czwartek, 2 maja 2013

Rozdział 6

Patrząc w oczy Nialla, widziałam, że coś jest nie tak. Próbował być miły i zachowywać się normalnie, ale dostrzegłam pewnego rodzaju złość. Czułam się niezręcznie, ale wyjście bez słowa z pokoju było po prostu niemożliwe. Chłopak siedział na oparciu fotela po mojej prawej stronie. Niall się uśmiechał, jednak zobaczyłam gest, który mi się nie spodobał. Prawą pięść miał mocno zaciśniętą. Co więcej, jego oczy, zwykle błękitne jak ocean, teraz przypominały bardziej morze podczas sztormu. Nie wzięłam tego za najlepszy znak.
-Um..Meg, to jest Harry - Niall wskazał ręką na przystojnego szatyna, który siedział na kanapie. Chłopak podniósł dłoń i pomachał mi w geście przywitania, po czym uśmiechnął się ukazując dołeczki w policzkach. Pomyślałam, że jest naprawdę przystojny, jego włosy niesfornie układały się w loki, mimo iż chyba próbował stylizować je wcześniej żelem. 
-Cześć Harry - odpowiedziałam nieśmiało, odwzajemniając uśmiech. Od chłopaka emanowały same dobre emocje, przynajmniej tak mi się wydawało. 
Niall postanowił przedstawić mi kolejną osobę, którą zastałam w salonie. Była to dziewczyna, którą Harry obejmował ramieniem. 
-Jestem Ley - powiedziała, ale wyglądała raczej na obrażoną, nie uśmiechnęła się tak jak Harry. Wydała mi się strasznie nieufna, jakby bała się jakiegokolwiek gestu, który mógłby sprawić, że zdołam od razu ją polubić, trzymała dystans. Dla mnie było to w porządku, tak długo jak tylko mogłyśmy nie wchodzić sobie w drogę. 
-Miło mi cię poznać - miałam nadzieję, że w moim głosie było słychać jak najmniej oschłego tonu, którego bardzo starałam się nie użyć. 
W końcu zauważyłam trzecią osobę, czyli chłopaka, który wyglądał jakby był w wieku Ashtona. Albo tak mi się po prostu wydawało, bo jego rysy twarzy były dość delikatne. 
-Mam na imię Cliff - wbrew swojemu wyglądowi, głos miał bardzo męski, kiedy wypowiedział swoje imię, poczułam, że mam ciarki - Niall nie mówił, że ma dziewczynę, przyznaję, że jestem zaskoczony.
-Ja..my, my nie jesteśmy razem - odpowiedziałam pośpiesznie. 
Cliff puścił do mnie oko, a ja zaczerwieniłam się, jak zwykle w takich sytuacjach. 
Nie wiedząc, czy mam kontynuować rozmowę, a raczej dialog, jaki wywiązał się pomiędzy mną a trójką nowopoznanych ludzi, spojrzałam na Nialla, szukając w jego oczach odpowiedzi. 
Schodząc na dół, byłam przygotowana na to, że chłopak odwiezie mnie do domu, ale teraz wiedziałam, że mało prawdopodobne będzie, iż zostawi swoich znajomych samych. 
Niall wstał z fotela, po czym powiedział
-Muszę zamienić z Meg dwa słowa. Na osobności. Wybaczycie nam na chwilę? - widziałam jak bardzo chciał zachować się kulturalnie. Uśmiechnął się, próbując przyjąć wesołą postawę, ale jego oczy mówiły zupełnie co innego. 
Złapał mnie za łokieć i niezbyt delikatnie pociągnął za sobą, do pokoju po drugiej stronie korytarza. Kiedy już weszliśmy do środka, wyrwałam się z jego zaciśniętej dłoni, patrząc na niego ze złością. 
Znowu poczułam tę agresję, z którą po raz pierwszy zetknęłam się, gdy mnie całował. Nie było śladu po chłopaku, który siedział ze mną nad morzem. Nie widziałam ani grama wrażliwości, jaką wtedy dostrzegałam. Patrzył na mnie jak na wroga, jak na kogoś, kto przeszkodził mu w ważnej czynności. 
-Niall, chcę wracać do domu - wyszeptałam stanowczo. 
-Nikt cię tu nie trzyma - odparł sucho i popatrzył w bok, aby tylko uniknąć mojego wzroku. 
-Mam wrócić na piechotę? - nie wiedziałam, co sobie wyobraża - Mówiłeś, że mnie odwieziesz. Tylko pod tym warunkiem zgodziłam się jechać z tobą nad morze. 
-Nie obchodzi mnie, jak wrócisz, ale nie chcę cię tutaj - jego zmiany humoru powoli zaczynały mnie denerwować. Co więcej, dotarł do mnie cały jad, jaki włożył w wypowiedzenie tego zdania. 
Wszystko, do czego próbowałam się przekonać dziś rano zaczęło wyparowywać w szybkim tempie. Jak w ogóle mogłam zaufać komuś takiemu jak on? Mogłam być mądrzejsza, ale...No właśnie, było jakieś 'ale', którego jeszcze do końca nie potrafiłam wyjaśnić. 
Miałam ochotę wykrzyczeć mu w twarz, jak bardzo zmienne ma nastroje, ale bałam się, że to obudzi w nim jeszcze gorsze emocje. 
-Przespałaś się u mnie, powinnaś być mi wdzięczna - nagle zrobił się chamski, a ja zupełnie nie wiedziałam dlaczego - zazwyczaj wszystkie przyprowadzone tu dziewczyny spały nie u mnie, a ze mną, dlatego mogłaś poczuć się wyjątkowa, ale musisz już iść. 
-Zachowujesz się jak ignorancki dupek - wysyczałam.
-A ty jak niewdzięczna suka - odpowiedział z wyrzutem. Nie miałam pojęcia, co go napadło. 
Poczułam nagły przypływ adrenaliny wywołany słowem, które wypowiedział jako ostatnie. Moja prawa dłoń zetknęła się z jego policzkiem w bardzo szybkim tempie, było słychać tylko stłumiony plask. 
Spoliczkowałam go. Po raz pierwszy w życiu kogoś spoliczkowałam. Niestety, po chwili tego pożałowałam.
Niall pocierał czerwieniejący policzek, a drugą dłonią wskazał mi drzwi, mówiąc
-Wynoś się. Wynoś się w tej chwili. 
Nie musiał powtarzać mi tego dwa razy. Wybiegłam z domu, mocno trzaskając drzwiami. Po drodze sięgnęłam jeszcze do samochodu wyciągając stamtąd mój plecak. Ruszyłam szybkim marszem w stronę autostrady. Nie wiedziałam jak daleko od swojego domu jestem i mało mnie to obchodziło. Chciałam tylko odejść jak najdalej od Nialla. Otarłam oko zewnętrzną stroną dłoni, po czym skarciłam się w duchu za to, że płaczę z tak głupiego powodu. Nie wiem, dlaczego tak bardzo przejęłam się tym, że chłopak mnie obraził. Przecież od początku wiedziałam, jaki jest, że jest porywczy i zbyt pewny siebie. Ruszyłam w stronę, z której dochodziły dźwięki przejeżdżających pojazdów. Dotarcie do szosy zajęło mi kilka minut, okazało się, że dom Nialla znajdował się niedaleko zjazdu z autostrady. Wyszłam na pobocze, co pewien czas mijały mnie pojedyncze samochody.
Po pięknym poranku nie było już śladu. Słońce przykryły ciężkie chmury i wiedziałam, że za chwilę zacznie padać, ale nie chciałam dopuścić do siebie tej myśli. Moje obecne położenie stało się totalną porażką, kiedy myślałam, że już gorzej być nie mogło. Nie wiedziałam, co mam robić. Wracanie w taką pogodę do domu, nie wiadomo ile kilometrów nie wchodziło w grę.
Do ojca raczej nie mogłam zadzwonić, bo żadna z moich przyjaciółek nie mieszkała tak daleko, poza tym wzięłam samochód od Alison, więc prośba o podwiezienie wywołałaby lawinę pytań, na które trudno byłoby mi sensownie odpowiedzieć. Co więcej, nie potrafiłam kłamać i nie chodzi tu o wyrzuty sumienia wywołanie przeinaczaniem prawy, ale tym, że ojciec przejrzałby mnie po kilku sekundach. Jedynym wyjściem, jakie przyszło mi do głowy, to telefon do Marthy. Sięgnęłam po smartfona do plecaka, a kiedy już go wyjęłam zobaczyłam krótką wiadomość, którą wczoraj wysłał mi tata.

Od: Tata
Ok, tylko nie wróć jutro późno.

Zamknęłam skrzynkę odbiorczą, po czym wybrałam szybko numer do przyjaciółki. Po kilku sygnałach, które ciągnęły się w nieskończoność, w końcu usłyszałam po drugiej stronie głos Marthy.
-Meg? Coś się stało? - nie wiem jak, ale zawsze wyczuwała mój nastrój, mimo że nic nie musiałam mówić.
-Wyświadczysz mi przysługę? - spytałam.
-Jasne, zawsze.
-Mogłabyś pożyczyć samochód od Drew i po mnie przyjechać?
Drew był chłopakiem Marthy i miałam pewność, że zgodzi się na wypożyczenie auta dziewczynie. Wolałam, żeby to ona po mnie przyjechała, bez niego. Lubiliśmy się, ale czułam, że będę musiała odpowiedzieć na kilka pytań, a wolałam to zrobić na osobności z przyjaciółką.
Przez chwilę nie słyszałam jej, pomyślałam, że pewnie zastanawia się, czemu proszę ją o podwózkę, skoro do szkoły przyjechałam własnym autem.
-Gdzie jesteś? - zapytała.
Rozejrzałam się i zobaczyłam jakieś znaki, co pozwoliło mi mniej więcej określić moje położenie i podałam je przez telefon Marthcie.
-Ok, postaram się przyjechać jak najszybciej - powiedziała szybko i się rozłączyła.
Zdziwiłam się, że nie pytała o nic więcej, co tylko pozwalało mi przypuszczać, że zasypie mnie gradem pytań kiedy się spotkamy. Popatrzyłam na niebo, dziękując za to, że nadal stałam na autostradzie sucha, choć byłam pewna, że deszcz niedługo zacznie padać. Po kilkunastu minutach zrobiło mi się trochę zimno, ale zobaczyłam z daleka czerwień samochodu Drew, a za chwilę mogłam już dostrzec twarz Marthy zza szyby.
Zjechała na pobocze, tak bym mogła wsiąść do samochodu. Kiedy już siadłam w fotelu obok kierowcy i rzuciłam plecak na tylne siedzenie, zobaczyłam pytający wzrok przyjaciółki. Popatrzyła się na mnie. Popatrzyła się na to, jak byłam ubrana. 'Cholera' pomyślałam. Dotarło do mnie, że wciąż miałam na sobie bluzę, którą pożyczyłam od Nialla.
Westchnęłam ciężko, po czym pokiwałam głową
-No więc... - zaczęła Martha - chyba należą mi się jakieś wyjaśnienia. Zabrzmiało to dość groźnie, ale na jej twarzy pojawił się uśmiech, mówiący, że oczekuje barwnej historii, kiedy ja miałam dość nietypowe wyjaśnienie całej sytuacji. Nietypowe, ale niestety prawdziwe.
-Ostatnio poznałam pewnego chłopaka - zaczęłam, a oczy Marthy automatycznie się powiększyły - Nie, to brzmi może dość jednoznacznie, ale tak nie jest. Po prostu kiedyś spotkałam go, jak siedział w miejscu, gdzie lubię chodzić, żeby pobyć sama.
-Meg, musisz coś wiedzieć - przerwała mi, a ja zaciekawiona zaczęłam jej słuchać - Eric wczoraj rozgadywał różne rzeczy i nie chciałam w to uwierzyć, ale z tego, co mówisz...
-Zaraz, co dokładnie mówił ten palant? - zapytałam zdenerwowana.
-Na przerwie słyszałam jak mówił swoim kumplom o jakimś blondynie, z którym wczoraj uciekłaś. To nie brzmiało jak coś, co normalnie byś zrobiła, dlatego nie uwierzyłam. Inni zresztą też myśleli, że Eric kłamie - widziałam, że sama nie wie co o tym sądzić.
-Eric próbował się do mnie dobierać, gdy wyszłam do łazienki podczas hiszpańskiego - powiedziałam cicho.
Martha otworzyła usta ze zdziwienia.
-Dlaczego nie krzyczałaś, nie wołałaś kogoś? - zapytała.
-Nie chciałam wywoływać paniki, zapewne gdyby tylko jakiś nauczyciel przyszedłby sprawdzić co się dzieje, wyszłabym na idiotkę z paranoją - odparłam.
-Więc, ten chłopak, o którym opowiadał Eric, to prawda? - w jej oczach widziałam, że potrzebuje tylko mojego potwierdzenia.
Skinęłam głową.
-Gdyby nie Niall, to wątpię, że ze spotkania z tym dupkiem wyszłabym bez zadrapań i siniaków.
-Niall? Hmm? - uśmiechnęła się - To jego bluzę masz na sobie?
Zaczerwieniłam się, co wywołało jeszcze większe podejrzenia.
-To nie tak, jak myślisz - powiedziałam zrezygnowana.
-Ja nic nie myślę - mrugnęła do mnie.
-Zasnęłam nad morzem i przywiózł mnie do swojego domu, nie mógł przecież jechać do mnie, co ojciec albo Alison mogliby pomyśleć - na razie pominęłam fakt, że twarz Nialla Martha mogła zobaczyć w lokalnych wiadomościach.
-Zabrał cię nad morze?! To takie romantyczne! - wiedziałam, że trudno będzie mi się wytłumaczyć, że ja wcale nie pojechałam tam dla zabawy - Czy wy...?
-Nie - zaprzeczyłam pośpiesznie - Możemy już jechać? Gdybyś mogła podwieźć mnie tylko na szkolny parking, byłabym wdzięczna. Muszę zabrać samochód Alison i wracać do domu.
Martha wyjechała na autostradę, sprawnie manewrując samochodem. Patrzyłam się na drogę, układając sobie wszystko w głowie. Po chwili stwierdziłam, że nie mogę pokazać się w tej bluzie w domu, ale zorientowałam się, że mimo iż jest sobota, to o tej godzinie raczej nie zastanę taty ani Alison. Miałam też ogromną nadzieję, że nie będę musiała oglądać twarzy mojego głupiego brata, nikt nie działał mi na nerwy bardziej niż Ashton. Nie pamiętam dnia, gdy zrobiliśmy coś jako zgodne rodzeństwo.
Nie zorientowałam się, kiedy wjechałyśmy na szkolny parking. Był opustoszały, na parkingu dostrzegłam tylko auto sekretarki, która zapewne nadrabiała zaległości w papierach po rozpoczęciu semestru. Martha zaparkowała dokładnie obok mojego samochodu.
-Dziękuję - powiedziałam i spróbowałam się uśmiechnąć tak, by nie wyszło sztucznie.
Sięgnęłam po plecak i chwyciłam go za jedno ramię, po czym wyszłam z samochodu.
-Meg... - Martha wyjrzała przez szybę - Uważaj na siebie.
Uśmiechnęłam się, tym razem nie musiałam udawać.
-No pewnie, nie martw się - odpowiedziałam i pomachałam jej, gdy odjeżdżała z parkingu.
Poszukałam kluczyków w bocznej kieszeni plecaka i po chwili siedziałam już w pick-up'ie i zmierzałam w stronę domu.

Kiedy dotarłam w końcu na podjazd i zaparkowałam pod drzwiami garażu, ucieszyłam się i uspokoiłam widząc brak samochodu taty przed domem. W zasięgu wzroku nie było też BMX'a Ashtona, co pozwoliło mi sądzić, że szlaja się gdzieś ze swoim towarzystwem. To akurat mnie nie zmartwiło. Czas spędzony z dala od brata, to czas spędzony dobrze.
Weszłam do pustego domu, upewniając się, że zamknęłam drzwi na klucz. Zdjęłam bluzę, która ciągle pachniała jeszcze domem Nialla. Zanim poszłam na górę, poszłam jeszcze wziąć jogurt z lodówki. Otworzyłam go i zjadłam trzy łyżki, po czym zakryłam wieczko i wstawiłam go ponownie na szafkę w lodówce, bo stwierdziłam, że jednak nie jestem głodna.
Weszłam po schodach do pokoju, zostawiając otwarte drzwi i rzuciłam ciuch na oparcie krzesła. Jednocześnie stwierdziłam, że moja bluza, którą wczoraj miałam na sobie, została u Nialla.
Ze zrezygnowaniem opadłam na łóżko i zamknęłam oczy. Wszystkie emocje, które walczyły w środku mnie nagle sprawiły, że poczułam, iż najlepszym wyjściem, by je uciszyć, było zaśnięcie.

Obudziłam się po półgodzinnej drzemce i przetarłam oczy. Tak jak przypuszczałam wcześniej, na szybie widziałam strużki deszczu spokojnie spływające na parapet po zewnętrznej stronie. Postanowiłam iść do łazienki, aby umyć zęby. Tępo patrzyłam się w lustro, szczotkując zęby mechanicznymi ruchami. Usłyszałam jakiś trzask z pokoju, ale pomyślałam że to tylko przeciąg zatrzasnął okno, które wcześniej przymknęłam, ale zostawiłam szparę, by świeże powietrze mogło wpaść do pomieszczenia. Lubiłam zapach deszczu.
Podłożyłam szczoteczkę pod strumień wody lecący z kranu, po czym odłożyłam ją na miejsce. Wypłukałam usta i zerknęłam w lustro, upewniając się, że nie jestem brudna pastą do zębów. Wytarłam twarz ręcznikiem i wyszłam z łazienki, chcąc wrócić na łóżko, bo nie miałam pojęcia, co innego mogłabym zrobić. Miałam już położyć się, kiedy zobaczyłam niewielką zmianę w pokoju.
Na krześle nie było bluzy, którą tam zostawiłam. Dotknęłam oparcia ręką i spojrzałam się na okno. To, co wcześniej wydawało mi się dźwiękiem zamykania okna, w rzeczywistości okazało się dźwiękiem otwierania do na oścież.
-Powinnaś zamykać okno - usłyszałam za sobą.
Gwałtownie się odwróciłam w stronę, z której dobiegał głos. Z cienia rzucanego przez otwarte drzwi wyszedł Niall trzymający w jednej ręce swoją bluzę, a w drugiej tę, którą u niego zostawiłam. Miał mokre włosy, strużki wody spływały też po jego umięśnionych ramionach.
Serce biło mi jak oszalałe. Klatka piersiowa gwałtownie podnosiła się i opadała z powrotem. Powoli cofnęłam się tak, że po chwili dotknęłam plecami drzwi łazienki, domykając je z trzaskiem.
Niall przybliżył się i oparł dłoń nad moją głową, jednocześnie nachylając swoją twarz bliżej mojej.
Przypomniało mi to nasze pierwsze spotkanie. Jego usta znalazły się obok mojego ucha, pachniał deszczem.
-Miałaś coś mojego, więc przyszedłem to odebrać - wyszeptał - Pomyślałem też, że powinienem wynagrodzić ci moje wcześniejsze zachowanie.
Podniósł głowę i popatrzył mi się w oczy, przygryzając dolną wargę. 

50 komentarzy:

  1. to mój ulubiony fanfiction hiukjfndvchujnmgfdhjvnmrgdfbchjvnm kocham to! Jak podstawiam sobie Nialla tam to jest tak iojkglrmvfiuhjkgnrdvhujkngr matko nie mogę czekać na następny, dodawaj już błagam

    OdpowiedzUsuń
  2. fajny ! i to zakończenie, już nie mogę się doczekać następnego :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Zakończenie wyszło ci super !! ;D jestem ciekawa co bd dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. UWIELBIAM TWOJEGO BLOGA DODAJ NASTĘPNY ROZDZIAŁ JAK NAJSZYBCIEJ! <3333

    OdpowiedzUsuń
  5. AAAAAAAAAAAAAAAAA JUŻ CZEKAM NA NASTĘPNY <3333333333333333 !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. O boże jakie wspaniałe i czekam na więcej. Kiedy następny ?
    @PJedlinska_

    OdpowiedzUsuń
  7. rozdział jest asdfghjkl *__*

    OdpowiedzUsuń
  8. ten rozdział opisze tylko jeden przymiotnik:
    eofj2oifjeio3gj3iogjio3wjgoi3hguoh2uogh

    PS.Czekam na następny
    Martha

    OdpowiedzUsuń
  9. Na usta cisną mi się same niecenzuralne słowa bo to jest TAK dobre. Jak przeczytałam imię Harry to wyglądałam tak: http://i.imgur.com/vBHq9.gif i baardzo się cieszę, że się Haziątko tu pojawiło :D
    w ogóle..... co Niall kombinuje. Czemu ją tak potraktował? Bardzo dziwne to wszystko. I potem do niej przylazł jeszcze. Tzn w sumie się spodziewałam, ale... a właściwie to dewfrgtyjtmngfewdsrdgfhgjghgfds. Bo nie wiem już co mam napisać, bo to jest mega i już nie mogę się doczekać kolejnego. Uwielbiam Cię. Peace out yo <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahahaha ten gif wyraża więcej niż 987653465768798 słów :D

      Usuń
  10. Kurdeeee nie widze innej reakcji u mnie niz bvjkhjkfcjusnghjufxnbgckxnfcfhxndgiu bozeeeeeeeeee kocham to opowiadanie sama pisze ale spokojnie moge stwierdzic ze przy tobie jestem dennym beztalenciem ... kocham, kocham i jeszcze raz kocham ... czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  11. afckadfvkadbjvkfagkbsdgvkadgfuaevjdabgkadsbv boooże cuuuuudo *o*

    OdpowiedzUsuń
  12. avshfbernjjhcfbhjbxfenrdjchfnehrnfcjehasdadsndjfn to jest zaje****e! inaczej tego nie opisze xd niech Niall sie nie zachowuje jak dupek a potem...yyy...wyczuwam *kiss*...? xd a tak wgl to super :D


    @biczplizz

    OdpowiedzUsuń
  13. uraziło mnie jego zachowanie w domu, ale jest ok ;) kocham twój blog i czekam na kolejny rozdział :)
    @69_69_Natalie

    OdpowiedzUsuń
  14. Boooooże już nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału *-*

    OdpowiedzUsuń
  15. Przypomina mi to Dangera... Ale to jest suuper dawaj dalejjjjjj :))))

    OdpowiedzUsuń
  16. ah ten Niall ♥ KOCHAM !

    OdpowiedzUsuń
  17. Hej. To ja @LuvYaJames, dawna Miss Abstraction ♥ a teraz Stay Strong ♥. Może skojarzysz. Obiecuję, że postaram się rozwinąć w swojej wypowiedzi i nie ograniczać się tylko do "O Boże jaki ten Niall jest ncasdinifgnswnbvndakncK *-*" :)

    Jak już ci mówiłam/pisałam to nie jest mój styl pisania. Jednak twoje opowiadanie mnie bardzo zaintrygowało od samego początku. Jak zobaczyłam twojego tweeta który wdzięczne głosił, że to NIE jest kolejne słodkie opowiadanie o tym jak to Koleżanka X spotkała Nialla Horana z One Direction i on się w niej zakochał. Och! Ach! Rozpływam się -.-.
    Również to jest jeden z powodów. Ale nie tylko dlatego. Nie czytam Dangera ani Darka więc to dla mnie nowość. Naprawdę mam nadzieję, że ten blog osiągnie taki poziom jak polskie tłumaczenie. A więc, dlaczego postanowiłam cię tak wychwalać i zostać tutaj pomimo, że to nie jest mój styl pisania? Bo tak jak już wspominałam zaintrygowałaś mnie. Ale dość! Powtarzam się. Ja po prostu nie mam w zwyczaju oceniania blogów po kilku rozdziałach a twojego po prostu nie mogłabym sobie darować. To jest zbyt ciekawe. A poza tymi wszystkimi powodami, to co ja bym zrobiła gdybym musiała nadrabiać 160 rozdziałów bo HUNGER stał się sławny i tylko ja bym nie wiedziała co się dzieje? Jak bym śmiała?! A tak już wracając do tego co mówiłam/pisałam to naprawdę wciągnęłam się i czekam na kolejny rozdział. :)
    Pogrzebując resztki inteligencji, zdrowego rozsądku, którego i tak nigdy nie miałam, publikuję ten komentarz który najprawdopodobniej nie ma żadnego sensu ale raz się żyje. :)
    Pozdrawiam Dorota/LuvYaJames/Miss Abstraction/Stay strong ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba najbardziej rozwinięty komentarz, jaki dostałam. Dziękuję ci ogromnie, to naprawdę wiele dla mnie znaczy.

      Usuń
  18. pierwsze opowiadanie z Niall'em jakie mi się podoba! Osoby piszące ff z nim przeważnie przedstawiają go jako 'grzecznego, słodkiego blond chłopczyka'... nie uważam, że taki nie jest, ale.. opowiadanie powinno przedstawiać historię. I TA HISTORIA BARDZO MI SIĘ PODOBA...
    a teraz co do rozdziału :
    NIALL, COME TO MUMMY, JAKI TI TAKI NIEGRZECZNY... KJLKHJGHFTRYTEGYHUJIKL NIE RÓB TAK WIĘCEJ XDDD
    Z DRUGIEJ STRONY CIEKAWE DLACZEGO BYŁ TAKI ZŁY GDY PRZYSZEDŁ HARRY I...... I CI KOLEJNI.. (PRZEPRASZAM, NIE MAM DARU ZAPAMIĘTYWANIA IMION.)
    TROCHĘ USYPIAŁAM CZYTAJĄC ŚRODEK ROZDZIAŁU, ALE JAKIE RMOCJE BYŁY NA KONIEC :D HAHA
    SIEDZISZ SOBIE W KIBLU, WYCHODZISZ I POTEM WIDZISZ TO: DESZCZOWA WODA OCIEKAJĄCA PO SEKSOWNYM, IDEALNYM CIELE IRLANDZKIEGO NIALL'A ( TAK, POPROSZĘ!)
    NOOOOOOOOOOOO.. TAKI MÓJ KOMENTARZ :D
    MOGŁABYM PISAĆ WIĘCEJ, ALE JEST 1 W NOCY..
    w skrócie:
    Fajny rozdział, podobał mi się. Nie mogę się doczekać następnego rozdziału :)
    @Kateiloveyou1

    OdpowiedzUsuń
  19. zakochałam się w tw blogu. już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału. <3 / + mogłabyś mnie informować na tt? @LARRYFOREVERX

    OdpowiedzUsuń
  20. WOW Masz talent do pisania. Nie mogę się doczekać nn :) http://directionoverload.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Aww.. Jakie to słooodkie ! *-* Czekam na kolejny ! <3

    OdpowiedzUsuń
  22. bardzo mi się podoba :)
    tylko przeszkadzają mi takie drobne rzeczy, np. dom Nialla jest jednopiętrowy, a pisałaś . że Meg wchodzi do łazienki NA GÓRĘ.
    albo rozpoczęcie roku szkolnego w piątek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jednopiętrowy, czyli ma parter i piętro :) Tak, w piątek, pamiętam, że kiedyś tak się rok szkolny rozpoczynał.

      Usuń
  23. Chcę już kolejny ! To jest czadowe ! I jakby ktoś chciał to tu jest moje skończone opowiadanie ; http://zycie-nie-zawsze-jest-piekne.blogspot.com/ :) Chyba daje radę ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ojacięniemogę! *_* Wpadłam na tego bloga całkiem przypadkiem, nawet nie pamiętam czy nie znalazłam go na innym blogu w polecanych czy coś. I okazało się, że Hunger jest spełnieniem moich marzeń, bo ja przecież kocham Horana. Cały czas chciałam go przeczytać, ale tak sobie odkładałam w czasie, a kiedy dzisiaj usiadłam, żeby napisać imagina o Lousie to uznałam: "Pierdzielę, nie piszę. CZYTAM!" - i tak oto przeczytałam. W każdym razie muszę Cię pochwalić, bo czytanie tego opowiadania jest dla mnie czystą przyjemnością. Dodatkowo, kiedy Niall "zniknął" w powyższym rozdziale czytałam zawzięcie dalej, czekając, aż ponownie się pojawi. I się doczekałam. :) Co nie zmienia faktu, że wciąż jestem niezwykle ciekawa co tak rozzłościło Blondyna, ale tego chyba się w końcu dowiem, dlatego niecierpliwie wyczekuję kolejnego rozdziału.

    OdpowiedzUsuń
  25. Jejku, piszesz zawodowo! Naprawdę powinni to tłumaczyć, na wszystkie języki świata, bo to jest genialne!
    jak się już pewnie domyślasz, to ja @caseisclosed
    Bardzo się cieszę że znalazłam to opowiadanie.
    Siedzę sobie wczoraj i się bardzo nudzę. Mialam ochotę coś poczytać i nagle na tajmlajmie na tt wyświetla mi się link do jakiegoś bloga. Wchodzę a tam zajebisty nagłówek. Musiałam przeczytać choć jeden rozdział, chciałam zobaczyć czy jest to jeden z tych blogów które już swoim prologiem zachęcają do dalszego czytania. Tak, to był jeden z takich. Nie mogłam oderwać wzroku od monitora. Zwiększyłam szybkość mojego czytania! Nie mogłam przestać, a kiedy zoriętowałam się że jestem na 6 rozdziale i nie ma więcej poczułam coś w stylu zawodu.. Zeszłam z komputera i poszlam spać. Miałam nadzieję że następnego dnia dodasz już. Niestety się przeliczyłam. Zobaczyłam że przecież dodałaś go wczoraj, więc pewnie szybko się nie pojawi następny. Ale bardzo bym chciała Cię prosić! Zrób wszystko zeby pojawił się najszybciej jak możesz. Proszę. To jest już uzależnienie! W odpowiedzi na jeden z poprzednich komentarzy napisałaś że rozdział będzie za 2-3 dni, ale ja i tak cały dzień wchodzę i sprawdzam co 5 minut czy nie dodałaś! Co się ze mną dzieję? To twoja wina, ale bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo ci dziękuję! DZIĘKUJĘ! Bardzo doceniam to, że dla nas piszesz i jakby nie patrzeć tracisz czas.. Mogłabyś robić coś zupełnie innego, może ciekawszego, lecz piszesz! Zakładam że lubisz to robić, jednak to nie zmienia faktu, że udostępniasz to NAM! Niektórzy nie potrafię zrozumieć jak bardzo jest to czasochłonne i chcą rozdziałów np. codzień. Ja nie. Naprawdę bardz się cieszę, że to publikujesz! Mogę założyć twój fandom? Jak ma się nazywać? ;3
    A teraz coś o tym rozdziale i za pewne zahaczę też o poprzednie:
    No więc, uważam że asgsdjkjjahsdjhkasjsfd. Miazga z musku.
    Serio. Najpierw Niall taki romantyczny, słodki. W myślach mówi jak bardzo się mu podoba, a potem takie buuuum! Coś mu odwala. Może myślał że przez okno wyjdzie? Chory jakiś. Niedorozwuj społeczny!
    A przez ostatnią scenę coś mi się w żołądku przewróciło. I uświadomilam sobie że nikt mnie nigdy nie pokocha -.-'
    Czytam Dangera, ale dla mnie to nie jest wcale podobne!
    BOŻE SERIO SIĘ CIESZĘ ŻE STWORZYŁEŚ TAKĄ DZIEWCZYNĘ JAK ONA! NIE WIEM NAWET JAK MA NA IMIĘ ALE KOCHAM JĄ ZA TO CO ROBI! ZA TO JAK PISZE!
    To od dzisiaj będzie moja cowieczorna modlitwa!
    Mam nadzieję, że wystarczającą się rozpisałam. Proszę dodaj szybciutko rozdział! PROSZĘĘĘ!
    A teraz mała reklama:
    Jeśli chcesz zaglądnij do mnie : http://you-only-livee-once.blogspot.com/
    Zdaję sobie sprawę, że nie dorównuje twojemu nawet w jednej pierdolone milionowej, ale może przypadnie ci do gustu.
    Przez ciebie mam kompleksy cnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Niedorozwój społeczny!" - WYGRAŁAŚ TYM! :D

      Usuń
  26. Czegoś tak świetnego nigdy nie czytałam! Ale ty masz talent dziewczyno. Kiedy następny rozdział?;) oo i zapraszam do mnie :)http://little-things-niall.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  27. boże jak ja się cieszę, że znalazłam tego bloga *o* coś na miarę Darka i Dangera, no po prostu bóstwo :3
    + mogłabyś mnie informować ? @DateWithNialler

    OdpowiedzUsuń
  28. Zostałaś nominowana do Liebster Award. Więcej informacji na moim blogu: directionoverload.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. wiesz, że jestem Twoją fanką... // littlexmagic

    OdpowiedzUsuń
  30. :OOO
    Dlaczego? Dlaczego w tym momencie? Hunger jest bez dwóch zdań genialnym opowiadaniem. Kiedy czytam mam ochotę na więcej i więcej. A uwierz mi, to jest cały sukces dla kogoś kto tworzy. A to co czuję, gdy są momenty zbliżenia Nialla i Meg... masakra, nie da się opisać. Czuję się jakbym to ja tam stała zamiast niej. Świetne. Musisz mi obiecać, że ten blog będzie miał 45932002801 rozdziałów, i jeszcze więcej :D GENIALNE.
    No i oczywiście czekam na następny :)

    @mrrsmorgaan

    OdpowiedzUsuń
  31. Świetny rozdział. Tylko dlaczego skończyłaś w takim momencie ;D
    Mogłabyś mnie informować o nowych rozdziałach na TT ?
    Moja nazwa : @GabryCCHa
    Pozdrawiam ;D
    Gabi xDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne. to się nazywa budowanie napięcia ;)

      Usuń
  32. fajne opowiadanie :)
    możesz mnie informować o nowych? :) @luvmyjdb

    OdpowiedzUsuń
  33. kocham cię za to opowiadanie ♥

    OdpowiedzUsuń
  34. proszę dodaj następny rozdiał!!!!! ♥♥ Plisss

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie no... nie wierzę... Kiedy wczoraj znalazłam twojego bloga nie myślałam, że tak mnie wciągnie. Co 5 sec odświeżam stronę, żeby zobaczyć, czy pojawił się nowy rozdział... (Taka tam moja logika)
    Znalazłam twojego bloga o 3.00 nad ranem. Oczy już mi się zamykały, ale ja czytałam dalej. Przetwarzałam w głowię KAŻDĄ linijkę, każde słowo, każdą literę (nie, no z tym przesadziłam). Skończyło się na tym, że skończyłam czytać to opowiadanie o 5.30. Nie chciałabyś wiedzieć, jak wyglądałam rano... Ale powiem ci jedno. OPŁACAŁO SIĘ. Naprawdę jestem pełna podziwu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Jeśli miałabyś ochotę wpaść, to byłabym wdzięczna : )
      http://friends-or-more.blogspot.com/

      Usuń
  36. KURDE NIE WIEM CO POWIEDZIEĆ, TO JEST LEPSZE OD DARK'A!!! UYGFSATABLJOYG BOŻE...

    OdpowiedzUsuń