czwartek, 9 maja 2013

Rozdział 8

Emocje, które czułam w środku zdawały się walczyć między sobą. Niewiele dzieliło mnie od wybuchnięcia płaczem. Bałam się, tak cholernie się bałam. Nie chodziło o to, że Niall był niebezpieczny, przynajmniej nie to przerażało mnie najbardziej. Bałam się siebie i tego, co czułam. Przerażał mnie fakt, że pociągał mnie sposób, w jaki dotykał mojej szyi. Ciarki na całym ciele, gdy jego miękkie palce przejeżdżały po moich plecach. Sposób, w jaki się śmiał. Może gdybym chciała, potrafiłabym go odepchnąć, może gdybym naprawdę włożyła w to całą moją energię. Tylko co, jeśli nie chciałam? Co, jeśli moje ciało bezwładnie poddawało się jego dotykowi, jednocześnie czując obrzydzenie?
Weszłam do łazienki z zamiarem wzięcia długiego prysznica, który zmyłby ze mnie resztki obecności dotyku Nialla na mojej skórze. Miałam nadzieję, że jeśli się tego pozbędę, wraz z nim odejdą moje niezrozumiałe pragnienia, by go znów poczuć. Po wejściu do pomieszczenia w oczy rzucił mi się krwistoczerwony napis. Oderwałam kawałek papieru, po czym zmoczyłam niewielką ilością wody i zaczęłam powoli zmywać litery napisane przy pomocy mojej pomadki. Spływające strużki wyglądały jak krew. Nie wzięłam tego za dobry znak. Po pozbyciu się całej szminki z tafli lustra oparłam ręce na blacie. Próbowałam powstrzymać łzy, samoistnie lecące mi po policzkach.
-Meg? Wszystko w porządku? - usłyszałam cichy szept Alison zza drzwi.
Otarłam mokre strużki na moich policzkach zewnętrzną częścią dłoni.
-Tak, jasne - próbowałam zabrzmieć przekonująco.
-Płaczesz? - zapytała.
-Nie, po prostu mam katar, chyba się przeziębiłam - pasowałoby to do wcześniejszego bólu głowy - Nic mi nie będzie, po prostu wezmę prysznic.
-Uhm, jeśli czegoś będziesz potrzebować, jesteśmy na dole, w salonie.
-Jasne.
Usłyszałam jak domyka drzwi wejściowe do mojego pokoju, kiedy postanowiłam, że lepiej niż prysznic, zrobi mi wieczorny spacer. Powietrze po deszczu zapewne było świeże i czyste, co zachęciło mnie do wyjścia. Zarzuciłam na ramiona skórzaną kurtkę i po cichu zeszłam na dół. Alison i tata siedzieli na kanapie, odwróceni do mnie plecami i oglądali jakiś film. Starałam się po cichu przejść do przedpokoju, by móc założyć buty i dyskretnie wyszłam z domu. Postanowiłam przejść się pustymi alejkami, było tak cicho, że w końcu byłam w stanie słyszeć własne myśli. Wszędzie było tak pusto. Dotarłam do rogu uliczki, kiedy zobaczyłam coś co zmusiło mnie by gwałtownie się zatrzymać i wycofać w cień za drzewo. W zaułku stał Niall i rozmawiał z kimś, kto raczej nie był jego przyjacielem.



-Ty akurat wiesz o piekle dość dużo, Horan - Trevor bezczelnie zaśmiał mi się prosto w twarz - Sam się do tego przyczyniłem. I jakoś nie jest mi ciebie żal.
Myślałem, że eksploduję. Przede mną stał człowiek, który odpowiadał za wszystko, co zniszczyło mi życie. Przez niego musiałem się ukrywać, a wyjście do pieprzonego sklepu nie było możliwe bez ciemnych okularów i naciągniętego na głowę kaptura.
-Twój przyjaciel chyba mnie rozpoznał, więc pewnie ukrywa się teraz w jakiej dziurze, biorąc z ciebie przykład - Trevor nie przestawał ze mnie szydzić - Jak on miał na imię? Claff, Cleff...
-Cliff - wysyczałem, praktycznie nie otwierając ust.
Jego gardłowy śmiech poniósł się echem po ciemnym zaułku.
-Czego jeszcze chcesz, Trevor? - zapytałem ostro.
-Horan, od ciebie nie chcę niczego - zaczął - Nie masz już nic, co chciałbym ci zabrać, bo zrobiłem to już jakiś czas temu.
Moja dłoń zwinęła się w pięść tak mocno, że knykcie zupełnie mi zbielały. Zacisnąłem zęby, powstrzymując się przed obiciem zakłamanej, parszywej twarzy Trevora. Czekałem jednak na jego kolejne słowa, chociaż dobrze wiedziałem, że to, co powie na pewno mi się nie spodoba. Milczałem, pozwalając mu mówić dalej. Wiedziałem, że ma dla mnie jakąś konkretną wiadomość, przekaz, a wolałem się z nią zapoznać, bo może pozwoliłoby mi to przygotować plan zemsty. Miałem cholerną nadzieję, że powie niechcący coś, co mógłbym wykorzystać przeciwko niemu.
-Mój czas jest dość cenny, więc radzę ci się pośpieszyć. Nie mam czasu na pieprzone pogawędki - powiedziałem, próbując uspokoić oddech.
Nie bałem się go, bo dobrze wiedziałem, że spokojnie poradziłbym sobie jeśli doszłoby między nami do rękoczynów. Byłem silniejszy, ale też bardziej zdesperowany, co w tym przypadku stanowiło dla mnie korzyść.
Nienawiść. To właśnie uczucie sprawiało, że czułem jakby pod wszystkie moje wewnętrzne organy ktoś podłożył ogień. Chwile, sekundy dzieliły mnie od wybuchnięcia, kiedy Trevor znów postanowił się odezwać.
-Śledziłem cię, Horan - uśmiechnął się ironicznie - śledziłem cię od momentu, gdy wsiadłeś w samochód i odjechałeś spod swojej nory.
-Twoje życie jest aż tak beznadziejne, że zaczęło cię interesować moje? - miałem go dość.
-Nie pochlebiaj sobie, śledzenie cię to nie jest dokładnie czynność, którą wykonuję z przyjemnością - odparł bezczelnie.
-Po co więc to wszystko? - zapytałem - Oświeć mnie, proszę, bo jakoś nie mogę wymyślić powodu, dla którego miałbyś to robić.
-Dbam o interesy i własny tyłek - powiedział krótko - Wiem, że ty i twoi słabi przyjaciele spróbujecie się na mnie zemścić. Uwierz mi, nie jestem osobą, która łatwo się podda. Nic na mnie nie masz. I nie będziesz mieć.
To się jeszcze okaże, Trevor.
-Ładna jest - zmienił temat.
-O czym teraz pieprzysz? - zapytałem z zaskoczeniem.
-Widziałem cię, jak wchodziłeś do jej pokoju. Przez okno - zaśmiał się - Nie wiedziałem, że jesteś aż tak romantyczny, Horan. A myślałem, że nic mnie już nie zaskoczy.
Dobrze wiedziałem o kim mówił i co próbował tym osiągnąć.
-Trzymaj się od niej z daleka. Nie powinna cię interesować, nie jest nikim specjalnym.
-Wręcz przeciwnie, jestem bardzo ciekawy, jaką musi być dziewczyną, że zainteresował się nią sam Niall Horan, we własnej osobie.
Podszedłem do niego, by stanąć z nim prosto twarzą w twarz. Złapałem za poły jego skórzanej kurtki i popchnąłem na ogrodzenie, stojącym kilka metrów za Trevorem. Przycisnąłem jego plecy do zimnych, metalowych prętów, mając nadzieję, że zostawią jakieś ślady. Popatrzyłem się w jego oczy i pierwsze co rzuciło mi się w oczy, to strach. Świadomość, że się mnie bał dawała mi chorą satysfakcję. Wiedział, do czego byłem zdolny, ale najwidoczniej taki obrót spraw był dla niego zupełnym zaskoczeniem.
Potrząsnąłem nim, mocniej wbijając go w ogrodzenie.
-Nie wiem, co myślałeś sobie przychodząc tu dzisiaj, ale mogę zapewnić cię o jednym, Trevor - uśmiechnąłem się - To nie był dobry pomysł.
-Dlaczego tak się przejąłeś, jak wspomniałem o dziewczynie? - zapytał, a raczej wydyszał mi w twarz.
-Złe pytanie - wymierzyłem mu pierwszy cios. Moja pięść zderzyła się z jego policzkiem w sekundzie, zostawiając czerwony ślad. Dostrzegałem go w jasnej poświacie z latarni.
Zaśmiał się zrezygnowany.
-Nie zmieniłeś się. Ciągle tak samo porywczy. Ciągle tak samo lekkomyślny - popatrzył na mnie oczami, które zaczęły łzawić od bólu, który mu zadałem.
-Powiedz mi, po co tak naprawdę przyszedłeś - zapytałem, dociskając go do ogrodzenia.
-Powiedziałem ci wszystko, co miałem ci do powiedzenia - odpowiedział.
-Gówno mi powiedziałeś. Tym razem, zła odpowiedź - odparłem, po czym po raz drugi uderzyłem go w twarz, tym razem, z drugiej strony, rozcinając przy okazji jego wargę.
Głowa w jednej chwili bezładnie opadła mu na ramię, przez co pomyślałem, że może stracił przytomność. Miał zamknięte oczy, ale rozchylił usta w półuśmiechu, ukazując zęby, które umazane były w krwi. Strużka pociekła mu po brodzie. Puściłem materiał jego kurtki, pozwalając ciału Trevora osunąć się na ziemię. Kopnąłem go w brzuch, jego ciało zgięło się w mimowolnym skurczu mięśni.
Miałem się już odwrócić i odejść, kiedy chłopak odkaszlnął, wypluwając krew na zimny asfalt i wyszeptał słabym, ochrypniętym głosem.
-Skoro ciebie nie obchodzi, może ja się nią zajmę.
Gwałtownie wróciłem i wbiłem mój but prosto w jego krocze. Pociągnąłem go i uderzyłem o pręty ogrodzenia.
-Spróbuj tylko ją tknąć. Wolisz mnie wiedzieć, co byłbym w stanie zrobić. Ona jest moja.
Zostawiłem go leżącego na twardej ziemi, po czym odwróciłem się i już miałem wracać do samochodu, kiedy zobaczyłem postać stojącą naprzeciw mnie. Nie wiem jak się tam znalazła, ani ile widziała, ale w jej oczach zobaczyłem strach, a jednocześnie pewnego rodzaju siłę. Usta były zaciśnięte, a klatka piersiowa ciężko podnosiła się i opadała w szybkim tempie.
-Meg... - wyszeptałem, kiedy postać odwróciła się i odeszła szybkim krokiem w ciemną uliczkę.
Pobiegłem za nią, krzycząc jej imię. Nie obchodził mnie Trevor.
Widziałem, że przyśpieszyła kroku, po chwili już biegła, nie oglądając się do tyłu.
Byłem jednak szybszy. Dogoniłem ją i złapałem z obydwu stron, zamykając ją w moich ramionach. Próbowała mi się wyrwać, ale miałem przewagę fizyczną.
-Puść mnie - powiedziała głośno, jednak nie krzyknęła.
Nie przestawała się szarpać, jednak jej ruchy powoli słabły, a ja rozluźniałem uścisk.
Obróciłem ją tak, że jej twarz znalazła się tuż przy moim prawym ramieniu. O dziwo, wtuliła się we mnie, a po jej twarzy obficie ciekły łzy.
-Nienawidzę cię - wyszeptała, próbując się uwolnić z uścisku.
Nie powinno mnie to w żaden sposób obejść, a co więcej zranić, ale poczułem ukłucie w środkowej części klatki piersiowej.



-Puść mnie - powiedziałam ponownie, ale nie miałam już siły się z nim szarpać. Łudziłam się, myśląc, że dałabym sobie z nim radę.
-Nie mam zamiaru - odpowiedział.
Mój oddech powoli się uspokajał, kiedy tulił mnie w swoich ramionach. Podniosłam głowę i napotkałam wzrok Nialla. W jego oczach zauważyłam zdziwienie i niepewność, co zupełnie do niego nie pasowało.
Odsunęłam się, a on mi na to pozwolił. Stanęliśmy naprzeciwko siebie.
-Kim ty jesteś, że tak na mnie działasz, mimo iż próbuję się przed tym bronić? - zapytał.
-Przez ciebie nie wiem już kim jestem, ani co czuję - odparłam zrezygnowana, zupełnie pozbawiona jakichkolwiek uczuć. Spuściłam wzrok, a po chwili poczułam jak silna dłoń unosi mój podbródek, sprawiając że patrzyłam się prosto w niebieskie oczy. Mimo ciemności, w świetle latarni widziałam w nich swoje odbicie. Twarz Nialla znajdowała się kilka centymetrów od mojej, widziałam jego cudownie zarysowaną szczękę, każdy minimalny ruch, każdą zmianę w jego mimice, zmieniającą się średnicę źrenicy. Wyciągnął rękę i sięgnął nią za tył mojej głowy, tym samym przyciągając mnie do siebie. Poczułam, jak nasze wargi w jednej sekundzie idealnie się połączyły. Miękkie usta Nialla wpijały się w moje, a po chwili do gry włączyły się też nasze języki. Smakował jak mięta, przez co obezwładnił mnie w jednym momencie.
Przełożył swoje ręce w dół moich pleców, kiedy ja przyciągnęłam go za tył głowy. Na niczym mi nie zależało. Nie wiedziałam już co czuję. Nie wiedziałam co robię. Liczył się tylko ten pocałunek.



______________________________________________

Małe info:
1. Jeśli macie jakieś pytania w pasku bocznym znajduje się link do mojego aska.
2. Wiem, że niektórzy z was czytają, ale nie komentują, więc byłoby mi miło, gdybyście kilknęli z boku w ankiecie 'czytam, ale nie komentuję', chciałabym orientacyjnie wiedzieć, ile osób czyta moje opowiadanie.

54 komentarze:

  1. Już miałam iść spać, a tu patrzę NOWY ROZDZIAŁ sdkhflaskdfhsdkfhaskdfhlasdkfhasdjkfhsakdjfh
    Zajebisty jest ;x

    OdpowiedzUsuń
  2. zajebiste*_*
    przez ten rozdział spóźnię sie do szkoły ale okok.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tu @weronikanowak15 ;) wstaje patrzę na tt i nowy rozdział :) no po prostu coś pięknego . Uwielbiam w jaki sposób piszesz i jak Niall w jednej chwili jest opiekuńczy i romantyczny ale też niebezpieczny . Nie mogę się doczekać następnego rozdziału . Dobra bo się na autobus spóźnię . Kocham Cię i opowiadanie <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Własnie sie obudzilam, weszłam na tt i zobaczyłam powiadomienie o nowym rozdziale. Super zaczęty dzień! Sposób w jakim piszesz jest niesamowity, tak samo jak akcja, którą ciekawie rozwijasz. Oczywiście musiałaś skończyć w takim momencie, ze będę umierać do następnego rozdziału, ale no voz, trzymasz czytelnikow w napięciu a to d obrze :D szkoda tylko że taki krótki :( wcześniej nie komentowałam, ale postanowiłam to zrobic bo wiem ze moja opinia na pewno przyniesie ci radość, tym bardziej ze dla mnie to tylko chwila. Trzmaj tak dalej, bo jest niesamowicie *_* @chicahoranbum :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham to bejbeee i ciebie też
    @PJedlinska_

    OdpowiedzUsuń
  6. Znalazłam ten blog dopiero dzisiaj i czytałam od pierwszego rozdziału na jednym tchnieniu:) Opowiadanie jest świetne! Podoba mi się nie tylko fabuła, ale też twój styl. Naprawdę jesteś w moim top3:D Sorki, że nie zostawiłam komentarza pod poprzednimi rozdziałami, ale chciałam jak najszybciej czytać kolejne:P

    OdpowiedzUsuń
  7. kocham to opowiadanie *.* rozdział superowy :D czekam na nn xd


    @biczplizz

    OdpowiedzUsuń
  8. klkjhgfgyuiokijuhygtfgthj - wyraża więcej niż mogę teraz powiedzieć.
    Czytałam już tyle ff, ale to oijuhgfdfghjki matkoooooo!
    uwielbiam to czytać!

    OdpowiedzUsuń
  9. asdfghjkl *__*

    OdpowiedzUsuń
  10. hej hej, dopiero zaczelam czytac, ale straaaszliwie mi sie podoba :3
    na poczatku cholernie trudno wyobrazic sobie niallera jako bad boya, to taki slodki irlandczyk, ale juz jest latwiej. Strasznie podoba mi sie to opowiadanie. Mam nadzieje, ze bd goretsze scenki XD
    @luvmyPotter_x

    OdpowiedzUsuń
  11. Kocham to opowiadanie, pisz dalej, na pewno będę czytac! ;d

    OdpowiedzUsuń
  12. omnomnomnomn ja chcę dalej *O*
    czekam na następny :3

    OdpowiedzUsuń
  13. Czekam na następne rozdziały ;D
    są cudowne ;>

    OdpowiedzUsuń
  14. yeey, nareszcie!
    wydaje mi się, że mówię tak pod każdym rozdziałem, ale... to mój ulubiony fanfiction i kocham go po prostu!

    OdpowiedzUsuń
  15. Heh, zamiast użyć słów tj. zajebisty, świetny, cudowny użyję słowa obrzydliwy. Wiem, że tylko ja tak uważam ale no cóż przywykłam do tego, że nikt nie ma takiego zdania jak ja. Dlaczego obrzydliwy? Ponieważ ja miałam wszystkie obrazy przed oczami. To jak Trevor pluje krwią, jego parszywą mordę, to jak Niall składa pełne nienawiści uderzenia na jego twarzy. Mnie takie rzeczy brzydzą.
    Sam Niall w tym rozdziale jest wciąż ordynarny, trywialny i chamnski ale takie jest przecież założenie opowiadania. Podoba mi się to. Sama nie rozumiem postępowania Meg, ale to ja. Idealne wytłumaczenie "bo to ja".
    To tyle na temat całego rozdziału. ;)
    Zauważyłam, że dużo osób uważa, że to jest tłumaczenie. To trochę dziwne. Dobrze, że dodałaś ten tekst z prawiej strony. Mam nadzieję, że to pomoże ponieważ to mnie już irytuje.
    Muszę skończyć narzekać ponieważ do tej pory nie podziękowałam ci ani razu, co u mnie jest dosyć dziwne i nieprawdopodobne.
    Tak więc, dziękuję ci za to, że poświęcasz nam swój czas, za to, że chcesz żeby każdy rozdział był dopracowany i w końcu za to, że zajmujesz mój czas w jakiś sensowny sposób. Twoje opowiadanie sprawiło, że inaczej podchodzę do tego rodzaju opowiadań. Przyznam, że dzisiaj zanim przeczytałam ten rozdział przeczytałam również 7 poprzednich. Sama nie wiem dlaczego, może to daltego, że chciałam znów poczuć to samo co czułam gdy czytałam je pierwszy raz. Nie wiem tego, ale wiem to, że napewno nie żałuję.
    Znów nie wiem czy ten komentarz ma jakikolowiek sens ale no trzymam kciuki, że do końca go nie zgibiłam w tym co napisałam. Pozdrawiam i życzę weny. Dorota ♥

    OdpowiedzUsuń
  16. Czy chciałabyś zacząć współpracę? ;3

    OdpowiedzUsuń
  17. fdifnsndflssgfksfdhfbjlfdkfnfgkngrng;nirgtioubnvfljdsffjb♥

    OdpowiedzUsuń
  18. lkmdlkwexjfm normalnie nie wiem co napisać.. to jedno z najpiękniejszych opowiadań o Horanie jakie czytałam !:) z niecierpliwością czekam na kontynuację! życzę dużo weny:*
    powodzeni L.B
    zapraszam także do mnie - bardzo zależy mi na twojej opinii!:)
    http://maly-motyl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

  19. Przed chwilą zobaczyłam w moich interakcjach wiadomość o 8 rozdziale więc zabrałam się szybko do czytania. Już Ci kiedyś coś mówiłam, że sposób w jaki piszesz jest niesamowity - mam wrażenie, że czuję to samo co Meg, jakbym tam stała. A ta trochę chamskość Nialla i również to jak mówił o Meg, że jest jego, jest taka... nie wiem jak to nazwać. Nie umiem dobrać słów żeby to opisać. W dodatku w tle leciało mi "love the way you lie" Eminema z Rihanną, co nadało temu lekkiego tragizmu [?], i przeżywałam to jeszcze bardziej. Jak dla mnie to najlepszy rozdział Hunger'a. Całe opowiadanie dzięki Bogu nie jest banalne jak reszta innych z którymi miałam do czynienia, Meg nie rzuca mu się na szyje, nie mówią sobie już w pierwszych rozdziałach "kocham cię". Życzę Ci dużo weny, pisz jak najdłużej :)

    @mrrsmorgaan

    OdpowiedzUsuń
  20. Kiedy będziemy mogli spodziewać się kolejnego rozdziału ?

    OdpowiedzUsuń
  21. O MATKO, jak zawsze wspaniałe :3 to jest takie, eh, nie mam słów, CUDO. Niall jaki kochany <3 błagam, błagam, błagam o następny rozdział, BŁAGAM <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Wciąż nie mogę uwierzyć, że przez tyle czasu nie wiedziałam o istnieniu tego cudeńka.
    Urzekły mnie zwroty akcji, których bym się nie spodziewała w ogóle. Podziwiam Cię za to, że tak umiejętnie potrafisz sterować moim pulsem, gdy wzrokiem pochłaniam kolejne wyrazy. Bardzo intryguje mnie walka Nialla z samym sobą, z jego emocjami.
    Uśmiechnęłam się szeroko jak zobaczyłam, że rozdziały dodałaś w raczej małych odstępach czasowych. Mam nadzieję, że już niedługo znów pogrążę się w niesamowitej lekturze, będąc już na bieżąco. Życzę Ci ogromnych pokładów weny i pozdrawiam :)
    @maryb96

    OdpowiedzUsuń
  23. To jest jeden z najlepszych polskich blogów! Wspaniale piszesz, aż nie mogę się oderwać! To jest niesamowite... Niall... Meg... JEZUS MARIA JHDGFHGFBHBFHBFJ
    całuję
    L.

    OdpowiedzUsuń
  24. KIEDY NASTĘPNY? : o

    OdpowiedzUsuń
  25. Trafiłam na to odpowiadanie wczoraj i jestem pod ogromnym wrażeniem. Strasznie mi się podoba. Ta historia i to w jaki sposób piszesz, ckdbhciheiforeofherfo *-*
    Chyba się zakochałam, a rozdział jak zwykle świetny ♥

    @Emillly_1D

    OdpowiedzUsuń
  26. Przez przypadek trafiłam na to opowiadanie i się zakochałam *0* jest takie Asdfjikcvhhnbbujvd *__________*

    OdpowiedzUsuń
  27. piszesz cudownie! masz ogromny talent <3
    to opowiadanie jest cudowne. <3 kocham tego Nialla, awwww<3 i przerwać w takim momencie ? ; o ja prosze już o następny i prosze powiadom mnie na tt @liamowe_love :)

    OdpowiedzUsuń
  28. super nie mogę sie doczekać nexta :*

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie mogę się doczekać nn .... Kiedy dodasz? Majka

    OdpowiedzUsuń
  30. Genialne kc:*

    OdpowiedzUsuń
  31. Jest mi przykro,że nie komentuję wszystkich rozdziałów :( Ale to opowiadania na prawdę jest cudowne i jest to jeden z moich ulubionych ficów. :P

    OdpowiedzUsuń
  32. jakie to zajebiste *_* zgon zgon zgon <3 :D

    OdpowiedzUsuń
  33. jejku pisz dalej <3

    OdpowiedzUsuń
  34. nie wiem jak ty to robisz ale to chyba najlepszy imagin jaki czytałam. Świetne a raczej MegA xD

    OdpowiedzUsuń
  35. Cudowne, uwielbiam to

    OdpowiedzUsuń
  36. Zaczęłam czytać dopiero dzisiaj od pierwszego rozdziału i nie mogę przestać, świetnie piszesz, można nieźle wczuć się w te sytuacje ..jakbym sama tam była. Oby tak dalej, jest wspaniałe:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Wspaniale piszesz !
    Urzekł mnie wkurwiony Nialll :)

    OdpowiedzUsuń
  38. kochana ;* niestety czytam twój blog na tel nie moge kliknąć na "czytam ale ...." ale za twoja twórczość należą się podziękowania więc pod każdym rozdziałem dostniesz buziaka :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mhm dokładnie jesteś cudowna :*

      Usuń
  39. to jest świetne :*

    OdpowiedzUsuń
  40. czyttam <3
    TT: majka_tomlinson

    OdpowiedzUsuń
  41. Uwielbiam to ! *u*

    OdpowiedzUsuń
  42. Opowiadanie genialne- tylko.. Nie wiem dlaczego nie potrafie sobie wyobrazic Nall'a i jego zachowania gdy to czytam. Ale i tak uwielbiam to opowiadanie- ja do Ciebie to pikuś :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Omg boskie <3
    Aż ciarki przeszły przeze mnie.

    OdpowiedzUsuń
  44. Swietny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  45. Genialne to za mało to jest wspaniałe ♥

    OdpowiedzUsuń
  46. Jezu zajebisty...

    "Spróbuj tylko ją tknąć. [...] Ona jest moja. "

    Agdskdkskdksshdh

    OdpowiedzUsuń