czwartek, 23 maja 2013

Rozdział 12

Niall przez chwilę stał w miejscu patrząc w stronę, z której dobiegł dźwięk wystrzału. Widziałam jak jego wzrok momentalnie skamieniał, a źrenice rozszerzyły się, sprawiając, iż oczy wydały mi się ciemniejsze niż były w rzeczywistości. Sama też stałam nieruchomo nie wiedząc co mam dalej robić, jak się zachować. Biec w stronę wesołego miasteczka, czy raczej w stronę samochodu, by wsiąść i odjechać stąd jak najszybciej? Nigdy wcześniej nie słyszałam jak ktoś strzelał. No, może słyszałam, ale jedynie podczas oglądania CSI w telewizji albo w czasie zawodów sportowych, kiedy sędzia dawał znak do startu.
Słowo, które idealnie określałoby stan, w którym się wtedy znajdowałam to szok.
Niall ocknął się po kilku sekundach, które mi wydawały się trwać o wiele dłużej, całą wieczność. Nie zwracając na mnie uwagi rzucił się biegiem w stronę wesołego miasteczka. Nie zastanawiając się długo ruszyłam jego śladem, ale trudno było mi go dogonić, mimo mojej całkiem niezłej kondycji. Kiedy Niall dobiegł już na parking z głowy spadł mu fullcap, ale nie zwrócił na to uwagi. Ja też nie zaprzątałam sobie tym głowy, więc czapka po prostu została na twardej ziemi niedaleko samochodu zostawionego tu wcześniej przez Nialla.
Przystanęłam na chwilę przed bramą prowadzącą do lunaparku i oparłam się o jeden z żelaznych prętów, bo zaczęło kłuć mnie w boku i tym samym straciłam chłopaka z oczu, kiedy wbiegł gdzieś między namioty. Korzystając z chwili wytchnienia i możliwości złapania oddechu czujnie rozejrzałam się dookoła. Nie dostrzegłam nic, co by mnie zdziwiło lub zaniepokoiło. Właściwie nie wiem, czego oczekiwałam...Ruszających się krzaków? Zamaskowanej osoby stojącej za moimi plecami? Nie wiedziałam kto oddał strzał, równie dobrze mogło to być jakieś nieporozumienie, chociaż intuicja podpowiadała mi, że to bardzo mało prawdopodobne.
Po chwili ruszyłam w stronę namiotów, gdzie wcześniej pobiegł Niall, mając naiwnie nadzieję, że zaraz wyjdzie zza rogu i uspokoi mnie mówiąc, że to tylko Josh czyścił broń czy coś w tym stylu.
Jakże głupie było moje myślenie, ale w obliczu wydarzeń, które się rozgrywały nie potrafiłam myśleć logicznie. Krążyłam więc przez kilka minut między kolejnymi atrakcjami wesołego miasteczka, szukając chłopaka, z którym tu przyjechałam.
-Niall! Niall! - będąc aż tak zdesperowana zaczęłam raz po raz wykrzykiwać imię chłopaka, mając nadzieję, że mi w końcu odpowie.
Niestety, wokół mnie nadal było niepokojąco cicho. 'Cisza przed burzą' pomyślałam, ale próbowałam jednak odgonić od siebie te myśli, bo nie brzmiały one zbyt optymistycznie.
W pewnym momencie usłyszałam jakieś ciche szuranie dochodzące zza tyłów namiotu obok którego stałam. Pewnym, ale wolnym krokiem wyjrzałam zza rogu i przeraziło mnie to, co zobaczyłam.
Na ziemi leżał mężczyzna, który jeszcze kilkadziesiąt minut temu ściskał moją rękę i uśmiechał się szeroko. Niall klęczał nad nieprzytomnym Joshem i przykładał ucho do jego ust, sprawdzając zapewne, czy oddycha.
Podniosłam dłonie, zakrywając nimi połowę twarzy w geście szoku i przerażenia. Do oczy naszły mi łzy, których za nic nie mogłam powstrzymać. Z ust wydobył mi się cichy szloch, który spowodował, że Niall obrócił się i zobaczył, że za nim stoję.
-Meg - powiedział zachrypniętym głosem - W samochodzie, w schowku jest apteczka, musisz mi ją przynieść.
Niall rzucił mi kluczki, które jakimś cudem udało mi się złapać.
Spojrzałam jeszcze raz na ciało Josha, próbując zlokalizować miejsce, gdzie został zraniony kulą. Zauważyłam, że bok jego koszulki przesiąkł krwią, która teraz skapywała na zieloną trawę, barwiąc ją na ciemnoczerwono.
-Meg! - krzyknął głośno Niall, sprawiając, że aż podskoczyłam. Spojrzał mi się prosto w oczy i nie musiał nic więcej mówić, ocknęłam się natychmiastowo, biegnąc z powrotem na parking. Potykałam się co chwilę, bo moje oczy wypełnione były łzami spływającymi mi też po policzkach, razem z tuszem do rzęs, który podobno miał być wodoodporny. Widocznie nie łzoodporny. W dłoni mocno ściskałam kluczyki, za nic w świecie nie chciałam ich zgubić.
Potknęłam się kolejny raz o krawężnik, który otaczał ścieżkę, na którą chciałam wbiec z boku. Tym razem wywróciłam się, ścierając sobie ramię aż do krwi. Syknęłam tylko, po czym wstałam i pobiegłam dalej. Nie czułam bólu, chyba przez adrenalinę, która przepływała przez moje żyły.
W końcu przebiegłam przez żelazną bramę i znalazłam się na parkingu, kierując się w stronę auta stojącego kilkadziesiąt metrów ode mnie. Ledwie łapiąc łapczywie kolejne oddechy dobiegłam do samochodu i nie otworzyłam go, tylko korzystając z tego, że był to model bez dachu, przechyliłam się do środka i  otworzyłam schowek, zaczynając szukać w nim wspomnianej wcześniej przez Nialla apteczki.
Po chwili grzebania niezdarnie wyjęłam ze środka niewielkie pudełko z krzyżykiem narysowanym na środku. Niestety, apteczka upadła mi pod siedzenie, więc i tak musiałam otworzyć drzwi, aby wejść do środka i ją stamtąd wyjąć. Kiedy w końcu sięgnęłam po nią ręką i zatrzasnęłam drzwi, zobaczyłam postać stojącą na parkingu tyłem do mnie.
Zobaczyłam, że ma nałożonego tył na przód fullcapa, poza tym ubrany był w białą, wyciągniętą koszulkę.
-Niall? - zapytałam - Co z Joshem?
Powoli podchodziłam do chłopaka, niosąc pod pachą apteczkę.
-Niall? - powtórzyłam jego imię.
W końcu postać odwróciła się, powodując, że wydałam z siebie stłumiony krzyk.
-Niespodzianka - powiedział Trevor.
Dopiero wtedy zdałam sobie sprawę z tego, że miał na głowie czapkę, która wcześniej upadła Niallowi i podobną do chłopaka koszulkę, którą zapewne zauważył u Nialla kiedy spotkali się wcześniej. Chciał, żebym pomyślała, że jest Niallem, miał jakiś plan, którego nie znałam, ale mnie przerażał.
Puściłam się biegiem, próbując go ominąć, ale złapał mnie za przedramię, ściskając ranę, którą zrobiłam sobie wywracając się o krawężnik. Jęknęłam z bólu, który w końcu do mnie dotarł. Upuściłam apteczkę na ziemię, jednocześnie próbując wyrwać się z uścisku Trevora.
-Nie szarp się - warknął - Lubisz tak się bawić z Niallem? Podnieca was to? - szepnął.
-Puść mnie - wyjęczałam z łzami w oczach.
-Chciałabyś, kotku - wyszeptał mi w ucho i zaśmiał się szyderczo.
Poczułam, że w pewnym momencie delikatnie poluźnił uścisk. Postanowiłam wykorzystać szansę i wyswobodziłam się na tyle, żeby móc kopnąć go od tyłu w krocze nogą.
-Suka! - wykrzyczał, trzymając się za krocze.
Zgiął się w pół i puścił mnie na moment, który w zupełności mi wystarczył. Złapałam apteczkę i zaczęłam biec tak szybko, jak tylko byłam w stanie. Trevor po chwili słabości zaczął mnie gonić. Co chwilę oglądałam się za ramię, tym razem uważając na krawężniki. Na szczęście najwyraźniej jego kondycja była gorsza od mojej, bo ciągle zostawał w tyle na odpowiedni dla mnie dystans.
-I tak mi nie uciekniesz! - krzyknął, powodując, że serce zaczęło mi bić jeszcze szybciej.
Lawirowałam między namiotami, próbując odtworzyć w pamięci drogę, którą tu przybiegłam. Skręciłam w bok, słysząc za sobą buty Trevora odbijające się od żwiru na ścieżce, ale na szczęście byłam kilkadziesiąt metrów przed nim.
Wybiegłam na przestrzeń pomiędzy namiotami, gdzie wydawało mi się, że wcześniej zostawiłam Nialla z leżącym bezwładnie na ziemi Joshem, ale było tu pusto. Pomyślałam, że pewnie pomyliłam się, kiedy jakaś silna ręka wychyliła się z jednego z namiotów i wciągnęła mnie do środka.
Stałam na wprost Nialla, który przyłożył palec do ust, dając mi tym samym do zrozumienia, że mam być cicho. Jego twarz była niesamowicie poważna. Chciałam coś powiedzieć, zapytać co z Joshem, ale przyłożył mi tym razem swój palec do moich ust, pozbawiając mnie tej możliwości. Objął mnie ramionami, bo najwyraźniej zauważył, że się trzęsłam. Wtuliłam się w niego, próbując chociaż w niewielkim stopniu uspokoić nerwy, ale okazało się to cholernie trudne.
-Co z Joshem? - wyszeptałam mu po cichu prosto do ucha.
-Przeżyje - uspokoił mnie, również odpowiadając szeptem.
Pogładził mnie ręką po włosach, po czym wyjął mi z ręki apteczkę i podszedł do leżącego na niskiej kanapie Josha. Namiot, w którym byliśmy był chyba pewnego rodzaju miejscem spotkań osób pracujących w wesołym miasteczku. O ile były tu jeszcze jakieś osoby oprócz przyjaciela Nialla.
Niall wyjął z apteczki bandaż i gazę. Po chwili wyciągnął też wodę utlenioną, którą przemył ranę Josha, a następnie owinął go w pasie bandażem z gazą, próbując nieco zatamować krwawienie. Wszystkie czynności wykonywał niezwykle sprawnie, a na dodatek cicho.
-Niall, Trevor tu jest - wyszeptałam.
-Wiem - odpowiedział krótko.
Nie dociekałam, jak zdążył się zorientować, ale nie było to miejsce na zadawanie dalszych pytań.
Niall opatrzył Josha jak tylko się dało w takich warunkach, ale kula wciąż tkwiła w jego boku, z tego co widziałam.
-Wychodźcie gołąbeczki - rozległ się z zewnątrz głos Trevora, dochodzący naprawdę z niedaleka.
Niall wstał i chwycił mnie za ramię, na szczęście, to na którym nie miałam rany.
-Musimy iść - powiedział.
-Ale co z... - zaczęłam.
-Nie mamy czasu, Trevor go już bardziej nie skrzywdzi, jemu chodzi o mnie, nie o Josha.
-Ale...
-Meg, idziesz ze mną? - zapytał gwałtownie.
Przytaknęłam i pozwoliłam mu się wyprowadzić z namiotu wyjściem naprzeciwko tego, którym tu weszłam. Zrobiliśmy to praktycznie w tym samym momencie, w którym Trevor znajdował się za naszym namiotem.
Zaczęliśmy oboje biec tak szybko jak tylko się dało, po kilku minutach siedzieliśmy już w samochodzie.
Niall popatrzył się na mnie, a ja zupełnie nie wiedziałam dlaczego nie rusza.
-Meg, kluczyki - powiedział stanowczo.
Przypomniałam sobie, że tkwiły one wciąż w kieszeni moich spodni, więc szybko po nie sięgnęłam, podając je Niallowi. Chłopak natychmiast odpalił samochód.
-Dzwoń na pogotowie - powiedział rozkazującym tonem.
Bez wahania sięgnęłam po plecak i pośpiesznie wyjęłam z niego telefon wystukując numer ratunkowy. Niall nie musiał nic mówić, mimo ciągłego szoku dobrze wiedziałam, co mam robić.
-Tak? W czym mogę pomóc? - odezwał się profesjonalny głos w głośniku.
-Chciałabym zgłosić wypadek. Postrzelono mężczyznę, w wesołym miasteczku - wyrzuciłam jednym tchem.
-Gdzie to się stało? - zapytał głos po drugiej stronie.
Spojrzałam wyczekująco na Nialla.
-Drugi zjazd na głównej autostradzie na obrzeżach miasta - odparł.
Powtórzyłam to osobie przyjmującej zawiadomienie.
-Wyślemy kogoś tam jak najszybciej - odpowiedziała, po czym zapytała - Czy pragnie pani pozostać anonimowa?
-Tak - odparłam szybko i rozłączyłam się.
Wrzuciłam telefon do plecaka, a jego samego przełożyłam pod siedzenie.
Oboje z Niallem milczeliśmy, otaczała nas ciemność, wiatr rozwiewał mi włosy.
-Gdzie jedziemy? - zapytałam.
-Do mnie - odpowiedział krótko.
Nie zadawałam więcej pytań, stwierdziłam, że może go to w jakiś sposób wyprowadzić z równowagi.

Kiedy dojechaliśmy pod dom, szybko wysiadłam z samochodu nie czekając aż Niall otworzy mi drzwi. Sam błyskawicznie, praktycznie wyskoczył z auta od razu kierując się pod dom, by otworzyć drzwi. Popchnął je, czekając aż wejdę pierwsza. Gdy tylko znalazłam się w przedpokoju drzwi zatrzasnęły się z hukiem, a sam Niall wyminął mnie i poszedł do kuchni. Powoli poszłam, podążając za jego krokami. Zastałam do przy zlewie, gdzie łapczywie pił wodę nalaną sobie do szklanki.
Próbowałam coś mu powiedzieć, ale żadne słowa nie przychodziły mi do głowy. Żadne odpowiednie słowa.
Podeszłam do niego od tyłu i położyłam dłoń na jego barku. Niall jednak odszedł z stronę salonu, zostawiając mnie osłupiałą w kuchni. Nie wiedziałam, czy mam iść za nim, czy zostać tutaj i poczekać aż trochę oboje ochłoniemy. Po chwili sterczenia jak słup na środku kuchni, postanowiłam jednak pójść za Niallem, w końcu nie wiedziałam zupełnie co mam zrobić i jak wrócę do domu.
Weszłam do salonu, który jednak okazał się pusty. Rozejrzałam się po pomieszczeniu, ale chłopaka tu nie było. Usłyszałam kroki na piętrze i skierowałam się w kierunku schodów. Po wejściu na piętro zobaczyłam strużkę przytłumionego światła wydobywającą się ze szpary tworzonej przez niedomknięte drzwi do sypialni, w której już kiedyś spędziłam noc. Powoli podeszłam i popchnęłam drzwi, pozwalając im bezgłośnie przesunąć się do środka, wpuszczając na korytarz więcej światła pochodzącego z lampy stojącej w rogu pokoju.
Niall stał przy oknie wpatrując się w krajobraz za szybą.
Podeszłam do niego, powtarzając ten sam gest, którym obdarzyłam go na dole. Tym razem nie odszedł, kiedy moja dłoń dotknęła jego barku.
-Niall - wyszeptałam, próbując uzyskać od niego jakąkolwiek reakcję.
Odwrócił się i spojrzał mi się prosto w oczy. To co, mnie poraziło to fakt, że były one wypełnione mokrym płynem, który jednak powstrzymywał przed spłynięciem po policzkach.
Dotknął delikatne mojego przedramienia.
-Ten skurwysyn ci to zrobił? - zapytał.
-Nie, potknęłam się - wyjaśniłam szybko.

Widziałam, jak jego klatka piersiowa ciężko unosi się i opada z powrotem. Podniosłam dłoń i pogładziłam do palcami po policzku, powodując tym samym, że zamknął oczy.
Po chwili znów zatrzymał na mnie swoje niebieskie tęczówki.

-Pocałuj mnie - powiedział stanowczo.
Kiedy nie ruszyłam się nawet o centymetr, zdziwiona jego bezpośredniością, ujął moją twarz w swoje duże dłonie i gwałtownie przyciągnął do swoich ust, wpijając w nie swoje ciepłe wargi.
Nie wiem jak po tym wszystkim, co dziś się wydarzyło, on zrobił właśnie to. Myślałam, że po prostu porozmawiamy, ustalimy co właściwie się tam wydarzyło, ewentualnie opracujemy jakiś plan. A on po prostu mnie pocałował. Nie był to jednak delikatny pocałunek, ten był przepełniony desperacją i chęcią pozbycia się wszelkich emocji, które prawdopodobnie rozsadzały Nialla od środka. Czułam to.
Jednak sam sposób, w jaki mnie całował, o wiele różnił się od pierwszego, pamiętnego brutalnego pocałunku.
-Niall - powiedziałam, kiedy na chwilę oderwał swoje usta od moich.
Nie odpowiedział nic, tylko przekręcił nas i posadził mnie na parapecie, tak że teraz oplatałam go nogami.
Wszystko przestało mieć jakiekolwiek znaczenie. Zatracałam się w pożądaniu, które mną kierowało.
Nie zauważyłam w którym momencie Niall uniósł mnie i położył na łóżku, tak, że znalazłam się pod nim.
Jego klatka piersiowa przy mojej.
Usta przy ustach.
Oddech przy oddechu.
Dwa serca bijące w tym samym, przyśpieszonym rytmie.






49 komentarzy:

  1. Mam przeczucie, że kroi się scena +18 :D

    OdpowiedzUsuń
  2. [Komentarz pisany pod wpływem silnych emocji]
    O kurwa, o kurwa ! Co za skurwiel z tego pierdolonego Trevora ! Poplakalam sie przy scenie z Joshem ! Wiedziałam ze to musiał być on ale jednak miałam nadzieje . . . Po prostu .. Masakra ! Pisz szybko bo Cie potrzebuje ! Uzależnilam sie od twego opiwiadania jak Niall od Meg !
    @NiallNipples_69
    www.foreveryoung6969.blogspot.com
    www.nobody6969.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. co dalej? kiedy następny? :) xx

    OdpowiedzUsuń
  4. Aww, boze. Bedzie +18 powiedz ze tak *.* To jest swietne, czekam na kolejny! x

    OdpowiedzUsuń
  5. cholera! nie wytrzymam, czekając na następny! :D świetnie się czyta to opowiadanie, jesteś niesamowita <3 dziękiii! czeekam, czekam, czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. o.0 Ale akcja!! KOCHAM!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. teraz pytanie po ostatnich 3 zdaniach...
    CZY ONI BĘDĄ UPRAWIAĆ SEKS?!

    no, a co do rozdziału: poiuygtfrghjkilokjnhbv cbnhjklokijhgfvghuio MAMO *.* jak zawsze wspaniały, trochę miałam nadzieje, że Niall go zabije, lub coś.. NO NIE LUBIE SKURWYSYNA NO! Jak Niall tego nie zrobi to ja mogę się poświęcić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lol, dziwnie to napisałam XDDDDD

      @Kateiloveyou1

      Usuń
  8. hduhfbcjsiskeuejjqodhddjeieijfbcbjeueijdjc zajebisty *____________*
    Boże jaki skurwiel z Trevora dajcie mi patelnie idę mu przyjebać
    @Justyna_Offic

    OdpowiedzUsuń
  9. Fsodhvjjvidnkdufk ZAJEBISTE ! Nie wytrzymam czekając na następny. Dzięki tobie przetrwam do końca lekcji myśląc, co będzie dalej <3

    OdpowiedzUsuń
  10. O FUCK *___* ŚWIETNE !!!!!!!!!!! @Julia_Poland99

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie no nie wytrzymię!! *u*
    Ten rozdział jest taki kdnhdhhdgdsbncjsjkdvbnsjkavcb :3.. chociaż tak jak każdy! ^^
    @_Paulina01_

    OdpowiedzUsuń
  12. Proszęęęęęęęęęę, niech to będzie +18 *-*
    Z.A.J.E.B.I.S.T.E <3 Czekam na ciąg dalszy, sdcfnddjkvcndsfjkv!
    @CriminalDag

    OdpowiedzUsuń
  13. this is fuckin' awesome! :D kocham to opowiadanie ^^


    @biczplizz

    OdpowiedzUsuń
  14. Możesz mnie informować o nowych rozdziałach na tt? @hipstahnialler

    OdpowiedzUsuń
  15. świetny jest ten rozdział *u* czekam na nn z niecierpliwością ;*

    OdpowiedzUsuń
  16. Asmnlpdexorwfvkk jaka końcówka sswbbshkjnvvgy *____________*

    OdpowiedzUsuń
  17. feskgegoedogope Jejciu świetny rozdział <3
    Nie mogę się doczekać nastepnego. JUŻ usiedzieć nie mogę, bo ciekawość zżera mnie od środka co się wydarzy :*
    @Nikolsia <3

    OdpowiedzUsuń
  18. o. mój. boże. huijk4btiuegfdsfebhjkfehuifewbhjvdefwhiogbkj chciałabym mieć takiego chłopaka, najlepiej jeszcze żeby był to sam Niall haha <3

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja nie skomentuję tego w żaden sensowny sposób, bo zabrakło mi języka w gębie. : O

    OdpowiedzUsuń
  20. WOW! Nie potrafię napisać tego, co teraz czuję!
    Po pierwsze oddech mam strasznie nierównomierny, nie mogę się uspokoić... :P
    Po drugie nie mogę się pogodzić z tym, że skończyłaś w tym momencie :(
    Ale się działo w tym rozdziale! Po prostu: "Jest moc!!!"
    Pozdrawiam i życzę dużo wenki! :D
    P.S. Mam nadzieję, że rozdział pojawi się szybko.[Wiem, że wykończę Ciebie tym pytaniem, ale kiedy będzie następny?] ^^

    OdpowiedzUsuń
  21. O kufaa!! Raz na tym placze a raz sa prze slodkie momenty uwielbiam to! Wieeelki talent masz. Prosilabym o informowanie na tt: @Olutek_

    OdpowiedzUsuń
  22. uuu o Boże nie mogę się doczekać nn :*

    OdpowiedzUsuń
  23. Kocham twojego bloga jest super:*
    \Maja/

    OdpowiedzUsuń
  24. udfasdhfbasdfgasdfasdh *_* już się nie mogę doczekać następnego :D

    OdpowiedzUsuń
  25. BOŻE, DZIEWCZYNO. ZGINĘ PRZEZ CIEBIE. UMRĘ. SPŁONĘ W PIEKLE. KURWA.
    @nemeyeth_

    OdpowiedzUsuń
  26. O boze boze boze ja chce kolejny!!! /@juliette_deesse

    OdpowiedzUsuń
  27. hjffjehfjfiejfikjfkewh *-* Nie gadaj, że oni ten.. teges.. ??? ndfhjewfhewjfheiwfeiw *-* DAWAJ MI TU KOLEJNY ♥

    @pysia_aaw

    OdpowiedzUsuń
  28. końcówka ♥

    OdpowiedzUsuń
  29. to co? +18, co? mwahahahahhahahah, dawaj mi szybko następny bo jak nie to cie znajdę, Jezuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu.
    ale się jaram, jesteś boska.
    a on jest taki....jezuuuuus maria, ryjesz mi psychę.

    OdpowiedzUsuń
  30. świetny rozdział , z resztą jak każdy inny ,a kiedy będziemy się mogły spodziewać następnego ?

    OdpowiedzUsuń
  31. KOCHAM KOCHAM KOCHAM !!!!!!
    Zapraszam też do mnie http://louiskowaonedirection.blogspot.com/ i http://afterpartybaby.blogspot.com/ DZięki ;*

    OdpowiedzUsuń
  32. Boski rozdzial <3333 @NattFortuna

    OdpowiedzUsuń
  33. UWIELBIAM UWIELBIAM I KOCHAM <3
    kiedy następny ?
    mogłabyś mnie informować o rozdziałach @loveyouand1D ! byłabym wdzięczna <3
    i jeszcze raz BOSKIE OPOWIADANIE ! *O*

    OdpowiedzUsuń
  34. Kocham twoj blog <3 a co do rozdzialu TO TYLKO MOJE ZDANIE. Widac jak Niall bardzo kocha Meg ale wydaje mi sie ze teraz jest pod wplywem emocji i sie chce troche "wyzyc" na pewno kieruje nim milosc ale chyba tez ta zla strona.no bo kto normalny po takiej akcji ma ochote jeszcze na seks? ;D poza tym rozdzial jest ajgndgj wspanialy <33

    OdpowiedzUsuń
  35. Super! Bardzo to lubię :D możesz mnie informować? @Dominika1Dfan

    OdpowiedzUsuń
  36. aww , umarłam . pisze z grobu , po prost zajebisty ! ♥ kocham cię .
    :*
    zapraszam do mnie : http://shadow-fanfic.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  37. moje uczucia ;____;
    Przez Hunger'a NIGDY nie znajde sobie faceta, NIGDY. Ostatnio ciągnie mnie do złych ff, i jak już kiedyś wspominałam, Hunger jest moim ulubionym. No i atgmktpgjakmdmjiakmdwpj, nareszcie będzie seks :D shippuje Meg i Nialla. Hmm.. Miall? Neg? Meiall? Hahahahahahaha XD aa, i wybacz, że tak późno komentarz :D

    @mysweetieharry

    OdpowiedzUsuń
  38. Nawet nie wiesz jak bardzo zakochałam sie w tym opowiadaniu <3 Na każdej przerwie czytam kolejne cześci a na lekcjach myśle tylko o dalszej akcji. Kocham cie normalnie <3 przez to opowiadanie chciałabym mieć takiego Nialla tylko i wyłącznie dla mnie <3 :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeju ja dokładnie! :)
      Twoje opowiadanie.. matko jak w napięciu trzyma..i te pożądanie! :D

      Usuń
  39. Rany to jest genialne, świetne. No nie wiem co jeszcze tego słowami nie da się opisać. Mogłabyś mnie informować o nowych rozdziałach? Mój TT @I_live_to_dream

    OdpowiedzUsuń
  40. Końcówka boska. Boże przez cały rozdział normalnir czułam tą adrenaline

    OdpowiedzUsuń
  41. Jestem zachwycona :) twoje słowa tworzą trójwymiar :)

    OdpowiedzUsuń
  42. A jednak nie mialam racji. Zwracam honor Joshowi!
    Genialny rozdział. Nic tylko skomentować go :a g xbxhsnxhsbduxu a miałam iść spać!

    OdpowiedzUsuń