niedziela, 12 maja 2013

Rozdział 9

Serce biło mi jak oszalałe, jeszcze nigdy nikt nie całował mnie z takim zaangażowaniem. Myślałam, że zaraz zabraknie mi powietrza, ale tak bardzo nie chciałam odrywać moich ust od ciepłych warg Nialla.
Wszystko wokół się zatrzymało, czułam się jakby otaczała nas jakaś niewidzialna bańka, w której czas po prostu stanął. Dotyk jego dłoni na moich plecach, drżący oddech na policzku, kiedy na chwilę oderwał się od moich ust i przeniósł swoje w dół mojej szyi. Z gardła wyrwało mi się krótkie jęknięcie, kiedy poczułam jak ściska i ssie wargami skórę na mojej szyi. Nieco naiwnie miałam nadzieję, że nie zostawi mi to śladu na dłużej. Obejmując jego kark i przesuwając dłonią po jego włosach wydawało mi się, jakbym czuła elektryczne iskierki przeskakujące mi między palcami.
-Niall - wyszeptałam.
-Hmm? - mruknął.
-Ja..ja nie powinnam. Nie chcę - powiedziałam.
Delikatnie przesunął mnie, napierając swoim ciałem, tak że dotknęłam plecami twardych cegieł tworzących czyjeś ogrodzenie.
-Nie chcesz? - mruknął mi w szyję, aż czułam wibracje jego głosu na mojej skórze - Odnoszę zupełnie inne wrażenie.
Jeszcze nigdy nie czułam się tak dziwnie. Robiłam coś zupełnie wbrew temu, co uważałam za odpowiednie. To się chyba nazywa walką rozumu z sercem. Chociaż...czy to aby na pewno było serce? Nie wiem. Coś popychało mnie w ramiona Nialla nawet, kiedy mówiłam sobie, że to nie w porządku i nie powinnam tego robić.
Przycisnął swoje ciało do mojego, sprawiając tym samym, że coraz trudniej było mi złapać oddech. Ciągle całował mnie po szyi, po chwili znów przenosząc się na moje usta. Odwzajemniłam bezwiednie pocałunek, chociaż powinnam się odsunąć i go od siebie odepchnąć. Próbowałam wmówić sobie, że był niebezpieczny, że może mi się coś stać. Żaden argument nie trafiał do mojego zdrowego rozsądku. Nawet słowa Wynoś się i to, jak mnie wtedy potraktował przestały cokolwiek znaczyć.
Niestety, zapomnieliśmy o czymś bardzo ważnym. A raczej: o kimś.
-Niall - powiedziałam stanowczo, co chyba go zdziwiło, z uwagi na to, że wcześniej szeptałam cicho.
Przestał mnie całować, podniósł głowę i popatrzył mi się w oczy.
-Tak? - zapytał, widocznie zainteresowany.
-Ten chłopak, którego pobiłeś... - zaczęłam, ale od razu mi przerwał.
-To Trevor, należało mu się - widziałam jak pociemniały mu oczy, jeszcze zanim odwrócił wzrok.
-Możliwe, jeśli to co mi o nim mówiłeś, jest prawdą - przypomniałam sobie, co opowiadał mi nad morzem.
-Nie wierzysz mi? - przybliżył swoją twarz.
-Tego nie powiedziałam - odparłam patrząc mu w oczy.
-Więc o co chodzi? - zapytał.
-Chodzi o to, że chyba nie powinniśmy go tam tak zostawiać - zauważyłam. Nie chodziło o to, że mógł się wykrwawić, bo aż tylu ciosów Niall mu nie zadał. Chodziło o coś zupełnie innego i miałam bardzo złe przeczucie.
-Cholera - zaklął Niall i uderzył w mur tuż po prawej stronie mojej głowy.
Wzdrygnęłam się, a on chyba to zauważył.
-Przepraszam - wyszeptał. Widziałam, że chyba nie wiedział co robić.
Odwrócił się, kładąc obie ręce na swojej głowie i odchylając ją do tyłu.
Bez słowa zaczął iść w stronę, z której przyszliśmy. Ruszyłam za nim, rytmicznie stawiając kroki, nie będąc pewna tego, co nas tam zastanie.
Na rogu ulicy obejrzał się i zatrzymał mnie gestem wyprostowanej ręki. Otworzyłam usta, żeby coś powiedzieć, ale w tym samym momencie przyłożył palec do ust, dając mi tym samem znak, że mam na razie milczeć. Wychylił się zza drzewa rosnącego na samym rogu. Podeszłam bliżej, ciągle będąc blisko żywopłotu, by nikt mnie ewentualnie nie zauważył. Wyjrzałam dyskretnie, ale nie zobaczyłam nic, co by mnie zaniepokoiło. Nic, oprócz braku Trevora. Widziałam jak twarz Nialla stała się w jednym momencie kamienna, jakby nie okazywał żadnych emocji. Zmieniło się to po chwili, kiedy ujrzałam zaciśnięte mocno usta i dłoń ułożoną w pięść. Był wściekły.
-Gdzie on jest? - spytałam cicho.
-Nie wiem, może skurwysyn opanował zdolność teleportacji. Chyba, że przeczołgał się gdzieś.
-Widocznie nie uderzyłeś go wystarczająco mocno - stwierdziłam, zauważając, że przekręcił głowę i popatrzył się na mnie z uśmiechem.
Po chwili jednak potrząsnął głową i ponownie spojrzał na chodnik na przeciwko.
-Chodźmy - powiedział.
Podeszliśmy do miejsca, gdzie poprzednio leżał Trevor. Nie było po nim śladu, jedynie kilka kropel ciemnej krwi, która zapewne skapnęła mu z ust, potwierdzała jego wcześniejszą obecność. Widocznie chłopak nie był na tyle bezsilny, na jakiego wcześniej wydawał się wyglądać.
Staliśmy chwilę patrząc na siebie, kiedy usłyszeliśmy obydwoje dźwięk, na który zareagowałam panicznie. W oczach Nialla dostrzegłam zaskoczenie i strach. Nie znałam go długo, ale wiedziałam, że nie ma wielu sytuacji, które mogą go przestraszyć. Jednak sygnał syreny policyjnej zaliczał się to tych rzeczy, które na pewno wywoływały w nim coś na kształt strachu.
-Kurwa - wyrwało mu się z ust.
Popatrzył na mnie, jakbym miała mu powiedzieć co ma zrobić.
-Na co czekasz? - prawie krzyknęłam.
Popatrzył na samochód, potem znów przeniósł wzrok na mnie.
-Jedź, idioto - powiedziałam.
Wsiadł do auta i szybko odpalił silnik. Sygnał syreny wydawał się przybliżać do miejsca, w którym się znajdowaliśmy.
-Meg...-zaczął jeszcze.
Pokręciłam głową, powstrzymując go przed tym, co chciał powiedzieć. Spojrzał się na mnie ostatni raz i odjechał z piskiem opon.
Stałam chwilę wciągając nocne powietrze, wciąż nie mogąc wyjaśnić tego, co przed chwilą się wydarzyło. Wszystko działo się tak szybko, tak gwałtownie. Już miałam się odwrócić i odejść, kiedy za moimi plecami pojawiły się światła radiowozu.
-Cholera - powiedziałam cicho.
Samochód zatrzymał się tuż za mną, usłyszałam trzaśnięcie zamykanych drzwi i kroki ciężkich butów na chodniku. Ostatni dźwięk przeraził mnie najbardziej. Odpinanie kabury i odbezpieczanie broni.
-Proszę się zatrzymać. Ręce do góry - głos policjanta był szorstki i ostry.
Posłusznie wykonałam polecenie, a kiedy odwróciłam się, zobaczyłam wycelowany we mnie pistolet.
-O co chodzi? - spytałam, próbując zachować spokój.
-Zostaliśmy poinformowani o tym, że w tym miejscu przebywa groźny zabójca, którego od pewnego czasu poszukujemy.
-Czy ja wyglądam jak niebezpieczny morderca? - miałam nadzieję, że nie wyczuje sarkazmu, jaki włożyłam w tę wypowiedź - Czułabym się bardziej komfortowo, gdyby opuścił pan pistolet. Słyszałam, że te spusty są naprawdę czułe.
Policjant ciągle celował we mnie bronią. Na szczęście z radiowozu wysiadł jego partner.
-Rick, czyś ty oszalał? - powiedział do gliniarza, który mnie zatrzymał. Widziałam, że ten był starszy i chyba bardziej doświadczony.
-Opuść tę broń, do cholery jasnej - Rick posłusznie opuścił broń - Szukamy postawnego blondyna, a gdybyś nie zauważył, to masz przed sobą młodą dziewczynę z brązowymi włosami.
Rick mruknął coś pod nosem.
-Przepraszam panią za kolegę - powiedział starszy policjant.
-Uhm, nic się nie stało - odpowiedziałam - Mogę w czymś pomóc?
-Właściwie to...Nie widziała pani czegoś niepokojącego?
Pokręciłam głową.
-Nie, a co dokładnie niepokojącego miałabym zobaczyć? - zapytałam, modląc się, żebym zabrzmiała przekonująco.
-W okolicy kręci się osoba podejrzewana o morderstwo, dostaliśmy anonimowy telefon, nasz rozmówca twierdził, że go tu widział.
-Dopiero co tędy przechodziłam - skłamałam.
-Może widziała pani jakiś samochód albo chociaż słyszała odjeżdżające auto? - zapytał.
-Wie pan, właściwie, to wydawało mi się, że słyszałam pisk opon.
-W którą stronę ten samochód mógł odjechać? - widziałam, że był zaciekawiony.
-Wydaje mi się, że odjeżdżał tam - wskazałam palcem stronę zupełnie przeciwną niż ta, w którą odjechał Niall.
-Dziękujemy i jeszcze raz przepraszam za kolegę. Proszę na siebie uważać - odpowiedział krótko i wsiadł za nim do radiowozu, odjeżdżając z kierunku, który mu wskazałam.
Oddychałam ciężko, ale z ulgą, że jakimś cudem wybrnęłam z całej sytuacji.
Ostatni raz wzięłam głęboki oddech i odeszłam w stronę domu.



Jechałem szybko, prawie nie zwracając uwagi na to, co dzieje się na drodze. Dobrze, że na autostradzie był niewielki ruch, wszyscy którzy mieli wrócić do domu z pracy dawno to zrobili. Teraz mijały mnie tylko pojedyncze ciężarówki. Przejechałem jedną ręką po włosach, co wywołało wspomnienie dotyku dłoni Meg i to, jak przeczesywała je palcami. Nic nie było w stanie zepsuć mi dzisiejszego wieczoru, nawet pieprzone gliny. Gdyby nie oni...Widziałem, jak traciła kontrolę, na samą myśl o tym, że poddawała się moim pocałunkom na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Nie ukrywałem, że podobał mi się sposób, w jaki na nią działałem. Nie wiedziałem jak długo pozostanie do mnie przekonana, dlatego tym bardziej denerwował mnie fakt, że sygnał pieprzonej syreny przerwał nam w takim momencie. Może gdyby nie oni, Meg siedziałaby teraz obok mnie.
Skręciłem w boczny zjazd, wjeżdżając na drogę prowadzącą do mojego domu. Miałem nadzieję, że przyjaciele nadal tam byli. Znając Cliffa, pewnie poczęstował się piwem z lodówki i zostawiał mi okruchy chipsów na kanapie.
Zaparkowałem i podszedłem do drzwi. Były otwarte, znaczyło to, że się nie myliłem.
-Ach, wróciła nasza uciekająca księżniczka - doszły do mnie słowa Cliffa.
-Gdzieś ty był, Horan? - spytał Harry wychodząc z pokoju.
-Musiałem się przejechać - odpowiedziałem.
-Coś najwidoczniej poprawiło ci humor. Albo ktoś - powiedziała Ley wychylając się zza ramienia Harry'ego.
-Czyżbyś spotkał twoja małą przyjaciółkę? - zobaczyłem usta Cliffa rozciągnięte w durnym uśmiechu.
-Nie twoja sprawa - odburknąłem.
-Niall, czy ty masz krew na ręku? - zapytała Ley, patrząc się na moją dłoń.
Potarłem dłoń, ale zaschnięta krew Trevora tak łatwo nie dała się zmazać.
-Horan? - zapytał Harry - Wszystko OK?
-Tak. Idę się umyć - wchodząc na pierwszy schodek odwróciłem się jeszcze i powiedziałem do stojącej trójki - Jeśli wasz plan jest nadal aktualny, to jestem w stu procentach za.
Wszedłem na górę zostawiając ich zaskoczonych na dole. Zamknąłem za sobą drzwi od łazienki i zdjąłem koszulkę gdzieniegdzie poplamioną krwią. Odkręciłem kran pod prysznicem. Zdjąłem spodnie i bokserki, po czym wszedłem pod gorący strumień wody. Strugi wody spływały po moim torsie działając kojąco na moją skórę. Uśmiechałem się, wyobrażając sobie, że stoję tu razem z Meg. Na samą myśl o jej zaczerwienionych policzkach pokręciłem głową z uśmiechem.
Zakręciłem wodę i wyszedłem, przepasając się ręcznikiem w pasie. Pojedyncze krople wody spływały w dół mojego brzucha wsiąkając w ręcznik.
Wytarłem się i osuszyłem włosy. Ciągle w ręczniku przeszedłem do pokoju, wyciągając z szafki świeże bokserki, szare dresy i luźną koszulkę bez rękawów. W tym czułem się najwygodniej.
Zszedłem na dół, zastając Ley siedzącą przy stole, a Cliffa z Harry'm w pokoju na kanapie.
-Musimy dopracować plan - powiedziałem zdecydowanie.
-Spotkałeś Trevora, prawda? - zapytał Styles.
-Tak - odpowiedziałem krótko.
-Spotkałeś też inną osobę, prawda? - Harry zadał mi drugie pytanie.
-Możliwe.
-Czy ona, no wiesz...
-Tak, widziała jak go pobiłem - odparłem bez większego zmartwienia.
-Zrobiła coś? - zapytał zaciekawiony Cliff.
-Całowaliśmy się, mam nadzieję, że to było ostatnie pytanie, bo nie mamy czasu - chciałem zmienić temat, zanim zaczną.
Cliff gwizdnął, Ley się uśmiechnęła.
-Trevor zadzwonił po gliny - dodałem jeszcze.
-Jak widzę, nie złapali cię. Masz pieprzone szczęście Horan - powiedział Cliff.
-Musimy go wkopać, zanim on całkowicie mnie pogrąży i nie będziecie odwiedzać mnie w moim ciepłym domu, tylko w obskurnej celi jakiegoś więzienia.
-Pomyślałem, że powinniśmy zacząć od... - zaczął Styles.



Otworzyłam cicho drzwi, mając nadzieję, że wszyscy są już w sypialniach. Niestety, kiedy tylko domknęłam drzwi tak delikatnie, jak tylko potrafiłam, usłyszałam kliknięcie kontaktu i przedpokój się rozjaśnił.
-Gdzieś ty była o tej porze? - zapytała Alison.
-Musiałam się przejść, pomyślałam, że dobrze mi to zrobi na ten ból głowy. Tata już śpi? - próbowałam zmienić temat.
Zauważyłam, że Alison się uśmiecha i dziwnie patrzy na moją szyję.
Cholera, Horan. 
Szybko zakryłam malinkę włosami i miałam nadzieję, że moja twarz nie wygląda jak pomidor.
-Nie siedź do późna, ok? - to było coś, za co lubiłam Al. Nigdy nie pytała o więcej, kiedy widziała, że nie mam ochoty odpowiadać.
-Jasne, jestem zmęczona, pójdę się tylko umyć. Dobranoc Al - powiedziałam.
-Dobranoc Meg - odpowiedziała mi z uśmiechem, po czym zgasiła światło i poszła do sypialni.
Weszłam na górę, z pokoju obok wychylił się Ashton.
-O, widzę, że nasza Julia właśnie wróciła. Gdzie twój Romeo, siostrzyczko? - jak zwykle działał mi na nerwy.
-Och, zamknij się. Nie ma żadnego Romea, po prostu poszłam na spacer, to już zbrodnia?
-Taaak - przeciągnął - chcesz mi powiedzieć, że na wieczornym spacerze malinkę zrobiła ci wiewiórka ze wścieklizną?
Pieprzone włosy, nie zauważyłam kiedy odsłoniły czerwonawy punkt na mojej szyi.
-Spadaj, Ash. Nie interesuj się mną albo ja sprawię, że ojciec zainteresuje się historią twojej przeglądarki - odgryzłam się krótko, odchodząc w stronę swojego pokoju.
Ashton zamilkł zaskoczony i popatrzył na mnie wzrokiem dziecka, któremu zabrało się zabawkę, zamykając za sobą drzwi.
Uśmiechnęłam się z satysfakcją i weszłam do swojego pokoju. Wzięłam szybki prysznic i założyłam na siebie  luźne szorty i pierwszą lepszą koszulkę, po czym opadłam na łóżko. Zamknęłam oczy i dotknęłam pewnego miejsca na szyi. Uśmiechnęłam się, a po krótkiej chwili ogarnął mnie sen.



Zapewne Meg nie poszłaby spać tak spokojna, a Niall z uśmiechem nie planowałby zemsty, gdyby tylko widzieli jarzący się koniec papierosa i dym wydobywający się z ust osoby, która stała tuż pod domem dziewczyny i obserwowała jak gasną w nim wszystkie światła...

58 komentarzy:

  1. O jezu... To jest cudowne, aż brak mi słów żeby to opisać. Strasznie podoba mi się ten rozdział, a końcówka to po prostu ..saisgfuihsuhu *_*

    OdpowiedzUsuń
  2. weź nie ogarnęłam tej końcówki. uihjknefdschujxbnmregfvchj jak zwykle cudowny<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi o to że Trevor stał pod domem Meg i ją obserwował.

      Usuń
  3. Aaaa pierwsza!!! Super rozdział :D czekamy na następny!!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mega, meega. Serio, bardzo mi się podoba co piszesz i jak piszesz :) Czekam na następny <3 @Firthowna

    OdpowiedzUsuń
  5. O ja pierdole ! o kurwa ! Ja pierdole końcówka mnie rozwaliła ! Zabiję Cię za przerwanie tego rozdziału. Umarłam..

    Sorry że klnę ale nie potrafię inaczej.. Po prostu umarłam ...
    Ale pamiętaj kocham cię ! ;**
    Masakra chce więcej !
    Zapraszam do mnie:
    http://foreveralone6969.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Awww, nie wiem jak to pójdzie ich ten plan, nie wiem... Trzeba czekać ;_;

    OdpowiedzUsuń
  7. Jej. JEJ. JEJ.
    To co ze mną robisz z rozdziału na rozdział, przekracza wszelkie granice. Uwielbiam Cię, za tę wypełnioną napięciem akcję. Uwielbiam każde słowo, które było w tym rozdziale. Dostarczyłaś mi dzisiejszej dawki adrenaliny aż w zwiększonym stopniu, nawet nie potrafię opisać słowami tego, co dzieje się w mojej głowie i sercu, gdy to czytam. Uwielbiam Meg. Uwielbiam Nialla. Nienawidzę Trevora, a Ashton mnie rozśmiesza. Czapki z głów, jesteś geniuszem.
    Powodzenia dalej, nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału. Błagam, mam tylko nadzieję że zostawienie ostatniego, znaczącego zdania wiązało się z niedługim oczekiwaniem na kolejny rozdział. Będę błagać na kolanach o kolejne!
    Dużo weny życzę, trzymaj się!
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. to jest genialne *o* żebyś ty wiedziała co ty ze mną robisz piszą to opowiadaniexd podoba mi sie Niall w takiej odsłonie. brałabym *-* czekam na kolejny rozdział. jesteś wielka ;) ♥

    @morethankiss

    OdpowiedzUsuń
  9. Postaram się dzisiaj streścić. :)
    Ostatnie zdania napisane kursywą, zapewne to kwestia narratora, są genialne. Tajemnicze i zaskakujące. Tak jak już mówiłam genialne.
    Jestem pozytywnie zaskoczona twoim opowiadaniem. Nie myślałam, że mnie tak wciągnie.
    Mam nadzieję, że kolejny rozdział będzie szybko, bo chcę się dowiedzieć co ta małpa Trevor ma zamiar zrobić.
    Pozdrawiam, Dorota xxx

    OdpowiedzUsuń
  10. tak, dokładnie końcówka wywołała u mnie dreszcze

    OdpowiedzUsuń
  11. Czuję, że się akcja zaczeła rozkręcać. *-* Kiedy kolejny ? @pysia_aaw

    OdpowiedzUsuń
  12. JAKI DYM? JAKI PAPIEROS? JAKA OSOBA?
    TREVOR PAJACU SPIERDALAJ!
    EHH HORAN CO TY ODWALASZ SKARBIE?
    NIE ROZUMIEM GO, ALE TO DOBRZE HEHE
    DOBRA, CZEKAM NA NASTĘPNY XDD

    OdpowiedzUsuń
  13. ZAJBISTY ROZDZIAŁ! końcówka jest asdfghjkl nie mogę się doczekać następnego rozdziału :*

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo fajne opowiadanie :) mam tylko jedną małą prośbę.. zmieniła byś czcionkę na inną ?najlepiej na tą uniwersalną co jest na innych blogach bo ta jest jakąś dziwna oczywiście jeśli to nie był by problem,była bym wdzięczna :) <33

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma czegoś takiego jak uniwersalna czcionka :) wg mnie ta jest w porządku.

      Usuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. Omg niesamowity po prostu jeszcze ta końcówka djdjjdjdnxnddjdwkalsosnkssk cudo *_* dużo akcji, dużo napięcia, dużo neg, miall moments, haha, nie wiem jak to nazwać :D z niecierpliwością czekam na kolejny xx

    OdpowiedzUsuń
  17. czytam z wypiekami na twarzy *__* to jest niesamowite. takie emocje! teraz nie zasnę :D
    no i budujesz akcję po mistrzowsku! ja też piszę ale akurat akcja to coś, co najmniej mi wychodzi.

    OdpowiedzUsuń
  18. warto było czekac boskie :* kc<3

    OdpowiedzUsuń
  19. ŚWIETNY ROZDZIAL. O panie, dialogi ekstra i wszystko genialne zagrane.Skąd te pomysły nie wierzę że tak Cię pewien osobnik inspiruje haha. NASTEPNY!!

    Jartha

    OdpowiedzUsuń
  20. Super ! najlepszy moment z policją xD
    CZEKAM NA NASTĘPNY ROZDZIAŁ ;d

    OdpowiedzUsuń
  21. piękne, całowali się, aaaaaaaaaa! ^^ dodaj szybko nowy bo nie będę mogła w nocy spać z nerwów XD


    @biczplizz

    OdpowiedzUsuń
  22. JEZU JAKA KOŃCÓWKA :OO
    MAAATKOOO
    cudowne opowiadanie! :>
    informuj mnie na twitterze jeśli to nie problem :p
    @wyrcia xx.

    OdpowiedzUsuń
  23. O BOŻE BOŻE BOŻE TO JEST CUDOWNE KOŃCÓWKA ASDFGHJKLZXCVBNM *____________* UMARŁAM.CHCĘ WIĘCEJ

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja czekam na następny i wiesz ja mam tu zawał na miejscu

    OdpowiedzUsuń
  25. Masz jeszcze jakieś inne swoje opowiadania skończone albo które dalej piszesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda przeczytałabym jeszcze coś twojego. To opko jest genialne i naprawde świetnie piszesz. Czekam na kolejny rozdział.

      Usuń
  26. JEZUS MARIA TO JEST TAKIE WSPANIAŁE...

    OdpowiedzUsuń
  27. omfg czekam na następny @luvmyjdb

    OdpowiedzUsuń
  28. OMG! To jest niesamowite. Kocham to opowiadanie. Natknęłam się na nie dosłownie przez przypadek. Wspaniały ♥.
    Zapraszam do mnie ---> http://lovehatefriendshipfame.blogspot.com/

    @ania95_official
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  29. Wpisywałam w google "Niall Horan fanfiction-tłumaczenie" i wyświetliła mi się Twoja strona. Na samym początku nie chciało mi się tego czytać, bo musiałam iść z psem na spacerek, no ale jak przeczytałam prolog to normalnie japa po podłogę mi się otwarła. Jak ty cudownie piszesz! Nie wiem skąd ty masz taki talent, ale to jest MEGA! Jeszcze nigdy nie spotkałam się z taką historią, no może widziałam, ale to z Justinem, Harrym, Zaynem i jak się nie mylę to z Louisem. Zaskoczyła mnie jedna rzecz i zadałam sobie pytanie. Dlaczego masz tylko tylu czytelników? Ja bym się nie dziwiła, gdybyś napisała i wydała na światło dzienne książkę o tej samej tematyce, a potem ludzie tłumaczyliby to na wszystkie języki i byłabyś znana na całą kulę Ziemską! Talentu pozazdrościć, nie powiem, że nie...
    Jeśli chodzi o ten rozdział to zapiera wdech w płucach, a ta końcówka jest taka jak w tych takich kryminalnych książkach albo filmach. ;D Twój blog można określić jednym mianem: Zajebisty!
    Pozdrawiam i życzę dużo olśnień na następny, 10 rozdział *.*.
    Btw. ile planujesz rozdziałów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że uda mi się napisać gdzieś w granicach 30-40. :)

      Usuń
  30. pieknie. piekny blog coz wiecej dodac...? :) tez tu weszlam przez Darka no i zostane na dłuzej :) czekam na nn^^


    http://szmaragdowytalizman.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. kocham to zakończenie :3

    OdpowiedzUsuń
  32. Cześć:) dopiero dzisiaj odkryłam to opowiadanie, przeczytałam wszystkie rozdziały iii hebixuijhwenmsxoiqwjmsa o mój Boże, to jest świetne! Nie mogę się już doczekać następnych:D dzięki<3 x

    OdpowiedzUsuń
  33. Boże, zakochałam się.Przeczytałam wszystkie rozdziały.Podoba mi się to że w każdym rozdziale jest akcja.Czytając to czułam dokładnie te same emocje które opisywałaś.. nie mogę, boże kocham to! Twoje opowiadanie jest bardzo orginalne, nawet nie wiesz jak wspaniale piszesz.Kiedy dodasz kolejny? <3

    OdpowiedzUsuń
  34. +Boje się tego co knuje Travor, huj jebany kurwa. -.-
    A i zapomniałam dodać : Kocham Cię, za to że wywołujesz u mnie takie emocje *.*

    informuj mnie : @KingaKinga99

    OdpowiedzUsuń
  35. To jest G E N I A L N E !!!
    Uwielbiam tę historię! Kiedy czytam jeden rozdział, nie mam bladego pojęcia, co może wydarzyć się w kolejnym i to jest właśnie niesamowite! Kocham to, no po prostu kocham! No i ciebie też oczywiście, bo gdyby nie to, nie znalazłabym mojej nowej miłości :D
    Nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału, więc pisz szybciutko *.*

    OdpowiedzUsuń
  36. cUDOWNE *_*
    Jezu boję się o nią

    OdpowiedzUsuń
  37. Kocham to *u* koleżanka wysłała mi link ostatnio za co jej dziękuję, bo chyba bym umarła z nudów ;) przeczytałam wszystkie rozdziały i czekam z niecierpliwością na następny ;) Zapraszam do mnie na blogi :
    1d-my-life-opowiadanie.blogspot.com
    horan-and-smith.blogspot.com
    może moje nie są tak perfekcyjne jak twój, ale myślę, że cię zainteresują ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. wiesz kiedy next?

    OdpowiedzUsuń
  39. Będzie dzisiaj? <3

    OdpowiedzUsuń
  40. Boże końcówka straszna aż miałam ciarki.

    OdpowiedzUsuń
  41. KIEDY NASTEPNY ROZDZIAL?
    -Majka :3

    OdpowiedzUsuń
  42. czyli kd dodacie 32 :)
    -M

    OdpowiedzUsuń
  43. hahaha rozwaliło mnie to :-Spadaj, Ash. Nie interesuj się mną albo ja sprawię, że ojciec zainteresuje się historią twojej przeglądarki - odgryzłam się krótko, odchodząc w stronę swojego pokoju.

    OdpowiedzUsuń
  44. Niech ten Trevor spieprza ! Glupi fi*t -.-

    OdpowiedzUsuń
  45. Zaczynam się denerwować o Meg...
    No mnie też rozwaliło "Spadaj, Ash. Nie interesuj się mną albo ja sprawię, że ojciec zainteresuje się historią twojej przeglądarki " Dobre :3

    OdpowiedzUsuń
  46. Niech Ash usunie historię haha :D

    OdpowiedzUsuń
  47. Jak ten Trevor działa mi na nerwy!
    A opowiadanie boski <3

    OdpowiedzUsuń
  48. Jakby zrobili film na tej podstawie to Oscar wedruje do Ciebie ! Kocham, uwielbiam i wgl <3

    OdpowiedzUsuń
  49. Hahahaha nie wiem dlaczego ale chcialo mi sie smiac z tej malinki :D

    OdpowiedzUsuń
  50. Malinka malinka ach ta malinka

    OdpowiedzUsuń