piątek, 31 maja 2013

Rozdział 14

Niall gwałtownie pogniótł kartkę w ręce, zwijając ją w kulkę. Zamachnął się i wyrzucił ją jak małą piłkę do tenisa tak, że doleciała prawie pod sam żywopłot. Próbowałam jeszcze dotknąć jego ramienia, ale szybko ruszył przed siebie, wychodząc przed dom.
-Chodź tutaj, skoro jesteś taki odważny, ty pieprzony skurwysynie! - krzyczał jakby oszalał.
Nawet w noc, gdy pobił Trevora, nie widziałam go tak zdenerwowanego. Wyglądał, jakby oszalał.
Stałam nadal na progu, przestraszona i zupełnie oniemiała. Bałam się podejść, bo nie wiedziałam czego się spodziewać po rozwścieczonym Niallu.
Trevor bez wątpienia działał na niego jak czerwona płachta na byka, a ja wciąż nie wiedziałam, dlaczego robił to wszystko Niallowi. Owszem, chłopak wspominał mi o tym, że byli w rywalizujących ze sobą grupach, ale musiało być jeszcze coś ważnego, co pominął.
Niall krążył po podwórzu, co chwilę przerywając ciszę wykrzykiwanymi obelgami, skierowanymi w stronę kogoś, kto prawie na pewno nie był już w okolicy.
-Niall! - krzyknęłam głośno, próbując zwrócić jego uwagę.
Przystanął prawie natychmiast, chociaż wciąż odwrócony był do mnie tyłem.
Podeszłam do niego, ale nie dotknęłam jego ramienia, bo bałam się, że w takim stanie mógłby zrobić coś, czego potem sam mógłby bardzo żałować.
Podeszwy moich butów szurały po drobnym żwirze, którym była wyłożona ziemia przed domem. Niall usłyszał, że do niego podeszłam, bo odwrócił się i wbił we mnie swój wzrok. Uderzyło mnie zimno bijące z jego oczu. Po chwili jednak zaczął intensywnie wpatrywać się w coś za moimi plecami, aby tylko nie patrzeć mi prosto w oczy. Widziałam jak w szybkim tempie jego klatka piersiowa unosiła się, po czym ciężko opadała. Niemal czułam strumienie rozedrganego powietrza uderzającego we mnie, za każdym razem kiedy serce Nialla pompowało krew.
Jedną dłoń położyłam na linii szczęki i kciukiem pogłaskałam go po policzku. Drugą delikatnie sprawiłam, by znów na mnie spojrzał. Przez chwilę czułam z jego strony opór, ale poddał się mojemu dotykowi i jego niebieskie tęczówki z powrotem wpatrywały się w moje.
-Oddychaj - wyszeptałam.
Posłusznie wciągnął nocne powietrze i wypuścił je spomiędzy swoich perfekcyjnych warg.
-Wszystko będzie dobrze - powiedziałam.
-Nie, Meg. Właśnie o to chodzi. Nic nie będzie dobrze - odparł zrezygnowany.
Cały gniew, jaki w sobie trzymał, na szczęście jakby się rozpłynął i bardzo mnie do ucieszyło. Z drugiej strony, widok Nialla, który był w rozsypce nie był najmilszym widokiem. Od dnia, w którym go poznałam wydawał mi się osobą, która nie przejmuje się niczym, bez względu na wagę sytuacji. Wygląda na to, że bardzo, ale to bardzo się myliłam.
Przypomniałam sobie, jak Josh nazwał chłopaka podczas ich spotkania w wesołym miasteczku.
-Skoro nie może być dobrze, to musimy iść do przodu właśnie pomimo tych trudności - powiedziałam, po czym uśmiechnęłam się i dodałam - Nialler.
Przytuliłam go, kiedy oparł głowę na moim ramieniu. Po chwili poczułam jego usta muskające odkrytą skórę mojej szyi.
-Niall, wróćmy do środka - powiedziałam szybko, przerywając to, co zaczął robić.
-Jesteś bardzo zmęczona? - zapytał tajemniczo, unosząc głowę.
-Nie - odpowiedziałam, bo faktycznie tak się czułam.
Przypływ adrenaliny sprawił, że miałam zbyt dużo energii.
-Chodź - powiedział i pociągnął mnie za rękę w stronę samochodu.
-Niall, jest praktycznie środek nocy - zauważyłam - Poza tym, nie zamknąłeś domu.
Machnęłam ręką, wskazując na otwarte drzwi wejściowe. Niall bez słowa podbiegł do domu i wszedł środka, wybiegając po kilku minutach z kluczami w zaciśniętej dłoni.
Zamknął drzwi i podszedł z powrotem do samochodu, otwierając przede mną drzwi.
-Gdzie masz zamiar jechać o tej porze? - zapytałam, stojąc z założonymi rękoma.
-Sama zobaczysz - odparł, czekając aż wsiądę.
-Znów to robisz! - krzyknęłam, ale z uśmiechem.
-Co robię? - uniósł jedną brew w geście zaskoczenia.
-Znów zabierasz mnie w jakieś tajemnicze miejsce i nie raczysz nawet powiedzieć, gdzie to jest - odpowiedziałam zdenerwowana.
Podszedł od tyłu i objął mnie ramionami, po czym wyszeptał mi prosto do ucha:
-Po prostu wsiądź do tego samochodu. Proszę.
Westchnęłam teatralnie, po czym wyswobodziłam się z jego uścisku i usiadłam na fotelu pasażera.
Zapięłam pas i czekałam, aż Niall również wsiądzie do auta i odpali silnik.
W końcu odjechaliśmy spod domu i ruszyliśmy gdzieś, gdziekolwiek jechaliśmy, wyjeżdżając na ciemną autostradę.
-Powiedz mi, gdzie jedziemy - poprosiłam.
-Nie - odparł z uśmiechem, specjalnie się ze mną drażniąc.
Znów założyłam dłonie na ramiona, w geście protestu i odwróciłam głowę wpatrując się w przejeżdżające obok samochody.
-Och, przestań zachowywać się jak obrażone dziecko - powiedział z przekąsem.
-Ja? Ja zachowuję się jak dziecko? - zapytałam, podnosząc głos.
-Za chwilę będziemy na miejscu - odparł tylko.
Zaczęłam zastanawiać się, co znajduje się niedaleko i jedyne miejsce, jakie przyszło mi do głowy to monopolowy, ale to raczej nie był nasz cel. Przynajmniej tak sądziłam.
Niall skręcił w prawo, wjeżdżając na boczny zjazd z autostrady. Po krótkim czasie dojechaliśmy do celu.
Chłopak wysiadł z samochodu jednocześnie ze mną, bo nie czekałam aż podejdzie i otworzy mi drzwi, wolałam zrobić to sama.
-Jesteśmy na miejscu - powiedział z uśmiechem.
Stałam wpatrując się w żywopłot, pod którym zaparkowaliśmy.
-Co tu jest takiego ciekawego? - spytałam.
-Nie tutaj - powiedział i obrócił mnie tak, że w końcu zobaczyłam gdzie jesteśmy.
Przede mną było wejście do stadionu na obrzeżach miasta, który należał do miejscowego klubu sportowego.
-Żartujesz, prawda? - powiedziałam.
-To mój ulubiony sposób na wyładowanie energii.
-Przecież my tam nie wejdziemy, wszystko jest pozamykane - zauważyłam.
-Nie, kiedy znasz tajne przejście.
-I zakładam, że ty jest znasz - odpowiedziałam teatralnie.
Zaczął iść w stronę stadionu, który nie był aż tak duży, ale otaczała go wysoka siatka i barierki.
Ruszyłam za nim, będąc ciekawa tego, co planuje.
Faktycznie, wprowadził mnie na boisko przez dziurę w ogrodzeniu na tyłach, którego zapewne nikt nie zauważył bo było schowane za rosnącym przy niej drzewem. Gdzieniegdzie świeciły się latarnie, więc na samym stadionie panował półmrok, ale moje oczy zdążyły się już do tego przyzwyczaić.
-Zamierzasz tutaj biegać czy turlać się po trawie? Bo nie zauważyłam, żebyśmy zabrali jakieś piłki - powiedziałam z sarkazmem.
-Spokojnie - popatrzył się na mnie pobłażliwie i odbiegł w stronę magazynów, czy też szatni, po chwili wracając stamtąd z czarno-białą piłką.
Zaczął podrzucać piłkę kolanem, robiąc typową żonglerkę. Widziałam, że chciał się popisać, ale starałam się zachowywać tak, jakby zupełnie to na mnie nie działało. W rzeczywistości wyglądał naprawdę seksownie, kiedy skupiony kontrolował ruch piłki i podbijał ją kolanem.
-Przyjechaliśmy, żebym mogła zobaczyć jak popisujesz się swoimi piłkarskimi zdolnościami, czy po to, żeby rozładować emocje? - zapytałam, znowu wkładając w moją wypowiedź nutę sarkazmu.
-Trzymaj, będziesz strzelać mi gole - podał mi piłkę, którą zatrzymałam nogą. Cieszyłam się, że założyłam wygodne buty, dzięki czemu mogłam spokojnie kopać piłkę.
Po chwili Niall stał już na bramce, czekając aż oddam pierwszy strzał.
Odeszłam kilka kroków i podbiegłam, mocno uderzając w piłkę i posyłając ją w jego stronę.
Obronił.
-Musisz się bardziej postarać - krzyknął i ustawił się w pozycji do zatrzymania kolejnego strzału.
Tym razem włożyłam w to więcej energii i precyzji, więc udało mi się zdobyć gola. Po kilku kolejnych strzałach, z których część spudłowałam, a część obronił Niall, chłopak podbiegł do mnie.
-Spróbuj dryblingu - powiedział.
-Dryb...co? - zapytałam, bo skądś znałam ten termin, ale jakby wyleciało mi to z głowy.
Przewrócił oczami
-Pokiwaj się ze mną - wytłumaczył.
Próbowałam go mijać, ale za każdym razem odbierał mi piłkę. Po którejś próbie z kolei potknęłam się i wpadłam na chłopaka. Nawet nie zauważyłam, kiedy leżałam na śmiejącym się Niallu. Próbowałam szybko z niego zejść i się podnieść, ale mnie powstrzymał. Zamiast tego zmienił naszą pozycję tak, że teraz leżałam obok niego na sztucznej trawie, podpierając się łokciem. Chłopak nadal leżał na plecach, wpatrując się w nocne niebo.
-Proszę, tylko nie mów czegoś tandetnego o gwiazdach i moich oczach - poprosiłam.
-Nie - przeciągnął to słowo.
Po chwili milczenia przekręcił się na bok i spojrzał się na mnie.
-Meg - zaczął - ja chyba...
-Hej wy! - ktoś przerwał Niallowi, krzycząc z drugiej strony boiska.
Oboje szybko wstaliśmy.
-Cholera, zapomniałem o nocnym dozorcy - powiedział Niall i złapał mnie za rękę -Nie zwracaj na niego uwagi, po prostu biegnij tam, skąd przyszliśmy.
Posłusznie ruszyłam za chłopakiem, przechodząc przez dziurę i kierując się w stronę samochodu.
Szybko wsiedliśmy i ruszyliśmy w drogę powrotną. Uśmiechałam się, bo chwile na stadionie pozwoliły mi zapomnieć o wszystkich złych rzeczach, które ostatnio się wydarzyły. Jakiś głos podpowiadał mi, że nie musiałabym przez to przechodzić, gdybym nie poznała Nialla. Za wszelką cenę starałam się go ignorować. Jeszcze nigdy nie czułam do kogoś tego, co czułam do chłopaka siedzącego obok mnie. Wcale nie miałam wrażenia, że to co czuję, jest złe. Czy była to miłość? Nie wiem. Wiedziałam tylko, że jakiekolwiek uczucie by to nie było, pogrążałam się w nim coraz bardziej.



Zaparkowałem przed domem, z poczuciem, że nic nie będzie potrafiło zepsuć końca tego dnia. Mimo wszystkich złych rzeczy, które się dziś wydarzyły.
Meg sama wysiadła z samochodu, nie pozwalając otworzyć jej drzwi. Była taka uparta, ale to właśnie mi się w niej podobało. Podeszliśmy do drzwi, otworzyłem je kluczem i przepuściłem dziewczynę pierwszą.
Bez słowa poszła do salonu, a ja podążyłem za nią.
-Chcesz wziąć prysznic? - spytałem.
-Uhm, byłoby miło - odparła. Chyba zaczynała czuć się pewniej w mojej obecności.
Nie ukrywam, cieszyło mnie to.
-Na górze w łazience jest czysty ręcznik. Zaraz przyniosę ci jakąś moją koszulkę - zaproponowałem.
-Ok - odpowiedziała krótko i skierowała się w stronę schodów prowadzących na piętro.
Obejrzała się, żeby sprawdzić, czy za nią idę, a kiedy zobaczyła mnie za sobą, odwróciła się i po chwili stała już pod drzwiami łazienki.
Weszła do środka w tym samym momencie, gdy ja znalazłem się w sypialni. Przejrzałem szuflady komody w poszukiwaniu jakiejś czystej koszulki, która nie będzie aż tak szeroka. Chwyciłem niebieski T-shirt i po przejściu korytarzem nacisnąłem klamkę do łazienki.
Nie pomyślałem, że Meg mogła ich nie zamknąć.
Stanąłem z otwartymi ustami, kiedy zobaczyłem dziewczynę stojącą przed lustrem w samym staniku i majtkach. Kiedy zobaczyła mnie w drzwiach, szybko chwyciła koszulkę leżącą na koszu i próbowała się nią zakryć.
Zaśmiałem się, widząc na jej twarzy rumieńce. Podałem jej T-shirt, który wzięła ode mnie jedną ręką, drugą ciągle przyciskając swoją koszulkę do półnagiego ciała.
Odsunąłem się na powoli na próg, ciągle się uśmiechając.
-Niall - syknęła - Mógłbyś już zamknąć drzwi?
-Och, oczywiście - powiedziałem i posłusznie zamknąłem je.
-Jakbyś czegoś potrzebowała - zacząłem, wiedząc, że słyszy mnie po drugiej stronie dzielącego nas drewna - Na przykład kogoś, kto umyje ci plecy...
-Chciałbyś - odkrzyknęła.
Nie musiałem jej widzieć, żeby wiedzieć, że się uśmiechała.
Westchnąłem i zszedłem po schodach, wchodząc do salonu.
Rzuciłem się na kanapę i włączyłem telewizor. Akurat nadawano jakiś serwis informacyjny, więc postanowiłem nie przełączać kanału.
-W chińskim zoo, znowu... - zaczęła prezenterka. Pomyślałem, że nie będzie to nic ciekawego, więc wstałem i poszedłem jeszcze do kuchni, żeby nastawić wodę.
Wyjąłem z szafki dwa kubki, wrzucając do nich po torebce herbaty.
Nie czekałem aż woda się zagotuje, dlatego wróciłem na kanapę.
-A teraz wiadomość z ostatniej chwili - podniosłem głowę, by spojrzeć na ekran - Jak wynika z naszych najnowszych informacji, w miejskim szpitalu miało miejsce morderstwo. Podejrzany wyłączył wszystkie kamery, dlatego policja jak dotychczas, nie jest w stanie go zidentyfikować. Ofiarą jest młody mężczyzna, Joshua H., który trafił dziś do placówki z raną postrzałową.
Nie, kurwa. To się nie dzieje naprawdę.
-Niall? - usłyszałem za sobą.
Nie odwróciłem się. Siedziałem na kanapie, wpatrując się tępo w ekran telewizora.
Zamierzam wkopać Trevora bez względu na konsekwencje. Głos Josha rozbrzmiewał mi w głowie, niosąc się echem.
Josh poniósł konsekwencje jeszcze zanim spróbował cokolwiek zrobić. Trevor uciszył go, zanim mój przyjaciel miał szansę złożyć zeznania.
Meg podeszła do mnie, ubrana w za duży T-shirt, który jej dałem.
Usiadła obok mnie na kanapie i dotknęła swoją dłonią mojego policzka. Mojego mokrego policzka.
-Niall, to nie twoja wina - powiedziała cicho.
-To wszystko jest moja wina - szepnąłem.
Nie czułem nic, kiedy dziewczyna przyciągnęła mnie do siebie i mocno oplotła ramionami.
Nie czułem nic, kiedy pocałowała mnie w czubek głowy, przeczesując dłonią moje włosy.
Nic nie czułem. Chciałem po prostu zniknąć, aby nikt z bliskich mi osób już przeze mnie nie cierpiał.
Zdałem sobie sprawę jak głupia z mojej strony była chęć zdobycia Meg.
-Nie dziwię się, że wiele osób się ode mnie odwróciło - powiedziałem łamiącym się głosem - Gdybyś była mądra, zrobiłabyś teraz to samo.
-Może wcale nie chcę być mądra - szepnęła.


65 komentarzy:

  1. uuuu pierwsza :D już biorę się za czytanie ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. omamo..... nie wiem co napisac... zatkało mnie

    OdpowiedzUsuń
  3. omg...tego sie nie spodziewałam ;o this is fuckin' awesome xd przy końcówce chciało mi się płakać..kocham ten blog :D xd


    @biczplizz

    OdpowiedzUsuń
  4. Czemu...? o.O ... mam pustkę w głowie... xx

    OdpowiedzUsuń
  5. Aww, uwielbiam to. A Trevora mam już ewidentnie dość.. on wszystko psuje. Czekam na kolejny x

    OdpowiedzUsuń
  6. JA PIERDOLE ASWDRTGHDHFESGJKRDJ ZAJEBISTE <3 !!!! Z niecierpliwością czekam na następny xd
    @KateT13xd

    OdpowiedzUsuń
  7. Jsosbsuvdwishsbejvaisbisaishsbsjwbsiwbsiausvshsbshsvsvsubsushsusvsusgushsihudbsibsishsjshsjjsgajshhsushuskakbdiaheibusvusssghsusus kocham <3<3<3<3 @1DMeDirectioner

    OdpowiedzUsuń
  8. kocham kocham kocham! dziewczyno nie wiem skąd ty bierzesz te wspaniałe pomysły ale pisz dalej :))


    @yep_Nialler

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny rozdział!
    Cholernie szkoda mi Josha. Już myślałam, że pogrąży trochę Trevora... A tu taki zwrot akcji...

    OdpowiedzUsuń
  10. na końcu aż mi się łezka w oku zakręciła...
    jakie to opowiadanie jest boskie *-* <3
    zazdroszczę takiej weny <3

    OdpowiedzUsuń
  11. boże nie wiem jak to robisz o.o tak świetnie piszesz *-* czekam na kolejny rozdział ♥ @Bianka_x3

    OdpowiedzUsuń
  12. Jezu, jak ja nienawidzę tego Trevora za to co teraz zrobił ;_;

    Rozdział jest cudowny. x

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudo, normalnie cudo! *.*
    Niall nie może się pogrążać, bo aż na sercu ciężko się robi ;C
    A tego Trevora to za jaja i na latarnie -_-
    Czekam nn, życzę dużo wenki i pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Następne!! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. asdfghjkl;lkjhgfdsdfghjkjhgfghjkj
    rozdział jak zwykle genialny, czekam na następny sdfghj
    @luvmyjdb

    OdpowiedzUsuń
  16. jhfiuhfeuhfefioefheiuhf ♥
    Kiedy kolejny ? *_*

    OdpowiedzUsuń
  17. Kurna to jest faktycznie zajebiste

    OdpowiedzUsuń
  18. OMG KOCHAM CIE ZA TO, DAWAJ NASTĘPNYBO UMRE OMGOMGOMGIFNHWHHWHWGWGW

    NIALL<3

    OdpowiedzUsuń
  19. Trevor to szmata, zabic.
    ale cudowny rozdział, omg TEAM NEG!!

    OdpowiedzUsuń
  20. JA PIERDOLE KURWA MAĆ UMARŁAM. Ostatnio zaczęłam na prawo i lewo polecać Twojego bloga i nie zrobiłam błędu. jestem na kolanach!
    >zmieniłam nazwę na tt i byłabym wdzięczna gdybyś zamiast informować @alsaganek zaczęła @LeniaOfficial <
    OMG
    LAMFO
    JESS
    KOCHAM CIĘ ZA TO

    OdpowiedzUsuń
  21. Twój talent poraża dziewczyno. to opowiadanie jest tysiąc razy lepsze od darka i Dangera, bo jest pisane lepszym stylem. czekam na następny!
    hungeratorka<3

    OdpowiedzUsuń
  22. Skąd Ty bierzesz te pomysły?! Boisko, piłka bozna.. jestem w niebie. Kurde, kocham to opowiadanie, nie moge uwierzyć, że to polskie. Zgadzam sie, lepsze od darkow i dangerow shfdincdopkvu NEXT PLS

    OdpowiedzUsuń
  23. NIE DOSC ZE KOCHAM NIALLA TO W DODATKU PRZEZ TEGO FANFICA KOCHAM GO JESZCZE BARDZIEJ I NA KAŻDYM ZDJECIU WIDZE HUNGERA BBSHDIKANQBEIE DAWAJ NASTEPNY BO NIE WYTRZYMAM

    OdpowiedzUsuń
  24. Mój boże to jest poezja<333333. Tylko oby Meg to nie byla kolejna Lilly Collins, bo mi tu nie pasuje. Czekam na następny, dzięki za informowanie :) jestes wspaniala!!!!
    dolaczam do hungerators bwhushsbhqiwh

    OdpowiedzUsuń
  25. dam jam jutro z okazji dnia dziecka nowy!!!!!!!!!!!!!! koooocham to

    OdpowiedzUsuń
  26. biorę mój czołg i jade na trevora mu wpierdolic, zgadzam sie z koleżanka this is fucking awesome. najlepsze opowiadanie Directionerki jakie czytalam. dawaj już następny:D

    OdpowiedzUsuń
  27. +18 w następnym bo hungerators są napalone, wkwjhwuwhdhddj CZEEEKAM

    OdpowiedzUsuń
  28. Yaaaayu, idealny rozdzial, jak z reszta wszystkie. Zastanawia mnie co takiego bedzie dalej.. Nie moge sie doczekac nastepnego. *______________*

    OdpowiedzUsuń
  29. jak zwykle mnie nie zawiodlas:) zero błędów, świetny język, wszystko dopiete na ostatni guzik. To wszystko jest perfekcyjnie zaplanowane.. jestes mega zdolna i czekam na następny, który bedzie jak myślę budził najwięcej emocjii haha
    @/martaaazz

    OdpowiedzUsuń
  30. PERFECTO SENIORITA, PERFECTO

    OdpowiedzUsuń
  31. zabił Josha?! umieram.......

    OdpowiedzUsuń
  32. Poryczałam się jak popierdolona na końcówce.
    Jest mi tak szkoda Niallera...boże.
    Nie mogę, zabijasz mnie z każdym rozdziałem.
    Jezu, popłakałam się.
    A tak w ogóle to wszystkie dupy Horana są napalone i czekają na rozdział +18! No! :D

    OdpowiedzUsuń
  33. weź dawaj następny kochanie

    OdpowiedzUsuń
  34. o Jezuu.. o matko!! nie wiem co napisać. PERFECT. Kurde, jesteś boska! <3 Big loooove!

    OdpowiedzUsuń
  35. kocham! kocham! kocham! i chcę być informowana. @irish_teenager

    OdpowiedzUsuń
  36. chciałabym żeby Trevor zginął i żeby przez kilka rozdziałów Niall i Meg byli serio szczesliwi

    OdpowiedzUsuń
  37. KURWA KURWA ABBKYJAWVDCIWVBMVC HUNGERATORS SĄ NAPALONE I CHCĄ W KOŃCU +18. AWQNHAUQIMTWAGCVKQMCFKWM.

    OdpowiedzUsuń
  38. Prawie poplakalam sie na koncu jeju czemu nic mu sie nie uklada? Wiem ze to nie pomaga ale ... KIEDY NASTEPNY?

    OdpowiedzUsuń
  39. Kurwa, Kurwa, kurwa ! Pierdolony Trevor ! Kurwa !
    Nie umiem ułożyć konkretnego zdania ! Zajeb go ! Niech smaży się we wrzącym oleju !
    Rozdział jak zwykle cudowny :)
    @NiallNipples_69
    http://nobody6969.blogspot.com/
    http://foreveralone6969.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  40. Matko boska! Jesteś niesamowita *____* zapraszam do mnie :) http://stranger-and-more-stranger.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  41. MÓJ DROGI BOŻE
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .

    ..

    .
    ..

    UMARŁA,CZYTAJĄC CZTERNASTY ROZDZIAŁ HUNGERA.
    DZIĘKUJĘ,DOBRANOC

    OdpowiedzUsuń
  42. No nie no kurwa. Co ty ze mną robisz...
    @nemeyeth_

    OdpowiedzUsuń
  43. Aaaaa, moment na stadionie <3 fodifjsdiasjidsjiwjedij jaram się. To takie słodkie :') Ja już naprawdę nie wiem, co mam pisać w tych komentarzach. Hunger to mój ulubiony fanfiction. Naprawdę. Według mnie lepszy od Dark'a czy Danger'a. I ta końcówka... jestem pod wrażeniem. Zdążyłam przeczytać wszystkie rozdziały 7 razy. Masz wielki talent. Proszę, nie zmarnuj go.

    @mysweetieharry

    OdpowiedzUsuń
  44. Niesamowite już nie mogę doczekać się następnego :*

    OdpowiedzUsuń
  45. OMG NAJLEPSZE <3 <3 KOCHAM TO <33
    @liamowe_love

    OdpowiedzUsuń
  46. chciałabym być informowana :) - @fridaydude

    OdpowiedzUsuń
  47. ethenrbnshitsrbashxvbfjhcvbfpzepraszam nie stać mnie na normalny komentarz. Każdy następny rozdział jest jeszcze lepszy od poprzedniego *O*
    Masz niesamowity talent, rozwijaj się dalej, powodzenia <3 x

    OdpowiedzUsuń
  48. Ciekawe co chciał jej powiedzieć na tym boisku.;o
    A blog jest serio świetny!
    Przeczytałam dziś całego.:D
    Jestem nim zachwycona!
    Jeśli możesz to informuj mnie o nowym rozdziale na tt
    @OMB_OMJ

    OdpowiedzUsuń
  49. busfrjgf84trofwby32yro3gfif4ytkfg63dfgietr723irufgdiwtrfd6ghwiorgfjmxcq3urf8iyedkfurweg *________________* ja chcę takiego Hungera na dzień dziecka ! Rozdział cudowny, zresztą jak zawsze. Czekam na następny. Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  50. świetny!!!!!!!!!!!!!!1

    OdpowiedzUsuń
  51. buyfytfuyvyuftsesrguhuhhfgfhtgfhfgft OMG *_* kiedy następny? nie moge sie doczekac... możesz mnie informawać na TT o nowych rozdziałach?! @_alexandraa1DJB BOSKIE.... DZIĘKI ŻE PISZESZ

    OdpowiedzUsuń
  52. uwielbiam to zakończenie ♥

    OdpowiedzUsuń
  53. To jest poprstu wspaniale, nie do opisania, wspaniale!!!!
    Mam pytanie, ile jeszcze mniejwiecej rozdzialow planujesz napisac??
    MASZ WIELKI TALENT!!!
    Mozesz mnie informowac o nowych rozdzialach na twitterze?? @1D_facts_KEVIN

    OdpowiedzUsuń
  54. Przeczytalam przed chwila wszystkie rozdzialy i sie zakochalam.Boze.To jest wspaniale.Wspaniale piszesz.Moglabys mnie informowac o nowych rozdzialach na tt?@wantahoranhug23

    OdpowiedzUsuń
  55. świetne nie mogę doczekać sie nowego rozdziału Kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  56. Swietny! Nie musze sie tu nawet rozpisywac bo zgadzam sie z komentarzami osob przedemna.. Po prostu swietny! I tak wiecie co bym tu napisala wiec po co pisac?xD ale no, naprawde.. Le dead *.*
    @Ania1Dx

    OdpowiedzUsuń
  57. świetny <3
    jeśli możesz informować o nn @ahhzayne
    xx

    OdpowiedzUsuń
  58. Dobry styl, geniale zwroty akcji i perfekcyje ukazanie bohaterów!
    Uwielbiam ten ff! c:

    OdpowiedzUsuń
  59. jest po 4 rano.. siedzę i czytam już od dobrych trzech godzin.. jestem też na tyle głupia, że nie wyłączę teraz komputera.. po prostu za dobrze się dzieje.. nie mogę..
    ugh !
    nie będe marnować czasu na pisanie kom ;3
    mykam czytać dalej :)
    mam nadzieję, szybko to skończę czytać, bo nie chciałabym przesiedzieć tutaj całej nocy xdd

    @enough_strong__

    OdpowiedzUsuń
  60. To jest naprawdę świetne ! . Czytam od nowa już drugi raz <3 .

    OdpowiedzUsuń
  61. Jeej... to jest cudowne *.* chcę więcej.

    OdpowiedzUsuń
  62. Kocham te ff, ale morderstwo josha, już byś se mogła odpuścić... :(

    OdpowiedzUsuń