwispozqkowjdddhs miazga miazga i końcówka hwhdhxggstw omg i jak on jej sie zwierzal... niall zły sie zmienia haha.
    genialne to jest

    OdpowiedzUsuń
  18. czy ja żyje?
    czy mi sie wydaje że zbliża sie coś na co tak długo bo aż 15 ROZDZIALOW czekałam?

    OdpowiedzUsuń
  19. hunger omg kocham to dnjsjeirjrhsgtxhawt

    OdpowiedzUsuń
  20. Udbjdndjdndidndidndjjalbd zgon *_____* @Ninjachicken69

    OdpowiedzUsuń
  21. o ja pierdole... omnomomomomom *_____*
    Kocham Cię... serio! <3
    Czytam to opowiadanie od 1 w nocy i się jaram jak cholera!!!!! <3
    Nie spałam i teraz będę zgonem w szkole... ale mniejsza!
    Jest zajebiste, wspaniałe, códowne, boskie, aż brak mi przymiotników!!! :)
    Horan w tym opowiadaniu nie jest taki banalny jak w większości.. słodki i te sprawy!
    To właśnie sprawiło, że pokochałam to opowiadanie po pierwszym rozdziale! <3
    a Meg? taka... inna. :D ale lubie ją! ;>
    Można się uzależnić od opowiadania??
    Ja Ci mówię, że tak! To właśnie zrobiłaś ze mną i teraz nie jestem w stanie racjonalnie myśleć!!!!
    Mój mózg przestaje działać kiedy je czytam i zatracam się nim jak w nałogu! :D
    Boże boże boże *______*
    Wiem wiem.... jestem świrnięta, ale cóż! xD
    Także tego... czekam na następny rozdział!!!

    Pozdrawiam Olcirek! <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Omg. Omg. Omg. Omg. Ja chcę wiecej ! <3
    @liamowe_love

    OdpowiedzUsuń
  23. no to się zaczęło ...
    CZEKAM NA NASTĘPNY! :)
    @wyrcia xx.

    OdpowiedzUsuń
  24. Zajebiste jednym słowem
    czekam na następny
    @lettmekissya

    OdpowiedzUsuń
  25. Piszesz świetnie.Muszę ci przyznać, naprawdę masz talent. Trzymasz w napięciu i umiesz je odpowiednio stopniować, dobrze opisujesz emocje,a taki dar mają nieliczni. Czekam na następny, już poleciła twój blog na moim tumblrze. Xoxo Natie_q

    OdpowiedzUsuń
  26. Zajebiste jednym słowem
    czekam na następny
    @lettmekissya

    OdpowiedzUsuń
  27. haha wyczuwam pornola w następnym rozdziale hahaha! świetny rozdział. wiesz jak mnie wystraszyłaś tym snem? o matko

    OdpowiedzUsuń
  28. Mmm zapowiada sie ciekawy rozdział numer 16 O_o ^^ scena ze snem Meg boska myślałam że naprawdę to sie dzieje ! Życzę weny a ten rozdział świetny ^^

    OdpowiedzUsuń
  29. Hdjdgsoshsishsbxyssk <3 DAWAJ MI TU KOLEJNY ROZDZIAŁ, ALE TO JUŻ ! ;*

    OdpowiedzUsuń
  30. jhgskahvd,nbvasdkhgljasd mhg ZAJEBISTY :) NN :) xx

    OdpowiedzUsuń
  31. Zajebiaszcze x.x

    OdpowiedzUsuń
  32. Oł maj gasz!
    W takim momencie nam przerywać?!;o
    Czekam na kolejny rozdział.:D
    @OMB_OMJ

    OdpowiedzUsuń
  33. awwwwww ! <3
    czekam na kolejny :D
    @reasontobe87

    OdpowiedzUsuń
  34. OMG O-O Jak ja ryczalam jak on niby.. jeju .. taka zmiana akcji tka nagle.. i teraz ta namietnosc iduwfaijdbvjakxbvaidlbvdiav next!! :*

    OdpowiedzUsuń
  35. Ale się wystraszyłam jak ona biegła tym laskiem. Ale później już się zorientowałam, że to może być sen xD No i co to się będzie działo potem... "Zaufaj mi " - nie powinnaś przerywać w tym momencie, naprawdę. To się źle kończy dla wielu czytelników - w tym dla mnie :D
    Zapraszam Cię też do odwiedzenia bloga, którego prowadzę razem z kumpelą. Tematyka kręci się wokół 1D, lecz nie są oni sławnymi osobami, a kumplami, którzy chodzą do jednej szkoły, na imprezy itp. Są też dwie główne bohaterki, Carrie i Skylet. Jeżeli masz czas i ochotę to zapraszam :) @Darija_S

    OdpowiedzUsuń
  36. www.hearts-on-the-line.blogspot.com zapomniałam dodać adresu XD

    OdpowiedzUsuń
  37. jeeeeeeeej, myślałam że umarł i już koniec opowiadania a to sen....
    i ta ostatnia scena........ za dużo emocji.

    OdpowiedzUsuń
  38. bosze! tam się poryczałam jak Nialla zabił, a tu taki moment *_*

    OdpowiedzUsuń
  39. Właśnie trafiłam na twojego bloga i powiem Ci że się zakochała <3 Myślałam że dostanę zawału jak czytałam, że Niall został zastrzelony !! Na szczęście to tylko sen ... znaczy meeeeeega straszny koszmar ;/ Już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału ;*
    Pozdrawiam Nats xoxo

    OdpowiedzUsuń
  40. Takie zajebiste opowiadanie , i w dodatku napisane przez polkę #proud
    OMB dlaczego musiałaś skończyć akurat w takim momencie ?! ale jesteś bad girl ;)
    Czekam na kolejny @KateT13xd

    OdpowiedzUsuń
  41. No wiesz co akurat w takim momencie :)) Pisz dalejjjjj :D

    OdpowiedzUsuń
  42. jejku juz nie moge sie doczekac nastepnego. *o* jestes tak wspaniala. ;o boze tak ci zazdroszcze,pisz dalej <3

    OdpowiedzUsuń
  43. jsdhxvbsjdibxcskjbdx omg ,kocham to opowiadanie *_____* już nie mogę się doczekać następnego rozdziału :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Najlepszy rozdział jak do tej pory, więc komentuję.

    Super!

    OdpowiedzUsuń
  45. mówiłam, że napiszę wszystkie moje wrażenia to napiszę :))
    na początku to byłam strasznie zszokowana tym, co Niall powiedział Meg. to okropne... ale dobrze, że ona się do niego nie zraziła.
    potem zawał serca. matko boska, myślałam, że to, że Trevor zabił Nialla to prawda (chociaż nie do końca mogłam w to uwierzyć). weź mi więcej nie rób takich rzeczy, proszę cię bardzo.
    i na końcu... O MATKO JA CIĘ KIEDYŚ ZABIJĘ, ŻE W TAKICH MOMENTACH ZATRZYMUJESZ. no ale co tam, trzeba będzie czekać na następny rozdział no i... rozwój wydarzeń, haha.
    ogólnie ten cały rozdział był taki uroczy i kochany njekfdsjorevfbjkegr.
    kocham cię.

    OdpowiedzUsuń
  46. Chciałam się tu rozpisać, ale cóż po raz kolejny brakuje mi słów. No jejku to jest za cudowne! Wciągnęłam się!
    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Nie wiem czy lubisz czytać opowiadania czy nie, ale chciałabym zaprosić Cię na mojego nowego bloga gdzie pojawił się prolog. Jesli się spodoba zostaw po sobie jakis ślad <3
    ----> http://irish-swaggie.blogspot.com/ <----

    OdpowiedzUsuń
  47. *-* O boże! Szykuję się scena +18 xD
    Ale nie serio boskie :* Po prostu to kocham

    OdpowiedzUsuń
  48. PRZECZYTAŁAM WSZYSTKIE ROZDZIAŁY, TEN FANFICTION JEST CUDOWNY, CZEKAM NA KOLEJNY ROZDZIAŁ<3 MOGŁABYS MNIE POWIADAMIĆ NA TT? @hungry_horan0 <3

    OdpowiedzUsuń
  49. Super ;D czekam na kolejny @always_smile_69

    OdpowiedzUsuń
  50. MÓJ JEDYNY BOŻE. To jest fantastyczne, geeenialne! Nie rozumiem, jak można mieć taki talent! To wywołuje takie emocje, dziewczyno, już się w tym zakochałam, z wielką niecierpliwością czekam na nowy rozdział <3 Ogromny talent, naprawdę, już Cię uwielbiam! :> ♥

    OdpowiedzUsuń
  51. Na początku się popłakałam bo myślałam że Niall umarł :'O
    ale wszystko skończyło się super :3

    OdpowiedzUsuń
  52. kfhsdjkfhsdkfjhsdkjshdksjk. uwielbiam to opowiadanie. masz talent.
    czekam na nn :)

    http://tlumaczenie-hired-for-styles.blogspot.com/
    zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  53. dalej dalej proszeeee *---*
    w takim momencie serio? :(((

    OdpowiedzUsuń
  54. kocham to *____________*

    ale mam uwagę :D najpierw napisałaś, że Niall był bez bluzki, a potem, że Meg mu ją zdjęła:
    "Łzy ciekły mi strumieniami po policzkach, mocząc jego nagi tors."
    "Meg podciągnęła moją luźną koszulkę"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo on ma tę taką rozciągniętą białą, że jakby górę torsu ma odkrytą :D

      Usuń
  55. czytając część gdzie jest se po prostu sama zaczęłam płakac. 1 raz przy jakim kolwiek opowiadaniu.

    OPOWIADANIE PIĘKNE, A RACZEJ CUDNE. OBY TAK DALEJ.
    PS kiedy kolejny roz?

    OdpowiedzUsuń
  56. ZOBACZYSZ!!!
    NIEDŁUGO BEDĄ TO TŁUMACZYC NA INNE JĘZYKI!!!!

    OdpowiedzUsuń
  57. Świetneee jeju noo *_* Opowiadanie na poziomie Dangera po prostu awww nie wierze ze polskie hahahaha :D
    @monikagabkaa1

    OdpowiedzUsuń
  58. mogłabyś mnie informować? @justinswagyea

    OdpowiedzUsuń
  59. Boże, dziewczyno, zabijesz mnie kiedyś! Jezus Maria! W takim momencie skończyć? Jak mogłaś mi to zrobić? Ja chcę natychmiast kolejny rozdział, rozumiemy się?!
    A tak poza tym to piszesz tak, że....awwwwwwwwwwwwww! Kocham cię!

    OdpowiedzUsuń
  60. Kiedy kolejny rozdział?! Normalnie nie mogę się doczekać.
    Czekam zniecierpliwiona :3

    OdpowiedzUsuń
  61. Kocham Twoje opowiadanie. W jeden dzień 15 rozdziałów mam już przeczytane : Motyw ze snem genialny i zapierający dech w piersiach :) Pisz dalej ! chcę to czytać dopóki świat się nie skończy :)

    OdpowiedzUsuń
  62. Zajebisteeee :* <3 <3 <3 <3 Kocham Kocham Kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  63. Spac nie moglam bo caly czas o tym myslalam i o tym, zzeny przeczytaj kolejny rozdzial *.*

    OdpowiedzUsuń