poniedziałek, 27 maja 2013

Rozdział 13

Jeszcze nigdy tak bardzo kogoś nie pożądałem. Całe moje ciało aż rwało się, by ją dotknąć. Objąć. Złączyć się w jedno.
Z innymi dziewczynami już dawno poszedłbym dalej, nie zwracając uwagi na to, co o mnie pomyślą.
Nie z Meg. Jej nie chciałem skrzywdzić, bo już kilka razy to zrobiłem i żałowałem każdej minuty w której musiała przeze mnie cierpieć. Na samą myśl, że znów straciłbym szansę na zdobycie jej zaufania...
Walczyłem sam ze sobą, nie wiedząc jak się zachować. Dać ponieść się emocjom, które mną kierowały, czy jednak opanować się i posłuchać rozsądku?
Mogłem próbować, ale wciąż była we mnie część, która nie potrafiła pod żadnym względem powstrzymać tego, co czułem całym sobą. Wsunąłem dłoń pod spód jej koszulki z cienkiego materiału, przesuwając ją coraz wyżej, w pewnym momencie ścisnąłem delikatnie, ale pewnie wypukłość na klatce piersiowej, czego skutkiem był cichy jęk, który wydobył się z ust Meg.
Widziałem jej lekko zaskoczony i przerażony wzrok, sprawiający, że przez chwilę jedyne, czego pragnąłem, to wpatrywać się w jej oczy godzinami. Jednak druga strona mnie wciąż chciała czegoś zupełnie innego i przerażał mnie fakt, że zaczęła ona przejmować nade mną kontrolę, mimo iż próbowałem z całych sił się przed tym bronić.
Klatka piersiowa Meg podnosiła się z trudem i ciężko opadała, kiedy dziewczyna czuła ciężar mojego ciała na swoich biodrach. Co więcej, odczułem też ciepło napływające w dole mojego podbrzusza, ale starałem się to jakoś kontrolować.
Zapomniałem o wszystkim, co się dziś wydarzyło, rzeczywistość nie miała żadnego znaczenia
Nie tutaj, nie teraz. Myślę, że pociągało mnie to, że wciąż niewiele o niej wiedziałem, a miałem wrażenie, że jest coś, co nie do końca wiąże się z jej wizerunkiem przykładnej dziewczyny z sąsiedztwa. Coś, co było głęboko w środku i co próbowała przed wszystkimi ukryć.
Ja miałem zamiar to odkryć.
-Niall - szepnęła.
Nie odpowiedziałem jej słowami, ale namiętnym pocałunkiem. Kiedy oderwałem swoje usta i otworzyłem oczy, zobaczyłem jej zaróżowione policzki.
Zacząłem całować jej szyję, ściskając co raz mocniej skórę swoimi wargami. Przechyliła głowę, chyba nieświadomie ułatwiając mi dostęp.
Moja ręka wsunęła się w lukę pomiędzy plecami Meg a jej spodniami, próbując delikatnie zsunąć je z bioder. Dziewczyna chwyciła mnie za przedramię i powstrzymała przed tym, co miałem zamiar zrobić.
Pokręciła głową, sprawiając, że przerwałem to co zacząłem i spojrzałem się jej prosto w oczy.
-Co jest? - spytałem.
-Niall, ja po prostu... - zaczęła, ale przerwałem jej przykładając swój palec do jej ust.
Zmieniłem pozycję, tak, że teraz ona leżała na mnie. Długo jednak tak nie pozostało, bo podniosła się i zeszła z łóżka. Stanęła przy oknie, krzyżując ramiona i objęła się nimi, jednocześnie patrząc na nocne niebo.
Podparłem się łokciami na materacu, półleżąc. Patrzyłem się jak stała odwrócona do mnie tyłem, chyba po raz pierwszy w życiu było mi najzwyczajniej głupio. Nie wiedziałem co robić, ale w końcu podszedłem do niej od tyłu i objąłem ramionami, przykładając głowę do zagłębienia pomiędzy jej obojczykiem a szyją.
-Zrobiłem coś nie tak? - zapytałem cicho.
Meg milczała przez chwilę, czułem jak lekko drżała.
-Nie o to chodzi - odparła cicho.
-Więc?
Odwróciła się do mnie, tak że stała oparta o parapet biodrami.
-Ledwo się znamy - powiedziała stanowczo.
-Mi to nie przeszkadza - odpowiedziałem.
-Ale mi owszem! Poza tym nie wiem czy w ogóle nie obeszło cię to, że twój przyjaciel o mało nie zginął zaledwie kilkadziesiąt minut temu czy po prostu jesteś na tyle bezuczuciowy by tego nie zauważyć! - nie krzyczała, ale ton jej głosu był zdecydowanie głośniejszy niż wcześniej.
Uśmiech, który pojawił się na mojej twarzy w tym samym tempie z niej zszedł.
Wyrwała się z mojego uścisku, korzystając z okazji, że stałem jak porażony i szybkim krokiem ruszyła w stronę drzwi. Najgorzej odczułem to, że wszystko co mówiła było całkowitą prawdą.
Wychodziła już z sypialni, kiedy zerwałem się, po czym szybko podbiegłem i chwyciłem ją za rękę, przyciągając do siebie.
Oparłem dłoń o ścianę już nad jej głową, nachylając się i patrząc prosto w jej oczy. Nie wyrażały nic oprócz złości i desperacji, by jakoś się stąd wydostać.
Miałem zamiar sprawić, że będzie chciała zostać.
-Przestań - powiedziałem.
-Przecież nic nie robię - odparła zdecydowanym tonem.
-Robisz - zacząłem.
Westchnęła teatralnie i przewróciła oczami.
-Nie rób tak - nie lubiłem kiedy była za bardzo pewna siebie. Wolałem, kiedy ją onieśmielałem, pochlebiało mi to.
-Jest coś, co mogę przy tobie robić? - zapytała zniecierpliwiona.
-To - odparłem i pocałowałem ją prosto w usta.
Ująłem jej twarz w obie dłonie całując ją namiętnie aż zabrakło mi powietrza.
Czułem jej oddech na moim policzku kiedy rozłączyłem nasze wargi.
-Przestań - powiedziała, powtarzając moje wcześniejsze słowa.
-Przecież nic nie robię - odparłem z uśmiechem, widząc, że pojawił się on też na jej twarzy.
Meg spuściła jednak wzrok, ale po chwili opierała już swoją głowę na moim ramieniu kiedy ją objąłem i przytuliłem.
-Nie wiem czy ja tak potrafię Niall - wyszeptała łamiącym się głosem, kiedy gładziłem ją po włosach.
Tak bardzo chciałem, żeby mi zaufała, ale ona ciągle nie była do mnie przekonana. Wcale mnie to nie dziwiło, na jej miejscu też bym sobie nie ufał.
-Zaufaj mi - poprosiłem.
-Jaką mam pewność, że nic mi się nie stanie? Jaką dasz mi gwarancję, że będę bezpieczna? - zapytała mi ponownie wpatrując mi się w oczy.
-Przepraszam - powiedziałem cicho.
-Za co konkretnie?
Odwróciłem się i odszedłem kilka kroków, łapiąc się obiema rękami za tył głowy i odchylając ją.
-Przepraszam, że nie mogę dać ci tego, co chcesz - zacząłem - Przepraszam, że nie mogę zapewnić ci takiego bezpieczeństwa, jakie bym chciał. Przepraszam, że nie mogłaś spotkać spokojnego chłopaka, który nie narażałby cię na niebezpieczeństwo.
Ponownie podszedłem do niej i zatrzymując swoją twarz kilka centymetrów przed nią wyszeptałem:
-To, że nie mogę czegoś zrobić nie znaczy, że nie będę próbował.



Znów wbił we mnie te swoje cholernie niebieskie oczy, pod wpływem których zawsze topniałam i nie potrafiłam się mu oprzeć. Nie wiedziałam jak zareagować na wszystko, co mi przed chwilą powiedział.
-Możesz mnie po prostu odwieźć do domu? - zapytałam cicho - To kłamstwo z projektem może się wydać.
-Chcę, żebyś została - wyszeptał.
-Nie mogę - odparłam.
-Nie możesz, czy nie chcesz? - zapytał.
Nie wiedziałam, co odpowiedzieć. Trochę mnie zraził tym, jak bezpośrednio się wcześniej zachował. Było mi tym bardziej głupio, bo nie mogłam z ręką na sercu przyznać wprost, że chociaż w niewielkim stopniu nie sprawiło mi to przyjemności.
Patrzył na mnie pytająco, próbując wydobyć jakąś odpowiedź. Problem w tym, że sama nie wiedziałam, co powinnam mu odpowiedzieć.
-Hmm? - mruknął.
-Sama nie wiem - przeciągnęłam. Z jednej strony, wracanie do domu nie wiązało się z niczym przyjemnym, ale zostawanie późną nocą, sam na sam z Niallem...
-Daj mi swój telefon - poprosił, choć bardziej zabrzmiało to jak rozkaz.
Nie wiedząc, co zamierza podałam mu komórkę.
Wybrał jakiś numer z listy i przyłożył telefon do ucha.
-Hej, Martha, tak? - zapytał.
Przez chwilę milczał, a ja stałam zaskoczona, patrząc się na niego.
-Nie znasz mnie, ale jeśli zależy ci na przyjaźni z Meg, to zrobisz to o co cię poproszę, ok?
Poczekał na potwierdzenie i kontynuował dalej.
-Jeśli zadzwoni do ciebie tata Meg, powiesz mu, że jest ona u ciebie, robicie wspólny projekt i prawdopodobnie zostanie też u ciebie na noc i pojedziecie razem rano do szkoły, zrozumiałaś?
Ugh, wkopałam się na całego. Tłumaczenie czegokolwiek tacie czy Alison to było nic w porównaniu z tym, co będzie ze mnie wyciągała przyjaciółka. Próbowałam wyrwać mu telefon, ale zdążył się już rozłączyć.
-Coś ty narobił? - wykrzyczałam - Prawdopodobnie zostanie na noc? Masz zamiar przetrzymywać mnie tu całą noc?!
Roześmiał się, ale po chwili znów stał się poważny i powiedział:
-Mam nadzieję, że nie będę musiał cię przetrzymywać - urwał, ale po kilku sekundach mówił dalej - Meg, zadam ci jedno pytanie.
-Uhm - przytaknęłam, czekając na to co powie.
-Chcesz tu być? - popatrzył mi się w oczy, oczekując na moją odpowiedź.
Czy chciałam tu być? Przyznałam mu rację, zupełnie wbrew sobie. Zdrowy rozsądek podpowiadał mi, że powinnam mu się sprzeciwić i zażądać, żeby odwiózł mnie do domu, ale część mnie miała ochotę poczekać na dalszy rozwój wydarzeń i improwizować.
-Zależy, czym chcesz mnie zatrzymać - odparłam.
-Jesteś głodna? - zapytał.
-Niall, nie jestem głodna. Ja umieram z głodu - roześmiał się, kiedy usłyszał moją odpowiedź.



Miałem zaproponować zamówienie czegoś, ale w tej samej chwili zadzwonił mój telefon. Przeszedłem do drugiego pokoju i odebrałem go, mimo iż numer był nieznany.
-Tak? - zapytałem ostrożnie.
-Niall, tu Josh - usłyszałem po drugiej stronie. Cholera, zupełnie nie pomyślałem, co się z nim stało i miałem przez to ogromne wyrzuty sumienia.
-Gdzie jesteś? - zapytałem szybko.
-Spokojnie, przewieźli mnie do szpitala - odparł.
-Czy ty...? - zacząłem, w sumie nie wiedząc od czego mam zacząć.
-Nic mi nie jest. I nie, nie powiedziałem nikomu o twojej małej wizycie, za kogo mnie masz - powiedział nieco urażony.
-Odwiedziłbym cię, ale sam rozumiesz...
-Zwariowałeś? - odparł zniecierpliwiony - Jeszcze brakowało mi przyjaciela w więzieniu.
-Zadzwoń, jak już wrócisz, ok?
-Pewnie. Nic się nie stało tobie ani twojej dziewczynie? - dwa ostatnie słowa wypowiedziane przez Josha sprawiły, że coś jakby ukuło mnie w brzuchu. Mojej dziewczynie. Ładnie to brzmiało w jego ustach.
-To właściwie nie jest...Chociaż, nieważne. Wszystko w porządku. A Trevor? Nic ci nie zrobił? - zapytałem.
-Wypłoszyły go sygnały alarmowe z karetki, spieprzył szybciej niż się pojawił - chwilę czekałem aż powie coś więcej - Niall?
-Tak? - czekałem, aż rozwinie swoją wypowiedź.
-Uważaj na siebie. I na dziewczynę. Nie chcę wywoływać paniki, ale czuję, że Trevor znów coś knuje. Widziałem, że zależy ci na Meg, a pamiętaj że ten skurwysyn odbiera ci wszystko, na czym ci zależy. Nie pozwól, by znów wszystko spierdolił.
-Nie mam takiego zamiaru. Dzięki Josh, to naprawdę wiele dla mnie znaczy - jego słowa w pewien sposób dodały mi motywacji i siły, ale też nieco zaniepokoiły - Trzymaj się tam stary.
-Wypuszczą mnie za kilka dni. Muszę jeszcze złożyć zeznania - dodał.
-Cholera, co zamierzasz powiedzieć glinom? - zapytałem zaciekawiony.
-Prawdę. Zamierzam wkopać Trevora bez względu na konsekwencje. Przynajmniej tak mogę chociaż trochę ci pomóc, odwdzięczyć się za kilka przysług z przeszłości. Cliff był u mnie, wspominał coś o waszym planie. Myślę, że to może pomóc. 
-Josh, kurwa, nawet nie wiesz jak jestem ci wdzięczny - nie byłem w stanie wyrazić jak wiele znaczyło dla mnie to, co robił - Kocham cię, stary.
-Dobra, nie zapędzaj się z takimi wyznaniami - zaśmiał się - Muszę kończyć, mają tu jakieś wyznaczone godziny na telefon. Będziemy w kontakcie - skończył i rozłączył się.
Wróciłem do pokoju i znalazłem Meg stojącą przy moich półkach z płytami DVD.
Usłyszała, że wszedłem i odwróciła się.
-Coś się stało? - zapytała.
-Nie, to Josh - odparłem.
-Co z nim? - podeszła do mnie zainteresowana.
-Wszystko w porządku, jest w szpitalu, ale nic mu nie będzie - uspokoiłem ją - Wybrałaś jakiś film?
-Przeglądałam kilka... - zaczęła.
-I? - zapytałem.
-Skoro mam już tu zostać z własnej woli i z przyjemnością, to z chęcią obejrzę Friends With Benefits - odpowiedziała, jednocześnie trochę się rumieniąc.
-Mi pasuje - uśmiechnąłem się - Zamówię nam coś do jedzenia.
Po tym co dziś się wydarzyło, aż dziwnie było zachowywać się tak normalnie. Ale może tego nam właśnie było trzeba po całej tej adrenalinie, która nami dzisiaj kierowała.
Wyszedłem do kuchni i chwyciłem ulotkę jednej z moich ulubionych knajp. Miałem już dzwonić, żeby złożyć zamówienie, kiedy usłyszałem dzwonek to drzwi.
Wychodząc do przedpokoju uchwyciłem jeszcze przestraszone spojrzenie Meg, po czym przyłożyłem palec do ust i podszedłem do drzwi. Wyjrzałem przez wizjer, ale nikogo, ani niczego nie zobaczyłem. Powoli otworzyłem drzwi i miałem zamknąć je z powrotem, kiedy na wycieraczce zobaczyłem swojego fullcapa z wystającym białym rogiem kartki spod spodu.
Kiedy go podniosłem go, Meg stała już tuż za mną.
-Cholera - powiedziała - Trevor go zabrał, kiedy spadł ci podczas biegu.
Rzuciłem czapkę na półkę w przedpokoju i podniosłem kartkę, która leżała na wycieraczce.
Rozłożyłem ją, bo była złożona na pół. W środku znajdowało się polaroidowe zdjęcie.
Przedstawiało mnie i Meg wchodzących do mojego domu i sądząc po perspektywie, z jakiej zostało zrobione, stwierdziłem, że ktoś musiał stać za krzakami przed domem.
-Następnym razem obejrzyjcie się za siebie - przeczytała pierwszy wers Meg.
-Bo inaczej ktoś może zadać wam bolesny cios w plecy - dokończyłem.
Na dole kartki znajdował się inicjał, który mnie nie zaskoczył. T. Popatrzyłem się na dziewczynę i zobaczyłem w jej oczach czysty strach.
Możesz mi grozić Trevor. Możesz mnie niszczyć. Ale nie pozwolę, byś sprawiał, że inni się ciebie boją, bo jesteś zwykłym sukinsynem ze zbyt wielkim ego i zawyżoną pewnością siebie.
Zabiję cię Trevor. Chociaż nie, zrobię coś o wiele gorszego. Zamienię twoje życie w piekło, tak jak ty zamieniłeś moje.






_________________________
Wiem, jak czekanie na kolejne rozdziały potrafi być denerwujące i naprawdę chcę dodawać je jak najszybciej, ale nie zawsze mam pomysły, wenę na pisanie, a nie chcę, żeby rozdziały były pisane na siłę.
I'm just human.
Dziękuję, że czytacie, komentujecie. Love ya.
xx

60 komentarzy:

  1. Ja Cię rozumiem, nie musisz się spieszyć z pisaniem :)
    Co do rozdziału, to myślałam, że się tam coś wydarzy xd Jest świetny ;D
    Pozdrawiam i życzę masę pomysłów na nast. rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  2. O boże, o boże, o boże ! Uwielbiam twoje opowiadanie ! Jest świetne ! A co do rozdziału ? Jest boski !

    http://nobody6969.blogspot.com/
    http://foreveralone6969.blogspot.com/
    @NiallNipples_69

    OdpowiedzUsuń
  3. sjhjdhwejkdheuihd zajebisty rozdział chce więcej więcej wciąż więcej xd

    OdpowiedzUsuń
  4. Ahajadjkadhladglgdagadjadajdjladbadjladjad, jesteś cudowna! Jesteś cudowna, po prostu cudowna! To jest takie świetne, że o matko.
    Tylko trochę coś mi nie pasuje w relacjach Meg - Niall. Sama nie wiem co. Ale mimo to, jest cudownie!
    Pisz szybko i dużo!
    Love ya!

    OdpowiedzUsuń
  5. efhrvdjdyhfujmk dfcxhuj uwielbiam ♥ @Bianka_x3

    OdpowiedzUsuń
  6. jvcvuhocu jak zwykle genialne <3

    OdpowiedzUsuń
  7. świetnie piszesz, naprawdę kocham to opowiadanie :D



    @biczplizz

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie no w takim momencie...?
    Ja tu już podjarana co dalej może być, a tu koniec...;c
    No cóż, czekam na następny! :)

    @hunger_1D ^^
    kc ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. Nawet lepiej ze nie dodajesz takich "wypocin" np. codziennie bo opowiadanie naprawde trzyma w napieciu czlowieka. Na koncu myslalam ze im zaraz ten glupek trevor wyskoczy nie moge sie doczekac nn. Jednak nie spiesz sie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. aaaaaaa!!!!!!!! kocham kocham kocham, rozdzial mega czekam na nexta xx

    OdpowiedzUsuń
  11. rozdział jak zwykle genialny asdfghjk
    czekam na kolejny :)
    @luvmyjdb

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też Cie kocham słonko! <3 Niesamowite i maksymalnie wciągające! Ahhh nie wierzę. Znasz już dobrze moją opinię, więc tylko mówię, że czekam, ale ty się nie spinaj. Wszystko na lajcie
    L

    OdpowiedzUsuń
  13. swietne jak zawsze <33 choc mialam nadzieje ze bedzie tem teges ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziewczyno ja przez ciebie na zawał zejde . Kocham kocham kocham i tak jeszcze 10000000 raz . Taki Niall to marzenie dajcie mi takiego :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Spokojnie, nie musisz się spieszyć:) Jesteś niesamowita, że wymyślasz to wszystko na poczekaniu. Każdy rozdział jest świetny i wcale nie uważam żebyś dodawała je zbyt rzadko, jest ok:) Buziakii! <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Fantastyczne :) uwielbiam uwielbiam uwielbiam Asdfjikdcioyreesdccdwwthk *_____*

    OdpowiedzUsuń
  17. Ohh..., uwielbiam tą historię. Mam nadzieję że twoje wena wróci szybko i będzie kolejny rozdział szybko :) Dzisiaj zaczęłam czytać dopiero więc nie komentowałam wcześniejszych bo było to by bez sensu. Ale przy każdym wcześniejszym jak i tym brak słów.
    Gratuluję :)
    XOXO

    OdpowiedzUsuń
  18. czytajac ostatnie linijki musialam obrucic sie za siebie tormalnie jdscbjdnbbfndsjncjdbfvruekfjdqiwoskadjfeurfnkwjmcxsjdbvhyhefiowqdxbweufihwejicsbfue

    OdpowiedzUsuń
  19. Aa genialny rozdział *_* Uwielbiam to opowiadanie, czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  20. hgfkhsldknslvdjghxgvldjhsjkzhghdzghjxriiy KOCHAM KOCHAM KOCHAM!!!!!! ^^ xx

    OdpowiedzUsuń
  21. serio fajny !! jak każdy zresztą ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. OMG TA ADRENALINA *O* jaki zajebisty sdfsdbfakjldbgjkbgkjdsgbsd!!!

    OdpowiedzUsuń
  23. WOW *_*
    NIEŹLE. :)
    CUDOWNY ROZDZIAŁ :*
    CZEKAM NN <3

    OdpowiedzUsuń
  24. ja się przygotowałam na +18 a ty takie rzeczy robisz... hahaha :D
    rozdział świetny jak zawsze. no po prostu nie można się oderwać od czytania :)))

    OdpowiedzUsuń
  25. czekam, czekam, czekam !!

    OdpowiedzUsuń
  26. Dajcie mi takiego Nialla, bo bez niego sobie życia nie ułożę :ccc

    asdvfgafkdhsakjhvasjdfajdfjasvfdjasfdjafsdj KURWA!
    Dziękuję za uwagę, dobranoc xx

    OdpowiedzUsuń
  27. super , Niall tu jest taki jhtgfutjdhfjdbhf

    OdpowiedzUsuń
  28. O boze wspanialy rodzial, tym rozdzialem zrobilas mi swietny prezent na urodziny!:D
    Czekam na kolejny x

    OdpowiedzUsuń
  29. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  30. Aww każdy rozdział tego opowiadania jest warty czekania :) @irresistible_66

    OdpowiedzUsuń
  31. Strach i podniecenie. To wszystko, co na przemian odczuwałam przez kilka godzin podczas czytania tej historii od początku. Napięcie przenika przez każde zdanie, każdą kolejną linijkę śledzonego tekstu. Podczas czytania jestem tak wstrząśnięta, że chwile, kiedy akcja się uspokaja, nie są na tyle długie, abym unormowała oddech albo chociaż go wypuściła.
    Moje podbrzusze rozrywane jest przez stado motyli, oblewa je przyjemna fala gorąca, przez co czuję się tak, jakbym była na miejscu Meg i czuła na sobie palące spojrzenie Horana, jakbym oglądała w lustrze ślad po jego wargach na swojej szyi. Tak, wykreowana przez Ciebie postać Nialla cholernie mnie pobudza i podnieca. Mogłabym szeptać mu do ucha test "Rock Me" w tej chwili.
    Podoba mi się to, że jest ktoś taki, jak Ty, w polskiej blogsferze i potrafi dorównać swoją historią zagranicznym ff, które przedstawiają czytelnikom ciemne strony chłopców. Nie mam na myśli tylko fabuły, ale również język, jakim się posługujesz. Tekst czyta się lekko, jest prosty, a przy tym ukazuje wszystkie zalety Twoich umiejętności literackich. Czasami, kiedy mój ferwor czytania przycicha i na moment moje myśli uciekają w innym kierunku niż zbliżenia Nialla i Meg, wyłapuję Twoje potknięcia z interpunkcją. Nie będę mówiła, że nie są one widoczne, bo są. Niektóre błędy nie powinny mieć miejsca, bo to podstawa interpunkcji, ale przymykam oko. Zdobyłaś mnie, dlatego nie mam zamiaru narzekać i wiem, że nie będę miała do tego powodów. Udowodniłaś mi z rozdziału na rozdział, że nie znajdę w tej historii miejsca na nudę i że będę biegła razem z bohaterami. Dziękuję za umilenie mi poniedziałkowego wieczoru. Ściskam i życzę niewyczerpanych pomysłów i weny.

    @highwaytosmile, www.wsteczne-lusterko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. xfcghbjlkjkfdytcg to jest genialne i jeszcze ta końcówka *______________________*
    @Justyna_Offic

    OdpowiedzUsuń
  33. super czekam na nn:*

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja nawet nie mam słów aby opisać co czuję, gdy to czytam. Raz radość, szczęście a potem smutek i płacz. Dziewczyno jesteś wspaniała!
    Mogłabyś informować mnie o nowych rozdziałach na tt? @yep_Nialler

    OdpowiedzUsuń
  35. cudowny rozdział :)
    @wyrcia xx.

    OdpowiedzUsuń
  36. dziewczyno, jak ja cię cholernie kocham ;o
    wiedz, ze jesteś dla mnie normalnie bogiem, jeśli chodzi o pisanie fan fiction z Niallem, to normalnie powinni tłumaczyć na inne języki jak np Dark'a czy Danger'a, to najlepsze opowiadanie jakie czytałam, dziękuję ci, za to to, że znajdujesz czas i to dalej piszesz, naprawdę cię kocham ;3
    do następnego x

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie chcę Cię pospieszać czy coś, ale kiedy dodasz następny rozdział ? :)
    Daniela :D

    OdpowiedzUsuń
  38. rozdział boski jak zwykle :*
    kocham cie za to powiadanie *-* <3

    OdpowiedzUsuń
  39. możesz informować mnie o nowych rozdziałach na tt? :3
    byałbym bardzo wdzięczna :* <3
    @1D_Paulina

    OdpowiedzUsuń
  40. Jedno z najlepszych fanfiction ever !!!!! Z niecierpliwością czekam na następny rozdział @KateT13xd

    OdpowiedzUsuń
  41. OMOMOM *_*


    http://frommyperspectivebitch.blogspot.com/2013/05/czesc-d.html

    OdpowiedzUsuń
  42. boże rhdbdfuwhuwikhuebduenwkjsoie nie mam pojęcia co napisac! to opowiadanie jest najlepsze!
    czekam z meeeega niecierpliwością na następny i życzę powodzenia w pisaniu <3 xx
    @Im_A_Fruit

    OdpowiedzUsuń
  43. Wczoraj znalazłam tego bloga i przeczytałam wszystkie rozdziały. Nawet śníł mi się ten blog i dalszy rozwój sytuacji. Śniło mi się, że Meg potajemnie umawiała się z Niallem, ale wiedziała o tym jej macocha. No i w końcu A. przyniosła jej pierścionek zaręczynowy i kazała jej iść za sobą. Doprowadziła ją do Nialla a ten powiedział "niespodzianka" aww. Potem wzięli ślub, zamieszkali w dżungi, bo dalej ścigali Nialla i mieli dzieci. Fajne mam sny cnie. XD Podsumowywując mam zajebiste sny i jestem dumna, że Polka coś takiego napisła. :') - @sputky

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha, cudowny sen! Aczkolwiek wydarzenia potoczą się 'trochę' inaczej :D

      Usuń
  44. Boże to jest w prost boskie !!!
    Od dziś jest to moje ulubione opowiadanie o Niall'u.
    Alaaa

    OdpowiedzUsuń
  45. to jest super dziewczyno dawaj następny

    OdpowiedzUsuń
  46. Zakochaaałam się ! @1DMeDirectioner

    OdpowiedzUsuń
  47. Kocham kocham Kocham <3<3<3<3<3<3<3 Kocham takiego Nialla <3<3<3 życzę weny nadalsze rozdziały :D

    OdpowiedzUsuń
  48. MASZ TALENT I TO WIEEELKI ;P PISZ DALEJ :)))))

    OdpowiedzUsuń
  49. Zapraszam na Help me get my feet back one the ground

    Kiedy Niall i Louis wracali z imprezy, rozpętała się wielka burza. Chwila nieuwagi i oślepiające światła samochodu jadącego z przeciwka spowodowały, że Lou nie zauważył dziewczyny idącej poboczem. Potrącił ją. Okazało się, że Jade straciła władzę w nogach. Kariera zespołu stanęła pod znakiem zapytania. To wydarzenie nie mogło ujrzeć światła dziennego. Chłopcy zapłacili za milczenie. Ojciec dziewczyny z powodu trudnej sytuacji rodzinnej zgodził się zataić wypadek. To pozwoliło uwolnić im się od długów, a Lou i Niall uniknęli rozgłosu związanego z tym wydarzeniem. Po pół roku Niall wciąż nie może zapomnieć o tym co się stało. Postanawia zobaczyć się z dziewczyną która ich znienawidziła. Irlandczyk zakłada się z Louisem, że wciągu następnych sześciu miesięcy zdoła zyskać zaufanie Jade.

    http://help-me-if-you-can-niall.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  50. Dziewczyna która w swoim życiu przeżyła śmierć swojej najukochańszej mamy zmuszona jest przeprowadzić się ze swoim ojcem Policjantem do New Yorku w sprawach służbowych.W okolicy dochodzi do przestępstw w różnych okolicznościach, sprawcy są nie do poznania .
    Wszystko zaczyna się dziać w tedy kiedy spotyka jego: Trucizna w żyłach, zemsta w sercu.Dziewczyna za wszelką cenę stara się trzymać z dala od natrętnego chłopaka. Aczkolwiek postanowiła mimo wszystko kierować się śladami własnej nieżyjącej matki i uczęszczać do szkoły/studia gdzie będzie mogła rozwijać swoje umiejętności . Jednak sprawa na tym się nie kończy..
    Czy ktoś odkryje co się dzieje w tym mieście?

    zwiastun : http://www.youtube.com/watch?v=NVRkZ8FpduU&list=WLbwTPUAw-OmDscdkPWhX_TMVaEOYc4gwi

    OdpowiedzUsuń
  51. Super to za mało więc szczerze to myślę że to zajebiste

    OdpowiedzUsuń
  52. Kurwaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! uwielbiam twojego bloga :* czekam na następny rozdział <3 KOCHAM CIĘ <3

    OdpowiedzUsuń
  53. Życzę weny.
    I zapraszam do siebie:
    http://krol-lasu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń