środa, 24 kwietnia 2013

Rozdział 4

Zasłoniłam ręką oczy, kiedy Niall otworzył drzwi wyjściowe. Nie spodziewałam się, że na dworze jest tak jasno, słońce świeciło jakby to była pełnia lata, kiedy w rzeczywistości czuć już było zimniejsze powiewy jesiennej bryzy. Wciągnęłam rześkie powietrze wychodząc na zewnątrz. Popatrzyłam się na plecy chłopaka, bo chwilowo szłam za nim, ciągle trzymaliśmy się za ręce. Właściwie - to on trzymał moją, ja całkowicie oddałam się temu gestowi. Miałam mętlik w głowie, tyle pytań, choć podejrzewałam, że na połowę z nich wcale nie chciałam poznać odpowiedzi, bo po prostu się ich obawiałam.
Niall pociągnął moją dłoń, kierując się w prawo, co wytrąciło mnie z zamyślenia, bo przypomniałam sobie, że swój, a raczej należący do Alison samochód zostawiłam po lewej stronie na parkingu.
Wyrwałam swoją dłoń z uścisku chłopaka, powodując, że gwałtownie się od odwrócił i spojrzał na mnie tymi swoimi przenikliwymi, błękitnymi oczyma. Przyrzekam, myślałam, że utopię się w głębi jego tęczówek, tak jakby był to bezkresny ocean. Patrzył się na mnie zaskoczony, chyba myślał, że w końcu miał nade mną jakąkolwiek kontrolę. Mylił się. Ciągle mu nie ufałam, postanowiłam po prostu wybrać mniejsze zło. Nie wiem co by się stało, gdyby nie pojawił się w szkole, przeszkadzając Ericowi zrobić cokolwiek tamten miał w zamiarach. Nawet nie chciałam o tym myśleć, na samo wspomnienie nachalnych gestów bruneta zbierało mi się na mdłości.
-Jakiś problem? - zapytał Niall, nie spuszczając ze mnie wzorku.
-Mógłbyś powiedzieć, gdzie mnie zabierasz. Poza tym, chyba należy mi się kilka wyjaśnień - powiedziałam stanowczo.
Zrobił zdziwioną minę, jakby nie spodziewał się, że będę dla niego taka oschła.
-Nie wiedziałem, że nie lubisz niespodzianek - uśmiechnął się, tym samym sprawiając, iż mimo usilnych starań zmiękły mi nogi.
Miałam nadzieję, że nie zauważał tego, jak na mnie działa. To byłoby tragiczne w skutkach.
-Uwielbiam niespodzianki, jednak wolę gdy nie szykuje ich dla mnie potencjalny morderca - odparłam i skrzyżowałam ręce, próbując  tym gestem w jakiś sposób odgrodzić się od Nialla.
Zobaczyłam, jak nagle spochmurniał, a jego roześmiana twarz przyjęła grymas złości. Podszedł do mnie, praktycznie stykając swoją twarz z moją.
-Nie jestem mordercą - wyszeptał - Miałam nadzieję, że w końcu będę mógł ci to wyjaśnić.
-No więc słucham - powiedziałam cicho.
Odsunął się i odparł:
-Nie tutaj, nie przepadam za szkolnymi parkingami. Pozwól mi cię gdzieś zabrać - poprosił.
Przez chwilę biłam się z myślami, po czym skinęłam wolno głową.
-Pojedziemy moim samochodem - stwierdził.
-Ale co z moim pick-up'em? - zapytałam.
-Odwiozę cię, nie martw się - po czym odwrócił się i zaczął lawirować pomiędzy samochodami.
Szłam posłusznie za nim, nie wiedząc co na mnie jeszcze dziś czeka.
Po chwili doszliśmy do jego auta, które okazało się starym, ale niezabytkowym kabrioletem. Niall pewnym ruchem rzucił mój plecak na tylne siedzenie i otworzył przede mną drzwi, co uznałam za bardzo obiecujący gest. Usiadłam na miejscu dla pasażera i zapięłam przezornie pas. Nie wiedziałam jaką szybkość i styl jazdy preferował chłopak. Po chwili zatrzasnęły się drzwi po stronie kierowcy, Niall nie zawracał sobie głowy zapinaniem pasa bezpieczeństwa. Nie wiem czy miałam uznać to za beztroskę czy zwykłe cwaniactwo.
Dużą dłonią przekręcił kluczyk w stacyjce, a drugą umieścił na kierownicy. Odjechaliśmy spod szkoły, zauważyłam, że Niall obrał kierunek na autostradę. Nie miałam zielonego pojęcia, gdzie mnie zabiera, zupełnie straciłam orientację w terenie. Jechał dość szybko, ale prowadził auto z lekkością.
Patrzył się przed siebie, ciągle obserwując drogę, nie odzywał się do mnie ani słowem, ale nie zamierzałam płakać z tego powodu, właściwie było mi to na rękę.
Spojrzałam się na jego profil. Blond włosy były w nieładzie, co sprawiało, że wyglądał, jakby dopiero wstał z łóżka. Nie mogłam spuścić wzorku z jego skupionej twarzy, wyglądał tak, jakby nałożył maskę chroniącą go przed ludźmi, którzy chcieliby zobaczyć jakiekolwiek emocje.
Poruszył ręką, sięgając do schowka nad moimi kolanami, jednak nie dotknął mnie, tylko zręcznie wyjął z niego płytę, po czym wsunął ją do odtwarzacza znajdującego się po prawo od kierownicy. Z głośnika popłynęły pierwsze dźwięki jakiejś delikatnej melodii. Mimo wykonywanych czynności, jego oczy nadal skupione były na drodze, chociaż na autostradzie o tej porze samochodów nie było wiele. Co pewien czas mijała nas jakaś większa ciężarówka czy van dostawczy, jednak samochodów osobowych była naprawdę znikoma ilość. Po chwili teren zaczął się zmieniać i zauważyłam, że od strony kierowcy widać z daleka morski brzeg.
-Zabierasz mnie na plażę? - spytałam.
-Nie do końca - odparł krótko, nie udzielając mi większej ilości informacji.
Wcisnęłam się mocniej w fotel, czułam jak wiatr rozwiewa moje długie włosy, żałowałam, że nie związałam ich w kucyk. Sięgnęłam do kieszeni i wyjęłam z niej gumkę do włosów, którą miałam przygotowaną na wf, po czym związałam nią włosy w wysoki kucyk. Niall obdarzył mnie przelotnym spojrzeniem, nasze oczy spotkały się na moment, by znów powrócić do wpatrywania się w rozciągający się przed nami krajobraz.
-She give me love, love, love, crazy love - zanucił Niall pod nosem, wplatając swój miękki głos w melodię Vana Morrison, która akurat wypływała z głośnika.
Pomyślałam, że ma bardzo ładny głos, ale nie wypowiedziałam tego na głos, bo po chwili znów zapadła niezręczna cisza.
Niall skręcił nagle do zjazdu w stronę plaży. Po jakichś 10 minutach powiedział:
-Jesteśmy prawie na miejscu. Tam, gdzie chcę cię zabrać, musimy iść na piechotę.
Wysiadł z samochodu, szybko kilkoma dużymi krokami podszedł do drzwi po mojej stronie i je przede mną otworzył. Skinęłam głową i wysiadłam podziwiając widok, jaki się przede mną rozpostarł. Plaża była cudowna, pusta i w pewien sposób również tajemnicza.
-Chodźmy - powiedział chłopak i zaczął mnie gdzieś prowadzić.
Plaża nagle zrobiła się mniej piaszczysta, gdzieniegdzie pojawiały się coraz większe kamienie. Po chwili Niall zaprowadził mnie do miejsca, gdzie rozrzucone głazy tworzyły idealne miejsce by siąść prosto nad morzem, ale tak by fale nie mogły nas dosięgnąć.
Wszedł na jeden z wielkich kamieni i podał mi rękę. Siadłam po turecku, chłopak usiadł dokładnie naprzeciwko mnie.
-Rozumiem, że masz kilka pytań - powiedział spokojnie.
Nie wiedziałam od czego zacząć.
-Dlaczego ja? Co we mnie jest takiego specjalnego, że przyszedłeś do mojej szkoły kilka tygodni po tym, kiedy pierwszy raz się spotkaliśmy? - pytania dosłownie wylatywały z moich ust strumieniem.
-Kiedy zobaczyłem cię, tego sierpniowego ranka, kiedy się spotkaliśmy poczułem coś dziwnego, coś, czego wcześniej nie doświadczałem. Jakby łączyła nas jakaś niewidzialna więź. A potem ty... - uśmiechnął się, przywołując wspomnienia - byłaś na mnie zła, a ja kompletnie nie wiedziałem dlaczego. Postanowiłem pocałować cię, bo czułem, że nie wybaczę sobie, jeśli nie zaryzykuję.
Nie wiedziałam, co powiedzieć. Byłam zaskoczona tym, w jaki sposób o tym mówił. Akurat nasz pocałunek wspomniałam z mieszanymi uczuciami, bo początkowo był bardzo brutalny.
-A co z Jeremy'm? - pytanie, które chciałam zadać mu od czasu, gdy usłyszałam pamiętny serwis informacyjny.
Jego twarz spoważniała, widziałam, że nie będzie mu łatwo o tym mówić.
-To długa historia - powiedział cicho.
-Mam czas - odpowiedziałam, siląc się na to, żeby ton mojego głosu był zachęcający do zwierzeń.
-To, co ci powiem musi zostać między nami, rozumiesz? - popatrzył się na mnie, a ja twierdząco kiwnęłam głową. Niall kontynuował - Wszystko zaczęło się jakiś miesiąc temu. W mieście, z którego pochodzę, wiele rzeczy nie jest tak kolorowych jak tutaj. Prawda jest taka, że robiłem złe rzeczy, sam zapracowałem na reputację, która, powiedzmy, nie jest zbyt dobra. Wszczynałem bójki, brałem udział w akcjach, które nie do końca były legalne, narażałem na niebezpieczeństwo nie tylko siebie, ale i innych.
Byłam wpatrzona w jego twarz, na chwilę złapałam jego wzrok, ale po chwili znów wsłuchałam się w jego słowa.
-Jeremy był moim przyjacielem - na wspomnienie chłopaka Niall spuścił wzrok, chyba próbując ukryć fakt, że oczy nabiegły mu mokrymi łzami. Osobiście nie widziałam w tym niczego wstydliwego. Wytarł oczy rękawem bluzy i kontynuował - wspieraliśmy się, nie znałem osoby, która lepiej by mnie rozumiała. Niestety, mój tryb życia nie sprzyjał zawiązywaniu wielu przyjaźni, wręcz przeciwnie. Nie ukrywam, że wiele osób chciało i nadal chce mi zaszkodzić. Jedną z takich osób jest ta pizda, Trevor. Powiedzmy, że nie żywiliśmy do siebie zbyt ciepłych uczuć, bo działaliśmy w dwóch konkurujących grupach. Pewnego razu po ostrej wymianie zdań i ciosów zagroził, że mnie zabije. Przez jakiś czas był spokój, pomyślałem, że go poniosło i ochłonął. Któregoś dnia przyszedł do mnie Jer i jak zwykle mieliśmy zamiar obejrzeć mecz, kiedy coś mi wypadło i musiałem pojechać załatwić jakieś sprawy w mieście. Gdy wróciłem mój dom stał w płomieniach. Bez namysłu rzuciłem się do środka, ale płomienie i dym wyrzuciły mnie na zewnątrz zanim zrobiła to eksplozja. Nie wiedziałem, co robić.
-Nie mogłeś po prostu zadzwonić po straż? Policję? - wtrąciłam się do jego monologu.
-Policję? - uśmiechnął się, ale z pobłażliwością - Meg, nie rozumiesz że gdyby gliny mnie wtedy złapały to siedziałbym już za kratkami. Z moją kartoteką nie miałoby dla nich znaczenia żadne tłumaczenie, łatwiej byłoby im mnie oskarżyć.
-Wiedziałem, że to Trevor. Byłem stuprocentowo pewny - powiedział ze złością - jedyne, co mogłem zrobić to wsiąść i odjechać. Jedyne, co ze sobą zabrałem to rzeczy, które miałem w samochodzie. Nie wiem, jak ten skurwysyn zatuszował dowody na jego winę, ale śledczy znaleźli tylko ślady mojej obecności, jak mogłaś zauważyć w telewizji. Oto i cała historia - popatrzył na mnie - teraz musisz tylko zdecydować, czy mi wierzysz.
Ciągle przetwarzałam informacje, które mi przekazał.
-Wierzę - powiedziałam. Na chwilę zapadła cisza, przerywana tylko dźwiękami przelatujących mew nad naszymi głowami.
-Mogę cię o coś poprosić? - spytał.
Uniosłam brew w geście zapytania.
-Rozpuść włosy - powiedział z uśmiechem.
Posłusznie zsunęłam gumkę, pozwalając kosmykom muskać moją twarz. Moje ciało drżało od zimnych powiewów od strony morza. Zmieniłam pozycję, podwijając kolana i objęłam je ramionami. Niall chyba to zauważył, bo podniósł się, otrzepał spodnie i powiedział:
-Poczekaj tu, za chwilę wrócę - po czym odszedł w stronę, gdzie zostawiliśmy samochód.
Byłam ciekawa, czy w tym miejscu zawsze jest tak cicho. Patrzyłam na zniżające się słońce, które coraz bardziej zniżało się w stronę linii horyzontu. Cieszyłam oczy tym cudownym widokiem, kiedy poczułam na plecach jeansową kurtkę Nialla, którą mnie okrył. Przyciągnęłam ją do siebie patrząc jak siada naprzeciwko mnie z gitarą. Miał na sobie jedynie białą, szeroką koszulkę na ramiączkach, widziałam jak jego mięśnie ramion idealnie dopasowują się do boku gitary, kiedy obejmował ją ręką. Podniósł oczy w górę, wyglądał tak uroczo, kiedy świecące źrenice odbijały promienie zachodzącego słońca. Po chwili zaczął grać jakąś spokojną melodię, która sprawiła, że poczułam się bezpiecznie. Jednak po kilku minutach moje powieki stały się ciężkie i poczułam się strasznie senna. Nie zauważyłam, kiedy moje ciało bezwładnie zakołysało się w rytm szumu fal i przed zsunięciem się z głazu ochroniły mnie jakieś silne ramiona, które podniosły mnie z twardego podłoża. Wtuliłam się w pierś Nialla, pozwalając mu nieść mnie wzdłuż plaży. Moje oczy ciągle były zamknięte, ale za to idealnie słyszałam bicie jego serca i cudowny zapach, który pamiętałam odkąd pierwszy raz go spotkałam. Nie zorientowałam się, w którym momencie zapadłam w sen. Jeśli ktoś powiedziałby mi kilka dni temu, że będę spędzała pierwszy dzień szkoły nad morzem, niesiona przez chłopaka, który jeszcze jakiś czas temu tak bardzo mnie przerażał, pomyślałabym, że postradał zmysły.



Musiała być strasznie zmęczona, tak szybko zasnęła wtulona w moją pierś. Zaufała mi. I nie zamierzałem zepsuć szansy, która została mi podarowana.

31 komentarzy:

  1. Świetnyy rozdział! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. o matko. Horan zabija. ten opis jak usiadł i zaczął grać na gitarze ifdhkewfsiuhjknergjoviklmbfdijkn

    OdpowiedzUsuń
  3. kxdsokoerkdsopkspodk genialne <3

    OdpowiedzUsuń
  4. asdafsafnjnjfacnja to było piękne! *____* i to jak na nim usnęła <3 dajcie mi takiego Niall'a <3 :D



    @biczplizz

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny rozdział! To sie robi coraz ciekawsze kurde. Niall aww..

    OdpowiedzUsuń
  6. awww słodko zajebiście zajebisty rozdział czekam na następny <3 @krajowaaa

    OdpowiedzUsuń
  7. Dał jej swoja kurtkę aww :3
    strasznie słodki był ten rozdział czekam na następne ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. omg, to jest cudowne. pojechali na plażę, jdhjskjuiaizlSKojmdci <3
    SPAŁA W JEGO RAMIONACH, JKFDNCNNSKCJJFDKJRFIEZS <33
    nie wiem co jeszcze napisać, Hunger jest niesamowity.
    jestem ciekawa jak wygląda Meg ;)

    @mrrsmorgaan

    OdpowiedzUsuń
  9. kidy będzie kolejny pocałunek :) ?

    OdpowiedzUsuń
  10. Niall jako niegrzeczny? Przestępca? uhuhuh ciekawe. podoba mi się ;D
    możesz mnie informować o nowych rozdziałach?

    + to jest tłumaczone czy sama o piszesz? ;)

    @morethankiss

    OdpowiedzUsuń
  11. Awww nie grzeczny Niall<3 Wpadaj do mnie http://opowiadanieo1dijb.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ah, wciąż jestem pod wrażeniem, nie zawiodłaś mnie :)) masz ogromny talent!
    Nie mogę się doczekać następnego rozdziału :3

    OdpowiedzUsuń
  13. Czekam na następny rozdział <3 @I_Am_Swagger_JB

    OdpowiedzUsuń
  14. Kiedy nastepny ?? Cudo kochammm kochamm <3<3<3<3<3<3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  15. Kiedy następny ? ♥ A pojawi się w dalszych rozdziałach reszta 1D etc ? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. możliwe, że się pojawią, ale tylko na chwilę :)

      Usuń
  16. to kiedy rozdział ?

    a i proszę mnie informować @_Zuuza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sprawdzam jeszcze czy wszystko ok i zaraz dodaję.

      Usuń
  17. łał cudoo *_* <3

    OdpowiedzUsuń
  18. masz talent <3 ... dobrze, że znalazłam to opowiadanie ;)

    OdpowiedzUsuń